Dodaj do ulubionych

Czuję się podle :-(

IP: *.* 17.12.01, 19:37
Czuję się okropnie, zrozumieć to mogą te mamusie, które karmią swoje pociechy. Moja córcia ma 2 tygodnie, do tej pory karmiłam ją piersią a od soboty zaczął zanikać pokarm (dziś się zorientowałam, kiedy to prawie już go nie ma) ... mąż własnie jedzie z pracy i wiezie sztuczną mieszankę ... niunia głodna ... a moje łzy zaraz zaleją pokój :cry: :cry: :cry:Dlaczego tak musiało się stać?Madzia :-(
Obserwuj wątek
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 17.12.01, 20:07
      Madziunia!Bardzo dobrze Cię rozumiem... Ja na szczęście karmiłam Gabę 9 miesięcy, ale gdyby przydarzyło mi się to co Tobie - strasznie bym to przeżywała...Może to chwilowe? Moe stres? Moze skutek prowokacji przy porodzie? Tych "może" jest mnóstwo, ale nawet po znalezieniu odpowiedzi na Twoje pytanie nie będzie lepiej.Może karmiąc dzidziusia butelką przytulaj go do piersi, zamknij oczy...A może skorzystaj z rad Poradni Laktacyjnej? Kto wie, może to tylko kwestia psychiki, nastawienia /za bardzo chcesz/.tak czy inaczej - trzymaj się cieplutko. Dzidzia i tak wie, że ją kochasz...Magda :hello:
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 17.12.01, 20:11
      Hej Madziu,Wybacz że próbuję coś Ci poradzić, chociaż sama jeszcze nie karmię, bo mój dzidziuś jeszcze w brzuszku. Ale też bardzo chcę karmić, więc mogę sobie wyobrazić, jakie to straszne. Madziu, czy skontaktowałaś się z jakąś poradnią laktacyjną? Może jednak będą potrafili coś Ci doradzić.Na szkole rodzenia mówili nam, że w przypadku, gdyby zaczęło być mało pokarmu, można zastapić jedno lub kilka karmień mieszanką z butelki, dać moment odpocząć piersi, a jednocześnie starać się zrelaksować, bo stres dodatkowo hamuje laktację (chodzi też o to, żeby się nie denerwować dodatkowo, że maluszek głodny). Popijać herbatki na laktację i co jakiś czas znów próbować. Nasza położna powiedziała, że dzidziuś tak od razu nie odzwyczai sie od piersi.Niestety, nie mogę nic powiedzieć z własnego doświadczenia.Życzę żeby mleczko jednak wróciło.Magdzi
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 17.12.01, 20:51
      Madziu, ja po urodzeniu córci też miałam dni, że myślałam, że mi pokarm zanika. Ale to takie złudzenie. Jak chcesz to jest herbatka HIPP dla kobiet karmiących a w aptece można też kupić jakieś ziółka na poprawę laktacji. Mi pomogło. No i podobno nieźle działa piwko... :))))). Przystawiaj córcię jak najczęściej i nie martw się. Zmartwienie powstrzymuje laktację!!!! Ja się bardzo denerwowałam i rzeczywiście zaczęłam tracić mleczko. Wzięłam Nerven dragees (ziołowe tabketki uspokajające). To bardzo pomogło. Potem już wszystko bylo w porządku. Uśmiechnij się i pij herbatkę. Pozdrawiam anuś
    • Gość: yda Re: Czuję się podle :-(- moze sie poprawi? IP: *.* 17.12.01, 20:56
      nie zalamuj sie, ja jak ania miala 2 miechy tez mialam taka sytuacje...kupilam mieszanke, zalalm lzami caly pokoj, az zadzwonilam do poradni laktacyjnej i powiedzieli, zeby duzo przystawiac, pic herbatke na laktacje-Hipp produkuje, mineralna(moze malo pilas?)a przede wszystkim nie zalamywac sie.Pokarm rodzi sie w psychice a nie z bawarki...slyszalam, ze kobiecie, ktorej corka zginela w wypadku zostawiajac malucha, pojawil sie pokarm...glowa do gory, spokojnie, mowie z doswiadczenia,pozdrawiam
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 17.12.01, 21:00
      Podobno karmi jest dobre na laktacje.I, jak dziewczyny napisaly - herbatki hippa.Warto tez spytac w aptece, czy panie nie zrobilyby Ci jakiejs mieszanki mlekopednej (a moze ktoras z Was ma recepture na taka ziolowa mieszanke?)Sloneczko - zawsze warto sprobowac karmic, ale nie denerwuj sie.Im wiecej bedziesz sie denerwowac - tym pokarmu bedzie mniej.A jak sie nie uda karmienie piersia - trudno, nie podchodz do tego jak do wielkiej, prywatnej tragedii, nie zadreczaj sie. Czasem w zyciu tez tak bywa.Nie funduj sobie niepotrzebnie depresji.I butelke mozna podac z miloscia, uwierz mi.I mame, ktora nie karmi piersia dziecko kocha najbardziej na swiecie.Taka mama tez kocha swoje dziecko :love: na zaboj.Naprawde :)YennaM, mama Michala, co nie chcial piersi (z winy szpitala i nie tylko - dlugo by opowiadac)
    • Gość: guest Re: Dziękuję za słowa otuchy IP: *.* 17.12.01, 21:41
      Dziewczyny, dzięki za podtrzymanie na duchu.Popijam już herbatkę Hipp, piję wodę i przystawiam małą do piersi, chociaż prawie nic nie leci :-( .Teraz mąż karmi ją NANem 1 bo niunia zdążyła już pożądnie zgłodnieć, ale przed każdym sztucznym karmieniem będę ją przystawiać do piersi z nadzieją, że pokarm powróci.Madzia :-(
      • Gość: guest Re: trzeba jakos zaradzic IP: *.* 17.12.01, 22:19
        a najlepiej chyba zrobi to pani Monika Staszewska z dziecka. udziela porad przez telefon i zna odpowiedz na wszystkie pytania. zadzwon koniecznie. a jak cudownie wspiera.
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 17.12.01, 21:57
      Słoneczko,jestem głęboko przekonana, że nie musisz rezygnować z karmienia piersią. Ten brak pokarmu jest napewni chwilowy. Przystawiaj cały czas dziecko do piersi i ono samo wyegzekwuje sobie od ciebie tyle mleka ile będzie potrzebowało. Trzeba wykjazać tylko max. cierpliwości. Może weź dziecię na noc do łóżka i karn go non stop tzn. tyle ile będzie potrzebowało. Zobaczysz że to pomoże już jutro albo pojutrze. Można pić (na wspomożenie siebie) herbatki (kupione w aptece) wspomagające laktację, mnie pomaga Karmi (piwo prawie bezalkoholowe, ale rewelacyjnie wspomagające laktację - napewno 1 butelka dziennie nie zaszkodzi). Wspomagać się trzeba z wyczuciem, bo za chwilę będziesz miała nawał pokarmu i będą inne problemu - z którymi tez można sobie poradzić. Gorąco Cię namawiam, abyś spróbowała i nie odstawiała dziecka od piersi. Chęć karmienia i możliwości przede wszystkim sa w Twojej głowie. Więc jeśli chcesz to karm. Gdybyś miała jakieś pytania śmiało pisz. Mam też telefony (Warszawa) do kobiet profesjonalistek, które pomagają w takich sytuacjach. Ja sama karmnię 9 miesiąc i bardzo się z tego cieszę. Trzymam kciuki. Dodi
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 17.12.01, 22:18
      Hej, nie płacz. Weź ciepły prysznic,a potem połóż sie z maleństwem do łóżka i nie wstawaj choćby i przez kilka dni. Nie myśl, że nie masz pokarmu, bo go masz. Pij herbatki mlekopędne i nabierz wiary w swoje możliwości. Jesteś silna, wykarmisz swoje dziecko. Nie dawaj mu żadnych mieszanek. M.
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 00:45
      Hej sloneczko nie smuc sie.To normalne ze ma sie chwile zwatpienia a mleka ani widu ani slychu.Pij pij jak najwiecej i wiedz ze ok 2-3 tyg zycia dziecko ma skok w rozwoju i potrzebuje wiecej mleka(wtedy tez najwiecej mam nie wytrzymuje i przestawia na mieszanki)take sytuacje zdazaja sie co kilka tyg az caly mechanizm sie ustatkuje. Jak czytam posty o karmieniu to mnie cholerny zal bierze ze nie macie dostepu do najlepszej ksiazki o karmieniu jaka mozna sobie wyobrazic.Ja mialam ja w Niemczech "Das Stillbuch" autorki Hahnach Lootrop.Opisane sa wszystkie problemy dotyczace karmienia i porady.Moze w koncu przestane sie lenic i ja zaczne tlumaczyc bo to cudenko i kazda mama karmiaca powinna ja miec.Tylko jak sie do tego zabrac?czy ktos ma z tym doswiadczenia?(prawa autorskie itd)a moze sie myle i juz jest taka ksiazka w Polsce?Tytul brzmialby"ksiazka karmienia piersia"Hahnach Loothrop?:hello:Monia z Julkiem(karmionym rok caly)
      • Gość: asia_t Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 02.01.02, 16:01
        Monia, jest taka ksiazka w Polsce, "Warto karmic piersia" Magdaleny Nehring-Gugulskiej.Bardzo dobra, odpowiada na wiele pytan i watpliwosci. Mnie pomaga, a ja karmie bliznieta i to z duzymi sukcesami. Sloneczko, mowilam, zeby sie nie zalamywac! :-) papa
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 01:12
      Witam.....dokladnie to samo przezywalam jak Bianka miala 3 tygodnie......widzialam, ze zmniejsza sie ilosc pokarmu, ze dziecko placze z glodu a mleka malo....tez kupilismy mieszanke w najblizszej aptece......Co moge poradzic ?Spokoj, nic sie nie stanie jak odpoczniesz chwile, podasz mieszanke......Sprobuj sie zastanowic dlaczego jest mniej pokarmu. Czy corcia prawidlowo ssie ? Proponuje szybko pojechac do poradni laktacyjnej np. na Karowej....pomoga.....nie trzeba tylko zbyt dlugo czekac, bo wtedy trudniej wrocic do karmienia piersia...Zycze powodzenia....Ja tez czekalam zaplakana na meza z mieszanka, a dzis po 6 miesiacach mam pokarm, choc karmie tez mieszanka i juzsoczkami, zupkami i.t.dGłowa do gory...Dorsi :-)
      • Gość: guest Re: Czuję się podle :-(- a jeśli się nie uda IP: *.* 18.12.01, 08:34
        Słoneczko, zakładam, że przy twojej determinacji uda się powrócić do karmienia piersią, gdyby jednak nie to przecież nie będzie to tragedia. Ja jak tylko zaszłam w ciążę w ogóle nie brałam pod uwagę innego karmienia niż naturalne, niestety nie zawsze wszystko idzie według planu. Gdy Jagoda miała miesiąc zaczęło ją wysypywać jakieś uczulenie (do tej pory nie wiem na co bo żyłam na ziemniakach i mięsie drobiowym)eliminowałam wszelkie pokarmy podejrzane o wywoływanie alergii i nic nie pomagało. Do tego wszystkiego doszło jeszcze zapalenie piersi, pewnego pięknego poranka obudziłam się i świat zawirował mi przed oczami (temperatura 40 stopni), z piersi zamiast mleka - woda. A potem potoczyło się już lawinowo - antybiotyki, okłady ze spirytusu na piersi, efekt po kuracji - maje dziecko non-stop przy cycu - dosłownie cały dzień, płaczące z głodu i mój przeźroczysty pokarm oraz ja na skraju wytrzymałości nerwowej-jak długo w ciągu dnia można siedzieć z dzieckiem przy piersi, które ciągle jest głodne?. Nie wytrzymałam, poszłam z małą do lekarza,który zapisał Nutramigen (preparat mlekopodobny dla alergików)pierwszą butelkę Jagoda pochłonęła w ciągu minuty i po raz pierwszy od tygodnia spokojnie, bez bólu zasnęła snem sprawiedliwego i spała całą no, a wysypka zniknęła po tygodniu. Ja mogłam wrócić na zajęcia (tylko raz w tygoniu, ale przy karmieniu piersią 24h nawet to nie było możliwe)i generalnie zająć się czymkolwiek innym od siedzenia w fotelu i przystawiania małej 24 godziny na dobę. Jagoda rozwijała i rozwija się b. dobrze (23 grudnia sokńczy 3 latka) jest duża, bystra, mało choruje - do czasu przedszkola właściwie wcale. Ja osobiście uważam, że nic na siłę i wcale nie sądzę, żeby moja więź emocjonalna była w jakikolwiek sposób osłabiona. Głowa do góry i tak jak już napisałam trzymam kciuki,żeby ci się udało a jeśli nie to pamiętaj nie taki diabeł straszny (butelka) jak go malują.
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 08:06
      Sloneczko- najlepiej poloz sie z maluchem na caly dzien do lozka- obstaw sie smakolykami, obłóż tymi wszystkimi ksiazkami i gazetami, ktorych nie zdarzylas przeczytac i przystawiaj przystawiaj, przystawiaj.Moze twoj maluch skokowo zwiekszyl zapotrzebowanie na jedzonko i "mleczarnia" sie chwilowo nie wyrabia.....Glowa do gory i spokojnie. Bedzie dobrze.....
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 09:54
      Sloneczko,Probuj jak najwiecej mala przystawiac. Sa takie specjalne przyrzady do pobudzanai laktacji, moi znajomi korzystali i pomoglo, czy ktos juz ci o tym pisal albo mowil? Mieszanki nie daje sie z butelki tylko z takiej rurki podcepionej do brodawki i dziecko ssac mleko jednoczesnie ssie piers i pobudza laktacje. Spytaj w poradni lakt.jesli ci bardzo zalezy na karmieniu to sprobuj tego, jesli sie uda to super j esli nie to trudno, widocznie tak mialo byc i sie nie przejmuj. trzymaj sie cieplutko pozdrawiamhala
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 10:02
      Magdo nie poddawaj się, czy próbowałaś herbaty z mlekiem tzw. bawarki mi to pomogło. Skontaktuj się z poradnią laktacyjną. Jestem z tobą Lusia
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 10:40
      Ja podobnie jak Ty czułam się zaraz po porodzie, bo nie miałam w ogóle pokarmu. Moja córcia miała straszne drgawki, a w szpitalu zorientowali się dopiero po dwóch dniach, że to z głodu, bo nie miałam pokarmu. No i zaczęło się. Małą dokarmiali mieszankami, ale na szczęście nie smoczkiem tylko strzykawką i rurką, a mi kazali jak najwięcej przystawiać ją do piersi. Dużą pomoc okazały położne, które nauczyły mnie jak to robić i co jakiś czas sprawdzały czy mała na pewno dobrze trzyma brodawkę, oprócz tego przyniosły mi laktator i kazały ściągać jak mała spała, no i oczywiście jeszcze herbatki mlekopendne Herbapolu po 2 torebki 3xdziennie (czyli więcej niż zaleca producent) oraz lek homeopatyczny (niestety nie pamiętam nazwy). Wszytkie te zabiegi odniosły sukces, ale trwało to ok. 2-3 tyg. Dziś Myszor ma 10 miesięcy i nadal karmię ją piersią mimo, że musiałam wrócić do pracy. Opisałam Ci swoją historię, żebyś wiedziała, że nie warto się poddawać. Radzę Ci zwrócić się przede wszystkim do poradni laktacyjnej. Być może przechodzisz tylko chwilowy zanik laktacji i to co ja robiłam Ci pomoże.Pozdrawiam,Ludek
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 12:49
      Nie panikuj, tylko kup sobie zestaw MEDELA, który wiesza się na szyi, do środka wlewa mieszankę, a ryrki doprowadzają sztuczne mleko do brodawek. Córcia będzie ssała pierś i jadła sztuczną mieszankę. Ssanie powinno pobudzić produkcję mleka. Tą metodą nawet kobiety adoptujące dzieci mogą karmić (choć wymaga to cierpliwości) ale wartro spróbować. Przede wszystkim NIE DENERWUJ SIĘ!! Pozdrawiam...
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 13:09
      Jestem mamą 6 miesięcznego Marcela którego oczywiście karmię piersią. Poprzednich moich trzech synów równiez karmiłam i to bardzo długo, mam więc na tym polu dosyc spore doświadczenie.Nie mogłam kiedyś uwierzyc gdy doswidczony pediatra mówił mi że mleko "robi" głowa - a to czysta prawda. Najważniejsze abyś nie dokarmiała ani nie poiła maleństwa gdy jest głodne - nawet gdy bardzo płacze. Powińnaś położyć sie z nim w cichym i spokojnym miejscu i karmić raz z jednej raz z drugiej piersi - tak długo jak będzie trzeba. I tulić i pieścić maleństwo i znowu krmić i nie przyjmować do wiadomości że mleko niknie. zrób je w swojej głowie a potem koncentruj się aby zaczęło wypływać. Staraj sie wszelkimi sposobami rozluźnić ale nie koncentruj się na innych czynnościach tylko na dziecku. Mnie nawet zalecano lampkę koniaku, lub butelkę wina !!! Myśl o dziecku i o tym że zaraz będzie mleko . To zaraz, to czasami kilkanaście bardzo długich godzin, ale warto czekać. Jesli już zaczęłaś dokarmiać to natychmiast wyrzuć przez okno sztuczne mleko, butelki i smoczek. Zrób to bardzo ostentacyjnie. I nastaw się ze teraz MUSISZ mieć mleko i juz.U mnie to pomagało. Nawt kilka dni temu miałam kolejny kryzys z mlekiem. Ale znowu zamknęłam się z synkiem w sypialni i przez wiele godzin zajmowaliśmy sie tylko soba a swiat za drzwiami przestał nas interesować. Następnego dnia moje piersi były pełne mlekaPozdrawiam Jak masz jakieś pytania to pisz kocmonika@poczta.onet.pl
    • Gość: 102 Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 18.12.01, 13:10
      Witam! Jak widzisz nie jestes osamotniona. Dorzuce jeszcze swoje dwa grosze, bo u mnie z karmieniem to byla istna droga przez meke. Najpierw w szpitalu dokarmiano mi corke pomimo, ze karmilam i chcialam karmic piersia. Efekt byl taki, ze po powrocie do domu w srodku nocy maz musial biegac do apteki w poszukiwaniu smoczka, butelki i mieszanki. Nie bylam zapatrzona w tego typu akcesoria, bo swiecie wierzylam w nasz sukces w sprawie karmienia. Potem przez jakis czas musialam "dokarmiac" corke z butelki. Przykre, ale stopniowo zmniejszalam ilosc podawanego mleka z butelki. Byly odciagacze, herbatki na laktacje, specjalne leki homeopatyczne (polecam) piwo bezalkoholowe, bawarka i sama nie wiem co jeszcze. Kiedy wszystko wrocilo do normy mala wyladowala w szpitalu. Nie pozwolono mi jej karmic. Ale nie w tym byl problem (w godzinach karmien skrupulatnie odciagalam pokarm) tylko w stresie. Stres, stres i jeszcze raz stres. Mleko zaczelo zanikac. Maluch wrocil ze szpitala i najlepsze co moglam jej wowczas dac to moje mleczko, ktorego bylo coraz mniej. Powtorzylam terapie z pierwszego okresu. Niewiele pomagalo. Dodatkowo ona wolala butelke, smoczek, a nie mnie!!! Z zazdroscia czytalam o maluchach, dla ktorych piers jest calym swiatem. Dla niej mogla nie istniec. Pomoglo chyba wowczas wspolne "lezakowanie" przez kilka dni. A jakby tego bylo malo, pokarm w jednej piersi zanikl mi zupelnie (jako niemowle mialam operacje i nie wszyskie kanaliki byly drozne). Na koniec powiem tylko tyle, ze karmilam ja wytlacznie piersia (jedna!) do ukonczenia 1 roku zycia. Zycze powodzenia i wytrwalosci. Warto. Choc oczywiscie Twoja pociecha z pewnoscia bedzie rownie szczesliwa jak dostanie mleczko z butelki. Nic sie nie martw. Podstawa to dobre nastawienie, a sukces gwarantowany. Podobno mozna "wywolac" laktacje u kobiety, ktora wogole nie karmila. Polecam rowniez kontakt z poradnia laktacyjna. Pozdrawiam.
    • Gość: guest Czyżby poprawa???? IP: *.* 18.12.01, 19:25
      Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy :-) :-) :-)Dziś bylismy z niunią u lekarza, bo po wczorajszym podaniu mieszanki sztucznej ciągle wymiotowała :-(i może to spowodowało, że ... chyba powraca mi pokarm. Mam już w jednej piersi, druga na razie chyba pusta, ale jestem dobrej myśli. Oczywiście tak jak piszecie przystawiam córeczkę do piersi ciągle, niech ssie, i oczywiście nastawiam się pozytywnie, no i czekam na efekty :-)Jeszcze raz dzięki za wsparcie.Madzia
      • Gość: guest Re: Czyżby poprawa???? IP: *.* 26.12.01, 17:34
        WitajJa ciągle mam za mało pokarmu na potrzeby mojej córci (ciągle piersi miękkie) a mimo to karmię ją już prawie 6 miesięcy więc trzymam za Ciebie kciuki i więcej optymizmu w karmieniu piersią. Ja wszystko przeżyłam popękane brodawki, ciągły płacz maleństwa bo mało w piersiach a mimo to nie poddałam się i wciąż małą karmię a Tobie radzę jak najczęściej przystawiać do piersi i nie kupować żadnych mieszanek.pozdrawiam
      • Gość: guest Re: Czyżby poprawa???? IP: *.* 03.01.02, 21:15
        Madziu, moje koleżanki poprawiły sobie ilosc pokarmu pijąc dużo płynów , konkretnie jedna z nich piła 3-4 litry wody mineralnej codziennie i pokarmu przybywało. Ja mam odwrotny problem mam za dużo pokarmu i lekarka kazała mi ograniczyć ilość płynów.
      • Gość: guest Re: Czyżby poprawa???? IP: *.* 08.01.02, 21:33
        Słoneczko, napisz koniecznie jak Ci poszło???Kup sobie herbatkę mlekopędną Herbapolu "Fito-Mix", bardzo dobra!Pozdrawiam.K.m.F.
    • Gość: guest Re: Czuję się podle :-( IP: *.* 04.01.02, 11:35
      Hej SŁoneczko!Po pierwsze: miękkie piersi wcale nie oznaczają, że masz za mało pokarmu, po drugie: jedną piersią (prawą) karmię Pawła 15 miesiąc (oczywiście teraz jada dużo innych rzeczy). Po trzecie: mleko produkowane jest z krwi, a odpowada za to mózg - czyli: nie panikuj, nie forsuj się (jak Mała śpi - nie szalej tylko kimnij przy niej). Czekają Cię jeszcze ze dwa kryzysy laktacyjne (3 tydzień, 3 miesiąc, 6 miesiąc), ale do przetrwania, trzeba tylko częściej przystawiać. Były takie dni, a raczej noce, że Paweł cycego prawie wcale nie wypuszczał z dzioba. Życzę Ci cierpliwości i SPOKOJU.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka