Dodaj do ulubionych

Depresja laktacyjna

12.12.07, 23:32
Witam serdecznie,
4 tygodnie temu urodzilam synka. Niestety 9 dni bylismy w szpitalu,
poniewaz dzidzius mial przedluzającą sie zóltaczke. Po kilku dniach
w domu okazalo sie, ze zoltaczka nasilila sie i musielismy wrocic do
szpitala.Okazalo sie, ze powodem bylo zapalenie ucha. Caly czas
karmilam dzidziusia tylko piersia. W czasi drugiego pobytu w
szpitalu niestety maluszek byl sztucznie dokarmiany przez polozne,
bo nie chcial grzecznie lezac pod lampami dla zlikwidowania
zoltaczki. Niestety moja laktacja stawala sie coraz mniejsz. Mowilam
sobie, ze jak wroce do domu, to na pewno wszystko sie unormuje,
mniej stresu, pomoc domownikow itd. Niestety juz prawie tydzien
jestesmy w domu, a laktacja mizerna :( Jestesmy pod opieka poradni
laktacyjnej, ale jakos trace nadzieje, ze wszystko sie unormuje. Od
6 dni po kazdym karmieni jeszcze przez 15 minut odciagam mleko
elektrycznym laktatorem i odciagniete mleko podaje dzidziusiowi.
Niestety przez te 6 dni moj synek przybral tylko 80, co jest za
malo. Strasznie sie mecze z tym laktatorem, a efekty sa mizerne.
Prosze mi doradzic, co jeszcze moge zrobic, aby wzmozyc laktacje.Tak
bardzo chcialam karmic piersia... :(, a boje sie , ze nie dam rady.
Moj synek robi jeszcze dodatkowo zielone kupki, podobno moga byc
oznaka niedozywienia, czy tak moze byc naprawde???
Bardzo dziekuje za odpowiedz i wsparcie
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • agarys Re: Depresja laktacyjna 13.12.07, 00:02
      Jesli moge Cie jakos wesprzec to przede wszystkim nie martw sie.
      stres tez moze byc powodem niskiej laktacji. Uwierz w to, ze
      wszystko sie unormuje, ze dasz rade wykarmic swoje dziecko piersia.
      Jesli naprawde tego chcesz uda Ci sie. Mniej stresu a wiecej
      optymizmu. I przykladaj malca jak najczesciej. Im wiecej bedzie ssal
      tym wiecej mleka beda produkowaly twoje piersi. Poloz sie na caly
      dzien z dzieckiem do lozka i pozwol mu ssac kiedy chce i ile chce.
      Pobudzi to laktacje. Sprobuj mojej lubionej pozycji.Ja karmie Moja
      coreczke na lezaco - ukladam ja na boku przsuwam sie do niej i tez
      lezac na boku podaje jej piers. Bardzo lubimy ta pozycje - tylko
      uloz sobie poduszki za plecami bo opierajac sie na łokciu bedzie ci
      niewygodnie. Wiecej wiary w siebie i zycze powodzenia
    • mirandag Re: Depresja laktacyjna 13.12.07, 02:32
      Dobrze gada agarys. Połóż się i karm. Pij herbatki wspomagające
      laktacje, wodę w dużych ilościach, rozgrzewaj piersi i staraj się w
      miarę możliwości nie dokarmiać i nie dopajać niczym bobasa, no chyba
      że naprawdę będzie źle z wagą i będzie płakał z głodu. Powodzenia:)
      • maff1 Re: Depresja laktacyjna 13.12.07, 08:14
        hmmm, nigdzie nie jest powiedziane ze kazda mama jest w stanie
        wyprodukować tyle mleka by wykarmić własne dziecko. Tak mówi tylko
        teoria. W praktyce bywa róznie - jedna mama ma mleka ze wykarmiłaby
        nawet trojaczki, inna ma tyle ze ledwie starsza na jedno. Ot natura
        czasem robi nam w poprzek, i nic na to nie poradzimy. NA szczęćie
        mamy w zasięgu mieszanki - które w sytuacjach braku pokarmu, pomogą
        nam wykarmić dziecko. Dokarmianie nie jest złe - czasem jest
        konieczne. Oczywiście warto zdefiniowac przyczynę małej produkcji -
        mysle ze w twoim przypadku jedną z przyczyn może być stres i
        niepokój. Stres jest wrogiem laktacji - i mimo ze pracujesz
        laktatorem, to jednoczesnie martwisz sie ze jest mleka za mało.
        Laktacja, jest w głowie! (o czym juz wiele razy tu pisano) Gruczoły
        mleczne i piersi to juz stacja końcowa. Czyli nalezy trochę
        wyluzować ("luz" w głowie to produkcja w piersiach) - możesz sobie
        pomóc biorąc łagodne ziołowe srodki uspokajajace, i magnez
        (magnezin). Magnez - a raczej jego niedobór w organizmie jest
        odpowiedzialny za nieokreślone lki i niepokoje.

        mirandag napisała:
        > pij..wodę w dużych ilościach, rozgrzewaj piersi i staraj się w
        > miarę możliwości nie dokarmiać
        nie, to nie tak.
        Nadmiar wody jest takze wrogiem laktacji. wode nalezy pić w dawkach
        zalecanych przez żywieniowców - czyli nie więcej niż 2 - 2,5l/dobę.
        A dziecko musisz dokarmiać jesli słabo przybiera - bo dziecko musi
        przybierać na wadze. Brak odpowiednich przyrostów w długim okresie
        czasu zaburza prawidłowy rozwój dziecka - jego organów wewnętrznych,
        układu nerwowego, mózgu, itede.
        Czasem dokarmianie jest potrzebne przez cały czas. Ale pomyśl że
        karmienie mieszane (twoje mleko i mieszanka) nie jest niczym
        okropnym. Przecież dajesz dziecku swoje mleko - moze w mniejszych
        ilościach .. ale jednak.
        I to wg mnie jest to twoim sukcesem i zwycięstwem nad naturą.
    • basiak36 Re: Depresja laktacyjna 13.12.07, 11:02
      A moze warto spojrzec na to nie od strony wzmozenia laktacji ale dziecka,
      powodem slabego przyboru wagi moze byc infekcja moczowa, alergia pokarmowa itp.
      Przede wszystkim powrot do poczatku, czyli rozbierz maluszka do pieluchy, poloz
      sobie na golej piersi niech lezy i uczy sie ssac. Duzo kontaktu z dzieckiem,
      jesli dajesz smoczek to koniecznie odstaw.

      I mysl pozytywnie ze sie uda wykarmic dziecko, mi swego czasu przy pierwszym
      dziecku pozytywne nastawienie psychiczne bardzo pomoglo.
    • agarys Re: Depresja laktacyjna 13.12.07, 12:43
      wyczytalam terazw gazecie "twoj maluszek" nie wpadaj w panike, jak
      najzesciej przystawiaj dziecko do obu piesi (mozesz nawet polozyc
      sie z maluszkiem do lozka na 12 godzin) czyli to co mowilam
      wczesniej. Dobrze sie odzywiaj jedz owoce warzywa mieso pij duzo
      plynow. "Pamietaj tez ze produkcje mleka zmniejsza stres wiec
      wysypiaj sie i czesto odpoczywaj." dokarmianie sztuczne nie pobudzi
      laktacji raczej unikaj. Ale jesli sie naprawde obawiasz skonsultuj
      sie z poradnia. Ale wydaje mi sie ze czeste karmienie i pozytywne
      myslenie wystarcza. Jesli meczy cie laktator mozesz poprosic meza
      aby kiedy dzieciak spi, pobudzal ci laktacje ssac twoje piersi jak
      malec. Ale takie mleko musialby wypluc a ty odciagniet mleko
      podajesz dzidziusiowi. Wiem ze ten pomysl jest dziwny ale moj tata
      pomagal tak mamie przy nawale pokarmu - wtedy nie bylo laktatorow. W
      kazdym razie mniej sie denerwuj i wiecej przystawiaj maluszka. Moze
      faktycznie maly jest tez wymeczony po tch chorobach. powodzenia
    • peeska miałam to samo i udało mi się! 13.12.07, 20:05
      Byliśmy 8 dni w szpitalu z powodu żółtaczki, a ponieważ synek chciał jeść non
      stop, był dokarmiany. Myślałam, że jak wrócę wszystko się unormuje, ale było
      coraz gorzej. Dokarmiałam po ok. 100ml dziennie. Chodziłam do trzech różnych
      konsultantek laktacyjnych i dopiero trzecia pomogła. Dostawiałam synka do 4
      piersi (każda pierś w dwóch pozycjach) - karmienia trwały po 40 minut.
      Odstawiłam sztuczne mleko - pierwsze dni były straszne, ale udało się. Kiedy
      synek był głodny, podawałam mu mleczko metodą pierś sonda. Podobno nie wolno
      podać butli, bo inaczej nigdy się nie uda wyeliminować sztucznego mleka. Teraz
      Adam skończył trzeci miesiąc i jesteśmy tylko na piersi. Nie mam super dużo
      mleka, ale wystarcza. Przybiera po ok. 160g tygodniowo i pediatra mówi, że ok.
      Jeśli masz jakieś pytania, chętnie odpowiem.
    • jadzia.orbitrek Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 11:48
      to i może ja sie wypowiem,a co!
      moja córcia miała kiepski start-w szpitalu po porodzie miałam ją
      tylko raz przy piersi,nikt mi nie pokazał,ja się to robi,a i ja
      miałam bardzo mało siły (cięzki poród,dla mnie szok,że córcia ważyła
      4230,a ja jestem naprawdę drobna,więc nie obeszło się bez
      kroplówek).później okazało się,że ma żółtaczkę i bach! znowu nici z
      karmienia.oczywiście była karmiona przez pielęgniarki i to ze
      zwykłej,szpitalnej butli. później wróciłyśmy do domu.ja w wielkim
      szoku i stresie,ryczałam tylko i traciłam mowę-tez stres,śmieszne,
      nie? ale tak było. i znowu szpital-żółtaczka jednak nie ustąpiła,
      więc córcia trafiła z powrotem do szpitala. a ja razem z nią-
      niestety II piętra niżej z podejrzeniem zostawienia części łożyska.
      i o karmieniu nie było mowy.
      ale do rzeczy:
      córa ma 4 miechy,różnie to u niej bywało-ale zawsze najważniejsze
      było to,żey była zdrowa i wesoła.jak trzeba było-
      dokarmiałam.najpierw pierś do woli a jak była głodna na maxa,to
      mleko.z początku czułam się gorsza,że jestem złą matką i w ogóle.ale
      mi przeszło.dużo dało wsparcie mąża. i córka chciała ssać. najpierw
      karmiłam spod pachy,a teraz już klasycznie. i dziewczyna je(choć
      obecnie ma inne,ważniejsze zajęcia:),nie jest może Pudzianem,ale
      niczego jej nie brakuje.jest wesoła,bawi się,marudzi i płacze jak
      każde dziecko. i wierz mi-tu mogę być potępiona przez czarownice
      laktacyjne-twoje dziecko bedzie cie tak samo kochać,nawet jeśli
      podasz mu butlę,a i ty -jak mniemam-będziesz je również mocno
      kochać,bez względu na sposób karmienia.
      p.s. wiem,że to się łatwo mówi(pisze):wyluzuj, bo sama ryczałam jak
      bóbr,ale naprawdę: więcej wiary w siebie! ja pierwsze dni z
      dzieckiem w domu skupiłąm się na tym,że muszę karmić piersią i
      napędzałam się strasznie i stresowałam,zamiast cieszyć się zdrowym,
      fajowym dzieckiem. dużo radości z dzidziusia i Wesołych Świąt!
      • kaeira Do jadzia.orbitrek 14.12.07, 13:53
        jadzia.orbitrek napisała:
        > i wierz mi-tu mogę być potępiona przez czarownice
        > laktacyjne-twoje dziecko bedzie cie tak samo kochać,nawet jeśli
        > podasz mu butlę,a i ty -jak mniemam-będziesz je również mocno
        > kochać,bez względu na sposób karmienia.

        Please - na tym forum raczej usiłujemy unikac takich epitetów jak "czarownice
        laktacyjne", "terror laktacyjny" itp. Zresztą, osoba, która by to co piszesz
        "potępiała", jest nie tyle "czarownicą" czy "terrorystką" laktacyjną, ile po
        prostu osobą nietolerancyjną i zapewne niezbyt mądrą.

        PS A tak swoją drogą, dla mnie czarownica jest słowem pozytywnym. Czarownice to
        były zwykle "mądre kobiety" znające się na medycynie, ziołach itp, albo tez po
        prostu kobiety niezależne i niekonwencjonalne, nazywane dlatego "czarownicami" i
        prześladowane przez patriarchat. (Piszę to całkiem poważnie.)
        • basiak36 Re: Do jadzia.orbitrek 14.12.07, 14:02
          kaeira napisała:

          > jadzia.orbitrek napisała:
          > > i wierz mi-tu mogę być potępiona przez czarownice
          > > laktacyjne-twoje dziecko bedzie cie tak samo kochać,nawet jeśli
          > > podasz mu butlę,a i ty -jak mniemam-będziesz je również mocno
          > > kochać,bez względu na sposób karmienia.

          Co za schemat...
          Z tego co wiem to tutaj na forum o karmieniu piersia dopisuja sie mamy ktore
          chca pomocy w temacie jak karmic, a nie aby uslyszec ze rownie dobrze moga dac
          mieszanke bo dziecko i tak bedzie mame kochac. No chyba logiczne ze bedzie bo to
          nie jedzenie decyduje o milosci i chyba nikt tego nie neguje tutaj?
          Ja trafilam wlasnie na taka fajna pomoc, jak mialam problemy z grzybica i
          koszmarnym bolem przy pierwszym dziecku.
          Pani doktor powiedziala zeby dac mieszanke bo dziecko i tak bedzie mnie kochac.
          No to odpowiedzialam ze ja o tym wiem ze moge dac mieszanke, bo w kazdym sklepie
          spozywczym widze regaly pelne mieszanek i to dla mnie nie jest pomoc ze ktos mi
          to powie, bo ja chcac karmic oczekiwalam pomocy w danym problemie z karmieniem
          piersia. Gdybym nie chciala karmic to bym nie karmila i niczyje przyzwolenie na
          to nie byloby mi potrzebne.
          • jadzia.orbitrek to dajcie dziewczynie cenne rady 14.12.07, 14:34
            nie denerwujcie się na mnie,bo takie dyskusje to raczej nie pomoga,a
            jak bardzo chcecie to piszcie mi na priv. niedługo bedzie więcej
            wiadomości do mnie w tym wątku,niż do samej autorki. pomóżcie
            dziewczynie, bo pamiętam jak sama miałam taki problem i baaaaaardzo
            potrzebowałam wsparcia. przykładałam córkę do piersi-zawsze do dwóch
            (trzech,czterech...) i ssała ile chciała. pilnowałam,czy faktycznie
            ssie.moja córka wisiała mi na cycu,ale wiem,że było jej to z różnych
            względów potrzebne-pewnie nie tylko w celu najedzenia się. i trzeba
            jeść.ja czasami o tym zapominałam i byłam słaba, a tu przecież
            jeszcze o sobie trzeba pamiętać.
            to tyle ode mnie.pewnie dziewczyny,które pisały do mnie również ci
            pomogą.
            no i zawsze możesz zadzwonić do P.Moniki-w końcu to ekspert!

            p.s.
            na samiuśkim początku,jak wróciłam do domu po porodzie, to że córa
            będzie mnie kochać bez względu na sposób karmienia nie było dla mnie
            takie oczywiście. nie myslałam racjonalnie i aż się sobie teraz
            dziwię.potrzebowałam,żeby ktoś mi TO powiedział, bo bardzo chciałam
            karmić piersią, a tu klops. może ja tylko miałam tak po porodzie,
            może zamiast łożyska wyszedł mi mózg-którz to wie....
            • basiak36 Re: to dajcie dziewczynie cenne rady 14.12.07, 14:40
              Ja juz swoja odpowiedz dla mamy pytajacej w tym watku udzielilam, mam nadzieje
              ze uda jej sie znalezc zloty srodek tak aby byla zadowolona z tego jak karmi
              swoje malenstwo.

              Co do reszty, Twoj komentarz w kierunku dziewczyn, ktore spedzaja sporo swojego
              czasu pomagajac tutaj mamom jak moga, nie byl zbyt mily. Nikt nie robi tego aby
              mamom szukajacym pomocy w karmieniu dokuczac, tylko aby pomoc.

              Pewnie masz racje, niektorym mamom potwierdzenie przez kogos innego ze dziecko i
              tak bedzie je kochac, jest potrzebne. Chyba za bardzo sie pospieszylam z tym co
              napisalam, bo pisalam wylacznie o sobie, a dla mnie wtedy podstawa bylo
              wyleczenie bolu powodowanego przez grzybice.
    • jadzia.orbitrek Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 14:39
      i dodam,że się udało:) cyc do góry:)
      • pitu_finka Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 16:31
        Ja w zasadzie tylko potwierdze to co juz dziewczyny napisaly. Tez
        mam za soba takie przejscia i efekt tez pozytywny:) Ja dokarmialam,
        ale przy piersi sonda, zadnych butelek. UWIERZ W SIEBIE, jakkolwiek
        banalnie by to nie brzmialo. Glowa do gory, wykarmisz go. Poki co
        skonsultuj sie jeszcze raz z poradnia czy nie trzeba go w
        miedzyczasie dokarmiac.

        PS. Ja przez dwa miesiace nie robilam nic innego tylko karmilam
        (ewentualnie odciagalam...).
    • fergie1975 Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 19:21
      przede wszystkim Twoj synek był chory, najpierw zoltaczka potem ucho, to mogło
      spowodować powolny przyrost. Myslę że powinnaś odczekać tydzien czy dwa i
      dopiero zacząć sledzic przyrosty wagowe, tzn. sledzic je możesz i teraz, ale nie
      są one zbyt mjarodajne ze wzgledu na chorobę. Jeżeli dziecko nie płacze jakoś
      mocno pomiędzy karmieniem to najprawdopodobniej jest ok tzn. nie placze z głodu.
      Ale też bądź czujna ponieważ zbliza sie okres kolkowy i ewentualny placz moze
      być nimi spowodowany, więc weź i taką możliwość pod uwagę, nie kładź winy od
      razu na piersi :)
      jeżeli bedziesz chciala dokarmic to pamietaj zawsze po karmieniu piersią.
      Z laktatorami roznie bywa, efekt odciagniecia ma sie nijak to laktacji, o czym
      sporo osób może Ci tu zaraz zaswiadczyć. np ja na wlasnym przykladzie.
      na wzmozenie laktacji najlepsze jest dziecko, mozna pic tez herbatki, polecam te
      z melisa lub samą melisę działa i na mleko i na stres.

      Zielone kupki to tutaj możesz przeczytać:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=68507554&a=68538742
      poza tym zawsze pamiętaj że jest super, dzielną mamą i dasz radę !!! Daj sobie
      też trochę czasu.
      • milka2288 Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 20:55
        ja 11 dni w szpitalu po porodzie leżałam i dostawalam tak silny
        antybiotyk że nie mogłam karmić, musiałam odciągać swój pokarm (a
        miałam ręczny laktator), z płaczem wylewałam swoje mleko do zlewu, a
        małego karmiłam sztucznym. To bylo dla mnie straszne, miałam
        potworną depresję, bo malutki szukał buzią cycuszka a ja mu nie
        mogłam dać choć bardzo chciałam. Potem problem z przystawianiem bo
        mały przyzwyczaił się do butli i płakal i prężył się przy cycku. No
        ale jakoś się udało że nie straciłam pokarmu i że synek się
        przestawił na cyca. Tak więc głowa do góry, wszystko będzie dobrze,
        możesz karmić i cycem i mieszanką ęśli będziesz mieć swojego pokarmu
        niewystarczająco i też będzie OK.
        • shiva772 Kochana! 14.12.07, 22:21
          Ja też byłam w szpitalu z młodszym bo miał hiperbilibiruminemię. Jak
          widzisz znam nawet nazwę tej przesranej dolegliwości :)
          Nie przeczytałam co Ci dziewczyny radzą ale może skorzystasz z tego
          co ja zrobiłam:
          - o ile masz kogoś do pomocy to:
          - połóż się z dzidzią do łożka i karm ile wlezie, niech Cię czuje i
          ssie na maksa, wszystkie dzieci lubią tulić mamusię i Twoje też.
          Zapomni o butli po trzech dniach. Zmieniaj pierś i wiedz, że czasem
          jedna pierś jest niedobra a druga ukochana. Ja karmię praktycznie
          jedną a druga to tylko w ramach zabawy :)
          - pij mnóstwo wody (minimum 1,5 litra dziennie), piwo karmelkowe, i
          zakup sobie granulki homeopatyczne Ricinus Communis. Przyjmuj tak:
          15 minut przed karmieniem 5 sztuk. Przypływ pokarmu po tym jest
          odczuwalny. Oczywi8ście podstawa to dobrze ssące dziecko (chodzi o
          dobrą technikę ssania) woda i granulki to tylko dodatek.
          - jeżeli po takiej terapii dzidziol ciągle będzie wrzeszczał a w
          dodatku nie przybierze na wadze to masz dwa wyjścia - dokarmianie
          albo ostatnia deska ratunku wizyta u DOBREGO homeopaty. Dobry
          homeopata da ci zastrzyk po którym zalejesz się mlekiem, inna sprawa
          czy to mleko jest wartościowe?
          Powodzenia!!!!
          • druuna Re: Kochana! 14.12.07, 22:35
            Bardzo ciekawa sprawa z tym homeopatycznym zastrzykiem? I dlaczego takie mleko
            miałoby być niewartościowe? To po co ten zastrzyk i jak on działa? Proszę o
            więcej informacji! Zaintrygowało mnie to! ;)
            • shiva772 Re: Kochana! 14.12.07, 22:51
              Zastrzyk powoduje maksymalny przypływ mleka. Sprawdzone, działa.
              Natomiast jeżeli po metodach konwencjonalnych dziecko nie przybiera
              na wadze pomimo ciągłego ssania to po największych ilościach tegoż
              mleka nie przybędzie na wadze. Czego by konsultanci laktacyjni nie
              wymyślili to i tak zdarzają się przypadki że dziecko ssie i nie
              przybywa. No niestety. Po zastrzyku mleka będzie wbród a dziecko i
              tak nie przybierze.
              • druuna Re: Kochana! 15.12.07, 16:58
                To zrozumiałam za pierwszym razem, że niby mleka jest "w bród" ale jak to
                działa? Jakie są mechanizmy tego specyfiku? Co on zawiera?

                Jeżeli dziecko nadal nie przybiera na wadze mimo dobrego i efektywnego ssania to
                muszę być tego inne powody, których trzeba szukać do skutku (refluks moczowy,
                pasożyty, grzybica, niedobór żelaza, itd.)! Więc nie rozkładajmy rąk tylko
                szukajmy! Walczmy bo walczymy o zdrowie a nawet może i życie naszego dziecka!
                • shiva772 Re: Kochana! 15.12.07, 17:21
                  Jeżeli chcesz to zapytam naszego homeopatę o mechanizm i co on
                  zawiera. Będę na wizycie za 2 tygodnie z dziećmi.
                  Zawsze mnie to dziwi, że ludzie idą do lekarza dostają leki i biorą
                  je - nikt nigdy nie pyta a co zawiera i jak działa ten
                  eurespal/augumentin/cokolwiek tylko wszyscy grzecznie łykają.
                  Homeopatę zaś trzeba wypytać o wszystko co, jak dlaczego i jeszcze
                  wogóle kto zabił Kennediego??
                  Dlatego nasz homeopata, który leczy homeopatycznie 20 lat i ma
                  zawsze pełną poczekalnię wcale nie zabiega o nowych pacjentów i nic
                  nie tłumaczy. Ma dość, ponoć przez pierwsze 10 lat tłumaczył.
                  • druuna Re: Kochana! 16.12.07, 17:49
                    Będę wdzięczna jeśli w moim imieniu zapytasz jak to działa? Może twój homeopata
                    zechce jeszcze ten jedyny raz odpowiedzieć?
    • druuna Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 22:50
      Najpierw o tym, ze to normalne, że czujesz się paskudnie! Ja po porodzie była
      wykończona i roztrzęsiona, miałam chyba typowe tzw. "baby-blues". Gdyby nie mamy
      współlokatorki z porodówki to bym tylko płakała i płakała nie mogąc nic zrobić.
      A one zagadały, pocieszyły, powiedziały na głos, zę wszystko będzie dobrze ;)
      Poród to niesamowity szok dla organizmu: nie tylko wycieńcza fizycznie i
      psychicznie ale i burza hormonów jest straszliwa! Stąd te nasze nieracjonalne
      czasem wątpliwości i obawy i okropny brak wiary w swoje możliwości i w
      możliwości swojego organizmu i Matki Natury.
      A teraz ....
      Dopiszę tylko kilka rzeczy oprócz tego co dziewczyny Ci już napisały! ...
      Jeśli chodzi o odciąganie laktatorem (przyznaję z ręką na sercu doświadczenia
      ogromnego nie mam ale też "to" kiedyś robiłam!): zauważyłam, że jak gapiłam się
      w ten przeźroczysty "talerzyk" po którym mleko miało wypływać wyssane z piersi
      to nic a nic nie leciało a jak zrezygnowana (czyt. prawie olewająca czy poleci
      czy nie) siedziałam przed TV i gapiłam się na jakiś serial (broń boże wiadomości
      - by zbyt stresujące - hehehe) albo czytałam sobie gazetę (zwykle właśnie
      "Dziecko" - najchętniej kącik o karmieniu piersią) to nagle czułam przypływ
      mleka i tryskało jak szalone (no przesadziła - ale leciało lepiej niż jak na nie
      czekałam).

      Druga sprawa - tu masz pozycje do karmienia:
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,1942575.html
      Zauważ, ze na przy żadnej z leżących mama NIE opiera się na łokciu jak to
      proponowała, któraś z poprzedniczek. Po prostu na dłuższą metę byłoby ci nie
      wygodnie. Przygotuj sobie na wyciągnięcie ręki przegryzki zdrowe, wodę, piloty
      od TV, książkę i gazety ;) i do dzieła ;) Ewentualnie polecam także drzemanie
      (takie spanie/tulenie się z maleństwem u boku to po prostu uczucie takiego
      pełnego spełnienia, że mnie czasem to aż dech zapierało ze szczęścia!) choć to
      dopiero jak już młodzieniec zacznie przybierać bo na razie to trzeba go będzie
      pewnie co chwila szturchać coby nie przysypiał tylko aktywnie ssał! ;)

      Po trzecie te zielone kupki mogą być spowodowane ewentualnymi lekami, które
      chyba podawali małemu w szpitalu, nie? Odczekaj! Kupki niebezpieczne to jaskrawo
      zielone koloru gotowanego szpinaku a nie oliwkowe, szaro-zielone ;) Pierwsze
      słyszę, zę taki kolor kupek może być oznaką niedożywienia!

      Po czwarte! Powodzenia! Trzymaj sie ciepło. Niedługo będziecie mogli wychodzić
      na spacery i pokażesz małemu jak ładnie pada śnieg! ;)))
      • druuna Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 22:51
        Aha! Takie paskudne samopoczucie to może potrwać jeszcze trochę więc się nie
        martw Ale jeślibyś bardzo źle się czuła to idź po pomoc do specjalisty koniecznie!
      • agarys Re: Depresja laktacyjna 14.12.07, 23:29
        mowilam o opieraniu sie na lokciu bo ja tak czesto robie i nie jest
        to wygodne dlatego odradzam. A propo tej pozycji "oboje na boku" ja
        nie ukladam dziacka w zagieciu lokcia tylko ono lezy sobie na lozku
        a ja obok niego oboje na boczku i przytulam mala do piersi i gotowe
        • nkabi Re: Depresja laktacyjna 15.12.07, 00:31
          Bardzo Wam dziekuje za wszystkie rady i sugestie.
          Wczoraj odciagnelam pokar bez karmienia synka i okazalo sie, ze jest
          go nawet sporo. odciagnelam 130 ml z dwoch piersi. W sumie za kazdym
          razem karmie z obu piersi, wiec teoretycznie powinno mu wystarczyc,
          choc jezeli nie przybiera, to chyba za malo.
          Chyba okazalo sie, ze problem lezy głównie w braku ochoty na
          ciagniecie piersi. Nie wiem czy jeszcze moge cos z tym zrobic. Wiem,
          ze dobrze przystawiam, doradca laktacyjne spradzil moje pozycje.
          Niestety dzidizus zasypia przy karmieniu i wlasciwie tylko mlaska
          piers. Dopiero w poradni laktacyjnej pokazali mi kiedy efektywnie
          polyka, a kiedy tylko mlaska, wczesniej nie zwracalam na to uwagi.
          Nie wiem co teraz z nim zrobic. Pani laktatorka kazala mi zaprzestac
          karmic piersia i tylko odciagac laktatorem i podawac butelka mleko.
          Wydaje mi sie to straszne i nie wiem czy dam tak rade...
          • shiva772 Re: Depresja laktacyjna 15.12.07, 08:43
            Spokojnie spróbuj jeszcze kilka dni przyzwyczajać dziecko do ssania,
            jeżeli nic z tego nie będzie to możesz odciągać i karmić. Wiem, że
            sporo matek tak robi. Defakto jest to karmienie butelką :) Gdybym
            była na Twoim miejscu to może bym się jednak przemęczyła z tym
            ściąganiem tak do ukończenia trzeciego miesiąca życia - wedy to
            mleko ma tak wiele dobroczynnych składników.
            Ale pamiętaj, że nic wielkiego się nie zdarzy jeżeli przejdziesz na
            sztuczne mleko. Nie zadręczaj się z tego powodu! Nie Ty jedna i nie
            ostatnia jakvby co :) Są matki które wogóle nie próbują karmić
            piersią, są takie którym się nie chce, szkoda piersi i inne takie
            bzdury wymyślają. Ty zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy i masz ten
            komfort psychiczny. Całe pokolenie lat 70-ch/80-ch wychowało się na
            sztucznym mleku i całkiem nieźle się miewamy :)
            Rozkoszuj się macierzyństwem a nie zadręczaj katmieniem, w tym
            wszystkim chodzi przecież o dobro dziecka a nie o idęę karmienia
            piersią.
            Trzymam kciuki. Pisz tu do nas zawsze ktoś Cie podtrzyma na duchu!
            • shiva772 Re: Depresja laktacyjna 15.12.07, 08:52
              Jeżeli Ci usypia przy piersi zamiast ssać to spróbuj oprócz tego
              poklepywania i innch łaskotek, głaskać dziecko po kręgosłupie.
              Delikatnie wodź palcem po kręgach - mojego to zawsze pobudza do
              ssania. To metoda Zaklinaczki Tracy Hogg. Nazywa to spacerkiem po
              drabince czy jakoś tak.
            • kaeira Pokolenie 70-80 15.12.07, 20:14
              > Całe pokolenie lat 70-ch/80-ch wychowało się na
              > sztucznym mleku i całkiem nieźle się miewamy :)

              No, może nie całe. :-)
              Ja byłam karmiona "aż" 6 miesięcy. (12 lat pozniej mój brat niestety tylko 2, bo
              mój ojczym (!!) zdiagnozował u mamy "brak" pokarmu (dużo płakał).
              Pani, która opiekowała się moja małą, miała 4 dzieci (dziś mają ok. 20-35),
              wszystkie karmiła ok. 1,5-2 lata.
              Tak samo siostra cioteczna mojego partnera, dzieci dziś pod dwudziestkę, karmiła
              je ok. 1,5 r.
              Piszę to po, żeby podkreślić, że nie było tak źle :-)
          • agarys Re: Depresja laktacyjna 15.12.07, 08:57
            jeszcze co slyszalam jesli podajesz dziecku odciagniete mleko nie
            rob tego z butelki tylko pipeta lub strzykawka podawaj po troche w
            kacik ust malego podczas kiedy on ssie to podobno powinno pobbudzic
            go do efektywnego ssania. a jak zasina to poklepuj po nosku po
            policzkach ja zawsze probuje wtedy wyciagnac pierc i mala sie budzi
            i zasysa zpowrotem
            • jadzia.orbitrek Re: Depresja laktacyjna 15.12.07, 13:33
              tak sobie myślę,że moja córka tez przysypiała,mlaskała,ciamkała.
              dziecko też się musi nauczyć-tak jak my. teraz je ekspresem i tez
              sie zastanawiam, czy się najada. czasem brakuje mi tego
              długiego "cycania".
              może dzidzia słabiej przybiera, bo ma jakąś infekcję,albo cos
              takiego? może bakteria w moczu ( u nas była klebsiella:(). raz mi
              córka przybrała 80g na tydzień a w nastepnym 260g-i bądź tu mądrym.

              a co to za "pani laktatorka"(?)-mówi Ci,że masz nie karmić piersią?
              to ja chyba czegos nie rozumiem-raczej powinna zrobić wszystko,żebys
              właśnie ową piersia karmiła.chyba że ja się nie znam,ale tak na
              chłopski rozum, to cos mi nie pasuje.
              cyc do góry! nie jestes sama!
          • druuna Re: Depresja laktacyjna 15.12.07, 17:06
            Nkabi!
            To, że odciągnęłaś 130 ml to nie znaczy, że tyle masz pokarmu! Niektóre
            dziewczyny nigdy nic nie dały rady odciągnąć a wykarmiły swoje dzieci tylko
            swoim pokarmem! Ilość ściągniętego mleka nie jest miarodajna do ilość jaką
            posiadasz bo pokarm nie jest magazynowany tylko produkowany na bieżąco! Więc
            jeśli maluch będzie ssać dużo to i pokarmu będzie dużo!
            Nie rozumiem tej twojej Pani "laktatorki"?! Chyba się kobieta z powołaniem
            minęła! Mnie moja pediatra też kazała odciągać żeby sprawdzić ile mam pokarmu
            (!!!) to na szczęście powstrzymałam się żeby jej nie zbluzgać! Niektórzy po
            prostu mało wiedzą na temat karmienia piersią :((((( i stresują takie osoby jak
            ty! Słuchaj Pani Moniki najlepiej!
            Ucałowania i powodzenia.
            • maff1 Re: Depresja laktacyjna 16.12.07, 15:23
              nie chcę czepiać sie, ale muszę zareagować na część wypowiedzi
              shiva772 .
              zacznę od początku:
              "- pij mnóstwo wody (minimum 1,5 litra dziennie), "
              1,5 l dziennie to nie jest mnóstwo, to jest poniżej normy
              zywieniowej - która wynosi 2 -2,5l /dobę. I tej normy należy trzymać
              się.
              "Oczywiście podstawa to dobrze ssące dziecko (chodzi o
              dobrą technikę ssania) woda i granulki to tylko dodatek."
              tylko czsem trudno to ocenić - tj. czy dobrze dziecko ssie.
              Ale jak praktyka pokazuje, dobrze ssące dziecko nie zawsze zapewwni
              dobrą laktację - więc środki wspomagające czasem mają wiekszy wpływ
              na produkcję niż dziecko. I w takiej sytuacji są co najmniej
              równoważne z dobrze ssącym dzieckiem.
              "- jeżeli po takiej terapii dzidziol ciągle będzie wrzeszczał a w
              dodatku nie przybierze na wadze to masz dwa wyjścia - dokarmianie
              albo ostatnia deska ratunku wizyta u DOBREGO homeopaty. Dobry
              homeopata da ci zastrzyk po którym zalejesz się mlekiem," HML nie
              jest wyodrębnioną metodą terapeutyczną w Polsce. Uprawiana może być
              tylko przez lekarzy medycyny (leczenie) i objęta jest ustawowymi
              obowiązkami dotyczącymi procedur medyczno-diagnostyczno-leczniczych.

              no normalnie włos sie jeży na głowie.
              Homeopata na laktację - tak, ale homeopatia zastrzykami???? to z caą
              pewnością z homeopatią nie ma nic wspólnego.
              zainteresowanych odsyłam do regulacji prawnych:
              USTAWA z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza
              dentysty, z późniejszymi zmianami.
              USTAWA z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne. (Dz. U. Nr
              126, poz. 1381)
              Uchwała Nr 5 Nadzwyczajnego VII Krajowego Zjazdu Lekarzy z dnia 20
              września 2003 r. zmieniająca uchwałę w sprawie Kodeksu Etyki
              Lekarskiej.
              Homeopatia uprawiana może być tylko przez lekarzy medycyny (!)
              (leczenie) i objęta jest ustawowymi obowiązkami dotyczącymi procedur
              medyczno-diagnostyczno-leczniczych.
              zastanawiam sie czy ten homeopata od zastrzyków posiada stosowny
              dyplom uprawniający do pracy w tym zawodzie.
              "inna sprawa czy to mleko jest wartościowe? "
              a skąd takie przypuszczenie? mleko matki zawsze jest wartościowe,
              jego skład jest "niezmienny" bez względu na wielkość produkcji. Jak
              rozumiem shiva772 sugeruje ze jak jest dużo, to mleko jest
              rozcieńczone. A to już jest kompletna bzdura.
              "Natomiast jeżeli po metodach konwencjonalnych dziecko nie przybiera
              na wadze pomimo ciągłego ssania to po największych ilościach tegoż
              mleka nie przybędzie na wadze. Czego by konsultanci laktacyjni nie
              wymyślili to i tak zdarzają się przypadki że dziecko ssie i nie
              przybywa. No niestety. "
              no niestety - to jest kompletna bzdura.
              Bo pomimo ze zdarzają się przypadki że dziecko ssie i nie
              przybywa, to rolą konsultanta jest odszukanie istoty problemu.
              Czasem jest tak ze mama wyczytała w jakieś ksiązce ze ma być 8
              karmień i że kaze powinno trwać nie dłużej niż np. 15 minut. W
              efekcie pomimo ze dziecko jest głodne, to 9tego karmienia nie
              będzie, ani czas karmienia nie będzie dłuższy - bo tak napisano
              w "instrukcji" obsługi dziecka. Przyczyn słabych przyrostów jest
              wiele, i konsultant moze je rozpoznać przeprowadzająć szczególowy
              wywiad. A wiec dobry konsultant z całą pewnością wymyśli. I nie
              potrzeba do tego homeopaty - który na problemach laktacyjnych guzik
              sie zna.
              "Zawsze mnie to dziwi, że ludzie idą do lekarza dostają leki i biorą
              je - nikt nigdy nie pyta a co zawiera "
              jak wsiadasz do samochodu to najpierw zapoznajesz sie z prawami
              fizyki? tarcia, oporów, oporów toczenia, chemi spalania paliwa itd?
              osobiście wątpię - więc skąd zdziwienie?
              "Gdybym była na Twoim miejscu to może bym się jednak przemęczyła z
              tym ściąganiem tak do ukończenia trzeciego miesiąca życia - wedy to
              mleko ma tak wiele dobroczynnych składników. "
              ???? mleko ma wiele dobroczynnych składników bez znaczenia w jakim
              wieku jest dziecko. Mleko ma dobroczynne składniki ZAWSZE.

              i na koniec Tracey Hogg - sugeruję by nie powoływać sie na nią jako
              źródło, gdyż ilość bsdur które zawarła w swej ksiązce jest taka, o
              czym juz tu wiele razy było na forum, że podawanie jej jako źródła
              jest zbędne.
              • shiva772 Re: Depresja laktacyjna 16.12.07, 15:50
                Maff opanuj się - nigdy nie byłaś u dobrego homeopaty to się nie
                unoś. Jest mnóstwo zastrzyków homeopatycznych, mogę Ci wymienić z
                nazwy tlko te które sama dostałam, które dostały moje dzieci, bo
                zawyczaj mi zostaje 1-a - 2-ie ampułki.
                Dobry homeopata to taki który jest lekarzem dyplomowanym ale leczy
                homeopatycznie. Zapewniam Cię że jest takich sporo.
                Normalnie włos mi się jeży jak mnie ktoś przekręca, czyta na wyrywki
                i wkłada w moje usta własne interpretacje. Nigdy i nigdzie nie
                napisałam, że mleko matki nie jest wartościowe! A to, że najbardziej
                dobroczynne jest do 6 ego miesiąca chyba nie jest kłamstwem.
                1) 1,5 litra wody ponad normę,
                2)"Zawsze mnie to dziwi, że ludzie idą do lekarza dostają leki i
                biorą
                > je - nikt nigdy nie pyta a co zawiera "
                > jak wsiadasz do samochodu to najpierw zapoznajesz sie z prawami
                > fizyki? tarcia, oporów, oporów toczenia, chemi spalania paliwa itd?
                > osobiście wątpię - więc skąd zdziwienie?
                dziwi mnie to, że homeopatę zawsze pytają co jest w składzie i jak
                działa a innego lekarza nie pytają nigdy!

                I tu zakończę dyskusję z Maff ponieważ kobieta mnie nie czyta a
                wyraźnie już to napisałam wcześniej. Chcesz prowadzić ze mną
                jakąkolwiek rzeczową dyskusję to przeczytaj to co piszę ze
                zrozumieniem a nie z nastawieniem na NIe.
                • maff1 Re: Depresja laktacyjna 16.12.07, 16:22
                  > i wkłada w moje usta własne interpretacje. Nigdy i nigdzie nie
                  > napisałam, że mleko matki nie jest wartościowe!

                  nic nie wkładam - mam prawo do takiego rozumienia twojego tekstu.
                  Sugeruję więcej precyzji w swych wypowiedziach.
                  > A to, że najbardziej
                  > dobroczynne jest do 6 ego miesiąca chyba nie jest kłamstwem.
                  nie jest także prawdą. Bo dobroczynne mleko jest w 1 dobie życia tak
                  jak w 2 roku.
                  Twoje wypowiedzi zabrałem w jednym tekscie by na nie odpowiedzieć -
                  wiec wypowiedz " Maff mnie nie czyta " jest bez sensu. Moja
                  wypowiedz dotyczy wszystkiego co zawarłaś w tym wątku - i niestety
                  mamy tu wg mnie z pomieszaniem prawd, półprawd i niezamierzonego
                  fałszu. Stąd moja reakcja.
                  • shiva772 Re: Depresja laktacyjna 16.12.07, 16:34
                    Wiesz jak jest.. mam dwójkę dzieci dookoła. Czasem gdy jeden zaśnie
                    a drugi jest u babci to sobie piszę. Może i jest tu chaos ale nigdy
                    w życiu nikomu nie doradzam czegoś czego sama nie sprawdziłam. Nigdy
                    też nie chcę nikomu zrobić krzywdy. Homeopatia dla wielu jest
                    wybawieniem, wspominam o niej tylko wtedy gdy ktoś już wszystko
                    wypróbował i nie widzi nadzieji. Jak autorka tego wątku.
                    Pozdrawiam
                    • fergie1975 Re: Depresja laktacyjna 16.12.07, 16:59
                      shiva772 , musisz w takim razie precyzyjniej się wyrażać, bo ja również mam
                      problemy ze zrozumieniem Twoich odpowiedzi, niby nie chcesz zaszkodzic itd, a
                      między zdaniami przemycasz bzdury i niby źle nie chciałaś, czasem więc lepiej
                      nic nie pisać , skoro masz dwoje dzieci i nie masz czasu!
                      pozdr.
                      • shiva772 Fergie rozśmieszyłaś mnie :) 16.12.07, 19:46
                        Fergie rozśmieszyłaś mnie do łez :) PROSZĘ przeczytaj dokładnie co
                        tutaj napiszę.
                        Po pierwsze moje posty to nie poezja, nie zawierają i nie przemycają
                        niczego między wierszami. Zawsze są jedynie odpowiedzią na konkretne
                        pytanie lub wypowiedz. To, że Ty czy Maff je interpretujecie w sobie
                        właściwy sposób to wasz problem. Ale oznacza to też że na tym forum
                        panuje zasada „Kto nie z nami ten przeciwko nam” .
                        I tu bardzo ważna sprawa: karmię już DRUGIE dziecko, uwielbiam
                        karmienie piersią i jestem jego orędowniczką w swoim środowisku.
                        Pierwszy synek: karmienie było wielkim sukcesem, wszystko przebiegło
                        bezproblemowo. Drugi synek: od początku problemy, złe przysysanie,
                        słabe przybieranie, żółtaczka, pleśniawki na piersiach, okropne
                        szamotanie się na piersi i wszystkie plagi egipskie... Przeszłam to
                        jakoś, sprawa się unormowała, mam ogromne doświadczenie w sprawach
                        karmienia i prawo do tego aby tu się wypowiadać.
                        Nie lubię się pchać tam gdzie mnie nie chcą ale... nie zdzierżę gdy
                        się wmawia zdezorientowanym matkom, że usypianie piersią jest
                        świetnym rozwiązaniem, smoczek to samo zło, karmienie w nocy co 2
                        godziny to normalka po ukończeniu powiedzmy 6 miesiąca życia
                        dziecka, albo że T. Hogg to tresura.
                        Po takich naukach część matek (nie twierdzę że wszystkie bo
                        niektórym potakiwanie do takich zachowań jest wsmak) jest przerażona
                        że sobie nie da rady, mają wrażenie że karmienie to katorga i dążą
                        do jak najszybszego zakończenia karmienia piersią. A przecież nie o
                        to chodzi!! Wypowiedzi większości ze stałych bywalczyń tego forum są
                        skrajne. Wszystkie skrajności są mi obce, uważam je za szkodliwe.
                        Potem się słyszy dookoła że panuje terror laktacyjny! A przecież
                        chodzi o to żeby karmić piersią jak najdłużej i być z tym
                        szczęśliwym!
                        Co do czasu to mam go sporo – dzieci zasypiają a ja zasiadam do
                        kompa, jak teraz. Następne karmienie około pierwszej w nocy :)
                        Jednocześnie przepraszam autorkę wątku za zaśmiecanie go takimi
                        ideowymi dysputami 
                        • fergie1975 Re: Fergie rozśmieszyłaś mnie :) 16.12.07, 20:31
                          cieszę sie, że kogoś rozbawiłam, bo smiech to zdrowie.
                          Mam nadzieję, że po prostu właśnie na drugi raz uważniej i dokładniej napiszesz
                          to, co masz na mysli, żeby nie było dwuznaczności i niejasności.
                          O to tylko mi chodziło.
                          p.s. myslę że ilośc dzieci wykarmionych piersią nie jest wyznacznikiem wiedzy o
                          karmieniu piersią :)
                        • basiak36 Re: Fergie rozśmieszyłaś mnie :) 16.12.07, 21:41
                          ie zdzierżę gdy
                          > się wmawia zdezorientowanym matkom, że usypianie piersią jest
                          > świetnym rozwiązaniem, smoczek to samo zło, karmienie w nocy co 2
                          > godziny to normalka po ukończeniu powiedzmy 6 miesiąca życia
                          > dziecka, albo że T. Hogg to tresura.

                          Niemniej ksiazki T.Hogg sa na swiecie znane jako 'baby training manuals' wiec
                          czy sie nam to podoba czy nie, z tresura ma to troche wspolnego.
                          Do tego powolywanie sie na T.Hogg jako specjaliste (co sie czesto widzi) jest
                          bledne bo jako 'maternity nurse' a z zawodu pielegniarka (nie pediatryczna)
                          nie miala wiele wspolnego z tematem laktacji czy zdrowia dzieci, a jej metody
                          mozna znalezc w wielu wczsniej juz wydanych ksiazkach w UK (np Giny Ford) .
                          Pracowala dla bardzo zamoznych rodzin w USA, gdzie wiadomo ze glownie karmi sie
                          mieszanka, i celem tych rodzin bylo dziecko ktorego nie beda za bardzo slyszec i
                          ktore bedzie przesypialo noce jak najszybciej. Latwo mozna wmowic ze czegos
                          takiego tez chce dziecko bo ono mowic nie potrafi.

                          Wypowiedzi większości ze stałych bywalczyń tego forum są
                          > skrajne. Wszystkie skrajności są mi obce, uważam je za szkodliwe.
                          > Potem się słyszy dookoła że panuje terror laktacyjny!

                          Ja czesciej widze terror butelkowy (pytanie ktory bardziej szkodliwy) "Masz
                          problem z karmieniem piersia" - podaj mieszanke, co sie bedziesz meczyc.
                          "Meczysz sie bo chcesz karmic, szukasz pomocy, nie chcesz podac mieszanki" -
                          nawiedzona bohaterka, czemu nie ulatwi sobie i dziecku zycia, dziecko bedzie
                          szczesliwsze (co z tego ze chce znalezc rozwiazanie problemu, przeciez mozna dac
                          mieszanke). Do tego cala masa reklam pokazujacych jakie to wspaniale karmic
                          mieszanka. Karmisz po 6 miesiacu ("ty jeszcze karmisz??")- po co, twoje mleko
                          jest bezwartosciowe, lepsza bedzie mieszanka. Dziecko slabo przybiera na wadze -
                          winne mleko mamy, lepiej dokarmiac mieszanka, wiadomo ze sie naje. Dziecko ma
                          kolke - na pewno znowu cos zjadlas, to twoje mleko! Dziecko nie chce isc do
                          cioci na rece - to przez to karmienie piersia sie tak do mamy przywiazal, jakby
                          dostawal butelke to by byl bardziej towarzyski.
                          To tak tylko z moich osobistych doswiadczen roznych terrorow:))

                          Pozdrawiam cieplo,
                          • maff1 homeopatia w zastrzykaxh - moje sprostowanie 17.12.07, 07:29
                            jak można sie dowiedzieć - choćby z forum o homeopatii (prywatne->
                            zdrowie), ale i z komercyjnych stron producentów leków (heel)
                            niektóre leki są produkowane w ampułkach, które można stosować
                            doustnie lub domięsniowo.
                            Cofam więc moją wątpliwość w kwestii zastrzyków homeopatcznych.
                        • kaeira Re: Fergie rozśmieszyłaś mnie :) 17.12.07, 10:28
                          > Przeszłam to
                          > jakoś, sprawa się unormowała, mam ogromne doświadczenie w sprawach
                          > karmienia i prawo do tego aby tu się wypowiadać.

                          No oczywiście! :-)

                          > Nie lubię się pchać tam gdzie mnie nie chcą ale... nie zdzierżę gdy
                          > się wmawia zdezorientowanym matkom, że usypianie piersią jest
                          > świetnym rozwiązaniem, smoczek to samo zło, karmienie w nocy co 2
                          > godziny to normalka po ukończeniu powiedzmy 6 miesiąca życia
                          > dziecka, albo że T. Hogg to tresura.

                          No przepraszam, ale co znaczy "nie zdzierżę gdy się wmawia"? Czy chcesz
                          powiedzieć, że jedynie słuszna opinia to taka: "usypianie piersią to fatalne
                          rozwiązanie, smoczek jest idealny, karmienie w nocy co 2 godziny to nienormalne
                          po 6m, a T. Hogg to wyrocznia"???

                          Po prostu są rożne opinie!
                          Dla jednych jest tak dla innych, dla innych inaczej tyle. Na pewno np. usypianie
                          piersią nie jest "zakazane".
                          A smoczek: wiadomo, że może powodować problemy. (Czy nie zauważyłaś, jak często
                          p. Monika piszę o smoczku jako możliwym źródle problemów ze ssaniem??) Co nie
                          znaczy, że piszemy, że nie można go używać!! Piszemy, jak go używac tak, aby
                          zminimalizować ryzyko problemów z punku widzenia karmienia piersią.
                          A karmienie co 2 godziny? Znowu, co to znaczy normalka. Tak bywa. Jeżeli matce
                          nie przeszkadza, także nie ma przeciwskazań.

                          Na forum chodzi o to, żeby przekazać informacje faktyczne (np. wiele dzieci po
                          6m często je w nocy, mleko nocne jest tłustsze), oraz nasze doświadczenia (np. "
                          u mnie tak jest, i mi to nie przeszkadza" albo "też tak było, ale za pomocą
                          konkretnej innej strategii udało mi się to zmienić")

                          A to że wypowiedzi są skrajne - nie za bardzo wiem co masz na myśli. Co ja np.
                          poradzę, że usypiam przy piersi, śpię razem z dzieckiem i mi się to podoba
                          (zazwyczaj)? Że dla mnie, w mojej obecnej konkretnej sytuacji, nauczenie
                          "samodzielnego zasypiania" nie jest czymś pożądanym. Może to i skrajność, może
                          rzadkość, ale takie są fakty.
                          Tak naprawdę, dla mnie byłoby skrajnością, gdybym uważała i przekonywała, że to
                          jedyne właściwie zachowanie.

                          Co do "terroru" absolutnie, zgadzam się z basiak36. Z mojego doświadczenia
                          wynika, ż w realu wyłączne i długie karmienie piersią, unikanie mieszanki, itp
                          jest uznawane za coś dziwacznego, ekstrawaganckiego. Dlatego miło mieć odtrutkę
                          na forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka