Dodaj do ulubionych

Pożeganie z cycusiem ...

26.02.08, 18:19
Witam :)
Dzisiaj jest dzień w ktorym odstawiam małego od cycusia.
Bartek w kwietniu skonczy 2 latka i jeszcze do tej pory nie myślałam
o tym kroku ale niestety sytuacja zmusiła mnie do podjecia takiej
dycyzjii.
Bartek dostawał cycusia tylko przed spaniem o 12 i pozniej na spanie
nocne , budzi sie w nocy z 2 razy na cycy , spie razem z nim wiec
rano jak sie obudzi takze jest samoobsługa :)
Dzisiaj nie poszedł spac o 12 bo nie było cycy. Posmarowałam piersi
keczupem i powiedziałam że są chore i musze isc do lekarza , o dziwo
mały był zdziwiony i kazał mi ubrać bluzke ;) z godzinke chodził
kołowaty ale za to łatwiej usnie wieczorem ( taka mam nadzieje)
Wczoraj posmarowałam kroplami żołądkowymi ale mały smakosz przemógł
wstret i ssał dalej :) keczup jednak lepszy ;)
Nie wiem czy dobrze robie ale chce mu pokazac ze mamusia jest przy
nim ale niestety cusia juz nie ma.
Boje sie tej nocy :/
Wczesniej miałam zamiar spac pare dni poza domem ale jednak szkoda
mi narazac małego na dodatkowy stres zwiazany z nieobecnoscia mamy.
Mi tazke bedzie brakowac karmienia małego ale wiem ze musze i ciagle
staram sobie tłumaczyc ze nie robie mu zadnej krzywdy.
Czasami mam wrazenie ze łątwiej odstawic 8 miesieczna dzidzie niz
juz tak ukształtowanego osobnika :)
Nie przepuszczałam że odstawienie od piersi moze byc takie trudne ,
chyba trudniejsze niz zaczecie karmienia:)
Jutro napisze jak poszło...:)
Pozdrowienia


Obserwuj wątek
    • a-n-i-k-a Re: Pożeganie z cycusiem ... 26.02.08, 20:14
      Trzymam kciuki!

      P.S. 8 mies. osobnika odstawic na pewno jest duzo latwiej...
      Moj osobnik, a wlasciwie osobniczka - ku mojemu wielkiemu zdumieniu trwajacemu
      zresztą do dzis - odstawila sie na wlasne zyczenie w wieku 20 miesiecy - co
      mialo miejsce 3 mies temu. I pomimo, że ja tez byłam juz raczej na to gotowa, to
      było bardzo trudno. I jest do dziś, bo zwyczajnie tesknie za karmieniem :)).
      Grunt, ze masz pozytywne nastawienie i czujesz sie gotowa.
      Powodzenia!
    • bathilda Re: Pożeganie z cycusiem ... 26.02.08, 21:54
      Dziewczyny nie tęsknić tylko pogadać z mężami o rodzeństwie :)

      Myroad - trzymamy kciuki.
      • a-n-i-k-a Re: Pożeganie z cycusiem ... 26.02.08, 23:54
        A to od gadania mozna zajśc ;).

        Ja musze sie najpierw podleczyć. Dlugim karmieniem co nieco siebie zaniedbałam i
        teraz mam za swoje. A że pierwsza ciąza była przeleżana to tym bardziej MUSZĘ.
        A potem przejdziemy do rozmów ;).
        Może już niebawem, kto wie...
    • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 27.02.08, 10:33
      Witam :)
      Mineła pierwsza noc Bartusia bez cycusia. Mam wielkie worki pod
      oczami i generalnie spałam może z 5 godzin ale mam nadzieje ze
      bedzie coraz lepiej.
      Mały znowu zobaczył ze cycy chore i czerwone i finalnie padł przed
      komputerkiem na piosenkach.
      Gorzej jak obudził sie o 12 w nocy wtedy tez zastosowałam ten sam
      myk i on pomarudził i myslalam ze zasnał ale jednak on przezywał ze
      nie ma cycy i za jakies 15 minut zaczaał plakac z zalu chociaz nie
      domagał sie piersi tylko mu jej brakowało do zasniecia. Generalnie
      spał jak przysłowiowy zając pod miedzą :> bardzo płytko i czesto sie
      przebudzał. Ale i tak jestem z niego dumna bo dzielnie znosi to
      rozstanie :)
      PS : Cała noc musiałam przy nim spać bo kontrlował mnie co chwilke
      czy przypadkiem nie zniknełam , tatuś był całkowicie zignorowany i
      nie mógł dołączyc do uspokajania Bartka bo reagował na niego z
      jeszcze wieksza histeria :> Mały chyba uznał ze jak matka zaczeła
      karmienie to i musi je sama zakonczyc ;p a ja miałam zamiar spac
      poza domem ... teraz śmiało moge powiedziec ze to bylby bardzo duzy
      bład i nie polecam tej metody :)
      Pozdrawiam napisze jutro jak mineła nasza 2 wspólna a jednak osobna
      juz noc...:>
      • mamamaksika5 Re: Pożeganie z cycusiem ... 27.02.08, 10:40
        jejku ale mi sie zal zrobilo Twojego synka... :)
        to mowię ja ktora odstawila dziecko 2 tygodnie temu po ponad rocznym
        karmieniu i utwierdzilam sie dzieki Twojemu opisowi ze dobrze
        zrobilam bo w takim wieku moj synek nawet nie zauwazyl roznicy a
        myslalam ze beda ryki i histeria
        TRZYMAM KCIUKI ZA TWOJA WYTRWAŁOŚĆ a mały zeby szybko sie
        zaadoptował do nowej sytuacji
        • mikonek13 Re: Pożeganie z cycusiem ... 27.02.08, 13:46
          Witam serdecznie,

          Na początku lutego rozpoczęlismy odstawianie 21 miesięcznego
          cycoholika. Przez pierwszy tydzień Mikołaja kąpał i usypiał ukochany
          tatuś. W nocy wstawaliśmy na zmianę, ale o dziwo skoro nie usypiał
          przy cycusiu to się go równiez nie domagał w czasie nocnych
          pobudek. Teraz minął prawie miesiąc - Synuś usypia bez cycusia -
          bajki czyta lub opowiada mama lub tata - chociaż najbardziej lubi
          jak są przy nim oboje. I o dziwo przesypia calutkie noce.
          Rodzice mają 3 m-ce na pospanie, bo w maju urodzi się kolejny
          Ssaczek - mam nadzieje równie wytrwały.

          Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia.
    • ada1122 Re: Pożeganie z cycusiem ... 28.02.08, 10:11
      Witam serdecznie, ciekawa jestem jak tam wasza druga nocka minęła??
      Mam podobną sytuację.. z tym, że my dziś zaczynamy:( (taki jest zamiar). Córeczka w maju kończy dwa latka i póki co bez cyca nie zasnęła...(pobudki nocne 2-5 razy) nie wiem jak to będzie dziś, przyznam, że boję się tego. Jak się jej wspomni, że np cycuś boli czy, że jest już dużą dziewczynką.. to zawsze jest histeryczny płacz. Opisuj, jeśli możesz, kolejne noce jak tam Wam idzie odzwyczajanie i jak jest ze spaniem w dzień, na razie nie mogę sobie wyobrazić tego, jak moje dziecko będzie zasypiać bez cycusia:(. Pozdrawiam, trzymajcie się!
      • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 28.02.08, 10:46
        Witam :))))
        Dzisiaj mineła nasza druga noc , która była rewelacyjna...:)
        Mały wczoraj usnął na kuchennym stole o godzinie 15 w południe z
        brokułem w ustach i spał az do 17. Troszke sie martwiłam o ktorej
        pojdzie spac w nocy.
        o godzinie 21 przygotowalismy kapiel , potem podgrzałam jedzonko i
        chciałam go jeszcze na spokojnie nakarmic ale moj mały wojownik
        nakazał mi właczyc komputer i puscić piosenki wiec szybko go
        nakarmiłam i odpłynął na kaite melua siedzac mi na kolanach.
        Po 10 minutach tatuś przeniósł go do łozka ( na czas naszego prawie
        2 letniego karmienia tata był odseparowany do innego pokoju a ja z
        małym spałam na matarecu i teraz zamiast przenosić dziecko do
        swojego własnego łózka to ja musze sie przeprowadzic do
        małzenskiego ;p )
        Mały wstał dzisiaj o godzinie 6 rano bez zadnej pobudki ...:D Byłam
        pod wrazeniem takiej przemiany poniewaz mały jeszcze 2 dni temu
        potrafił budzic sie srednio co pare godzin zeby tylko sobie pocuckać.
        Nie zauwazyłam specjalnej zmiany w jego zachowaniu po odstawieniu .
        Jest tak samo wesoły i ruchliwy jak przedtem.
        Mi dotychczas tez wydawało sie ze bez cycusia mały spac nie bedzie i
        kazda proba nie podania go małemu w srodku nocy konczyła sie
        straszna histerią... Wydaje mi sie że gdy posmarowałam cycusia
        keczupem i miał nie apetyczny wyglad było mu łatwiej zniesc
        pozeganie poniewaz inwencja nie jedzenia wyszła od niego i to on ( w
        jego mniemaniu ;) )zadecydował ze cycek jest podejrzany i niedobry.
        Dzisiaj rano z szerokim usmiechem mowił cycy cycy i podnosił mi
        bluzke i znowu zobaczył czerwona plame i jeszcze szybciej kazał mi
        sie ubrac :)
        Osobiscie dla nas najgorsza była pierwsza noc chociaz spodziewałam
        sie bardziej drastycznych przezyc.
        Zobaczymy jak minie nasza 3 noc mam nadzieje ze bedzie tak samo
        udana chociaz nie chce sie cieszyc na zapas bo jeszcze ciagle nie
        wierze ze moje dziecko potrafi spac tyle czasu bez budzenia sie ...:)
        Pozdrawiam
      • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 28.02.08, 10:50
        Co do spania w dzień ... ja juz nie naciskam na to zeby poszedł
        spac. Przed odstawieniem dostawał cycy o 12 i spal po 10 minutach
        teraz nie ma juz tak słodko i przygotowałam sie ze albo usnie sam
        jak bedzie bardzo zmeczony albo wcale na rzecz szybszego usniecia w
        nocy :)
        ( Nie bede ukrywac ze bardzo brakuje mi tych 2 spokojnych godzin
        podczas jego dziennej drzemki...:> )
        • gosiavip1 Re: Pożeganie z cycusiem ... 28.02.08, 13:18
          Ale mi pomoglyscie. Mam 18-miesieczniaka i mam wielki problem ze
          skonczeniem karmienia piersia. U mnie jest ten problem, ze wracam z
          pracy ok 17 i Maly od razu chce sie przytulic i possac, ale to
          jeszcze nie jest najgorsze. Natomiast na noc do spania musi byc
          piers i w nocy potrafi 3 h ssac, a raczej trzymac w buzi cycusia.
          Juz pol roku zabieram sie do odstawienia go od piersi, ale zawsze
          wymiekam. Ale dzisiaj postanowilam nie dac za wygrana i sprobuje go
          odstawic. Ketchup akurat moje dziecko bardzo lubi, ale moze sprobuje
          smarowac piersi cytryna. Zobaczymy, juz naprawde bardzo chce go
          odstawic.
          Pozdrawiam
          • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 29.02.08, 09:49
            Dzisiaj jest 3 dzien bez cycusia :)
            Mały poszedl wczoraj spac o 21 40 oczywiscie przy komputerze i
            wlaczonej muzyce. Wiem ze to nie wychowawcze i wylałabym mu czytać
            ksiazeczki tylko ze on jest ruchliwy i jak mu czytam wszystko musi
            widziec i pokazywac wiec spokojne słuchanie odpada :)
            W nocy Bartek obudził sie 4 30 i płakał , kazał sie nosic na
            raczkach , juz myslałam ze wstał na dobre i zaczniemy dzień razem z
            pianiem koguta ;) ale w pewnym momencie zaczał strasznie ryczeć ,
            połozyłam go na łózku i wyszłam z pokoju i o dziwo usnał i wstał po 7
            On jest wyspany za to ja kołowata :)
            Bartek w ogole przestał upominać sie o cycka. Na pytanie jaki jest
            cycek i czy chce go zobaczyc mowi bleee i nieee :)
            Wiec mam spokuj z poplamionymi bluzkami.
            Piers powoli robi sie twarda i zaczełam pić szałwie i delikatnie
            odciagac pokarm.
            Hmmmm ... jak tak sobie myśle to mój organizm tez jakos dziwnie
            reaguje... ciagle mi słabo i mam uderzenia gorąca , pewnie hormonki
            szaleja :)
            Pozdrawiam
    • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 01.03.08, 10:28
      Witam.
      Dzisiaj nasza 4 noc bez cycusia ktora była koszmarna... mały budził
      sie co godzine z wielkim histerycznym płaczem. Nie spał po 40 minut
      i znowu zaypiał.
      Jestem wykonczona...
      Mam nadzieje ze bedzie lepiej bo chyba stane sie nałogowym kawoszem.
      Jestem ciekawa ile ten stan jeszcze potrwa zanim dziecko całkowicie
      sie przestawi i zacznie spokojnie spac.
      Pozdrawiam :)
    • ada1122 Re: Pożeganie z cycusiem ... 01.03.08, 15:51
      Witam, u nas minęła dopiero pierwsza noc bez cycusia (w poprzednią obie miałyśmy stan podgorączkowy, toteż odroczyłam "chorobę cycusiów" o dzień). Siedzieliśmy do 23., jak usłyszała, że cyce chore, najpierw był straszny płacz potem co chwile coś wymyślała, żeby tylko się nie położyć.. ostatnie 40 min przesiedziała na nocniku i nie dała się od niego odciągnąć (już na nim zasypiała) w końcu jakimś cudem udało się bez krzyku ją położyć.. wyszłam na chwilkę a w tym czasie tata coś jej tam nucił i zasnęła. Spała do 4. o dziwo spokojnie bez pobudek, obudziła się z płaczem i tak 2 godz. żałośnie płakała, po 6. jakoś zasnęła ze zmęczenia chyba.. Najlepiej było rano (zazwyczaj wtedy ciągle już wisiała na cycu) przebudzała się spoglądała na mnie i znów zasypiała. Szok. Ogólnie było więc niespodziewanie dobrze.. Jednak dzisiejszy dzień mija nie wesoło, jest marudna, śpiąca, o położeniu się w łóżku nie ma mowy - zasnąć nie umie bez cyca, nie dopomina się go, tylko spogląda i się zasmuca lub zaczyna płakać.. 3 godz temu wpadła w histerię (pierwszą taką w jej życiu!! :( ) nie szło jej uspokoić, krzyczała, ściągała piżamkę, nie pozwalała się do siebie zbliżyć, masakra! Ciekawe jaka nocka dzisiaj czeka??? My już jesteśmy wykończeni... Piersi przepełnione, trochę bolą...

      Trzymajcie się! Pozdrawiam!
      • gosia.dwa Re: jak dla mnie super wątek 01.03.08, 22:18
        Ja tez mam zamiar odstawić mojego małodego /16m-cy/ od piersi,ale
        okropnie sie boje.Mam troszkę utrudnione bo sama go wychowuje i mały
        jest non stop ze mna.Jednak mam już dosyć tego ciagłego
        karmienia.Gzdie z nim nie pójdę to on zaraz woła cyca,w nocy wstaje
        co godzinę i okropnie płacze.Wogóle nie da się przytulić tylko cycus
        go uspokaja.Jestem tym zmęczona.Kiedyś posmarowałam piersi kaszą
        manną/mały jej nie lubi/ i nie chciał wziąść piersi do buzi.Okropnie
        płakał,a ja razem z nim.Gdy umyłam pierś tez jej nie chciał,dopiero
        jak był mocno zmęczony to z powrotem zaczął ssać.Wtedy nie byłam
        jeszcze gotowa na to by go odstawić,ale teraz to już chyba jestem.U
        mnie zdecydowanie kasza manna na piersiach zda egzamin,ale tak
        bardzo się boje....
        Proszę,piszcie jak to przebiega u Was to moze szybciej podejmę ta
        decyzje.
        Pozdrawiam i życze powodzenia!!!
    • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 02.03.08, 10:31
      Dzisiaj mineła 5 noc bez cycusia :)
      Mały zasnął o 22 ponieważ w dzien udało mi sie go uspić dopiero o 14
      i spał 2 godzinki . Calutka noc mineła bez jednej pobudki i wstał
      zadowolony o godzinie 6 10 :)
      Jestem zrelaksowana i kreci mi sie w głowie od nadmiaru snu ;p
      Małemu polepszył sie apetyt i teraz nie ma problemu z jedzeniem
      sniadan , wczesniej nie było mowy o porannym jedzeniu az do 10 ,11.
      Podaje mu zapobiegawczo bioaron C ktory naturalnie wzmacnia
      odpornosc malucha :)
      Jeszcze pare dni temu miałam watpliwosci ze strace z nim wiez ktora
      nawiazuje sie podczas karmienia cycusiem, teraz juz mi przeszło i
      nie czuje braku karmienia.
      Widze za to duze pozytywy tzn że jego mały zaladek odpocznie podczas
      nocy od ciagłęgo trawienia.
      Myśle ze wybrałam dobry moment na odstwienie( troche zadecydowała za
      mnie wizja jego zblizajacej sie operacji przeszczepu kosci do
      wyrostka zebodołowego) ale jak tak sobie pomysle to karmiłam go nie
      tylko zwazajac na jego dobro i ze on potrzebuje , ale tez ze było mi
      tak wygodnie. Jak płakał w nocy to jest cycek i za chwile spał a ja
      bez wiekszej pobudki mogłam spac dalej. Ja podczas karmienia
      schudłam do 45 kilo i pewnie mam mocna anemie ale boje sie nawet
      zrobic badania krwi. Teraz troszke nadgonie i napewno sie polepszy :)
      Mój mały od urodzenia był wytrawnym ssakiem i przez pierwsze
      miesiace przybierał po 2 kilo wiec gdy miał pół roku wazył z 8 kilo:)
      Teraz gdy ma niecała 23 miesiace wazy sobie ponad 15 kilo ale przy
      tym jest wysoki 93 cm . Miałam pewne obiekcje bo wygladało to tak
      jakbym zapasła malucha ale ponoc mleko matki jest szybko spalane
      wiec teraz pewnie waga poleci torszke w dół:)
      Ciesze sie ze najtrudniejsze momenty mam za soba chociaz pewnie
      jeszcze nie jedna nocka bedzie nieprzespana:)


    • ada1122 Re: Pożeganie z cycusiem ... 02.03.08, 12:32
      Druga nocka. Ponieważ wczoraj w dzień nie spała, od 17. już ziewała, o 19.
      kolacja, kąpiel... i godzinne usypianie a przy tym płacz, ciągłe wstawanie,
      wołanie siku co 2 min (zamiast "chcę cyca" woła "chcę siku"), opowiadaliśmy jej
      bajki, nuciliśmy piosenki... wszystko żeby tylko na czymś skupiła uwagę i chwilę
      poleżała bez wstawania, była już tak zmęczona, że jak w końcu zamknęła oczka to
      w 3 sekundy zasnęła :))). Najgorsze więc było usypianie. W nocy przebudzała się
      3 razy, ale wystarczyło ponucić coś tam, bez zapalania światła i wstawania.
      Także było b. dobrze. Tylko ona ciągle mówi, że "cyce chore, mama pójdzie do
      lekarza, dostanie lekarstwo i "niunia" znów będzie pić mleczko.." :).. i tak mi
      jej szkoda:( . Musimy jeszcze coś wykombinować, żeby spała w dzień, nie chodzi
      mi tu o te 2,5 godz spokoju co faktycznie jej tego brakuje, jest zmęczona i
      potrzebuje tego dziennego odpoczynku a nie zaśnie... :(.
      Wczoraj moje piersi były już jak kamienie - na noc zrobiłam sobie okład z liści
      kapusty i to bardzo pomogło, poza tym szałwia 3* dz. Myroad ile razy odciągasz
      pokarm w ciągu dnia? Dzięki za ten wątek :), pomógł mi się zdecydować.. bo tak
      sobie myślę, że z miesiąca na miesiąc było by coraz trudniej.. w końcu kiedyś
      dowie się jak wygląda ketchup :). Pozdrawiam.. i życzę samych przespanych nocek!!!
      • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 02.03.08, 13:01
        Ja nie odciągam wcale...bo mój mały praktycznie nie pił mleczka
        tylko cukał pierś jak smoczka. Czasami zdarzało mu sie napić z 3
        łyczki i tyle a do tego od 3 miesiaca jego zycia karmiłam go jedna
        piersią ;) Pierś jest powiekszona ale nie boli i nie jesy twarda.
        Mój mały własnie zasnął przy muzyce i oczywiscie komputerze ale
        jestem zdesperowana i takze widze ze bez dziennej drzemki sie meczy
        i chodzi kołowaty a do tego gorzej spi w nocy...
        Mam nadzieje ze za jakis czas zwyczaj uspypiania przy komputerze
        zamienimy na czytanie ksiazeczek , byłabym naprawde szczesliwa.
        Ty masz troszke lepsza sytuacje bo malutka już ładnie mówi a moj
        Bartuś mówi ale duzo po swojemu i pojedyncze najpotrzebniejsze mu
        słowa , wiec czekam cierpliwie az bede mogła wdac sie z nim w
        dwustronna dyskusje :)

        • ada1122 Re: Pożeganie z cycusiem ... 02.03.08, 14:32
          ...i moja Natusia godzinkę temu zasnęła :))) SUKCES! Położyłyśmy się pod pozorem tylko oglądania bajeczki, i tak jej chyba nudziłam :)))(bo to bajka bez tekstu - trza samemu opowiadać historyjki z obrazka), że zasnęła.. :) Hurra!!! Ja mam jeszcze bardzo dużo pokarmu:( i jest mi ciężko jak pomyślę, że za wszelką cenę pozbywam się go:( a dla niej to mleczko a raczej cycuś to była najważniejsza rzecz na świecie:(.. no ale tak trzeba! Myślę, że jak już na dobre zapomną o cycach to i nauczą się ładnie zasypiać tylko na wszystko potrzeba czasu... no a metodę trzeba im wpoić.. jeśli nie chcesz żeby synuś usypiał przy komputerku, to może lepiej od razu odstąp od tego, żeby się nie przyzwyczaił ... bo będzie jak z cycem (bez tego ani rusz!)... nie jest to łatwe ale pomalutku, cierpliwie :)).. Moja córcia też do spokojnych nie należy, i myślę że przy tv może i szybciej by usypiała ale tego nie chcę i tak się bujamy przy tym usypianiu:) Pozdrawiam Cię serdecznie! I powodzonka dla nas i naszych maluszków.. :)
          • awlola28 Re: Pożeganie z cycusiem ... 02.03.08, 17:41
            U nas była druga noc bez cycusia. Córcia ma piętnaście miesięcy, jadła tylko w
            nocy 2-3 razy, ale niestety moja sytuacja zdrowotna zmusza nas do tego kroku.
            Pierwsza noc była nawet znośna. Mała obudziła się dwa razy i troszkę marudziła
            ale po krótkim utuleniu poszła spać. Dzisiaj w nocy zaś było okropnie!!!!
            Budziła się prawie co godzinę. Jestem nieprzytomna, ona odespała w południe
            (hahah! cwaniara!). Mam nadzieję, że będzie lepiej. Marzę o przespanej i
            spokojnej nocy, choć bardzo brakuje mi karmienia piersią.
    • ada1122 Re: Pożeganie z cycusiem ... 03.03.08, 16:55
      Trzecia noc. Ciągle przeżywa rozstanie z cycem.. najbardziej jej go brakuje przy usypianiu, nie dopomina się, ale nie wie co z sobą zrobić, jak zasnąć... w nocy tylko dwa krótkie przebudzenia.. mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.. Natomiast ja od wczoraj mam co chwilę płaczliwe chwile... może to hormony tak działają... też tak macie?? :( i jeszcze ta pogoda za oknem taka.. Pozdrawiam...
      • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 03.03.08, 18:11
        To już nasza 6 noc bez cycusia :)
        Mały wczoraj spał w południe do 15 i wieczorem mąż zabrał go na
        długi meczacy spacer azeby chłopak troszke sie zmeczył i łatwiej
        zasnął wieczorem...ale mały olał starania męza i padł o godzinie 22
        30 na brzegu łózka :) Tym razem nie przed komputerem z czego bardzo
        sie ciesze :)
        Obudził sie o godzinie 8 30 bez praktycznie żadnej pobudki :> tylko
        o 5 wołał tu tu ( czyli w jego mniemaniu pociąg) i spał dalej :]
        W dzień czasami chodzi za mną i woła cycy a ja do znudzenia
        powtarzam ze jest chore.
        Jeżeli chodzi o humor...ja jestem bardzo znerwicowana i łatwo mnie
        wyprowadzic z równowagi , czasami czuje ze przysłowiowe hormony we
        mnie buzują , przy małym musze niezle sie hamować czego mi nie
        ułatwia sytuacja gdzie ciagle sie bije , gryzie ,robi na przekór ,
        taki mały łobuz który może ryczeć nawet 3 godziny ale swojego nie
        popusci...dostało mi sie trudne wychowawczo dziecko :) )
        Ale myśle ze te humory miną , organizm musi sie tylko przyzwyczaic
        do innego funkcjonowania :)
        • ada1122 Do myroad... 03.03.08, 22:12
          Mam pytanko... dajesz małemu jakieś mleko? Moja córcia jest alergikiem, uczulona
          m.in. na białko mleka krowiego... więc nabiału nie je... póki piła moje mleczko
          byłam spokojna, że jakiś wapń z niego dostaje... a co teraz? I jaką dawkę
          Bioaronu C podajesz Bartusiowi? Pozdrawiam.
          • myroad Re: Do myroad... 04.03.08, 10:07
            Witam dzisiaj mineła 7 noc bez cycusia.
            Mały zasnął sam o 21 i spał bez przerwy do 7 rano :)
            Ja małemu nie podaje mleka , ponieważ od malenkosci pluł sztucznym
            mlekiem nie wspominajac o kaszkach , budyniach itd...
            Ja podaje mu dość dużo serków waniliowych ( danio , danonki )
            Pozatym staram sie żeby jadał 3 jajka tygodniowo ( kupuje wiejskie ,
            wiadomo wiecej wartosci )
            Na twoim miejscu gdy mała jest uczulona na białko mleka krwiowego ,
            starałabym sie dodawac jej do zupek , deserów mleko modyalergików.
            Wykorzystaj siłe brokuła w fikowane dla ktorym jest duzo wapnia oraz
            poczytaj w internecie gdzie wystepuje oprocz mleka.
            Dużo wpania jest np w sardynkach.
            Ja bioaron C podaje 2 razy dziennie po 5 ml ( w sumie to dawka dla 3
            latka ale zalezy mi zeby przed operacja nic go nie dopadło) Ja
            dolewam miarke do kubusia pley , ponieważ Bartek nie wypije niczego
            co ma podjerzany wyglad :/
            Pozdrawiam :)
            Pozdrawiam :)
            • myroad Re: Do myroad... 04.03.08, 10:11
              Klawiatura odmawia mi posłuszenstwa :)
              Ja podawałbym mleko modyfikowane dla alergików do zup , deserów :)
              Jeżeli towja córeczka lubi brokuła staraj go czesto podawac ( lepszy
              mrozony o tej porze roku)
              Pozatym w internecie pocztytaj gdzie wystepuje jeszcze wpan.
              Naprawde można go znaleść w wielu innych produktach :)
              • ada1122 Re: Do myroad... 04.03.08, 17:35
                Dziękuję serdecznie :) brokuły na szczęście lubi... muszę poczytać gdzie jeszcze
                znajdzie się ten cenny wapń..
                A nasza czwarta nocka oczywiście z dwoma przebudzeniami.. nie wiem kiedy w końcu
                prześpi całą noc.. wczoraj przed zaśnięciem zażyczyła sobie zobaczyć cycusie czy
                jeszcze są chore.. i kilka razy na dzień przypomina mi, że trzeba z cycusiami do
                lekarza iść :(((. Dziś mi nie zasnęła choć z 1,5h leżeliśmy z bajką... cały
                dzień marudna.. ciekawe jaka nocka nas czeka? Pozdrawiam... i dużo zdrówka dla
                małego!!!
    • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 05.03.08, 18:54
      Witam.
      Dzisiaj mineła 8 noc bez cycusia :)
      Mały zasnąl o 20 i spał do 7 rano .
      Dzisiaj na szczescie zasnał na spacerku i spał godzinke więc nie
      chodzi kołowaty po domku :)
      Nie wiem co sie ze mna dzieje ale mam gorsze humory niż podczas
      ciązy :} sama nie moge ze soba wytrzymac , chyba zakupie jakies
      ziólka na ten stan bo brrrrr :}
      Pozdrawiam :)
      • ada1122 Re: Pożeganie z cycusiem ... 05.03.08, 21:40
        Witam serdecznie, mi się już nastrój poprawia.. ale zrobiło mi się jakieś
        zgrubienie nad jedną piersią.. nie wiem co to może być.. może pokarm tam zalega
        czy co.. Moja na dworze od razu zasypia (w domu nie potrafi) i też dziś 2
        godziny spacerowałam żeby się wyspała.. :).. jak tak dalej pójdzie, będzie trza
        zrobić rytuał z tych spacerków:). Pozdrawiam..
        • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 06.03.08, 07:42
          Witam o poranku ;)
          Wczoraj mały zasnął o 21 i obudził sie o 1 w nocy , poszłam do
          niego i odłozyłam do łózka. Byłam zdziwiona bo nawet nie
          protestował ale...kazał mi przy sobie spać , wybudzał sie co 10
          minut z płaczem po czym po paru sekundach znowu spał i jednym słowem
          przerabane :/ Finalnie wstał o 6
          Wyspana to ja nie jestem i obawiam sie że chyba idą mu ząbki bo
          łapał sie w nocy za buzke :/ jakby to było to to jak sobie podlicze
          w jakim okresie czasu beda wychodziły 5 to mi sie robi słabo :)
          Ja takze mam zgrubienie na piersi od wczoraj i ten guzek boli :/
          Dzisiaj myslalam ze jak odciagne troche mleka to bol przejdzie no
          ale nie pomogło.
          Pozdrawiam :)
          • elsy Re: Pożeganie z cycusiem ... 06.03.08, 11:37
            witaj myroad:)

            czytam Twój wątek o pożegnaniu cycusia i tak sobie myślę,że się Ciebie
            zapytam,jak wygląda jadłospis Twojego malucha? co lubi jeść? co mu podajesz na
            śniadanie ,obiad kolację....i ile tego zjada (ile waży?)
            pytam o to,bo mamy dzieci prawie w tym samym wieku (moja córka jest z czerwca) i
            wygląda na to,że też żegna cycusia,tyle,że z własnej inicjatywy.....a ja się
            martwię,bo jest kapryśna i nic jej nie smakuje,nie lubi
            mleka,jogurtów,serków,owoców i warzyw...i wszystko muszę przemycać,żeby tylko
            coś zjadła......a jak nie będzie ssać to już nawet mleka nie wypije....
            to co lubi to manna lub kaszka kukurydziana NA WODZIE(czyli prawie
            bezwartościowe jedzenie) i sam chleb, czasem zupy i tyle,reszta beeeeee a do
            tego nie tknie nowości:((( i co najgorsze muszę jej miksować,bo nie zje z
            kawałkami i się nimi dławi i wymiotuje

            także widzisz,mamy przechlapane,a idąc za tym co się mówi,żeby pozwolić dziecku
            jeść to co chce,to naprawdę nie mogę do końca na to pozwolić,już raz przez to
            nabawiła się anemii

            także bardzo Cię proszę,napisz mi coś,jak to wygląda u Was
            pozdrawiam elsy
            • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 06.03.08, 16:31
              Hej :)
              Mój mały także ma własne upodobania kulinarne :} czasami mam
              wrazenie że jada w kólko to samo.
              Na śniadanie zazwyczaj daje mu serek danio plus banan, czasem
              słodkiego rogalika z marmolada, ewentualnie jabłko bo chleba ,
              bułeczki nie tknie, nie mówiac juz o jakimś dodatku ( serek ,
              wedlina , dzem itp )
              zdesperowana probowałam podać mu paróweczki ale takze mu nie smakuja.
              Więc to cały jego zestaw sniadaniowy w każdy dzień tygodnia ;)
              Obiad : na szczescie mały lubi prawie wszystkie zupy ( ogorkowa ,
              pomidorowa,rosoł , grochowa , z zielonego
              groszku,krupnik,warzywna) , co wykorzystuje i kroje mu do nich duzo
              mieska żeby jednak troche żelaza przemycić.
              Drugie danie: ziemniaki zje zawsze chetnie za to mieso w jakiej
              kolwiek postaci od wielkiego dzwonu z 3 gryzy. Surówek nie je wcale
              bo ma odruch wymiotny na kapuste kiszoną , gdy połoze mu koło
              ziemniaków surówke z marchwi i jabłka to zbuntowany nie zje nic.
              Czesto podawałam mu ryby ktore lubi ale wyszło ze ma na nie
              alergie :/ ( ryba musiała byc smazona)
              raz na miesiac zdarza sie ze zje domowe frytki ( do ich zjedzenia
              akurat nie musze go zachecac heh) makaron , kopytka , pierogi ruskie
              Hmmm co on jeszcze je z drugich dań , omleta zje ale juz nalesnika
              nie... Jak widać cały jego obiad bazuje na szczescie na zupach.
              Kolacja: Jajecznica, jaka na twardo już nie zje...,omlet, serek
              danio , banan, zupa z obiadu podana jeszcze raz ( dosyć czesto tak
              robie )i tyle...
              Z warzyw je : brokuła , marchewke reszta warzyw musi byc podana w
              innej niewidocznej formie
              z owocami jest łatwiej: najczesciej jabłka , banany , rzadko
              winogrona , lubił mandarynki ale było podejrzenie uczulenia ,
              polubił aronie.
              Ja robiłąm małemu badania krwi z 2 tygodnie temu i pomino moich obaw
              wyszły super.Chociaż cały czas mam wrazenie że ma bardzo ubogie meni
              ale nie chce go zmuszac do jedzenia :)
              Bartek waży sobie 15,5 kg i ma 94 cm wzrostu więc na zabiedzonego
              nie wyglada heh ciagle słysze komentarze że ma dużo ciałka , hm ten
              typ tak ma ( pewnie troszke waga zleci jak już przestał jesc w nocy)
              Słodyczy nie je prawie wcale , zawsze są w szufladzie nie chowam ich
              przed nim ale wcale go tak tam nie ciagnie :))
              Pozdrawiam :>

              • elsy Re: Pożeganie z cycusiem ... 06.03.08, 19:24
                o!!! jak fajnie,że odpisałaś:)))))

                widzę,że u Was też "kolorowo" z jedzeniem:)
                a nie piszesz nic o mleku,jogurtach......czy jada tylko te Danio?
                a zamierzasz mu dawać coś jeszcze z wapniem w związku z odstawieniem od
                piersi,bo mleka już nie ssie

                a Twój mały chyba sam je,tak przynajmniej zrozumiałam i do tego je normalne
                kawałki..i to jest fajne!
                moja nie może usiedzieć na miejscu,a poza tym nie bardzo jest zainteresowana
                jedzeniem a co najgorsze,jak już pisałam,nie chce gryźć( nie ma z resztą czym,bo
                ma dopiero 6 zębów) i wciąż je papy:(((((


                • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 06.03.08, 21:22
                  Witam :)
                  Mój mały je duże kawałki ale on ma już prawie wszystkie zabki ( nie
                  ma jeszcze 5 i dolnych trojek)
                  Co do wapnia...Bartek zjada tylko i wyłacznie waniliowe serki (
                  innymi pluje) a kazde podanie kaszki , kaszy manny lub płatków na
                  mleku konczy sie porażką :/
                  ( zaczynam wierzyć że dzieci dzidzicza smaki bo rodzicach...ja takze
                  nie rusze mleka w czystej postaci , nie zjem jajka ( tylko w ciescie
                  albo jako łacznik w potrawie) sera zóltego nie zjadłam nigdy bo mnie
                  brzydzi...kurde wiem ze to dziwne ale ja naprawde nigdy nie
                  okazywalam tego przy dziecku , zawsze staram sie podawac mu
                  urozmaicone potrawy :/ mimi ze ja ich nie lubie )
                  Chyba on to wyssał z mlekiem matki :}
                  Co do jedzenia ja czesto stosuje metode niewychowacza...karmie na
                  reklamkach , zbey mi nie uciekał po całym domu chociaz ostanio jest
                  postep i mały zaczyna jesc przy swoim miniaturowym stoliczku ;)
                  Pozdrawiam:>
    • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 08.03.08, 09:59
      Witam :)
      Mibeła nam 9 i 10 noc bez kramienia. Mały przesypia już praktycznie
      całe n oce , dzisiaj w nocy obudził sie z płaczem o 1 poszłam do
      niego uspokoił sie ( zbił mnie ze złosci , wygonił z łózka i spał
      dalej)
      Mały usypia teraz w przeciagu pół godziny to zalezy jak bardzo jest
      zmeczony i spi na spacerku około godziny od 13 do 14 :)
      Niestety zrobił sie złosliwy i jednak emocje zwiazane z odstawieniem
      teraz wychodza na wierzch łacznie z buntem 2 latka.
      Staram sie mu schodzic z drogi i organizowac maksymalnie czas bo
      przeciez to jeszcze małe dziecko , ograniczac go bede blizej 3
      urodzin kiedy bedzie madrzejszy bo teraz widze ze on sam siebie nie
      rozumie , i to pewnie dla niego tez trudne ( gdy nie mam
      cierpliwosci wyobrazam sobie jak czuje sie przed okresem...;) )
      Mały zaczyna sie powoli przytulac do brzucha bez koniecznosci
      zagladania pod bluzke , czasami wtuli sie że wybaczam mu wszystkie
      niedobroci ;p
      Pozdrawiam
    • ada1122 Re: Pożeganie z cycusiem ... 12.03.08, 13:26
      Witam serdecznie, opisywałam w tym wątku nasz "przebieg" :) odzwyczajania od
      cycusia, więc krótkie podsumowanie... :) Dziś była chyba 12 noc bez cyca...
      córeczka nauczyła się sama zasypiać pięknie i baaardzo szybko (szybciej niż przy
      cycu), u nas sprawdziły się kołysanki puszczane po cichutku... przesunęłam jej
      tylko dzienne spanko z 11. na 13.(jest wtedy bardziej zmęczona) i śpi po 2
      godz., w nocy zdarzają się jeszcze czasem pobudki z płaczem (ale tu raczej inna
      przyczyna), troszkę jej ponucę i zasypia... także super :)! Piersi też już
      wróciły do normy.. teraz trzeba się zaopatrzyć w jakiś kremik ujędrniający :)).
      Dzieci bardzo szybko przyzwyczajają się do nowych sytuacji... Nie było to takie
      straszne jak sobie wyobrażałam i jak bardzo się tego bałam.. :)
      Pozdrawiam wszystkie mamusie, które nie mogą się zdecydować na pożegnanie z cycem.
      Myroad dzięki jeszcze raz za ten wątek :).. sama bym się chyba nie
      zdecydowała.... :)
    • myroad Re: Pożeganie z cycusiem ... 12.03.08, 18:34
      To ja też podsumuje nasze zakończone karmienie piersią :)
      Bartek śpi teraz w południe na spcerze i także usypia o 13 i spi
      godzinke do 2 .
      Ta dzienna drzemka jest mu jak najbardziej potrzebna bo dzieki temu
      w dobrej formie wytrzymuje do nocy :>
      Wieczorem dostaje kolacje , idzie sie kąpać a pozniej gasimy
      wszystkie swiatła w mieszkaniu i kładziemy sie w jego pokoju.
      Rozmawiamy sobie z męzem a mały kręci , wierci sie i po około 20
      minutach zasypia w wybranym przez siebie miejscu ( czesto na
      podłodze) pozniej przenosimy go na materac i mały spi do 6-7 rano (
      jestem pewna ze jak bedzie musiał chodzic do przedszkola to ta jego
      norma przesunie sie do 9 i to ja bede musiała go zrywac wczesnie
      rano...;) )
      Co kilka dni zdarzy mu sie przebudzic raz w nocy z płaczem , na
      poczatku tuliłam go starałam uspokajac jednak zauwazyłam ze stawał
      sie wtedy jeszcze bardziej zdenerwowany i teraz ide do niego
      przytulam go i mówie ze jestem , trzeba spac itd...i po chwili już
      spi. Nie wiem czy przypadkiem nie sa to jakies senne koszmary .
      Ja tez jak sobie pomysle o moich obawach sprzed 2 tygodni i stresie
      zwiazanym z odstawieniem to jestem szczesliwa ze tak dobrze sie to
      ułozyło.
      A jeszcze niedawno myslałam że mały bez cycusia sie nie obejdzie , a
      tu prosze ..mądre te nasze dzieciaki :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka