aluett
06.06.08, 13:53
Witam,
mam 2-miesięczną córeczkę i mniej więcej od miesiąca mała strasznie
płacze. Próbowałam rozgryżć co jej dolega, ale do końca nadal nie
jestem pewna co to jest. Na początku stwierdziłam, że to kolki, bo
płacz zdarzał się popołudniami i widziałam jak męczą ją gazy. Przy
oddawaniu gazów robiła się czerwona.Pózniej jednak to sie zmieniło i
mała płakała o różnych porach. Nie zachowuje się schematycznie i
dlatego uwazam, ze to nie sa do konca kolki. Oczywiscie doszłam do
wniosku, ze jest głodna i ze może zmoim pokarmem jest coś nie tak.
Zrobiłam jej mleczko modyfikowane, ale tylko sie skrzywiła, wiec
uznałam, ze to nie problem głodu. Dziecko nadal płakało i wkoncu
wczoraj zauwazyłam, ze przy ssaniu piersi odrywa sie od niej i
płacze. Jest wyraznie poddenerwowana jakby cos z mlekiem było nie
tak. Zrobiłam znowu mleko modyfikowane i malenka zjadła 50 ml. Czy
to oznacza, ze moje mleko jest złe i dziecko sie nie najada i jest
głodne? Błagam o pomoc, nie wiem co robic, juz zaczełam się nawet
modlić.Dziś znowu płakała okropnie, robiła się az purpurowa.
Nakarmiłam ją piersią i wyszłam z mała na dwór, ale za chwile
wróciłam bo tak zaczęla płakać. Po powrocie dałam piers, zjadła i
usnęła, po 20 min. znowu okropny płacz, wiec przygotowałam mleko i
zjadła prawie 100 ml. Co może byc z moim mlekiem nie tak. Mam
pokarm , bo widzę, że leci, więc nie jest to problem jego braku,
ale moze za mało, albo jest zły.