Dodaj do ulubionych

teraz nawał?

04.04.08, 14:05
Karmię ponad pół roku, regularnie, bez dokarmiania. Od dłuższego czasu miałam
już taki komfort, że jak pomijałam jakies karmienie, bo np. byłam w pracy, to
nie musiałam natychmiast biec z laktatorem. Mogłam sobie spokojnie wydłużyć
spacer nawet o 3-4 godziny itp. - nie czułam przepełnienia i nie miałam
problemów. Nie pozwalałam sobie często na takie wyskoki, żeby nie zaburzyć
laktacji, ale było mi wygodnie ze świadomością, że mogę. Aż tu nagle - już
któryś raz musiałam pędem wracać z wózkiem, bo bąk z piersi na dworze nie zje,
a ja miałam balony bolące i wielkie jak w drugiej dobie po porodzie. Od dawna
piersi były już miękkie, nawet tuż przed karmieniem. Dodatkowo w dwie noce
wyrosłam ze swoich staników i to bardzo, a nie trochę. Ki diabeł? Akurat mam
pierwszą miesiączkę po porodzie, ale na logikę to chyba ilośc pokarmu mogłaby
się najwyżej zmniejszyć, a nie odwrotnie? Co z tym fantem zrobić? Doraźnie
sobie poradzę, ale czy to nie jest. np niepokojący objaw zaburzeń hormonalnych
albo czego podobnego? Na pewno nie jest tak, że dziecko zaczęło mniej lub
więcej lub zamawiać - je jak zawsze, pod względem pór i ilości oraz długości
karmienia.
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: teraz nawał? 04.04.08, 21:24
      Nie, nie spokojnie, to nie zaburzenia. Taki nawał może się zrobić w
      każdym momencie karmienia. I obawiam się, że to jednak sprawka
      dziecięcia. Smyk cichaczem podkręcił laktacje i tyle, albo zjada
      ciut mniej. Pani wcale nie musiała zauważyć, że je więcej lub mniej,
      bo niby jak to zobaczyć, że większe/mniejsze łyki wypija :) Piersi w
      ciągu kilku dni powinny się dopasować do zmiany.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka