pustynniczka
16.03.06, 15:35
już nie wiem jak sobie poradzić więc piszę, może jeszcze znajdzie sie jakać
pomoc. Miałam cc po której pojawiły sie komplikacje, podawali mi sporo leków
więc karmić zaczęłam dopiwero po 5 dobie - i tragedia :( pokarmu miałam
bardzo mało(nawał zdążył minąć) a do tego Mała zachowywała sie jakby miała
alergie na moje piersi, od początku była karmiona butelką więc brodawek nie
umiała dobrze złapać. a panie pielęgniarki zamiast mi pomagać to po kilku
minutach nieudanych prób zabierały Małą i same karmiły butelką. dopiero po 2
dniach któraś wpadła na to, że może spróbować przez kapturki- i udało się,
ale pokarmu już prawie wcale nie było. wróciłam do domu... i robie wszystko
żeby zacząć karmić tylko piersią ale nic z tego. przystawiam córeczke co 3
godziny, ale odrazu jest potworny płacz(bo nie leci tyle ile by chciała) no i
komentarze bliskich(że tylko ją męcze, że i tak nie bede miała pokarmu, itp) -
więc biore butelke, i po sprawie... Mimo wszystko jednak chce karmić, czuje
sie źle przez to, że mi nie wychodzi... już trace nadzieje, próbowałam
odciągać ale poleciało tylko kilka kropli(i tu znów pytania domowników ile
odciągnęłam i komentarze) wiec straciłam nadzieje... masowałam piersi, cały
czas biore te granulki homeopatyczne, pije karmi, zioła, co jakiś czas
przystawiam Małą... i nic :((( prosze pomóżcie mi, doradźcie coś... jest
jeszcze jakaś szansa, że zaczne normalnie karmić? co mam robić???