Dodaj do ulubionych

dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo proszę...

18.11.07, 22:25
Mam pytanie - jakie pieczywo można jeść w przypadku konieczności stosowania
takiej diety? Białego podobno nie, bo jest mleko, razowe nie bo za ciężie.
Żytnie? a co jeśli to żytnie zawiera również mąkę pszenną?
Czy można jeść banany i suszone morele, rodzynki, pestki słonecznika bądź
dyni? Jakiś soczek?
Co jest alergenem z jajka? Białko czy żółtko?
Czy mogę zrobić sobie naleśniki z mąki razowej (a moze lepsza żytnia), wody i
białka bądź żółtka?
Na jakie przyjemności mogę sobie pozwolić i jak długo taka dieta ma trwać?
Jestem lekko podłamana, indyk z ryzem i marchewką wychodzi mi uszami, to samo
z krupnikiem czy buraczkową..
Po jakim czasie nie jedzenia nabiału krostki powinny zniknąć?
Na jakich zasadach wprowadzać nowe produkty i od kiedy?
Skąd to się bierze? Zarówno u mnie jak i u mojego męża nie było alergików...
RATUNKU!
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 18.11.07, 23:22
      Ale zaraz - piszesz o nabiale, potem o jajku, mące pszennej... A jaką alergię
      dokładnie macie zdiagnozowaną? I jakie były objawy u dziecka?

      PS Na pewno pieczywo razowe nie jest "za ciężkie!". To mit.
    • dalloway Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 19.11.07, 11:57
      Po pierwsze - czy na pewno musisz być aż tak restrykcyjna? Pediatrzy lubią
      wykluczać na zapas.
      Jesli jednak musisz, to proponuję znaleźć żytnie bez domieszki. Z reguły bywa w
      piekarniach typu eko. Można kupić więcej i zamrozić - najpraktyczniej już
      pokrojone na kromki, łatwiej rozmrażać. Moja Marysia ma skazę białkową oraz
      potwierdzone alergie na pszenicę, wszelkie orzechy i wiele warzyw. Mimo to chleb
      żytni z domieszką pszenicy do 20% jej nie szkodzi (tzn. jak ja jem nie szkodzi
      jej). Moja koleżanka je orkiszowy i jest ok, choć jej synek też ma alergię na
      pszenicę. Ja akurat nie mogę, ale warto spróbować. W razowcu radzę uważać na
      miód - alergikom często daje popalić, a zapomina się o nim. Mleko, a w zasadzie
      to serwatka, jest w bardzo wielu rodzajch pieczywa, nie tylko w białym. Jesli
      faktycznie musisz mleka unikać, to trzeba bardzo uważać, bo pieczywo to jedne z
      najbardziej "oszukanych" składowo produktów.
      Co do jajek to białko uczula silniej od żółtka, ale całe jajko jest
      alergizujące. Ja mogę jeść przepiórcze, mimo że po kurzym była absolutna maskara.
      Z przyjemności polecam ciastka złotokłose Sanu- bez mleka, jajek i pszenicy. I
      pyszne.
    • monika_staszewska Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 19.11.07, 16:38
      Nie bardzo mogę odpowiedzieć, bo nie wiem jaką dietę eliminacyjna ma
      Pani zastosować. Mozę porozmawiajmy jutro czy w środę przez telefon,
      dzięki czemu wszelkie wątpliwości uda się wyjaśnić, bo na bieżąco
      będziemy mogły dopytać się o istotne szczegóły.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • afroedyta Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 19.11.07, 19:01
        To może zacznę od początku.
        Jestem mamą prawie 5 tygodniowej dziewczynki (w środę będzie 5 tygodni).
        Do drugiego tygodnia a w zasadzie do 2,5 tygodnia wszystko było ok z małą, a ja
        jadłam w miarę normalnie (nawet musli ale bez orzechów z jogurtami). W miarę to
        dobre okreslenie - co chwilę z zewnątrz dochodziły sprzeczne sygnały - położna,
        lekarz mówili - jeść wszystko z umiarem oprócz kilku rzeczy ZAKAZANYCH
        (czekolada, kapusta, cebula, czosnek, prawdziwy polski rosół, bo za mocno
        pachnący dla dziecka selerem, pieprzem itp, masła bo za ciężkie - lepszy
        masmix), z kolei niektóre koleżanki - trzymaj ścisłą dietę typu "żyj powietrzem"
        przez pierwszy miesiąc a najlepiej przez 3.
        Pewnego pięknego dnia upiekłam pyszną szarlotkę i niestety wrodzone łakomstwo
        sprowadziło mnie na złą drogę - podjadałam sobie tak tą szarlotkę przez 3 dni aż
        zjadłam (dużo tego nie było - średniej wielkosci tortownica).
        No i się zaczeło - tryskające, zielone kupy, dziecko wrzeszczące jakby je żywcem
        na grillu przypiekali. Męczyliśmy sie 2 dni, moim głównym napojem w tamtym
        czasie był napar z koperku, co zostało mi do dzis.
        Po kilku dniach na powiekach Nataszki pojawiła sie taka skorupka (jak spieczona,
        popękana ziemia), a potem zaczęły wyskakiwać drobne czerwone krostki właśnie
        przy oczach i na czole oraz na pupci. Mała była niespokojna, często prężyła się
        i kuliła nóżki, łapkami machała na wszystkie strony, drapała się po buzi (jakby
        ją jakiś szał ogarnął).
        Koło 4 tygodnia krostek wyskoczyło więcej, spieczone również czółko i skóra na
        nim łuszcząca się (taka przesuszona i gdzie niegdzie łuszczaca się).
        W czwartek 4 dni temu pediatra poleciła mi odstawić wszelkie produkty mleczne i
        zawierajace coś z mleka (typu serwatka np.), soję, wołowinę, cielęcinę, ryby,
        wszelkie "ziarka" - musli, chleb z ziarnami, pestki dyni czy słonecznika,
        organiczyć surowiznę. Właściwie to łatwiej wymienic co mogę jeść niż to czego
        nie mogę.
        Nie jem surowych owoców (oprócz bananów, ale ostatnio słyszałam, ze banany tez
        uczulają więc i je odstawiłam od 2 dni) ani warzyw mimo iż do momentu porodu
        stanowiły podstawę mojego bytu - nie zjadłam kawałka chleba bez jakiegoś warzywa.
        O słodyczach tylko marzę (katuję sie widokiem ciasteczek kupując chleb w
        piekarni..). Jedyna przyjemność na jaką sobie teraz pozwalam to 8 suszonych
        moreli - 4 rano i 4 wieczorem.
        3 dni temu wypiłam szklankę soku jabłkowo-bananowo-morelowego rozcieńczoneg wodą
        i odniosłam wrazenie, ze małej na buzi wyskoczyły nowe krosty. Czyli soków tez
        nie piję.
        Jak tak dalej pójdzie to pozostanie mi jedynie oddychać głęboko i zyć powietrzem...
        Co mam robić? Jak długo to ma trwać?


        • mika_p Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 19.11.07, 19:39
          Ej, ej, ale jeśli decydujesz się na restrykcyjną dietę, to bez sensu jest
          spożywanie trójskładnikowego soku, bo dalej nie wiesz, co uczula - jesli uczula
          któryś z tych składników.

          Piszesz, że problemy skórne są tylko na twarzy i pupie ze wskazaniem na twarz.
          To teraz nam ładnie napiszesz, czym smarujesz dziecko na buzi, na ciele, w czym
          pierzesz ciuszki małej i w czym wasze rzeczy. I podasz nam przepis na tę
          grzeszną szarlotkę.
          • afroedyta Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 19.11.07, 21:56
            Buzię (tylko jak wychodzimy na dwór) i pupcię - krem ochronny Bambino, ale od
            momentu kiedy na pupci pojawiły sie krostki i troszkę odparzenia to pupcię
            Bepantenem. Ciałko po kąpieli oliwka Bambino (bez buzi - buzi nie smaruję).
            Oczka małej myję watką i przegotowaną wodą.
            Pościel, ciuszki małej, nasze ubrania które maja kontakt z jej ciałkiem w płynie
            do prania Lovela.
            Przepis obiecuję jutro przepisać :o)

            Z sokiem - masz rację. Raz zgrzeszyłam i więcej nie będę.
            • afroedyta Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 20.11.07, 12:15
              afroedyta napisała:

              > Buzię (tylko jak wychodzimy na dwór) i pupcię - krem ochronny Bambino, ale od
              > momentu kiedy na pupci pojawiły sie krostki i troszkę odparzenia to pupcię
              > Bepantenem. Ciałko po kąpieli oliwka Bambino (bez buzi - buzi nie smaruję).
              > Oczka małej myję watką i przegotowaną wodą.
              > Pościel, ciuszki małej, nasze ubrania które maja kontakt z jej ciałkiem w płyni
              > e
              > do prania Lovela.
              > Przepis obiecuję jutro przepisać :o)
              >
              > Z sokiem - masz rację. Raz zgrzeszyłam i więcej nie będę.

              zapomniałam dodać - w czwartym tygodniu 2 razy znalazłam nitki krwi w kupce
              Małej. Było ich dosłownie 2-3 szt, ale były.
              • pitu_finka Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 20.11.07, 12:26
                Ja myśle że Ty sobie jeszcze pobądź na restrykcyjnej diecie tak 3
                tyg. Po trzech tygodniach, jeśli nie jesz niczego uczulającego,
                zmiany powinny ustąpić. A potem będziesz mogła stopniowo diete
                rozszerzać, po jednym produkcie co kilka dni. I stworzysz własne
                dietę, na pewno do życia się nadającą. Ja tak ciągnęłam rok, dietę
                rozszerzałam po skończeniu 8mego miesiaca (wcześniej wszystko
                uczulała, łąćznie z jabłkami) a teraz (mała ma rok) mogę jęśc już w
                zasadzie wszystko a i ona wcina nawet niewielkie ilości nabiału.
                Także luuz, powolutku będzie lepiej. Czego na razie unikasz - sama
                wiesz. A potem wprowadzaj powolo warzywa, pszenicę itd.
            • bathilda Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 20.11.07, 12:32
              Bambino ma w składzie wodę. Zasadniczo nie bardzo nadaje się na takie
              temperatury jak teraz. Piotrka raz wysmarowałam jak było +1 i miał takie
              lukrowane poliki przez tydzień. Ostatnio testujemy Iwostin (to nowość w serii z
              Iwonicza) i nie ma problemów.
              • marybelle Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 20.11.07, 21:50
                Hej
                Bardzo Ci współczuje naprawdę, widzę, ze czujesz się zagubiona, tak jak ja na
                początku, zupełnie nie wiedziałam co i jak i żyłam w jednym wielkim chaosie
                dietowym. Popełniałam mnóstwo błędów i skutkowało to ciągłymi wysypkami, bo
                zakładałam że "to" czy "tamto" moze nie uczula i jadłam jednego dnia np. dwie
                rzeczy i potem nie mialam pojecia co tak naprwdę było przyczyną wysypki. No i
                trochę to juz trwa, ale mam wrażenie że wychodzę na prostą. Duża tutaj zasługa
                Pani Moniki, z którą konsultowałam się nie raz telefonicznie.
                Jeśli jesteś sumienna to zapisuj, załóż zeszyt i notuj co jesz i reakcje
                dziecka. Ja nie raz już żałowałam, że takiego zeszytu nie założyłam, ale ja po
                prostu nie umiem się do tego zmusić. NIgdy w życiu nic nie zapisywałam,
                kalendarz też dla mnie nie istniał, wszytko w głowie no i kurcze codziennie
                sobie obiecuje ze zaczne zapisywać i jakos mi tak z tym nie wychodzi. A potem
                się głowię, czy 3 dni temu to jadłam sałatę, czy to moze bylo 4 dni temu.
                No więc przez 2 tygodnie się przemęczyłam i jadłam tylko zwykly chleb, Florę,
                schab gotowany, albo pieczony z majerankiem i solą (nie używam kostek
                rosolowych) sałatę zieloną, brokuły, wszelkie kasze, ryż i marchewkę gotowaną.
                Do picia woda i zwykła herbata w małych ilościach. No i zrobilo mi się pewnego
                dnia słabo i postanowiłam ze dowitaminizuje się surowa marchewką - i proszę!
                wysypka od razu!!! WIdać gotowana marchew dawała mniejszą reakcję, a surowa
                bardzo silną, wiec wyeliminowałam kolejnego wroga. Po 2 tyg. wrocilam do jabłek,
                jest OK. Teraz wprowadzam o 1 nowym produkcie co kilka dni. Najważniejsze to
                mieć jakby bazę, co do ktorej jestś pewna ze nie uczula i potem dodawaj coś
                nowego. Tylko żeby tę bazę stworzyć to tez się trzeba namęczyć. Teraz tez nie
                jest super łatwo krostki wracaja np. po jajkach przepiórczych - niestety:(, po
                szynce sklepowej(bo mialam straszną ochotę - oczywiście wieprzowej, bo indyk i
                kurczak u nas odpadają) ALe podejrzewam ze w tej szynce musialo być białko
                sojowe, bo często jest dodawane, a soja moja Małą uczula.
                Powoli, jakos dojdziesz do siebie i trzymaj się. Ja tez czasem przeklinam tą
                dietę!!! Jedyny plus to ze schudlam juz 25 kg od porodu, a w ciazy przytylam 20.
                Mialam juz oczywiście dołki i myslałam, ze dłużej tak sie nie da, ale jakos na
                razie wytrwałam:)
                Tobie też tego życzę. Ale z tymi dziećmi to tak jest jeden problem się końcy,
                drugi się zaczyna. Moja mała po 9 tygodnach jedzenia piersią i butelka ze
                smokiem jak mnie nei bylo bez problemu, przedwczoraj urządziła awanturę, ze
                pierś juz jej się nie podoba!!! No więc teraz walczę od 2 dni, zero butli, zero
                smoczka uspokajacza za to krzyki, płacz i spazmy:( ALe mam nadzieje,ze to minie.
                pozdrawiam
                • afroedyta Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo proszę 21.11.07, 09:17
                  Hej Marybelle!

                  Dzięki za podtrzymywanie na duchu :o)
                  Jest dokładnie tak jak piszesz.
                  I właśnie mnie olśniło! Codzienni pojawiają się na jej buzi nowe krostki -
                  wygląda jak indycze jajo. A ja codziennie jem wędlinę sklepową indyczą. A skoro
                  w parówkach i wędlinie wieprzowej jest białko sojowe to i tu musi być. Czyli
                  albo gotowana pierś z indyka na kanapki albo pieczony schab.
                  Od chlebków ryżowych zrobią mi się skośne oczy - na chwilę zabijają głód i
                  potrzebę ruszania żuchwą.
                  Picie koperku wychodzi mi już bokiem..
                  Ja staram sie zapisywać co jem, zapisuję również pory karmienia tak aby jakoś w
                  przyszłosci ustawic sobie dzień.
                  Boże jak mi sie marzy sałatka grecka!
                  Oby do trzech miesięcy!
                  Pozdrawiam serdecznie!
                • afroedyta Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 21.11.07, 09:20
                  I życzę powodzenia i duzo samozaparcia w walce o pierś!
                  Moją uspokaja np. szum okapu w kuchni, suszarka, a ostatnio mąż kupił jej matę
                  edukacyjną (tatusiowi się nie przetłumaczy że to za wcześnie.. ) gdzie jest
                  m.in. szum wodospadu - to też jej się pododba :o) dobre do usypiania.
                  • marybelle Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 21.11.07, 10:28
                    Hej, no ja też na początku jadłam sklepową wędlinę. MOze spróbuj ugotować albo
                    upiec sobie tego indyka i na razie jeść to i zobaczysz czy jest jakaś różnica. U
                    mnie i tak okazało się, ze jednak idnyk uczula.
                    Co do walki o piers, to mała juz chyba powoli zaczyna rozumieć, ze jak jedzenie
                    to piers, ale nie rozumie zupełnie dlaczego każę jej zasypiać bez smoczka
                    uspokajacza i poki co kończy sie usypianiem w chuscie po 40 minutach walki w
                    wózku lub łozeczku.
                  • kaeira Koper 21.11.07, 10:40
                    Oto cytat z p. Moniki co do kopru:

                    "W skład
                    mieszanek wchodzi zwykle owoc kopru włoskiego, który działa
                    wiatropędnie i jednym dzieciom owszem pomaga przy problemach z
                    gazami, a innym niestety nie służy, bo działanie wiatropędne jest
                    dla nich za silne w efekcie czego pojawia się nadmiar bączków.[...]

                    Skoro jest raczej silne podejrzenie alergii, że to ona powoduje problemy
                    brzuszkowe, ja bym chyba koper odstawiła, w każdym razie na jakiś czas.
                    • marybelle Re: Koper 21.11.07, 10:52
                      Hej
                      Kaeira moze mieć racje, zapomnialam dopisać, ze u nas po koprze też było gorzej.
    • monika_staszewska Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 21.11.07, 18:19
      O ile dobrze pamiętam, porozmawiałyśmy wczoraj przez telefon i
      wstępnie na podejrzanego numer jeden wysunęło się jabłko. Czekam
      zatem na kontakt za trzy tygodnie, mam nadzieje, że dieta i
      smarowidło (Aquastop chyba żeśmy ustaliły) przyniosą poprawę.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • afroedyta Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 21.11.07, 20:47
        monika_staszewska napisała:

        > O ile dobrze pamiętam, porozmawiałyśmy wczoraj przez telefon i
        > wstępnie na podejrzanego numer jeden wysunęło się jabłko. Czekam
        > zatem na kontakt za trzy tygodnie, mam nadzieje, że dieta i
        > smarowidło (Aquastop chyba żeśmy ustaliły) przyniosą poprawę.
        > pozdrawiam :)
        > monika staszewska

        Dokładnie tak - rozmawiałyśmy wczoraj :o)
        Odezwę się za 3 tygodnie jak postępy - jak na razie odstawiłam tą wędlinę
        sklepową i gotuję indyczy cyc a mąż piecze mi schab. Małą znowu dziś rano
        wysypało. Wygląda mało ciekawie...
        A mnie z kolei boli prawy sutek (tak jakby był silnie podrażniony), jest trochę
        błyszczący, popękany i dużo większy od lewego.
        Czy to mozliwe ze to grzybica?
        Jeśli tak to czy karmić tą piersią dziecko? Dodam tylko, że znowu zrobił mi się
        w tej piersi zator i znowu obkładam liśćmi kapusty (a moze to sok z kapusty
        wysołuje podrażnienia?).
        Yezoo znowu coś....

        • monika_staszewska Re: dieta eliminacyjna - pani Moniko bardzo prosz 28.11.07, 19:09
          Oj, nie było mnie na forum, a teraz na rady jest już trochę późno,
          bo nie wiem jak sytuacja się przedstwia. Jeśli nadal nie jest dobrez
          proszę mnie jutro dorwac telefonicznie.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka