lumena2
14.04.07, 14:48
Moja 11-to miesięczna córeczka od kilku dni już nie ssie piersi. Nastąpiło to
bardzo gwałtownie i nieoczekiwanie. Trochę winię siebie, bo wcześniej łyknęłam
dwa saridony i potem były jeszcze dwa karmienia - wieczorem i nad ranem i
koniec. Córeczka na widok piersi zżyma się i płacze a ja razem z nią, bo żal
mi, że już nie chce cycusia. Od tego momentu pogorszyła sie jej struktura
psychiczna, częściej płacze, chce sie przytulać, nie zaśnie wieczorem bez
wcześniejszego przytulania do mnie(zasypia na mnie). Jak położę ją wcześnie do
łóżeczka a jeszcze nie zaśnie to strasznie płacze. W nocy się budzi, dokarmiam
ją kaszą z moim odciągniętym mlekiem, przewinię i odkładam do łóżeczka, ale
córcia płacze i domaga się kontaktu ze mną. Nie wiem co robić, czy stanie sie
cud i zacznie ponownie ssać pierś.
Wszystkie dziewczyny piszą, że chcą już odstawić dziecko od piersi, a u mnie
to moje dziecko zrezygnowało i ja jestem teraz bardzo nieszczęśliwa.
Dodam, że córeczka mało je, słabo przybiera na wadze a teraz jeszcze
zrezygnowała z cycusia.
Czy jest jakaś metoda, żeby ją zachęcić do ponownego ssania piersi.