Dodaj do ulubionych

pomocy dieta mamy!!!!!!!!!!!!!

04.07.07, 20:25
Dzien Dobry!Moja bratowa urodzila w 36 tyg.maluszek ma teraz 2tyg.i od 2 dni
przebywaja w szpitalu bo mala ma zoltaczke.Gdy urodzila w powiedzieli jej co
moze jesc np.twarog,mleko,niektore owoce,jogurt naturalny i tak tez sie
odzywiala.Teraz w drugim szpitalu wysmieli ja ze Ona to jadla bo to jest
niedopuszczalne.Mozna zwariowac.Napisze jeszcze ze Mala od paru dni miala
luzniejsze stolce a wczoraj kolke.Jaka dieta jest najlepsza ico mozna jesc
bez zadnych skrupolow ze nie zaszkodzi lub jezeli mozna chcilabym jakis adres
intrnetowy ktory wszystko mi wyjasni.Dziekuje.Ciocia
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: pomocy dieta mamy!!!!!!!!!!!!! 04.07.07, 21:21
      Hej,

      Problem polega na tym, że co do diety są różne opinie.

      Dodatkowo, akurat w szpitalach (z tego co sama miałam, i co słyszę najczęściej
      uwielbiają straszyć, a dodatkowo straszą bez żadnych podstaw tym, co im "serce
      dyktuje", a co nie ma nic wspólnego z prawdziwymi zagrożeniami.
      Co do nabiału: mleko krowie i przetwory to najczęstszy powód problemów, ale to
      bron Boże nie znaczy, że to jakieś częste. Chodzi o zwykle max 2 proc. dzieci.

      Ja jestem zwolenniczką teorii takiej że jemy wszystko, i nie martwimy się na
      zapas, pamiętając, że wbrew opiniom jedzenie mamy bardzo rzadko szkodzi dziecku,
      to raz, a dwa, że nigdy nie wiadomo co się akurat temu konkretnemu dziecku nie
      spodoba. Zas eliminacja "na slepo" zwykle bardziej zaszkodzi matce (chocby
      stresem, nie mowiac juz o wapniu, witaminach itp) Doszukiwanie sie w diecie mamy
      powodu wszelkich dolegliwosci dziecka jest czestym bledem. Owszem, zdarza sie,
      ze cos zaszkodzi, ale to wyjatek, nie regula!!

      Oto opinia eksperta z forum p. Moniki Staszewskiej:

      "Kobieta karmiąca może jeść wszystko. Mało tego dobrze żeby miała jak
      najbardziej urozmaiconą dietę. Fakt, nie ma ani stuprocentowo pewnych
      produktów, ale na szczęście nie ma tez takich na sto procent niebezpiecznych,
      dlatego nie ma sensu ograniczenie diety na wszelki wypadek. Tym bardziej, że w
      randomizowanych badaniach widać, że dieta na wszelki wypadek nie ma żadnego
      wpływu na wystąpienie alergii na przykład. Dieta jest potrzebna dopiero, jeśli
      zauważamy u dziecka niepokojące objawy, a i wtedy nie zabieramy wszystkiego
      tylko stopniowo ograniczamy kolejne grupy produktów. Właściwie tylko w
      rodzinach obciążonych alergią proponuje się, żeby kobieta po porodzie stopniowo
      rozszerzała dietę- metoda przez 3-5 dni po jednej, dwie nowości.
      pozdrawiam :) monika staszewska"

      A tu jeszcze zacytuję swoje dawniejsze posty na ten temat:

      Po prostu tak jest, że wielu dzieciom nic z diety matki nie zaszkodzi, nawet jak
      jedzą jak leci, specjalnie nie obserwując reakcji. Również prawda jest, że w
      wielu, wielu krajach nikt nie zaleca specjalnej diety ani wykluczania żadnych
      pokarmów. Także pokolenie naszych matek i babek nie stosowalo specjalnej diety
      (chociaż zwykle uważały na rzeczy mające opinie "wzdymających" oraz "ostre".

      # Jezeli chodzi o niektore "alergiczne:" potrawy, jak np. cytrusy, truskawki,
      czekolada, orzeszki ziemne - mozna unikac na wszelki wypadek, bo to w koncu dosc
      rzadko jedzone rzeczy. Ale jeżeli w rodzinie nie masz alergii, a te rzeczy
      uwielbiasz, to po prostu zjedz kilka razy i obserwuj reakcje dziecka. Jak nic
      się nie dzieje - jedz dalej.

      # Wbrew pozorom, najczęstszą przyczyną problemów u dziecka jest nabiał, (mleko,
      sery, masło, itp) i to jest pierwsza rzecz, nad którą się trzeba zastanowić,
      jeżeli np pojawi się wysypka i inne niedobre objawy.
      Ale pamiętaj, że alergia na jakieś jedzenie matki to jest rzadkość - występuje u
      ok. 2-3 procent dzieci.

      # Potrawy *wcale* nie muszą być gotowane czy duszone! Sposób przyrządzania
      nie ma dla dziecka najmniejszego znaczenia. Czytałam to, i słyszałam także
      od P. Moniki.

      # Co do kapusty, ostrego, czosnku itp - naprawdę wcale nie trzeba unikać, bo
      jednym dzieciom zaszkodzą (nie dlatego że alergiczne, tylko np wzdymając) a
      innym wcale nie. Nie ma reguły. Są np. badania naukowe, że wiele dzieci ssie
      chętniej, kiedy matka jadła czosnek! (Niektórym z kolei nie smakuje). Nigdy nie
      przewidzisz, co akurat się dziecku nie spodoba albo zaszkodzi, ale większość
      dzieci nie reaguje na nic. (I dlatego nie ma sensu *od razu* dopatrywać się
      czegoś w swojej diecie, kiedy tylko dzieci płacze/ma gazy/kolki itp. Bo
      najczęściej to po prostu przypadek, i mija. Albo jest inny powod, nie dieta."
      • gugi100 Re: pomocy dieta mamy!!!!!!!!!!!!! 04.07.07, 21:45
        Dzieki chyba faktycznie masz racje.Ja jestem mama 2letniej Klaudi i ma lekko
        skaze bialkowa.Gdy od nie dawna podawalam jej ser zolty lub twarog co jakis
        czas bylo ok ale niedawno dziadek nie dopilnowal i Moja coreczka przez 4 dni
        zjadala duza porcje lodow i miala zaczerwienione wargi sromowe i mowila ze ja
        szczypie .Ja mysle ze to od tych lodOw.Nigdy tak nie bylo .Co Ty na to.
        • kaeira Re: pomocy dieta mamy!!!!!!!!!!!!! 05.07.07, 16:07
          A na tym to ja się nie znam, bo moja mała ma dopiero 9m i żadnych alergii
          (odpukac) ale może zapytaj na forum Alergie?
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=578

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka