mama.wojtusia
26.07.06, 10:41
Mój prawie 6-miesięczny synek od kilku tygodni w ogóle nie chce jeść.
Początki mieliśmy bardzo trudne i słabo przybierał, potem się rozkręcił i
ostatnio nagle wyhamował. W ciągu ostatnich dwóch tygodni nie przybrał ani
grama, przez poprzednie dwa jedynie 200 g (waga urodzeniowa 2620, obecnie
6230). Bierze mnie rozpacz, kiedy wiem, że od kilku godzin nawet nie pił,
nigdy nie domaga się piersi, często trudno go nawet na chwilę przystawić,
robi mostek albo przysysa się dosłownie na sekundy. Są upały, ząbkuje,
kiepsko sypia, ma niedobór żelaza i diagnozujemy alergię (śluzowate, bardzo
luźne lub kluchowate kupy, ostatnio z krwią). Próbuję karmić go w nocy,
chociaż się nie domaga, wykorzystuję jego chwilowe przebudzenia. Czasem coś
tam zjada, ale coraz częściej zdarza się, że potem długo nie może zasnąć,
więc robi się zamknięte kółko, bo od rana jest przemęczony - i nie je. Czuję,
że laktacja siada, zwłaszcza w jednej piersi. Wnioskuję nie tylko
po "miękkości", ale nie jestem w stanie nic odciągnąć (chciałam podawać
kubeczkiem i stymulować piersi), a kiedy po np. dwóch godzinach próbuję
karmić, malutek ssie i nie słychać połykania, odrywa się, patrzy na mnie
zdziwiony i rezygnuje. Płakać się chce.
Czuję, że czas na dokarmianie, a że mocno odjeżdżamy od 3 centyla w dół,
trzeba działać szybko. Co robić?