angie44
25.01.09, 12:46
Witam!
Przeglądałam różne wątki pokrewne, ale jednak muszę prosić o pomoc:
Mój synek ma prawie 8 miesięcy i 3 tyg. Od urodzenia do 5 miesiąca spał i ssał
pięknie. Rósł wielki i długi - zawsze osiągając górny pułap centylowy. W 5
mies. się zepsuł... Przyszły zęby, więc przez kolejne 3 mies. nie spał w nocy,
budząc się co 2-3 godz. Wyszło zębów 8, przez tydzień znów spał ślicznie i...
znów się skończyło. Ponieważ w 7. mies. poszłam do pracy, w 5. zaczęłam
wprowadzać nowości wg starego schematu.
Jestem niechętna słoiczkom (korzystam jedynie z owoców, bo nie mam wielu eko
do dyspozycji), jedzeniu proszkowemu, mleku modyfikowanemu, sztucznym
herbatkom, etc., więc od początku gotuję sama. Od wielkiego dzwonu Franek
dostaje słoiczek z czymś, czego jeszcze nie jadł - żeby nie było jednostajnie.
Teraz jego dzień jedzeniowy wygląda tak:
6. – mleko z piersi
9. – odciągnięte mleko z piersi
13. – obiadek (warzywa z mięskiem/żółtkiem) + woda (ew. herbatka koperkowa)
16. – moja pierś
18 – kaszka (jaglana/kukurydziana) z owocami, rodzynkami, oliwą z oliwek +
woda (ew. herbatka koperkowa)
20. – mleko z piersi
I było świetnie, gdyby na tym poprzestawał. Ale on – począwszy od 23.00 budzi
się co 2 godziny, żeby pić. I to nie pociumkać, ale napić się porządnie po
ładnych 5-10 minut! Ja przypuszczam, że może to być wynikiem odreagowywania
szybkich zmian w rozwoju (w ciągu tygodnia zaczął siadać, klękać, stawać i
poruszać się przy meblach) lub tego, że mnie nie ma przez 9 godzin, bo jestem
w pracy. Pracuję co prawda różnie – raz na rano, raz na popołudnie, ale to
chyba tylko pogarsza sprawę, bo nie ma rutyny.
I teraz najlepsze: mimo tak częstych karmień i pracy na zmiany laktacja się
tak ustawiła, że trudno mi ściągnąć mleko przed pójściem do pracy, żeby mieć
więcej niż 100 ml. Muszę ciągnąć w ratach, na siłę, a i tak zdarza się, że
małemu to nie wystarcza… Jestem podłamana – jakim cudem do tego dochodzi,
skoro w nocy karmię NON STOP!?
Wszyscy radzą mi, bym, wprowadziła trzeci posiłek dzienny (znów kaszkę?) oraz
mleko modyfikowane, bo mały się moim mlekiem już nie najada. A ja średnio się
z tym zgadzam, ale już tracę pomysły… Pani Moniko, co robić? Wszystkie moje
przekonania na temat karmienia piersią lecą w kosmos… (planowałam karmić do
roku – nie dłużej). I jeszcze jedno – czy teraz – póki mam jeszcze mleko –
powinnam wprowadzać gluten?
Będę wdzięczna za pomoc – dziękuję!