Dodaj do ulubionych

p. Moniko proszę o pomoc

29.06.06, 16:01
Kilka miesięcy temu pisałam o swoim kłopocie na innym forum. Może Pani bądz inne mamy podpowiedzą mi jak go rozwiązać. Mam 9-miesięcznego synka, któremu nie potrafię rozszerzyć diety. Od kiedy synek ukonczył 5 miesięcy próbowaliśmy podawać mu zupki. Pierwszy dzień był ok. Mały slicznie zjadł po troszeczku zmiksowaną marchewkę. Drugi dzien juz gorzej a kolejnego dnia nic. I tak zostało do teraz. Czasami ściągnie z łyżeczki odrobinę a później odkręca głowę. Kiedy jadł po raz pierwszy z pewnością edzenie nie było zbyt gorące, nie był zmuszany i raczej nie mógł sie niczym zrazić. Mały był karmiony z butelki moim odciaganym mlekiem przez 9 miesiecy (czyli do teraz). W obawie o niedobory żelaza (po badaniach okazała sie, że wyniki badania krwi i moczu są ok)i utrudnienia z odciąganiem pokarmu zdecydowaliśmy,że mały przejdzie na mieszankę - bebiko. To też nie przyszło łatwo - musielismy mieszac moj pokarm ze sztucznym i to zacząć od 10 ml sztucznego na 120 całości, bo synek nie dał sie przekonać. Może kidy bedzie tylko na mieszance wówczas łatwiej bedzie wprowadzić nam nowe pokarmy? Rozpisuję sie, żeby cała historia była w miarę jasna. Synek do tej pory nie zjadł jeszcze obiadku (chyba, ze liczyć jako obiad jedną łyżeczkę zupki). Odmawia jedzenia zupek gotowanych przeze mnie i tych ze sloiczka i to zarówno łyżeczką jak i z butli. Czasami pogryzie chrupki (niewiele) i od 3 dni podaję mu miśkopty - troszke poliże i odrobinę rozmokniętego połknie. Do tego dochodzi jeszcze problem z wymiotami. Kiedy dostanie mu się jakieś bardziej stałe jedzonko na język (np. odrobina nie do końca rozmoczonej chrupki) natychmiast wymiotuje. Już nie mam siły podawać kazdego dnia od kilku miesięcy jedzonka bez powodzenia. Zaciskanie zębów, odwracanie główki to także reakcja na owoce. Maluszek nie pije też żadnych soków. Teraz w upały wypija niewielki ilości wody. Jada właściwie tylko mleko. Nie mam pojęcia co robić. Jestem strasznie załamana tymi niepowodzeniami. Czy te klopoty z jedzeniem zaczęły sie tuż po narodzinach, kiedy maluszek nie za bardzo potrafił ssać pierś?:( Proszę o radę i pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • paulapom Re: p. Moniko proszę o pomoc 29.06.06, 20:25
      A wszelkie kaszki tez nie smakują?? Dobrze przybywa na wadze?? Mój synek (co
      prawda ma dopiero 5,5 miesiąca) też nie lubi słoików (próbujemy już od 1,5
      miesiąca) za to bardzo polubił kaszkę ryżową z jabłkami (zjada co prawda nie za
      wiele bo około 80ml) ale za to ze smakiem. Poza tym tylko pierś. Nawet picia
      nie lubi.
    • monika_staszewska Re: p. Moniko proszę o pomoc 30.06.06, 19:32
      Po pierwsze muszę napisać, że są dzieci które zdecydowanie później niż ich
      rówieśnicy zaczynają jadać inne rzeczy niż mleko mamine. Zwykle są to alergicy
      i maluchy, których przewód pokarmowy dojrzewa wolniej niż wynosi średnia
      krajowa. Ponieważ Pani synek jak rozumiem jest zdrowym, dobrze rozwijającym się
      szkrabem (badania najwyraźniej tez potwierdzają, że jest dobrze) to szczerze
      mówiąc mam ochotę napisać żeby pozwolić mu na to oblizywanie łyżeczki i nie
      napierać na większe porcje. Może będzie mu się podobało jeśli jedzenie będzie
      mógł wziąć do łapki (najpierw oczywiście głownie się pobawi, ale w końcu łapsko
      z jedzeniem wyląduje w paszczęce). Przy takich problemach jak Pani zwykle
      zachęcam do podawania dzieciom takich produktów, które są "dorosłym" jedzeniem
      jeśli nie ze swojego talerza to chociaż w czasie wspólnego posiłku. Tak można
      podać na prawdę sporo produktów mnóstwo warzyw (nie trzeba będzie bawić się w
      gotowanie zupek, których minimalną cześć zjada i dalej nie wiadomo co z nią
      zrobić), owoców, ryż, płatki, chrupki. Dosyć ważne jest żeby pory posiłku były
      stałe i jeśli dziecko nic nie chce zjeść to nie je i nie trzeba unikać
      próbowania czy nie zechce zjeść a to za pół godzinki, a to za następne pół. Nie
      to nie. Do następnego karmienia o jedzeniu nie tylko nie rozmawiamy ale nawet
      nie myślimy. Problemy z jedzeniem zdarzają się nie tylko wtedy kiedy wmusza
      się w dziecko jedzenia, ale często już sama "gęsta" atmosfera przeszkadza.
      Niestety porzucenie myślenia o jedzeniu nie jest łatwe, ale jak uczy
      doświadczenie wielu moich klientek jest możliwe.
      Nie sadze żeby niechęć do ssania piersi miała tu jakieś znaczenie. Z tego co
      Pani napisała Młodzieniec chętnie jada odciągane mleko.
      A skoro ma się dobrze to naprawdę można trochę odpuścić.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      ps. Może pozwolę sobie na wątek osobisty. Mam dwoje dzieci - mocno już
      wiekowych, ale jednak dzieci są i doświadczenia z nimi mam różne. Jasiek (lat
      obecnie 19) krótko karmiony piersią, dosyć szybko dostał mieszankę i siłą
      rzeczy wcześnie zaczał jeść niż mleko rzeczy, w którymś momencie życia - wydaje
      mi się, że gdzieś tak pod koniec pierwszego roku stał się "niejadkiem". I
      zabawa trwała do czwartego roku jego życia, kiedy to będąc w ciąży z Marią
      doznałam olśnienia i stwierdziłam, że jeśli będę ciągle z nim o jedzenie
      walczyć to nie będę miała czasu zająć się kolejnym dzieckiem. W efekcie
      pozwoliłam mu nie jeść. I nie jadł ... cztery dni. Tylko pił. Po czym zapragnął
      kanapki. I od tamtej pory nie mieliśmy z jedzeniem żadnych problemów. Z kolei
      Maria (lat obecnie 15) karmiona piersią dla odmiany długo, była uprzejma nie
      jeść nowości prawie przez jedenaście miesięcy swojego życia. Do paszczy oprócz
      mleka nie brała naprawdę niczego - dobrze, że miałam doświadczzenie z Jaśkiem,
      bo gdyby go nie było pewnie bym w nią ciągle próbowała cos nowego wepchnąć. Po
      czym nagle odkryła oliwki -wsadziła palec w moja kanapkę z pasta oliwkową,
      którą sobie dopiero co zrobiłam, a trzeba dodać że oliwki wówczas nie były tak
      łatwo dostępne - właśnie dostałam nowe zapasy od znajomych z zagranicy , więc
      zamierzałam się nimi chwil kilka rozkoszować. Niestety rozkoszowała się moja
      córka, ja tylko patrzyłam jak powoli zostaje mi goła bułka. Jak już oliwki
      okazały się być jadalne to powoli przyszedł czas na inne warzywa i owoce.
      Ale... tylko w całości, żadne papki, rozgniotki, kaszki. nic z tych rzeczy.
      Stopniowo zaczęła jadać wszystko. Niewątpliwie ich smaki się różnia, ale
      problem jedzenia u nas w domu po prosu nie istnieje - choć mógł przecież
      rozkwitnąć. Mam nadzieję, że choć trochę Pania uspokoiłam
      pozdrawiam raz jeszcze
      m.s.
      • dori_1 Re:bardzo dziekuję 08.07.06, 22:43
        Pani Moniko!
        Pani odpowiedz przeczytałam zaraz po napisaniu, jednak mnóstwo zajęć (praca i dzidziuś) nie pozwoliły mi natychmiast odpisać.
        Ogromnie chciałabym Pani podziekować!!! Nie liczyłam na aż tak zaangażowaną i ciepłą odpowiedz, która rzeczywiście mnie uspokoiła. Każdego dnia probuję podać mojemu maluszkowi coś do jedzenia. Czasami odrobinę zje, innym razem odwraca główkę ale już tak bardzo sie tym nie martwię (ale czy matka tak do końca może nie martwić sie karmieniem swojego maleństwa :)) Moj synek od jakichs 2 tygodni je bebiko (mieszaliśmy mu moje mleczko z mieszanką i jakoś ją zaakceptował) ale sniadanko i kolacja to mleko mamy :) - z tego też jestem bardzo szcześliwa, bo mimo, że maluszek jadł odciągane mleko, to przejście na sztuczne odczuwałam tak jak odstawienie od piersi - może zbyt mocno to wszystko przeżywam? :) Co by to było, gdyby moje dziecko jadło z piersi i w pewnym momencie trzeba by było to zakończyć - oj wolę o tym nie myśleć. Może jestem nadopiekuńczą mama :)
        Jeszcze raz chciałabym Pani podziękować!!! Czytając maile z kłopotami innych mam wiem, że pomaga Pani wielu kobietom. Moje własne doświadczenie z innych forów eksperckich każe mi sądzic, że Pani jest w tę pracę rzeczywiście zangazowana. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!!! Dorota

        • monika_staszewska Re:bardzo dziekuję 10.07.06, 14:13
          Cieszę się, że moja odpowiedź choć trochę Panią uspokoiła. Co do spokoju matki -
          mogę zapewnić, ze jeśli nie w 100% to w dziewięćdziesięciu kilku takowy jest
          możliwy do osiągnięcia.
          pozdrawiam i życzę osiągnięcia pełnego spokoju żywieniowego :)
          monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka