Gość: Kulka
IP: *.dynamic.chello.pl
29.11.16, 10:54
Witam. Może ktoś będzie w stanie mi rozjaśnić mój problem.
Karmię od 5 miesięcy kp córę, bardzo ładnie przybiera na wadze. Tylko ciągle walczę z wahaniami ilości mleka. Raz na 3 tygodnie podłączam się do laktatora, to rozbudza laktację, Mała sobie ssie, je ok7-8 razy na dobę. Zjada obie piersi. Przyznam, że jej raczej przypominam o jedzeniu, chyba jest małym leniuszkiem. po dwóch tygodniach spokoju, jak np mniej je w nocy, siada mi laktacja w dzień. Czuje po piersiach, że zjada mniej, zreszta widze i slysze, jak przełyka. Najciekawsze jest to, ze nie do konca sygnalizuje głód. Jak jest dużo mleka to je dużo, jak mało, to sie pokręci przy piersi, a chyba wiecej spi. Myslalam, ze na takim etapie nastepuje juz stabilizacja laktacji i leci ile trzeba, w miare tyle samo. A np w zeszłym tygodniu mleko mnie zalewalo (wiecej karmilam przez kilkanocy - jakies 3 razy) a po 4 dniach, kiedy córka wiecej przesypiala i mniej jadla w nocy ilosc mleka spadla tak mocno, ze teraz córka nie jest w stanie nawet uruchomic wypłyniecia mleka w nocy. Jestem mocno skołowana, czy takie wahania są normalne? Moze cos przeoczylam, moze przez swoja nadgorliwosc córka jest przyzwyczajona , ze mleko jest i nie "woła" o więcej? Proszę, niech ktoś doradzi?