trusia-agusia
30.01.14, 21:42
Witam Pani Malwino! Bardzo bym była wdzięczna za pomoc, bo nawet nie wiem jak szukać w internecie rozwiązania mojego problemu. Ale do rzeczy:
Mój synek ma 4 tygodnie i oprócz zranionego w pierwszych dniach sutka nie mamy problemów z karmieniem. A raczej nie mieliśmy, bo od wczoraj zaczął mnie boleć przy karmieniu jeden sutek, ale nie jest to ból spowodowany złym przystawianiem czy płytkim chwytaniem przez małego. Po porodzie pierwszego synka 1,5 roku temu zauważyłam, że ten sutek nie jest idealnie okrągły, tylko ma dwie takie "wypustki" po bokach brodawki. Do tej pory była to dla mnie tylko kwestia kosmetyczna, nie sprawiało to żadnych problemów kiedy karmiłam starszego. Natomiast teraz okazało się, że boli mnie właśnie jedna z tych "wypustek". Przez chwilę myślałam, że może mam jakąś małą "wadę" budowy sutka i jest tam ujście kanalika, ale po przyciśnięciu wyszła z niego taka biaława, gęsta maź - coś a'la to, jak się wyciska pryszcza na twarzy (przepraszam za obrazowe opisy, ale inaczej nie jestem w stanie tego wytłumaczyć).
Czy może wie Pani - albo któraś z forumek - co to jest? Czy powinnam udać się z tym do lekarza? Czy jest jakaś rada na to, żeby przestało mnie to boleć? Bo młody raczej prawidłowo ssie, z drugim sutkiem nic się nie dzieje, a i ten który teraz boli był w porządku przez cały miesiąc. Będę wdzięczna za rady i jakieś "domowe" sposoby na zwalczenie tego bólu, bo jestem obecnie z synkiem na szpitalnym leczeniu zapalenia oskrzeli i nie bardzo mam jak się wybrać do lekarza w ciągu najbliższych paru dni, a nie chcę przypadkiem zacząć unikać przystawiania młodego do tej piersi.