ela.dzi
11.09.16, 10:25
Syn ma 6,5 miesiąca. W piątek byłam na szczepieniu, został zważony, zbadany itp., a ponieważ następne szczepienie dopiero po roku, to mam się pojawić na ważeniu do tego czasu. Dopiero po powrocie do domu zauważyłam, że syn w drugim kwartale przybrał średnio tylko 400 g miesięcznie. Po wyglądzie zupełnie nie widać, cały czas jest konkretny i ciężki chłop. W sumie to znam przyczyny. Po pierwsze przestał jeść często w ciągu dnia (nawet czasem co pół godziny zdarzało się w I kwartale). Cały czas proponowałam często karmienia, bo to było lato, ale nic z tego i je rzadziej. Po drugie po 4 miesiącu zaczął się przemieszczać w bliżej nieokreślony sposób, potem raczkować do tyłu, a od 5,5 miesiąca raczkuje do przodu, siada, staje. Słowem bardzo szybko się rozwija motorycznie. Od 5,5 miesiąca ma rozszerzaną dietę i je dość chętnie. BLW lub kawałki na łyżeczce. Nie naciskam, je ile chce, ale przyznaję, że smakuje mu. Je rano owoca i potem jakąś zupę czy drugie danie. Lekarze i pielęgniarki mówili, że wszystko ok i w sumie jakoś mnie to nie martwi, bo widzę, że syn rozwija się ekspresowo. Od wielkiego dzwonu dostaje smoczka np. w czasie podróży lub butelkę, ale generalnie nie przepada za jednym ani za drugim. Musi być naprawdę zmęczony/zły/głodny, żeby zaakceptować innego ssacza.
Do czego zmierzam ? Czy jest sens zastanawiać się nad niższymi przyrostami ? Czy ważyć go częściej w drugim półroczu ? Kiedy wybrać się na następne ważenie ? Jakie jest Wasze zdanie ?