kjut
28.01.16, 12:00
Hej hej. No i od poniedzialku mam malucha w domu. Teoretycznie zdrowy, ale lekki wczesniak z 36 tyg. Mlodziak jest slabiutki, spi w zasadzie caly czas. Budzi sie na jedzenie co 3-3.5 godz, przysysa sie wydaje mi sie dosc efektywnie. Problem jest, bo po 2-3 minutach zasypia. Wtedy nosimy, odbijamy, przebieramy, rozbieramy i probujemy znowu. Uda sie jeszcze raz, max dwa razy i mlody zasypia snem kamiennym na kolejne 3 godziny i wczesniej sie nie daje przystawic za zadna cholere. A do tego duzo ulewa, zaraz po jedzeniu. Przy tak krotkim ssaniu to znaczaca ilosc. Zwazony raz w szpitalu po urodzeniu (3130), teraz bedzie wazony w sobote/niedziele. Ale przeciez bez spadkowej to i tak ten jeden pomiar nic mi nie powie. No i sobie mysle - moze go dokarmic strzykawka z moim odciagnietym mlekiem? Mam wrazenie, ze on po prostu jest za slaby jeszcze i ssanie go za mocno meczy. Dodalabym mu ta strzykawka sily teoche ;) dobrze kombinuje? Tylko teraz - dokarmic przed czy po jedzeniu i ile? Pomocy laski, troche sie martwie.