e-kociczka
27.05.08, 15:56
Bardzo proszę panią Monikę i was dziewczyny o radę, podzielenie sie
doświadczeniem, ogólnie o uspokojenie choć temat nie nowy i oklepany :)bo
coraz bardziej schizuję:(
Synek ma obecnie 5,5 miesiąca. Wracam do pracy, gdy będzie miał 6 3/4
miesiąca, z synkiem będzie niania. Nie będzie mnie w domu zwykle 8h,
początkowo może troszkę mniej. W pracy za bardzo nie mam możliwości odciągania
pokarmu. synek oczywiście jak większość forumowych dzieci :) płyny przyjmuje
tylko z piersi, nie chce jeść z butelki, z kubka niekapka tez nie choć
próbujemy...Mimo iż jest alergikiem, wiedząc że nie będę mogła zostać z nim
dłużej w domu, od skończonych 4. miesięcy zaczęłam wprowadzać mu inne pokarmy,
z myślą żeby ominąć etap butelki.
Obecnie nasz plan żywieniowy wygląda tak:
-budzi się 6-7 rano ---> cyc
-ok. 9 cyc ---> drzemka
-ok. 11 po drzemce przed spacerkiem ---> owoce (jeśli są bez dodatku marchewki
to udaje się zwykle zjeść ok. 80-100g)
-po powrocie ze spaceru lub na spacerze zwykle jest cyc
-po południu ( czasem zaraz po spacerze) zwykle ok 15 ---> obiadek - niestety
niechętnie jedzony więc zwykle "dopychamy" cycem
- potem jeszcze 1-2 x cyc, maksymalnie o 18
-ok. 19.30 ---> kaszka ryżowa na mleku sojowym 120-150 ml dość gęsta jest to
najulubieńszy posiłek zjadany z największym apetytem i w największej ilości:)
- w nocy 1-2 x cyc.
Chciałabym jeszcze włączyć mu zamiast porannego posiłku o 9 kaszkę Sinlac ew.
taką jak wieczorem jeśli nie polubi sinlacu. Problemem jest to, że nie lubi
dań obiadowych - na razie bez mięsa, tylko marchew, dynia, ziemniak - bleeee.
Jak myslicie -przetrwa beze mnie? Czy jednak uczyć z butelki (tak uważa mój
mąż)? Czy laktacja mi nie stanie przy takiej przerwie? Czy gdyby nie zjadł
obiadku a był głodny niania może ratować się awaryjnie kolejną kaszką? Czy
może przez ten pozostały miesiąc polubi obiadki?
Dziękuję, pozdrawiam i przepraszam, że byc może wątek się powtarza...