Dodaj do ulubionych

BOLI PIERŚ i nic nie pomaga

02.08.06, 08:08
Witam :)Już dwa dni robię oklady ciepłe przed karmieniem, masuje, odciągam,
daję małej i potem przykładam kapustę . I bez większych efektów :(
Powiedzcie mi co żle robie.
1)Po tych ciepłych okładach wystarczy dać małej pojeść czy trzeba jeszcze
samemu odciągać?
2)Masować tą cholerna pierś czy nie bo czytam w jednym poradniku ze tak a w
drugim że to błąd :(
3)Jak ograniczać produkcję mleka wywołaną ciągłym ściaganiem, karmieniem i
masowaniem?
Narazie postanowiłam tylko dawać Lence ale strasznie po tym moim odciąganiu
produkuje mi się tego mleka. Nie wiem jak się go pozbyć
Pomóżcie proszę. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • maff1 Re: BOLI PIERŚ i nic nie pomaga 02.08.06, 12:20
      dawaj dziecku piers, jesli odciągasz to na tyle by ustapiło napiecie.
      ad2. uciskanie, ugniatanie jest zabronione - gdyż jest to najprostsza choć
      bolesna droga do ropnia. Piers to nie worek mąki i rozgniatanie grudek niczego
      dobrego nie przyniesie. Rozgniatanie powoduje miaźdżenie bardzo delikatnej
      tkanki.
      natomiast delikatne masowanie i głaskanie - jest dopuszczalne. Ale DELIKATNE!.
    • maff1 Re: BOLI PIERŚ i nic nie pomaga 02.08.06, 12:22
      acha, i jeszcze jedno - niepiszesz jak z twoją temperaturą? masz stan
      podgoraczkowy? pierś znacząco cieplejsza od drugiej?
      mozesz brac paracetamol lub ibuprom - w dawkach podanych na opakowaniu, dziecku
      nie zaszkodzisz a lek zadziała przeciwbólowo i przeciwgoraczkowo.
    • ciumaczek Re: BOLI PIERŚ i nic nie pomaga 02.08.06, 17:11
      Podobno na nadmiar mleka najlepiej działa szałwia
      • maff1 Re: BOLI PIERŚ i nic nie pomaga 02.08.06, 21:10
        no tak, lae jesli to jest 1-2 mies, to w 4mies lub później bedzie zbyt mała
        produkcja.... sugeruję ostrozność w regulowaniu laktacji
    • iwonaw10 Re: BOLI PIERŚ i nic nie pomaga 02.08.06, 23:40
      miałam dokładnie to samo. Doszła jeszcze gorączka (prawie 39 stopni). Na ostrym
      dyżurze w szpitalu po podaniu oksytocyny pani położna ręcznie pomogła odciągnąć
      pokarm. Temperatura od razu spadła. Później w domu masowałam ją prawie cały
      czas - przed karmieniem, po karmieniu, w trakcie kąpieli i tuż po niej:-) Nic
      przyjemnego taki masaż, bo nawet najmniejsze muśnięcie było strasznie bolesne
      (nawet przy schodzeniu ze schodów bolała mnie pierś jak diabli). Ale nie
      przestawałam masować. Ściągałam laktatorem pokarm ze zdrowej piersi a córkę
      karmiłam tylko tą chorą piersią po czym też używałam laktatora. Przykładałam
      też ciepłe okłady oraz liście kapusty (lekko podgrzane). Czerwone zeszło po 2
      dniach a boleć przestało po 3:-) Pamiętam, że byłam załamana, ale się nie
      poddałam i mimo, że lekko nie było dałąm radę, czego i tobie życzę. Pozdrawiam.
      • gochajakobs Re: DZIĘKI 05.08.06, 09:51
        Dzieki wielkie za rady i słowa otuchy.
        Pozdrawaiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka