Kapturki ..... :(

07.11.15, 13:04
witam
w skrocie- moje dzieciatko ma dzis 11 dni. ze wzgledu na nawal pokarmu w 3 dniu polozna zalecila kapturki. Maly byl karmiony kapturkami od 4-9 dnia zycia. Bylo pieknie i latwo.....

Od wczoraj probuje karmic go tylko "gola " piersia..... ciezko jest :(

moze ktos ma jakies wskazowki dla mnie jak mu i sobie pomoc,
lub jest/ byl w podobne sytuacji

dzieki i pozdrawiam
    • panna.z.wilka Re: Kapturki ..... :( 07.11.15, 13:20
      ciężko - ale w jakim sensie? czujesz ból? czy dziecko nie chce ssać?
      nie byłam w podobnej sytuacji, ale kilka razy tu czytałam że "schodzi się" z kapturków odcinając po kawałeczku końcówkę. może u was pomoże :)
      trzymaj się!
      • panimatt Re: Kapturki ..... :( 07.11.15, 13:52
        ej tam ej tam bol to tam nic :) nie nie boli, ale maly nie chwyta dobrze sutka , tylko zlizuje to co skapnie...i krzyczy bo nie moze dobrze sie dossac....
    • yumemi Re: Kapturki ..... :( 07.11.15, 14:54
      Na nawal kapturki?? Szkoda ze polozna pozniej nie przyjdzie do domu pomoc zaradzic na konsekwencje takich porad.
      Smoczkow nie ma ani butelek?
      U takiego malucha to kwestia kilku dni, poogladaj ponizsze filmiki, zobacz jak dziecko jest trzymane przy piersi, jak blisko - ze brzuszek wprasowany w brzuch mamy, broda wcisnieta w piers, nosek odstaje - tak trzymasz?
      Karmisz min co 2h, etc
      www.breastfeedinginc.ca/content.php?pagename=videos-polish
      • panimatt Re: Kapturki ..... :( 07.11.15, 15:00
        tak to bylo zalecenie poloznej na nawal. na "zejscie " z kapturkow rad nie ma :(((
        butelek nie dostaje, smoczek sporadycznie "na zasniecie"
        karmie co 3h, lece oglada filmiki....
        • Gość: Yumemi Re: Kapturki ..... :( IP: *.9-3.cable.virginm.net 07.11.15, 15:45
          Smoczek oczywiscie w odstawke całkowicie - wywalamy do kosza i nie ma i nie było.
          Dopiero wtedy mozemy zaczac uczyc dziecko ssac -
          W nocy karmimy co 3h w dzien min co 2h, jesli domaga sie czesciej to częściej.
          Powinno wyglądać to tak ze leżysz odpoczywasz i karmisz ile sie da.
          Daj znac jak z przystawianiem pojdzie.
          • ally Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 02:25
            > W nocy karmimy co 3h w dzien min co 2h, jesli domaga sie czesciej to częściej.

            Serio? Zawsze słyszałam, że minimum w ciągu dnia to 3h, w nocy może być jedna przerwa 4-godzinna. Tego się trzymałam i wszystko jest OK.
            • Gość: Yumemi Re: Kapturki ..... :( IP: *.9-3.cable.virginm.net 08.11.15, 10:12
              Za mało - co 4h w nocy daje nam 3 karmienia przez 12h - plus w dzien co trzy daje nam 4 karmienia, razem 7 czyli za mało. Nawet jesli jedna 4h w nocy a potem co 3h - daje nam 8 karmien. Na etapie nauki ssania etc karmien powinno byc 10-12 na dobę.
              Co nie znaczy ze jakiemuś dziecku te 7-8 nie wystarczy ale jest to jednak pewne minimum tylko.
              • ally Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 21:23
                Nie, to wcale nie oznacza, że jest 7-8 karmień. Oznacza to tylko, że żadna z przerw między karmieniami nie trwa dłużej niż 3 (4) godziny.
      • katica1 Re: Kapturki ..... :( 07.11.15, 20:25
        To w ogóle powinno być karalne.
        • Gość: Mamalili Re: Kapturki ..... :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.15, 15:31
          Położna miszcz. Tak jak czasem czytam co położne nówią młodym matkom i to co położna środowiskowa mówiła mi (chude mleko bo kam anemie po porodzie, i dlatego dziecko wisi wieczorami na piersi, że nie może jeść dłużej niż 15 minut, że powinnam jak najczęściej odciągać i dawać butelkę, jedzenie lekkostrawne, itp.) to sama nie wiem co myśleć o przedstawicielkach tego zawodu. Powinny się przekwalifikować? Douczyć? A to na pediatrów się narzeka, że psujà laktację.. No ale ja akurat trafiłam na super pediatrów.. Taki off topic, więc przepraszam :(
          Powodzenia dla autorki postu. A smoczka się pozbądź. Ja z tych rad odnośnie smoczka ze strony postronnych nie skorzystałam, córka na mnie wisiała calymi dniami (tylko żałuję że nie trafilam wzesniej na to forum, bo byłam pewna że robię coś nie tak, a teraz też chętnie bym sobie tak poleżała z małym ssakiem, a już sie nie da, bo ucieka).
    • Gość: amiralka Re: Kapturki ..... :( IP: *.53.31.93.rev.sfr.net 07.11.15, 17:41
      Spokojnie. Predzej czy pozniej zalapie. Mi pomoglo podawanie lekko splaszczonej piersi, na tzw kanapke - brodawka lekko splaszczona i wydluzona. Probuj jak maly bedzie mniej glodny lub przeciwnie, moj lapal czasem jak byl wsciekly;)
      • panimatt Re: Kapturki ..... :( 07.11.15, 20:31
        lapie lapie, ale jest to droga przez meke musze powiedziec, szczegolnie ze nie mam wsparcia w postaci poloznej, tylko sama i z Waszymi radami walcze w tej materii..
        na kanapke probuje

        a co do rady -odstawic smoczka- na pewno cenna ale nie wyobrazam sobie tego.....
        • Gość: Ona Re: Kapturki ..... :( IP: 185.74.84.* 07.11.15, 21:03
          Czego sobie nue wyobrazasz? Wyrzucic smoka? No bez jaj - masz problem z kp i ostatnia rzecza jaka powinnas dac to smok. Po cobtakiemu msluchowi zatyczka? Nie masz ustabilizowanej laktacji, dziecko ssac nie umie - juz macie problem, a zaraz skonczy sie odrzuceniem piersi badz placzem bo malo mleka. Juz w szpitalu skopali Ci kp, a dajac smoka pogarszasz sprawe. Czy dziecko urodzilo sie ze smokiem zeby mu bylo niezbedne do zycia? Chyba nie - poczytaj o skutkach.
          • panimatt Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 10:08
            spokojnie, nie krzycz na mnie ;) ja tez nie jestem za smoczkiem i znam oba mechanizmy ssania....
            czyli na kazdy placz dziecka mam reagowac podaniem mu piersi? a jesli bedzie to co 30 min? a jesli nie usnie bez smoczka to jak go uspic?
            pozdrawiam
            • mika_p Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 13:32
              > czyli na kazdy placz dziecka mam reagowac podaniem mu piersi? a jesli bedzie to
              > co 30 min?

              No nie :) Czasami noworodki płaczą, bo chcą na ręce albo pielucha im doskwiera, albo brzuch je boli, albo są przemęczone. Acz pierś pomoże w większości przypadków. Generalnie, pierś pomaga praktycznie na wszystko :) No, może oprócz pieluchy.
              Ssanie uspokaja, bliskość mamy uspokaja.
              Jesli będzie to co 30 minut, to znaczy, że takie są potrzeby dziecka.
              Z tym, że warto pamiętać, że noworodek potrzebuje tyle snu i jedzenia, że musi to łączyć i fakt, że ma zamknięte oczy i nie reaguje na bodźce nie oznacza, że się najadł i trzeba zabierać pierś. Jak zaśnie, to wypuści. Nawet jak tylko trzyma w buzi i leciutko ciumka, to to jest dla piersi ważny sygnał, że produkcja ma trwać i stawać się efektywniejsza.
              Przedwczesne zabieranie piersi może skutkować wzdęciem i bólem brzucha - po około 15 minutach niessania mleko powraca do I fazy, wodnistej i wysokolaktozowej. Organizm produkuje okreslona ilość laktazy, enzymu trawiącego laktozę do cukrótw prostych. Jak laktazy nie jest dość, to laktoza rozkłada się na metan i dwutlenek węgla - gazy.
              Po pewnym czasie ssania laktozy w mleku jest mniej, a więcej tłuszczu. Tłuszcz jest bardzo ważny, no i trawi się wolniej.
              Pamiętaj też, że nigdy w życiu czlowiek nie rośnie tak szybko jak w pierwszym miesiącu, często jest to około 1/3 wagi startowej. Więc musi jeść, często i długo.
          • panimatt Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 10:12
            czyli fakt ze polozna kazala mi karmic przez kapturek od 4 doby zycia przy krwawiacych brodawkach i strasznym nawale ( podobno takiego przypadku nie widziala doswiadczona polozna od 2lat) takim, ze nie bylam w stanie dostawic malego, poniewaz brodawka byla "na rowni" z opuchnieta jak balon piersia....
            byl bledem w sztuce?
            jak powinna zareagowac, co robi sie w takiej sytuacji?..

            co zrobic, gdy jestem na spacerze, u lekarza i dzecko placze,jesli opcja smoczka calkowicie odpada
            • Gość: Ona Re: Kapturki ..... :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.15, 11:16
              Nie krzycze ;) dajesz piers i co chwile - u lekarza tez. Nie ma smoka to Tobie jest potrzebny nie dziecku.
            • panna.z.wilka Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 11:34
              czekaj, czekaj - nie napisałaś w pierwszym poście o krwawiących brodawkach tylko o nawale. kapturki na nawał to wg mnie błąd w sztuce.
              skoro brodawki ci krwawiły to pierwsze co byłoby wg mnie do poprawy to sposób przystawiania. tak się dzieje, gdy dziecko chwyta za płytko, masuje językiem sutek zamiast otoczki. i gdy w takiej sytuacji mama zaciska zęby z bólu zamiast poprawić chwyt, po kilku takich karmieniach brodawki krwawią. i tu było pole do popisu dla położnej.
              a kamienny nawał z płaskim skutkiem miałam, pomagało ręczne wymasowanie nadmiaru mleka(ręcznego, bo laktator nie ogarniał tego płaskiego kamienia) , do uczucia ulgi. jak tylko sutek odzyskiwał kształt, przystawiałam dziecko.

              ja tam nie demonizowałabym tych kapturków,myślę że są momenty gdy mogą uratować kp (gdy matka jest w stanie rzucić kp w pi*zdu, byleby już nie bolało), ale to nie jest alternatywa dla kp jako takiego.

              ja mojemu synowi podałam smoczek jak miał 6 tygodni, gdy już byliśmy z kp jako tako zaznajomieni. bałam się wcześniej. a w sytuacjach o których piszesz - podawałam pierś. u lekarza, w sklepie czy w innych ciepłych miejscach zupełnie bez skrępowania, na spacerach (a miałam styczniaka) trochę mnie temperatura odstreczała, ale też na ławeczce dawaliśmy radę 😊 z tym, że mój spał na spacerach po 3-4h i takie sytuacje, że musiałam sobie mrozić piersi trafiła się może ze dwa razy.
              • panimatt Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 15:28
                dziewczyny, czapki z glow przed wasza wiedza.... naprawde
                musze jeszcze wam posmecic, bo jak widac mimo wielkiego zaangazowania w temacie KP- pierwsze dziecko KP 23 mies, z czego 6 pelnych mies tylko i wylacznie, smoczek od 5 tyg zycia- musze duzo sie jeszcze nauczyc od was
                ale uczyc sie chce i walczyc o KP tez bede ! koniec i kropka
                dzis dzien nr 3 - tylko i wylacznego "golego" KP, nieraz zalapie od razu, nieraz walczy, krzyczy i sie buntuje i mija dbre 10-15-20 min zanim zalapie, wiec wtedy robie "na palcu" i potem wkladam "na kanapke" piers.....
                W nocy ciezko mu pic na lezaco, wiec wstaje i siadam, zauwazylam tez ze latwiej mu pic spod pachy.... to moje spostrzezenia...

                mam nadzieje, ze moge jeszcze was podpytac

                - jak powinno czasowo wygladac idealne KP, tzn jedna piers ile min i potem druga czy drugiej juz nie?
                - skad ma wiedziec czy maly zakonczyl picie, czy tylko przysnal na chwile i zaraz bedzie chcial znow,nie moge go przeciez caly czas trzymac na piersi i czekac az sie obudzi....
                - jak zachowujecie sie sytuacjach ekstremalnych ( np dziecko lezy na bad usg u lekarza) bez smoczka i krzyczy....

                dzieki wielkie za Wasze wsparcie.....
                • yumemi Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 18:33
                  > - jak powinno czasowo wygladac idealne KP, tzn jedna piers ile min i potem drug
                  > a czy drugiej juz nie?

                  Nie ma czasowo idealne.Tak dlugo jak dziecko chce, 30min, 50 min, zalezy :) Najlepiej nie zwracac uwagi jak dlugo, dziecko ma decydowac.

                  > - skad ma wiedziec czy maly zakonczyl picie, czy tylko przysnal na chwile i zar
                  > az bedzie chcial znow,nie moge go przeciez caly czas trzymac na piersi i czekac
                  > az sie obudzi....
                  Czemu nie?:) Niech sobie na razie wisi na piersi, wazne zeby przybieral i uczyl sie ssac. Jak sie nauczy ssac, zacznie robic sobie przerwy. Na tym etapie ssanie meczy, wiec podsypia w trakcie posilku, potem znow zje i przysnie, etc.

                  > - jak zachowujecie sie sytuacjach ekstremalnych ( np dziecko lezy na bad usg u
                  > lekarza) bez smoczka i krzyczy....
                  Czasem sobie chwile musi pokrzyczec na rekach:) U lekarza tez na piers przystawiamy, etc.
            • Gość: Mamalili Re: Kapturki ..... :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.15, 15:40
              Moja córka wyje w niebogłosy u lekarza. Wychodzimy i przestaje. Pediatrzy sobie muszą poradzić z płaczącymi, jakieś szmery ponoć nawet lepiej slychać jeśli są jak dziecko płacze. Poza tym to normalne, że dziecko płacze. Jak na spacerze płakał noworodek, tonalno bujanie albo poerś. U nas się sprawdziło ;) i tak na każde kwiknięcie proponowałam pierś, i wtedy to było proste, bo zazwyczaj działalo. Jak niemowlę starsze to nie zawsze juz pomaga i trzeba sie czasem bardziej starać
              • panimatt Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 15:49
                bede probowac :) bede walczyc :)
                dzieki
                • Gość: Mamalili Re: Kapturki ..... :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.15, 17:06
                  Na pewno dasz radę. Tylko posłuchaj rad stąd, a już nie daj nikomu wmówić sobie, że potraebujesz smoczka czy kapturków, czy sztucznego mleka, bo dziecko głodne- a pewnie jeszcze się nasłuchasz. Takie macierzyństwo, gdy jest się pewnym tego co się robi, jest naprawdę super:) nawet jak maluch wisi na Tobie i chce z Tobą spedzac kazda minute ;) ale wiesz, źe jest to dobre ;)
            • yumemi Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 18:28
              panimatt napisał(a):

              > czyli fakt ze polozna kazala mi karmic przez kapturek od 4 doby zycia przy krwa
              > wiacych brodawkach i strasznym nawale

              Zle. Krwawiace brodawki to sygnal ze dziecko zle ssie - doswiadczona polozna od razu sprawdza wedzidelko - jesli jest ok od razu siada z matka i koryguje technike ssania dziecka i to wystarcza zeby krwawiace brodawki przestaly byc problemem przynajmniej czesciowo. Jesli mamy dodatkowo bol spowodowany zmianami hormonalnymi (ten moze trwac tygodniami), ten sie nie wyeliminuje calkowicie ale bedzie bardziej znosny. Jesli dodatkowo jest grzybica piersi, leczymy i poprawa techniki ssania tez pomoga. Kapturki na zadnym etapie nie sa wskazane bo nie koryguja techniki ssania tylko maskuja przyczyny problemu, nie adresujac ich.

              Na nawal tym bardziej nie dajemy kapturkow - tym bardziej pilnujemy zeby dziecko dobrze i czesto ssalo a nie ograniczamy ssanie kapturkami..

              Kapturki sa wskazane w bardzo konkretnych przypadkach i maja swoje zastosowanie - ale nie w tym co opisalas.
        • Gość: Yumemi Re: Kapturki ..... :( IP: *.9-3.cable.virginm.net 07.11.15, 21:06
          Czego sobie nie wyobrażasz :-) smoczka zabieras i dajesz piers.
          Nie nauczysz dziecka ssac z piersi jesli ma od poczatku kapturki i smoczka - ssanie smoczka to zupełnie inna bajka niz ssanie piersi.

          Piers to jedzenie i smoczek.
          • anagat1 Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 11:41
            Cholerne kapturki..mi skopaly( a raczej polozna co je zalecila) kp z pierwszym synem. Mialam dokladnie ten Sam problem, przez nawal syn nie umial zlapac piersi.. Rada jaka powinny nam DAC polozne? Odciagnac recznie az piers ' zmiekknie' I dawac cyca bez kapturkow. Co do obcinania kapturkow.. Probowalam. Rada WG mnie fatalna, bo silicon po obcieciu jest dosc ostry. Moj syn absolutnie odmowil wziecia tego do buzi. Powodzenia zycze z calego serducha! P.S. z drugim synkiem bezsmoczkowo I bezkapturkowo. Cyc na kazde kwikniecie przez puerwsze dwa mies. I kp juz 10 mies;)
            • amiralka Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 14:05
              Amen ;)
            • panimatt Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 15:30
              kurcze, az trudno uwierzyc, ze taki blad moze popelnic DOBRA polozna, bo za taka moja jest uwazana......

              czyli na kazdy pisk, krzyk dostawialas do piersi? nawet gdyby to mialobyc co 30 min przez cala dobe?
          • panimatt Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 15:32
            ALE JAK tera oduczyc go tego smoczka.... nie usnie wieczorem ( albo tylko mi sie tak wydaje) to bedzie musial usypiac na piersi?
            • melancho_lia Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 16:53
              Masz noworodka. Noworodek ma prawo ssać caly czas. Niech to i co 30 minut będzie. Chce- przystawiasz. Co złego jak uśnie przy piersi. Większość dzieci tak usypia, zwłaszcza w pierwszych mcach. Potem mija, mozna usypiać inaczej.
              Moi smoczka nie znali, na piersi oboje powyżej roku.
              • niuniek3 Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 21:18
                Zaakceptuj ze są dzieci które potrzebują pierś co 15-30 min na 5min, są takie które jedzą co te sławne 3h przez pół godziny. Są takie co ssanie zaczynają o 8 i kończą o 7 następnego dnia. O to wszystko to norma. Jeśli przybierają a karmienie nie boli. Pokarm z piersi to nie kotlet- trawi się na bieżąco. Po za tym brzuszek malutki. I ssanie to wysiłek - a ludek mały i siły brak. No i pierś to mama. Ciepło i bezpieczeństwo. Ssanie uspokaja i poprawia trawienie. Tak dziecko może chcieć ssać co 15 min. Jeśli wydaje ci się że śpi a nie puscilo piersi to spróbuj zabrać. Jeśli się najadlo to może się nie obudzi; ) jeśli się obudzi dajesz dalej. Nie patrz na zegarek. Patrz żeby prawidłowo chwytalo pierś. Jeśli śpi za długo budź. I nie bój się płaczu u lekarza. USG bioder to parę chwil. I do piersi. Itd..
            • mika_p Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 18:24
              Na piersi, na rękach, w łóżeczku głaskany po główce - krótko się znacie, więc dopiero będziesz się dowiadywać, co ten konkretny czlowiek lubi teraz, a potem będziesz się uczyć, co polubił potem :)
            • yumemi Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 18:30
              panimatt napisał(a):

              > ALE JAK tera oduczyc go tego smoczka.... nie usnie wieczorem ( albo tylko mi si
              > e tak wydaje) to bedzie musial usypiac na piersi?

              Tak, usypiasz na piersi, dajesz piers, etc :) Taki sens tego etapu ssania non stop jest zebys Ty siedziala na miejscu i odpoczywala. Niczym sie nie zajmujesz, karmisz i odpoczywasz, czytasz, ogladasz tv, niczym innym sie nie zajmujesz. Za kilka tygodni dziecko nauczy sie ssac, bedzie ssalo efektywniej i coraz krocej.
              Jak oduczyc? Dajesz smoczek ktory dala matka natura czyli piers :)
    • nunia01 Re: Kapturki ..... :( 08.11.15, 22:47
      Ja odstawiałam już u starszego dziecka (w okolicach 9 tygodnia o ile dobrze pamiętam). Używałam kapturków z innych powodów, a odstawiłam na zasadzie zdejmuję i nie ma. Jeśli potrafi złapać to dacie radę. Mi się córka po zdjęciu kapturka dławiła i krztusiła bo sama pierś wchodziła głębiej niż kapturek i jednocześnie był szybki wypływ. Ona próbowała spłycać, ja ostawiałam i przystawiałam ponownie podając pierś jak 'kanapkę', wywijając górną wargę i ogólnie testując jaki sposób podania i jaka pozycja jest najlepsza. Karmiłyśmy się tylko na siedząco i z konstrukcją z rogala i poduszek. Walka z gołą piersią trwała jakieś 3 - 4 dni. Później miałam wątpliwości czy dobrze podaję, ale doradczyni oceniła, że mamy świetną technikę ssania i podawania. Innych pozycji do karmienia nauczyłyśmy się później.
      Co do częstotliwości zdarzało mi się karmić przez 40 minut co godzinę. Czyli 40 minut jedzenia, umycie kapturków, wizyta w toalecie, jakieś picie dla mnie, przewijanie i kolejne karmienie. To się zmienia z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień. Teraz (dziecko ma 4 miesiące) mamy doby z 7 karmieniami i przespaną nocą i doby z 15 karmieniami. mamy jedzenie co godzinę albo i co pół, a później np. na spacerze nawet 3 - 4 godziny przerwy. Najczęściej jednak jest pierś co 1,5 - 2 h w dzień i rzadziej w nocy.
      W razie wielkiej histerii w trakcie jakiegoś zabiegu medycznego podaję do ssania swój mały palec - na palcu reedukowaliśmy córeczkę do ssania po szpitalnym dokarmianiu butelką, więc to nie zaburza odruchu ssania. A jak płacze w trakcie wizyty kiedy rozmawiam z lekarzem to po prostu karmię, w rejestracji u lekarza czekając na obsługę też już karmiłam.
      Ja używałam kapturków ze względu na bardzo duży biust, małą buzię dziecka, płaską brodawkę i zaburzony przez butelkę odruch ssania. Jak dziecku buziak podrósł, to mogliśmy odstawić. Kapturki nie zakłóciły mi laktacji, piersi były opróżnianie prawidłowo żadnych zastojów i zapaleń nie było. Niestety jako skutek uboczny nieprawidłowego ssania kapturka (pod koniec jego używania) porobiły się mikrourazy, w które wlazła grzybica. Walczę z nią do dzisiaj:(
      • panimatt Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 08:03
        dziewczynyratujcie :((((

        moge doslownie usiasc i wyc do ksiezyca.... ale po kolei

        wczoraj mielismy karmienia srednio co 2 godz, tez przez cala noc, moj synus ma 13 dni, wiec wyszlam z zalozenia ze to skok wzrostowy, wiec potrzebuje piersi czesciej.

        Karmienie wyglada tak- nie chce zalapac piersi- lize ja, i mleko ktore splywa, kreci glowka trwa to ok 10 min, potem jak sie juz uda mu zlapac i pije dobrze trwa to moze z 2-3 min, piszcza piers i cala procedura od poczatku. az moze za 5tym razem zassie sie i wypije tyle ze starcza mu na 2 godz.
        Rano dzis po takim piciu zwymiotowal cala zawartosc zoladka, potem znow chcial pic.
        Mam wrazenie ze pokarmu jest o wiele mniej, wrecz za malo, mialam straszna nadprodukcje mleka, polozna zredukowala mi je mialam pic szalwie i dostalam inne leki homeopatyczne itd.

        dzwonie przed chwila do mojej poloznej( naprawde najlepsza babka w okolicy) opowiadam jej jak powyzej, jej zalecenia-
        - natychmiast dac dziecku pic z kapturka, bo on tego potrzebuje, poniewaz ma skok wzrostowy, a jak wiadomo wowczas powraca sie do starych schematow dzialania, czy cos w tym stylu i mam mu obowiazkowo dac pic przez kapturek.
        Na moje NIE, nie po to walcze od 3 dni i 4nocy, zeby teraz to zepsuc, ona powtaza to w kolko, ze musze mu dac kapturki, jeszcze mam wyrzuty sumienia miec, gdy mowi, dziecko tego potrzebuje, a Pani nie daje mu tego co potrzebuje.
        - zalecenie drugie, mam dokarmiac butelka, bo mam za malo mleka, na pewno przez jej za silna redukcje wszelkimi srodkami mojego nawalu przed tygodniem

        dziewczyny szczena mi opada, CO JA MAM ROBIC???? narazie mam dzieciatko na brzuchu, usnal mi a ja szukam pomocy..... zaznaczam, ze to jedna z najlepszych poloznych w okolicy........
        • Gość: Ona Re: Kapturki ..... :( IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.11.15, 08:34
          Czy to jest certyfikowany doradca? Hamowala Ci laktacje? A jak tak lezysz na plecach i polozysz przy piersi to nie probuje chwycic? Skad jestes?
          • panimatt Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 08:40
            to jest polozna, nie jest certyfik doradca. ale wlasnie znalazlam taka i wstepnie przez telefon nie mogla wyjsc z szoku.... co tamta nawymyslala, mam do niej po obiedzie jechac, takze swiatelko w tunelu widac....
            tak ta pierwsza hamowala mi laktacje.
            jak leze maly sie bawi sutkiem i zlizuje co wylatuje lub jesli wyciskam.....cienko to dzis w nocy wygladalo

            ALE.... WALCZYMY!!! DALEJ
            • Gość: Ona Re: Kapturki ..... :( IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.11.15, 08:54
              Jedz koniecznie i bardzo Ci wspolczuje co ta kobita Ci nawymyslala :(
              • panimatt Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 09:27
                jade i dam Wam znac, chyba bym byla niespelna rozumu dajac butle, jako "lekarstwo" na przejsciowe zmniejszenie sie laktacji.....
        • panizalewska Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 12:18
          No pięknie dziewczyno, zmień tą położną, serio. To już żenujące jest, co ona wygaduje. Żadnej szałwii ani innych specyfików osłabiających laktację nie wolno stosować jak się karmi! Czy tą kobietę konkretnie pogięło? Ale jak mleko się wylało, to pozostaje odrzucenie wszelkich sztucznych wspomagaczy i przeszkadzaczy (rzuciłaś już smoczek definitywnie??) i poprawnej nauki ssania od początku, jakby kapturków, smoczków, szałwii i innych bajerów NIGDY nie było.

          Bardzo dobrze, że karmisz też często w nocy. Ja wiem, że bywa ciężko. Mój młodszy przez 5 miesięcy budził się 14 razy w nocy (do dzisiaj nie wiem, dlaczego) i 4 razy zmieniałam pieluchę, w tym raz mnie obsikał dokumentnie, więc żyć nie umierać :P Trzeba przetrwać. Będzie lepiej, będą nawroty turbo-ssania, trudno, taka natura kp ;)

          Zważ dziecko za tydzień. Jeżeli na gołej piersi przybierze powyżej 120 gram w tym tygodniu, tzn, że JEST DOBRZE, a wszystkie inne zachowania dziecka (przy piersi i nie tylko) są wyrazem najczęściej bardzo silnej potrzeby bliskości w tym wieku
          • panimatt Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 20:47
            melduje sie po wizycie u doradcy lakt.
            Moge powiedziec, ze tylko potwierdzila Wasze zdanie. Zadnych kapturkow, zadnych sztucznCh mlek.
            Zlota kobieta z pasja. :)
            zbadala mnie, dziecko. poobserwowala technike ssania. powiedziala ze super ssie, ze troszke czasu bedzie potrzebowal po tych kapturkach zanim dojdzie do siebie, w sensie bedzie ssal na 100%, ale jest dobrze.
            Jezu jak dobrze ze posluchalam Was i jak dobrze ze poszlam do niej no i ja znalazlam.....

            :* wielkie wielkie dzieki, mam nadzieje ze teraz. bedzie tylko latwiej...
            • ona1983.10 Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 20:52
              No ! ;) dobre wiesci, a tamta polozna to jakas pomylka :( smutne, ze tak sie pomaga
            • panizalewska Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 20:55
              Suuupeeeer! :)
              Dawaj znać z następnego ważenia!
            • katica1 Re: Kapturki ..... :( 09.11.15, 21:36
              Gratki!
              • panimatt swiatelko W tunelu :) 11.11.15, 07:10
                dzieki dziewczyny, maly ssie i przybiera ladnie . urodz 3850 g wczoraj skonczyl 2 tyg 4450 g, wiec cos jednak "musi wypijac" ;)

                zalapuje brodawke coraz szybciej, jedyne co jeszcze mnie zastanawia, ze jak karmie w nocy, to na lezaco umie pic tylko jedna strone, do drugiej musze siadac.... dziwne.....? albo moze ja umiem podawac na lezaco tylko lewa strone bo latwiej lapie mi sie ja prawa reka, a drugiej juz nie umiem.....ale to drobiazki.... do drugiej siadam i karmie na siedzaco

                dziekuje kochane, ze dalysie mi wiare w siebie i tyle pomoglyscie.....:*
                • nunia01 Re: swiatelko W tunelu :) 11.11.15, 08:50
                  Nauczysz się / nauczycie się i z drugiej strony na leżąco. Nam na początku wychodziło tylko na siedząco i to tylko spod pachy. Na leżąco na początku była tylko prawa pierś. A teraz jest już z obu. Karmiłam już nawet na stojąco:)
                  Gratuluję!
                  • monia816 Re: swiatelko W tunelu :) 11.11.15, 22:50
                    Ja też karmiłam przez jakiś czas przez kapturki, a potem trochę trwało zanim mały załapał sanie bez kapturka. I też jedną pierś łatwiej mi było podawać w pozycji siedzącej. Wszystko przyjdzie z czasem. Zobaczysz jak szybko nauczy się opróżniać pierś. I tak jak dziewczyny piszą mleko matki najlepsze. Mój całe 6 miesięcy był tylko na piersi i każdy mu dawał 8, 9 miesięcy, taki duży i rozwinięty. I słuchaj rad dziewczyn mam one też pomogły bardziej niż niejeden lekarz czy położna. Powodzenia.
                    • panimatt Panimatt melduje sie :) 25.11.15, 13:36
                      dziewczyny obiecalam i dotrzymuje slowa, melduje sie :)
                      wczoraj maly skonczyl 4 tygodnie. dla przypomnienia waga wypisowa 3580g, wczoraj 5200g

                      TYLKO I WYLACZNIE PIERS:)

                      dzieki Wam uwierzylam i dzieki Wam karmie , dziekuje Wam bardzo :*
                      jestem przeszczesliwa :)
                      • melancho_lia Re: Panimatt melduje sie :) 25.11.15, 15:41
                        Piękny przyrost :) Oby tak dalej.
                      • yumemi Re: Panimatt melduje sie :) 25.11.15, 21:31
                        Super :)
                        Sobie dziekuj - nie kazdy jest w stanie sie tak przestawic zeby uwierzyc w to ze sie wykarmi. Ogromny wysilek z Twojej strony.
    • su.ri Re: Kapturki ..... :( 29.11.15, 16:15
      Mój synek ssał przez kapturki 2 m-ce, a teraz pięknie ssie (ma 10 m-c) bez, więc bez paniki, dasz radę i Ty i dziecko.U nas problemem było wędzidełko podjęzykowe. Mały po prostu nie potrafił ssać bez. Tylko lizał. nie umiał wciągnąć sutka, bo nie wysuwał języka (tak myślę). Po 2 m-cach zabrałam kapturki, tzn robiłam tak: na początku dawałam mu pierś przez kapturek, a jak trochę wyciągnął brodawkę, to zdejmowałam i szło. Czasem nie chciał bez, płakał, więc na chwilę znów zakładałam i za chwilę znów zdejmowałam. Trwało to kilka dni. Potem był mega ból, więc znów zakładałam i zdejmowałam, znów kilka dni zanim piersi się przyzwyczaiły, aż wkońcu przycięłam to wędzidło i było już lepiej. Pozdrawiam.
Pełna wersja