anagat1
05.03.15, 22:05
Ponownie ja. Skrotowo
- problemy z kp pierwszego dziecka-nierozwiazane.
-drugie dziecko z waga ur 2700g
-bol przy karmieniu od poczatku/ poranione brodawki/grzybica
W 5 tygodniu wreszcie zdiagnozowane skrocone wedzidelko podjezykowe tylne. Podciete w 6 tygodniu. Konsultantka laktacyjna procz wedzidelka pochwalila technike przystawiania. (w naszej karierze ogladaly nas 3 konsultantki).
Po zabiegu cwiczylismy buzie, jezdzilismy do osteopaty specjalizujacej sie wlasnie w wedzidelkach (skroty myslowe). Na ostatniej wizycie pani powiedziala, ze jezyk pracuje super, jedyny problem jaki jeszcze widziala, to podobno luk podniebienny jest waski i mamy go delikatnie rozszerzac. Poza tym cofnieta zuchwa (chociaz wydawalo mi sie, ze dzieci po prostu takie maja i kp ma je rozbudowywac i cwiczyc).
Maly ma od poczatku piekne przyrosty po 300 g na tydzien (bez wyjatku). Nigdy nie dostal butli , ani smoczka. Stymuluje laktacje.
Co do cholery jest nie tak, ze mnie wciaz boli? Leczylam grzybice- 4 tygodnie na flukonazolu.. tydzien po odstawieniu znowu pojawia sie to okropne klucie.
Brodawki ,szczegolnie prawa, ktora przystawiam spod pachy jest zawsze przygryziona i koncowka jest fioletowa.
Nasadzam mlodego , tak jak na filmikach, mlody ssie teraz (prawie 3 tyg po podcieciu wedzidelka) pieknie- dlugie ssanie i przelykanie.
Nie wiem juz co robic, mam dosc tego bolu.
Nie mam zamiaru konczyc kp, ale ja po prostu nie rozumiem, co jeszcze jest zle.
Co mam zrobic? Zacisnac zeby i sie przyzwyczaic?
Trafia mnie cos za kazdym razem jak czytam , ze kp nie powinno bolec, bo juz nie wiem , co zrobic, zeby w koncu bylo dobrze.