mj77
22.11.05, 14:00
coraz bardziej stresuje mnie karmienie piersia. Wiem, ze to jest dla dziecka najlepsze, tylko to mnie trzyma. Piersi sa miekkie, mala nie zawsze chce ssac. Byc moze mam malo pokarmu ze stresu, byc moze powinnam przelamac te bledne kolo, przystawiac mala do piersi caly dzien non stop, zeby mleka bylo wiecej. Ale to sie wiaze z placzem z glodu, nie mam sily tego sluchac. Pozyczalam juz laktatory, przez kilka dni bylo lepiej, ale wracalo do stanu poprzedniego. Mimo najszczerszych checi psychicznych jest coraz gorzej. I najgorzej, ze mnie to meczy bardzo. Zle sie z tym czuje, chociaz wole dac malej butle niz sluchac jej wrzasku.
Jest jeszcze ktoras mama w takiej sytuacji?