fergie1975
30.06.07, 10:02
Że karmię piersią już ROK.
dokładnie rok temu około 3 nad ranem podałam po raz pierwszy pierś mojemu
synkowi.
Pamiętam jak się bałam i jak w głowie kołatały mi pytania: czy będe umiała,
czy mam pokarm?
To była noc. Synek w łóżeczku obok, a ja nie mogłam się ruszyć. Zaczął
płakać... Ale obok leżała inna Mama i to ona mi podała synka i pomogła
przystawić, na drugi dzień wyszła ze szpitala, a ja w tym szoku nawet jej nie
podziekowałam! A tak dużo jej zawdzięczam.
Potem w domu , wiadomo, 3 miesiace "leżenia", "kryzysy" laktacyjne, obawa o
brak mleka, lub przepełnione piersi, nerwy zaraz łagodzone uśmiechem
dziecka....
Powrót do pracy i znowu stres jak to będzie, czy uda się odciągac, czy
maleństwo w domu wytrzyma bez piersi? Czy nie stracę pokarmu?
A teraz? Teraz karmienie jest dla mnie tak naturalną czynnością jak jedzenie,
zakupy i kino, po prostu cudowną w swojej prostocie. Teraz obydwoje radzimy
sobie super :)