tolapl
13.09.07, 12:22
Mój synek wczoraj zrobił sobie maraton wiszenia przy piersi, i wcale
nie po to, żeby jeść, czy pić. Po prostu sobie ssał, a każda próba
odstawienia go od piersi kończyła się przwraźliwym wrzaskiem. Boję
się co będzie dzisiaj. W dzień jest pogodny je w miarę regularnie
co, 1,5-2h z jednej lub dwóch piersi, potem sobie leży lub śpi, a
gdy przychodzi wieczór szaleje. Od godziny 20 do 24.30 był do mnie
przyssany, w przerwach wrzeszczał. Wiadomo w nocy nie chciałam robić
hałasu,w więc się poddałam, ale nie wiem czy kolejny raz dam radę.
Głodny chyba nie był, bo zdążył w tym czasie sporo połknąć, mleko
samo mi napływało więc siłą rzeczy musiał je przełykać, w pozostałym
czasie ciumkał sobie bezproduktywnie. Bolą mnie sutki od tak
długiego ssania (nie mleka), ale nie wiem co robić, dodam, że ma
skończone 4 tygodnie.