magdalena_31
19.02.14, 12:39
Witam
Bardzo proszę o pomoc. Nasza 2 tyg. córeczka nie ssie efektywnie, raz jest lepiej, raz gorzej, ale mam wrażenie, że się nie najada. W 3 dobie w szpitalu, bez mojej zgody, podali jej butelkę i to rozwaliło mi laktację. Przychodzi do nas położna. Poprawiłyśmy już technikę dostawiania, czuję że teraz ssie mocniej. Podaję pierś co 2-3 godziny, ale co z tego, jak tam chyba nie ma za dużo mleka. Piję herbatki na laktację, ściągam laktatorem (max 40ml z obu piersi). Jej waga stoi w miejscu. Od 2 dni położna nie kazała dokarmiać sztucznym, ale mała jest głodna. Poza tym potrafi przez 4 godziny płakać, podaję jej wtedy pierś raz jedną, raz drugą. I po tych 4 godzinach piersi są naprawdę wypompowane. Czy któraś z Was miała taką sytuację? Czy moją laktację da się jeszcze uratować? Bardzo chcę karmić piersią, pierwszą córkę karmiłam 14 miesięcy. Proszę o pomoc!