magdowi
12.06.08, 10:43
Kiedy ja się urodziłam, dzieci były w szpitalach separowane od mam. Mądre położne dawały maluszkom butelkę, po czym przywoziły je już najedzone do mam. Nie ma się co dziwić, że nie chciały ssać piersi. Tak było ze mną. Do tego brak wiedzy o karmieniu piersią i mamie pewnie nawet nie przyszło do głowy, żeby o karmienie powalczyć. Był to rok 1978. Wtedy też urodziła się moja przyjaciółka. Jej mamie wmówiono, że mała ma alergię na mleko z piersi, więc szybciutko przeszła na butelkę. A jak to było z Wami? Bo podejrzewam, że sporo z Was wyrosło na mleku modyfikowanym.