Dodaj do ulubionych

Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi

16.03.09, 23:03
Pani Moniko, wpadłam dziś w lekka panikę, i cała teoretyczna wiedza
wyleciała mi z głowy, dlatego potrzebuję Pani pomocy.

Córeczka urodziła się 2 stycznia, waga urodzeniowa 3600. W połowie
trzeciego tygodnia ważyła już 4250, karmiłam ją na żądanie 10 - 12
razy na dobę, przy czym czas poszczególnych karmień się stopniowo
skracał, pewnie uczyła się coraz bardziej efektywnie ssać.

17 lutego na szczepieniu i ważeniu jej waga wynosiła 4825 - pediatra
stwierdził że wszystko prawidłowo. Liczba karmień spadła w tym
czasie do ok. 8 na dobę, nadal karmiłam na żądanie, ale jak córcia
nie zgłaszała się po jedzonko sama, to starałam się utrzymać przerwy
nie dłuższe niż 3 - 3,5 godziny.

Od kilku tygodni czas karmienia przeciętnie wynosi 10 minut.
Karmiłam prawie zawsze z jednej piersi - teraz myślę że być może źle
odczytywałam sygnały córeczki. Od kilku tygodni męczą ją bowiem
bączki - jeżeli zdaży się to w czasie karmienia, to córcia szarpie
się i płacze, krzyczy. Zawsze starałam się ją uspokoić i dalej
przystawić do piersi (wtedy oczywiście karmienie trwało znacznie
dłużej niż 10 minut), a przestawałam wtedy, kiedy wydawało się, że
już nie chce ssać - tzn. gazy się skończyły, podniesiona do poniu
jak do odbijania malutka uspojała się, a przy próbie przystawienia
do piersi zaczynała marudzić, płakać i wić się. Wyglądało na to, że
nie jest już zainteresowana a nie wie jak podziękować za jedzonko. Z
kolei bączki między posiłkami wywoływały ataki bardzo głosnego,
krzykliwego płaczu, który ustawał, kiedy wreszcie przestawały ją
męczyć.

Dzisiaj poszłam kontrolnie sprawdzić wagę - i o zgrozo, malutka waży
tylko 4940!!! To znaczy, że przez 4 tygodnie przybrała na wadze
tylko nieco ponad 100g!!!

W związku z tym po spacerze o 15:30 nakarmiłam ją "na siłę" z obu
piersi, po kilka razy zmieniając stronę kiedy się niecierpliwiła, i
odstawiłam dopiero wtedy kiedy sama spokojnie puściła cycusia i
patrzyła na mnie, uśmiechała się i wyglądało na to, że ma ochotę się
teraz pobawić. Trwało to w sumie prawie godzinę. Po drzemce
natomiast, od 18-tej zaczęłam odciągać pokarm laktatorem, żeby
zobaczyć ile go jest i czy małej to wystarcza. Ku mojemu
przerażeniu, przez ponad 20 minut ściągania (z obu piersi)
otrzymałam tylko nieco ponad 30 ml!!!! Kiedy podałam to małej w
butelce, wypiła momentalnie i była dalej głodna, więc przystawiłam
do piersi na tak długo, jak długo chciała - dodam, że bardzo długo
to nie było.

Od jakiegoś tygodnia miałam wrażenie, że mam mniej mleka - nie było
takiego częstego uczucia bolesności między karmieniami, kiedy
napływał pokarm i piersi na chwilę robiły się bardzo twarde, i w
ogóle sama twardość piersi - nawet po nocy - pozostawiała dużo do
życzenia. Ale starałam się nie martwić i nie stresować, bo podobno w
ustabilizowanej laktacji takie wrażenia mogą zanikać, a mleko i tak
jest....... Teraz się martwię, że głodziłam dziecko.......
Po kapieli, o 20:30 w tej desperacji podałam małej mleko
modyfikowane, bo piersi były "jak flaczki" - wypiła prawie 130 ml,
potem już nie chciała butli, ale szukała cycusia, więc ją na chwilę
przystawiłam - wyglądało jednak na to, że już nie jest głodna, bo
właściwie nie piła, ale chciała trochę possać....

Teraz ewidentnie muszę popracować nad ilością mleka - proszę o
pomoc, jak to zrobić najskuteczniej i najszybciej?? Nie mogę
przecież pozwolić, żeby moje dziecko było głodne..... Dodam tylko,
że po kilku pierwszych tygodniach moja córcia przestała płakać z
głodu (ten płacz nauczyłam się już rozpoznawać), co trochę
utrudniało mi karmienie na żądanie, więc starałam się tylko karmić
nie rzadziej niż co trzy godziny......

Pomocy, pomocy, bo bardzo chcę karmić piersią i tylko piersią.....
Może wrócić do picia herbatek laktacyjnych (zarzuconych jakieś trzy
tygodnie temu)???
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 16.03.09, 23:47
      Na poczatku przybierala swietnie, wiec dobrze byloby sie zastanowic co moglo sie
      zmienic... Czy ma kontakt ze smoczkiem butelkowym/uspokajaczem? A moze jakies
      przeziebienie miala ostatnio, moze szczepienia?
      Najlepiej byloby po prostu karmic czesciej piersia, min co 2h, trzymac jak
      najdluzej na jednej i zawsze podawac druga.
      Co do odciagania, 30ml to calkiem normalna ilosc, o niczym to nie swiadczy, ja
      mniej wiecej tyle odciagalam z dwoch pelnych piersi, a coreczka przybierala po
      500g tygodniowo. Ilosc odciagnietego mleka nie ma znaczenia zadnego.
      Podawanie butelki zamiast piersi - owszem, bo piersi nie tylko dostaja sygnal ze
      maja mniej produkowac, ale moga pojawic sie tez problemy z technika ssania piersi.
      A piersi maja byc sflaczale. Nabrzmiale piersi to nadprodukcja.
      • biza7 Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 17.03.09, 11:29
        taaa - niestety ma kontakt ze smoczkiem. W pierwszych tygodniach
        było bez, ale potem zaczęłam werandować, i na początku strasznie się
        darła, bałam się że się nałyka zimnego powietrza. I tak to się
        zaczęło - a ciocia, prababcia itd. nie widziały w smoczku niczego
        złego, wręcz kiedy zajmowały się małą żebym miała chwilę oddechu to
        łatwiej im było w ten sposób uspokoić płaczące dziecko..... Zresztą
        nam też było potem łatwiej walczyć z bólami brzuszka, bo Klaudi
        łatwiej było zasnąć albo nie wybudzała się tak od razu.

        A niezależnie od tego, miała 17 lutego szczepienia - dosyć dużą
        dawkę, jak się teraz dowiedziałam, bo dodatkowo Infanrix plus
        Rotarix i Prevenar. I właśnie 17 lutego było ostatnie (poprzednie)
        sprawdzenie wagi.

        Te 30 ml to naprawdę nie katastrofa?? Bo już mi tak nakładli do
        głowy że mam mało pokarmu, że sama nie wiem...... Ciocia twierdzi,
        że Klaudia powinna wypijać 6 razy na dobę po ok. 150 ml mleka,
        że "normy" ilościowe są takie same przy karmieniu sztucznym jak przy
        piersi...... Zresztą sama widziałam, że wczoraj te 30 ml to połknęła
        w mig i wyraźnie była dalej bardzo głodna....

        Może szarpanie się przy piersi i płacz oznacza, że chce jeszcze a tu
        wypite?? Wiem że piersi nigdy nie sa do końca "puste", ale na pewno
        przychodzi moment, w którym pokarm spływa co najwyżej wolniutko
        kropelkami, a jak dziecko głodne, to na pewno ją to denerwuje....

        A jeżeli chodzi o karmienie co 2 godziny - to znaczy, że powinnam
        małą budzić do jedzenia?? Bo np. w przerwie spacerowej to ona już od
        dawna chętnie przesypia cztery godziny.....
        • aannagr Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 17.03.09, 12:12
          Na samej górze forum jest przyszpilony fajny wątek - problemy z przybieraniem na wadze. Poczytaj, tam jest dużo dobrych rad. Myślę, że i w Waszym przypadku pomogą... A tak w skrócie to wywal smoczek (i uspokajacz i butelkowy), karm, jak najczęściej, również w nocy i nie licz ile zjadła. Nie ma czegoś takiego, jak normy przy karmieniu na żądanie. Nie da się policzyć, zmierzyć ilości wypijanego z piersi mleka, to musi wiedzieć tylko dziecko. I nie słuchaj "dobrych" babcio-ciocinych rad. Jedzenie 6 razy na dobę to stanowczo za mało dla takiego malucha! Przy karmieniu sztucznym muszą być normy, bo mieszanką łatwo przekarmić dziecko. Twoje mleko trawi się zupełnie inaczej i ma inne składniki więc nie trzeba liczyć ile dziecko zjada.

          Szarpanie przy piersi może oznaczać wiele rzeczy. Np. znajomość ze smoczkiem. Albo skok rozwojowy. Albo wieczorem odreagowywanie wszystkich bodźców. Albo wszystko razem. Zupełnie nie należy się nim przejmować tylko dalej karmić. Moja córka w wieku ok. 2 miesięcy różne rzeczy przy piersi wyprawiała - szczególnie wieczorem. Ja wtedy piłam melisę, bo mimo wiedzy, że tak może być i że to normalne bardzo się stresowałam, że coś jej jest, albo coś jest z moim mlekiem. Ale, jak ja byłam spokojna i starałam się ją po prostu karmić, to po pewnym czasie Młoda się uspokajała. A z wiekiem jej przeszło.

          I 30 ml to nie katastrofa. Ja karmię 5 miesiąc, córka dobrze przybiera na wadze a nawet 10 ml nie ściągnę...

          I pamiętaj, że ssanie piersi to nie tylko jedzenie i picie. To poczucie bliskości i bezpieczeństwa. Środek przeciwbólowy (też dobry na problemy z bączkami). Sposób odreagowania na wszelkie bolączki...

          Przy niskich przyrostach powinnaś karmić, jak najczęściej. Oczywiście na siłę dziecka nie nakarmisz. I wyspać też się może. Musisz znaleźć złoty środek.

          I bądź dzielna. Na pewno się uda :)
          • naszamaya Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 17.03.09, 13:11
            Witaj, ja mam identyczny problem!dokladnie tak jak opisals,to
            samo,wizyta u pediatry,moja Maya w 2 tyg przytyla z 5760 do 5800...
            Miala wtedy 2 mies teraz 3 tyg minely i ja dokarmiam butelka Nan
            Ha,bo jest podejrzenie alergii..Mala wyla doslownie tak od 16,17 do
            kapieli!!Myslalam ze zwariuje!Do tego pod wieczor lekko zielonkawe
            kupki,oznaka glodu (slowa lekarza!) Bylam zla ze musze dawac
            butelke,a nawet zalamana..ale daje ok 90ml na dobe wiec nie
            duzo,karmie piersia( z tym ze sot nie chce ssac przez ta cholerna
            butelke,mam problem.....) no ale nie placze tak i nie ma tych gazow
            i nie prezy sie,kupki zaczely byc normalne zolte..Idse ja zwazyc
            niedlugo.Wyglada na to,ze w moim przypadku diagnoza byla trafna,
            glodne dziecko.. a mleka tez sciagnelam ale ok 50ml,i tez zjadala w
            sekunde!Zaczelam szalec pic herbatki laktacyjne,piwo karmelowe(Fuu!),
            bawarke i najwazniejsze...zaczelam jesc duzo produktow mlecznych a
            wczesniej nie jadlam bo sie balam skazy bialkowe...od tego czasu
            potrafie sciagnac z 1 piersi do 90ml!! a z 2 ok 120ml(zazwyczaj ta
            2ga byla juz oprozniana przez mala)Zauwazylam u siebie wzrost
            laktacji. Teraz nowy problem, ssania..:) i tak zawsze cos:) nie ma
            co sie stresowac!bedzie dobrze:)..(latwo mi powieziec gorzej
            zrobic:)))powodzenia!
            • mad_die Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 17.03.09, 13:23
              Mala wyla doslownie tak od 16,17 do
              > kapieli!!Myslalam ze zwariuje!

              I co robilas jak tak wyła?

              Wyglada na to,ze w moim przypadku diagnoza byla trafna,
              > glodne dziecko.

              Diagnoza nie byla trafna. A na głód pomaga czestsze i dluzsze karmienie piersią, a nie butelką.
            • biza7 Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 17.03.09, 21:43
              Co do ilości pokarmu to się dzisiaj trochę uspokoiłam, bo w przerwie
              spacerkowej, kiedy córcia spała, ściągnęłam bez większego problemu
              75 ml...... i dobrze, bo dzięki temu mogłam nakarmić małą przed
              pójściem spać. Od końca kąpieli przez ponad godzinę męczyły ją
              bączki - i przez ten czas próbowałam ją karmić piersią, jak tylko
              wydawało się że już spokój. Niestety, co zaczynała ssać, to po
              minucie góra dwóch zaczynała się prężyć i wyć. W końcu doszła do
              takiego stadium histerii, że za nic nie mogłam jej uspokoić, o
              przystawieniu do piersi mozna zapomnieć..... przez godzinę może
              udało jej się possać jakieś 10 - 15 minut. Za dużo przez ten czas
              pewnie nie zjadła, a w każdym razie te krzyki sporo energii ją
              kosztowały. Uspokoić udało się dopiero kołysząc (przez dłuższy czas)
              w pozycji na pleckach - jakiekolwiek próby odwrócenia na boczek,
              żeby bardziej do piersi, wywoływały nowy atak histerii - więc
              wykorzystałam to mleko, które wcześniej odciągnęłam, i cieszę się że
              przynajmniej nie musiałam podawać modyfikowanego.

              A tak w ogóle to jutro jadę do poradni laktacyjnej (mam spory
              kawałek, bo 40 km, niestety u nas na miejscu nic nie ma - ale czego
              się nie robi dla maluszka) i zobaczymy co zdiagnozujemy.....

              A przy okazji - czy ktoś wie po jakim czasie zaczyna płynąć mleko II
              fazy?? Bo przyszło mi dzisiaj do głowy, że problemy z bączkami (i z
              małym przyrostem wagi przy okazji) mogą się wiązać ze zbyt dużą
              ilością laktozy - skoro córcia mi ostatnimi czasy bardzo krótko
              jadała, jak dotrwała do 10 minut to się cieszyłam, a jak dłużej to w
              ogóle wielkie święto..... Więc może wypijała za dużo mleka I fazy, a
              za mało tego kalorycznego?? I pomyśleć, że w pierwszych dniach po
              porodzie godziny wiszenia na cycku wydawały mi się takie
              męczące...... Teraz bym wszystko dała, żeby Klaudia chciała tak
              wisieć i się porządnie najadała, i przybierała na wadze.......
              • basiak36 Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 17.03.09, 23:26
                Niestety, co zaczynała ssać, to po
                > minucie góra dwóch zaczynała się prężyć i wyć. W końcu doszła do
                > takiego stadium histerii, że za nic nie mogłam jej uspokoić

                Niestety robi sie zamkniete kolo z butelka i smoczkami. Jesli chcesz karmic
                piersia, bedzie pare dni trudnych, ale sie da, wiele mam tutaj na forum to
                przeszlo. Po prostu przystawiasz dziecko do piersi za kazdym razem kiedy dalabys
                smoczka, jak sie denerwuje, lulasz i uspokajasz. Mleko odciagniete podajesz np
                przez strzykawke.

                Co do gadania o tym ile mleka ma byc i ile dziecko ma wypijac - nie dotyczy
                dzieci piersiowych bo one same decyduja ile potrzebuja - dopoki maja mozliwosc
                efektywnie ssac piers kiedy chca - bez smoczkow.
                To co teraz robisz niestety doprowadzi do tego ze w koncu piers odrzuci.
        • mika_p Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 17.03.09, 21:36
          biza7 napisała:
          > Może szarpanie się przy piersi i płacz oznacza, że
          > chce jeszcze a tu wypite?? Wiem że piersi nigdy nie
          > sa do końca "puste", ale na pewno przychodzi moment,
          > w którym pokarm spływa co najwyżej wolniutko
          > kropelkami, a jak dziecko głodne, to na pewno ją to denerwuje....

          Po pierwsze, twoje dziecko sporo czasu spędzało oszukując lekki głód ssaniem
          smoczka. Odstawisz smoczek - będzie więcej mleka w brzuszku, bo czas spędzony na
          ssaniu smoczka zastąpisz czasem mleka. Nawet jak będzie wolno płynęło, to i tak
          szybciej niż ze smoczka uspokajacza.

          Po drugie, jeśli masz wrażenie, że dziecko chciałoby szybszego mleka, to
          przecież masz drugą pierś, z której popłynie szybciej. Jak nie przesadzisz i
          ssanie z jednej piersi będzie dosć długie, to podanie drugiej będzie w sam raz.

          Jesli chodzi o wybudzanie - to zalezy także od tego, ajk śpi w nocy. Jeśli
          często karmisz, to pewnie jedna dłuższa przerwa spacerowa nie zaszkodzi.
          • biza7 Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 18.03.09, 13:04
            > Po drugie, jeśli masz wrażenie, że dziecko chciałoby szybszego
            mleka, to
            > przecież masz drugą pierś, z której popłynie szybciej. Jak nie
            przesadzisz i
            > ssanie z jednej piersi będzie dosć długie, to podanie drugiej
            będzie w sam raz.

            No właśnie z tym "dość długim" ssaniem nie wiem, ile powinno być - z
            tego co wyczytałam chociażby w książce "Warto karmić piersią"
            wynika, że już około 10 minut efektywnego ssania opróżnia pierś. Od
            poniedziałki staram się maleńką troszkę "zmusić" do tego, żeby przy
            jednej piersi wytrzymała chociaż te 10 minut, a jak się da to
            dłużej - i np. dzisiaj przed spacerkiem (poszła babcia, więc mam
            chwilę oddechu) karmienie trwało w sumie 40 minut,
            bo "przytrzymałam" córcię przy lewej piersi przez 20 minut, z
            przerwami krótkimi na odbicie gdy tylko zaczynała się kręcić i
            popłakiwać i wypuszczać brodawkę, a potem jak już mimo odbicia widać
            było że się nie da przystawić do tej piersi i robi się bardziej
            nerwowa, to ją przystawiłam do prawej, z której dosyć szybko i
            energicznie piła przez jakieś 10 minut, potem znowu do odbicia, i
            potem jeszcze jakieś pięć minut spokojnie, a potem to już zaczęła
            pszysypiać. Skończyłam ją karmić, kiedy rozchyliła buzię i cycek
            właściwie sam jej "wypadł", a drażnienie brodawką nie wywoływało
            żadnego efektu.

            Ech, żeby wszystkie karmienia tak wyglądały....... Staram się nie
            dawać jej smoczka, i będę walczyć, ale trochę się boję że nie
            starczy mi sił i samozaparcia. W nocy o 4:00 obudziły ją gazy i
            zaczęła płakać, a ponieważ starałam się ją uspokoić bez smoczka,
            więc przez godzinę były histeryczne wrzaski, mimo tulenia i noszenia
            na rękach...... Wreszcie się uspokoiła i zasnęła, ale miałam ochotę
            iść się utopić...... Że też się poddałam w tych pierwszych
            tygodniach i dałam nagadać na "kupienie" trochę spokoju. Klaudia
            wtedy strasznie płakała, praktycznie kiedy nie jadła to płakała, bo
            wzdęcia nie dawały jej spać. Nosiłam ją całymi nocami praktycznie, a
            i to często nie pomagało.... więc wszyscy byliśmy wyczerpani jej
            płaczem. A ponieważ u koleżanki smoczek nie spowodował żadnych
            negatywnych skutków, więc miałam nadzieję że i u nas tak będzie, i
            nie chciałam się wykłócać z ciocią, babcią itd. .....

            Trudno, zło już się stało - mąż stara się mnie przekonać, że nie ma
            sensu się obwiniać, zbyt wielu mieliśmy doradców a za mało
            doświadczenia i sił żeby obstawać przy swoim, teraz musimy jakoś
            przeżyć ten ciężki okres.

            Dzisiaj na przedpołudniową drzemkę chciałam uśpić Klaudię bez
            smoczka, więc był problem - próbowałam przez moment ją uspokoić
            dając jej przez chwilę possać palec, tak jak pokazali mi w szpitalu,
            ale na dłuższą metę to chyba bez sensu. W końcu musiałam ją
            niejako "przetrzymać", nosząc na rękach i kołysząc, i w końcu się
            uspokoiła i zasnęła. Czy macie może jakieś rady, jak uspokajać
            malutką (zamiast smoczkiem) w sytuacjach, gdy sama próba podania
            piersi wywołuje tylko jeszcze większy krzyk?? Wczoraj miałam taką
            sytuację, że w końcu zrezygnowana podałam małej smoczek (w pozycji
            do karmienia), a po chwili dopiero go delikatnie wyjęłam i
            szybko "nasadziłam" małą na cycka..... Ale płakać mi się chciało, że
            muszę takimi sposobami zachęcać ją do ssania piersi....
            • basiak36 Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 18.03.09, 13:15
              Czy macie może jakieś rady, jak uspokajać
              > malutką (zamiast smoczkiem) w sytuacjach, gdy sama próba podania
              > piersi wywołuje tylko jeszcze większy krzyk??

              Smoczka nie dawalam (nauczona koszmarnymi doswiadczeniami z pierwszym
              dzieckiem), pare razy mala miala silny atak kolki i wtedy piers nie pomagala,
              tylko przytulenie mocno i chodzenie srednio szybkim krokiem po domu. Plakala,
              ale byla przytulona do mnie lub do meza i przez to nie martwilam sie ze cos sie
              zlego jej dzieje.
            • 987ania Re: Pani Moniko, pomocy, mało mleka i spadek wagi 18.03.09, 21:45
              Czy macie może jakieś rady, jak uspokajać
              > malutką (zamiast smoczkiem) w sytuacjach, gdy sama próba podania
              > piersi wywołuje tylko jeszcze większy krzyk??

              Moje prywatne sprawdzone rady na wrzaski, koli i niepokoje, gdy pierś nie
              pomagała. Najważniejsza suszarka, która chodziła często i długo ale zawsze
              działała. Ogrzewałam brzuszek małej i wtedy gazy łatwiej odchodziły a
              jednocześnie szum suszarki usypiał i uspokajał ją. Uważaj tylko, żeby nie
              poparzyć. Kolejna rzecz to masaż brzuszka, ciepłe okłady, homeopatyczne czopki
              Viburcol i homeopatyczne kuleczki Colocynthis 9CH, do tego chusta i można
              bezsmoczkowo dziecię wychować i uspokoić. U nas takie ataki nieszczęścia
              powodował ból brzuszka spowodowany podaniem gripe water, naparu z koperku,
              witaminy K, z wit. D nawet nie próbowałam, bo też może brzuszek drażnić.
              • biza7 wiadomości z frontu 19.03.09, 15:31
                Dziewczyny, nałagam trzymajcie za mnie kciuki.....


                Od wczoraj rana trwa walka ze smokiem. Dzień był zupełnie fajny, a
                na 17-ta miałam spotkanie z doradcą laktacyjnym. Bardzo mnie
                podniosło na duchu i dodało odwagi i wiary, że mogę jeszcze uratować
                sytuację, ale dzisiaj jest mi bardzo ciężko, muszę się gdzieś
                wyżalić......

                A więc - tak jak można było przewidzieć - winny jest smoczek.
                Malutka ładnie się przysysa, ale ma tendencje do okresowego
                spłycania, co zmniejsza efektywność ssania i spowodowało w dłuższym
                okresie spadek podaży mleka. Do tego dziecię się trochę rozleniwiło,
                i nie bardzo chce ssać kiedy mleko przestaje samo "sikać". Stąd się
                nie najadało - a moja córcia jest najwyraźniej z tych dzieci, które
                nie płaczą z głodu......

                Więc teraz trwa walka ze skoczkiem (wczorajszy dzień i noc super,
                właściwie bezproblemowo, gorzej dzisiaj), a do tego muszę jednak
                walczyć o odbudowanie laktacji.

                Dostałam dren do dokarmiania strzykawką (taki samorobotny system
                SNS), ale Klaudia nie chce z nim pić z cycka. Wczoraj wieczorem
                podawałam jej w czasie karmienia ściągnięte wcześniej mleko, ale
                było to bardzo trudne, teściowa mi pomagała (mieszkamy z teściami)
                bo umiała zachować względny spokój - mąż trochę spanikował;)) - w
                każdym razie, jak tylko Klaudia czuła w buzi obok sutka dren,
                wypluwała i dren i sutek. Jest już duża i wie, że coś jest
                inaczej...... kurczę, boję się że będą z tym problemy. W końcu
                podaliśy jej to mleko w ten sposób, że spływały kropelki przy wardze
                Klaudii i ona to zasysała, ale strasznie ciężak i stresująca to była
                praca. A w ogóle to karmienie wieczorne po kąpieli trwało prawie
                dwie godziny. Zgodnie z zaleceniami pani Iwony (doradcy laktacyjego,
                u której wczoraj byliśmy), jak tylko mała się zaczyna niecierpliwić,
                przestawiam ją na drugi cycek, i z powrotem, dodatkowo przy
                każym "kółku" zmieniając pozyjcę z klasycznej na spod pachy i z
                powrotem. Na szczęści Pani Iwona pokazała mi i pomogła przystawić
                Klaudię w pozycji spod pachy, więc się udało, i myślę że jakoś będę
                sobie radzić. Wczoraj wieczorem i w nocy udawało mi się zupełnie
                przyzwoicie.

                Natomiast tragedia, w której bardzo potrzebuję Waszych rad i
                wsparcia, wydarzyła się dzisiaj. Rano karmienie było w porządku,
                chociaż trwało prawie godzinę (z przerwami na zmiany piersi i próby
                odbicia małej). Potem zasnęła na godzinkę. Obudziła się z płaczem
                (nie wiem dlaczego, akurat kończyłam brać prysznic, więc nie wiem
                czy znowy były gazy, czy z innego powodu) - więc jak tylko udało mi
                się ją względnie uspokoić, to zabrałam się za karmienie. I tak ją
                karmiłam ok. 40 minut, zmieniając piersi i pozycje. I potem zaczęły
                się problemy, bo nie mogłam jej uspić. Zasnęła mi na rękach (trzeba
                było uspokoić, no bo smoczka nie dam), ale przy wkładaniu do
                łożeczka obudziła się. Raz udało mi się ją uspokoić i uśpić
                ponownie, i już nawet gotowa byłam trzymać ją na rękach, ale po 10
                minutach się obudziła. To było tuż przed 11-tą, i w sumie była pora
                na koejne karmienie (poprzednie zaczęłam o 8:45), więc próbowałam ją
                przystawić - ale się nie dawała. Szarpała się przy piersi, był ryk i
                w ogóle. Przec chwilę udało mi się podać jej na palcu przez dren
                trochę odciągniętego mleka (ok. 10-15 ml), ale potem znowu się
                rozwrzeszczała..... Przez bite półtorej godziny nosiłam,
                tuliłam, "szuszałam" do uszka, nic nie działało. Wreszcie w
                desperacji zadzwoniłam do p. Iwony - za jej radą zrobiłam 150 ml
                mieszanki, osobno wzięłam resztę odciągniętego mleka w strzykawce,
                dren, ubrałam małą i wsadziłam w wózek. Uspokoiła się kołysana dosyć
                szybko, więc wyszłam na dwór. Jak zaczęła przysypiać, to na palcu
                podałam jej przez dren moje mleko - zadziwiające jak dobrze tym
                razem się przyssała, praktycznie sama wysysała mleko ze strzykawki,
                nie musiałam pompować, chyba żeby przypomnieć jej że leci kiedy
                chciała płakać. Potem podałam jej jeszcz prawie trzy pełne
                strzykawki mleka modyfikowanego (strzykawki duże, 20 ml) - pod
                koniec już zaczęła płakać, nie chciała łykać, zaczynała się
                histeria, więc nie pompowałam na siłę tylko zaczęłam wozić - i w
                kilka sekund zasnęła. W ten sposób przynajmniej coś zjadła.....
                Teraz śpi jeszcze po spacerze - ja o 14:20 odciągnęłam mleko, a o 16-
                tej będę małą budzić do następnego karmienia. Boże, mam nadzieję że
                się normalnie przyssa do piersi bo chyba oszaleję.... Jak woziłam
                małą po dworze to płakałam jak bóbr, i dalej chce mi się płakać....
                Proszę, napiszcie że wszystko będzie dobrze i że damy radę, bardzo
                potrzebuję pozytywnej motywacji - a z tego co wyczytałam w tym wątku
                przyszpilonym na górze, potraficie motywować. Dziewczyny tam też
                miały poważne problemy i wybrnęły z tego, ale ja chwilami się boję
                że pęknę, chociać bardzo bardzo chcę karmić piersią, i nie mogę
                sobie darować że wprowadziłam ten durny smoczek i zepsułam coś co
                tak pięknie funkcjonowało..... Klaudia ślicznie się przysysała,
                pokarmu miałam mnóstwo, przybierała cudnie na wadze, dosłownie rosła
                w oczach - a teraz......

                Proszę, trzymajcie kciuki, żebym dała radę i żeby się wszystko
                powiodło, żeby Klaudusia była zdrowa, przybrała na wadze i z
                powrotem nauczyła tak ładnie ssać jak na początku......
                • monika_staszewska Re: wiadomości z frontu 20.03.09, 14:27
                  Trzymamy, trzymamy :)) Za walkę i za cierpliwość.
                  Na niecierpliwe ssanie pewnie przyda się tez przystawianie zanim
                  Dziewczę w pełni się obudzi. A na niechęć do leżenia w łóżeczku
                  rączki mamy lub wspólne leżenie w rodzicielskim łóżku.
                  pozdrawiam i życzę powodzenia :)
                  monika staszewska
                  • biza7 Re: wiadomości z frontu 23.03.09, 15:15
                    Z radością i ulgą spieszę donieść, że na dzisiejszym ważeniu wyszło
                    5,125 - czyli przybrała przez tydzień 185 g;)) Może nie jest to
                    najwięcej, ale i tak lepiej niż przez poprzednie cztery tygodnie....

                    Odwyk od smoka przebiega nieźle, Malutka przysysa się coraz lepiej i
                    coraz rzadziej spłyca, mleczka mi też przybyło, więc myślę że pomału
                    sytuacja robi się pod kontrolą.

                    Dziękuję za wszystkie dobre rady (przy okazji - Klaudia już dwa razy
                    zasnęła przy syszarce;)) - i trzymanie kciuków!!
                    Iza
                    • monika_staszewska Re: wiadomości z frontu 25.03.09, 21:42
                      Brawo :) gratulacje !!
                      i serdeczne pozdrowienia :)
                      monika staszewska
                    • 987ania Re: wiadomości z frontu 25.03.09, 22:39
                      biza jesteś bardzo dzielna!! 185g w tydzień, to rewelacyjny wynik!! Suszarka to
                      dla mnie jeden z największych wynalazków dziecięco-uspokajających. I dalej
                      trzymam kciuki za Was.
                      • biza7 zero przewidywalności 26.03.09, 15:23
                        Ech, zawsze coś......

                        Dziewczyny, nie wiem co się stało - dziecko mi się
                        zupełnie "poprzestawiało" od poniedziałku, trochę mnie to wyprowadza
                        z równowagi bo nie wiem czego się spodziewać w następnej kolejności
                        i trudniej mi odczytywać sygnały córci, a i z częstszym karmieniem
                        małej mam przez to problem.

                        Do tej pory Klaudia miała dwie krótsze drzemki przed południem, a
                        ok. 13 wychodziłyśmy na spacer i wtedy była drzemka dłuższa, z
                        której wybudzałam ją ostatnio (żeby wprowadzić dodatkowe karmienie w
                        ciągu dnia) tak ok. 15:30 - 16:00. Tymczasem już drugi raz w tym
                        tygodniu (od poniedziałku) córcia zasypia na drugą drzemkę bardzo
                        długą - mam problem z wyjściem na spacer, nie wiem czy wybudzać, czy
                        po tym pierwszym tygodniu ładnego przyboru wagi pozwolić jej znowu
                        samej regulować rytm karmień..... Może to skok rozwojowy?? (właśnie
                        nam leci 12. tydzień)....

                        Proszę poradźcie coś, bo od poniedziałku każdy dzień to jakby z
                        innym dzieckiem, a ja bardzo lubię organizację i porządek, i tak się
                        cieszyłam że córcia już się zrobiła na tyle duża, że jakiś porządek
                        w naszym życiu zapanował (po bardzo trudnych pierwszych
                        tygodniach)..... Budzić na karmienia w ciągu dnia?? Bo się boję, że
                        jak będę jej tak pozwalać spać, to w końcu jej się dzień z nocą
                        przestawią..... chociaż może jedna długa drzemka nie wiąże się z
                        takim ryzykiem?? Teraz cały czas śpi - a zasnęła o 12-tej.

                        Proszę, poradźcie coś, bo sama nie wiem co tu dalej robić.
                        • mad_die Re: zero przewidywalności 26.03.09, 16:35
                          Budzić budzić, zwłaszcza, że problemy z wagą były. Jak moja córka mała była tak jak Twoja, to nie spała więcej za dnia niż 3h, budziłam ją i do piersi.
                          A o regularności z małym dzieckiem to zapomnij ;) Bo dzieciom się to zmienia baaardzo często. Raz śpią krótko, ale często, drugi raz jeden z porządnie. Teraz jest tak, jutro może być inaczej. Nie stresuj się tym, bo to normalne. Na razie dopasuj się do dziecka, a potem, jak już będzie większa, spróbuj pogodzić swoje plany z planami dziecka ;)

                          Powodzenia!
                          • 987ania Re: zero przewidywalności 26.03.09, 19:13
                            niestety to taki czas kiedy to my się musimy dostosować do dziecka a nie ono do
                            naszych planów (oczywiście w granicach rozsądku). POzwól sobie na taki czas
                            kiedy nie wszystko musi być poukładane. Dziecko cały czas się zmienia. To że
                            teraz miało jakis plan dnia, nie znaczy, że za tydzień nie będzie miało innego.
                            Może będą zęby a może skok rozwojowy a może ciekawość świata i cały wcześniejszy
                            plan weźmie w łeb. Wybudzaj ją do karmienia, bo miała problem z wagą.
                            • biza7 jestem w stresie ;( 27.03.09, 09:48
                              Dzisiaj w nocy zauważyłam, że Klaudia leżąc ze mną w łóżku przez sen
                              ssie tylko brodawkę, delikatnie więc nic mnie nie boli, ale wątpię
                              czy w ten sposób cokolwiek wypija.... boję się, że przez to ilość
                              pokarmu nocnego zamiast się zwiększyć, będzie się zmniejszać.....;((
                              Dla jasności dodam, że jak się budzi (np. jak zmieniam pierś), to
                              łapie prawidłowo, ale po chwili jak tylko zaczyna przyspiać, to jej
                              się "chwyt luzuje" i zostaje same braodawka w buzi, tak mi się
                              przynajmniej wydaje, bo słyszę takie lekkie "ciamkanie" (nie
                              cmokanie, tylko taki śmieszny odgłos u niej w buzi), czego przy
                              prawidłowym przystawieniu nie powinno chyba być...

                              Jestem ogólnie osobą dosyć nerwową i łatwo się stresuję, i teraz się
                              znowu martwię czy mi się dziecko najada, zwłaszcza że bardzo krótko
                              słychać przełykanie (gulganie). Dzisiaj rano na przykład wcale nie
                              było dużo pokarmu po nocy, sądząc po zachowaniu córci..... A wczoraj
                              wieczorem to w ogóle miałam wrażenie (i nie po dotyku, bo wiem że
                              piersi nie muszą być twarde), że pokarmu było tyle co nic. Klaudia
                              była tak zmęczona, że błyskawicznie usnęła mi przy piersi, nawet 10
                              minut nie possała porządnie, ale i z tych 10 to przełykanie
                              słyszałam może przez 2 - 3 minuty.....

                              Dziewczyny, poradźcie co robić - może to spanie razem nie ma w takim
                              razie sensu, lepiej wybudzać małą (np. wziąć na przewijak),
                              spróbować nakarmić ile się da, a potem ściągać pokarm w nocy, żeby
                              pobudzić laktację?? Nie wiem jak wytrzymam do poniedziałku, do
                              kolejnego ważenia..... I nie mam pomysłu, jak ją oduczyć takiego
                              ssania - ewidentnie traktuje wtedy pierś jako smoczek-uspokajacz, i
                              tak samo ją ssie....;(

                              W ciągu dnia Klaudia jak je, to ładnie chwyta pierś, i tylko czasami
                              górna warga jest lekko wciągnięta zamiast wywinięta (więc ją
                              poprawiam). A w nocy karmię po ciemku i nie widzę.... Mam małe
                              piersi, i otoczki też małe, więc jak dobrze zassie, to przykrywa
                              prawie całą. Normalnie to czuję, że prawidłowo ssie, bo aż głęboko w
                              piersi takie ciągnięcie czuję, natomiast jak zaczynać tylko posysać,
                              to wtedy jej chyba język schodzi czasami do tyłu, bo czuję takie
                              łaskotanie w brodawce, a czasami w ogóle prawie nie czuję, że mi
                              dziecko piersi dotyka.

                              Próbowałam "odsysać" Klaudię i ponownie przystawiać, ale to zawsze
                              było dosyć nerwowe dziecko, i przystawia się do piersi tak szybko i
                              gwałtownie, że o jakimkolwiek nakierowaniu czy poprawkach przed
                              przystawieniem można zapomnieć. Tak było od samego początku, od
                              pierwszego dnia. Wiem że przeważnie języczek ma prawidłowo ułożony,
                              bo często jak jest nerwowa, to ciągnie mi pierś (odchyla głowę do
                              tyłu, ale cycka nie puszcza), i wtedy widać w kąciku ust język. Ale
                              najwyraźniej czasami jej ten język "schodzi", - jak ja mam ją tego
                              oduczyć??


                              Macie jakieś pomysły?? Próbowałam już "upychać" pierś głębiej w buzi
                              małej, ale w 99% wypadków jak tylko przysuwałam jej główkę bliżej,
                              to kończyło się wyszarpnięciem sutka (gwałtownie odrywała się od
                              piersi)że aż mnie boli. A perspektywa walki z nią (odsysanie aż do
                              skutku, aż się prawidłowo przyssie) w środku nocy mnie przeraża,
                              zwłaszcza że nie wiem czy osiągnę cokolwiek poza tym, że mi dziecko
                              dostanie histerii, ani się nie naje, a w dodatku o spaniu wszyscy
                              będą mogli zapomnieć.......
                              • monika_staszewska Re: jestem w stresie ;( 27.03.09, 14:37
                                Ale to delikatne ssanie, czy ciamkanie też jest Klaudii potrzebne.
                                Bo ssanie dzieli się na odżywcze (do jedzenia i picia potrzebne) i
                                na nieodżywcze (do uspokojenia, uśnięcia, po prostu to rozwojowa
                                potrzeba), i oba te ssania są potrzebne. Ponieważ Klaudia ssie i tak
                                i tak, chyba spróbowałabym namówić Panią na nie myślenie i nie
                                patrzenie na karmienie. Nie ma sensu, bo się tylko niepotrzebnie
                                będzie Pani zamęczała jakimiś myślami, obawami. Słowo daje.
                                A w kwestii pobudki - myślę, że można budzenie powoli odpuścić, bo
                                przyrost się ładny pojawił. Co najwyżej dla wszelkiej pewności
                                powtórzyć ważenie po tygodniu bez dodatkowego budzenia. Jeśli
                                przyrost znowu będzie ładny całkowicie o dodatkowym karmieniu
                                zapominamy. No chyba, że jest Pani wygodniej, wprowadzać pobudkami
                                jakiś rytm - wtedy bardzo proszę robić jak Pani wygodniej.
                                pozdrawiam serdecznie :)
                                monika staszewska
                                • biza7 Re: jestem w stresie ;( 27.03.09, 15:58
                                  Dziękuję za odpowiedź Pani Moniko, trochę mnie uspokoiła. Faktycznie
                                  chyba powinnam mniej myśleć, może będę spokojniejsza.

                                  Na razie spróbuję płynąć z prądem, zobaczymy jak będzie z wagą w
                                  poniedziałek, mam nadzieję że dobrze.

                                  A ten tydzień to chyba najdłuższy w moim życiu;)
                                  • biza7 jest nieźle;) 31.03.09, 10:20
                                    Wczorajsze ważenie wieczorem pokazało wagę 5350 - czyli Klaudia
                                    przybrała przez tydzień 210g;)) hurraa - kamień spadł mi z serca, bo
                                    to był tydzień bez żadnego dokarmiania, czyli "test" mojego
                                    mleka......

                                    Dziękuję Pani Monice i wszystkim Dziewczynom za rady i wsparcie, i
                                    za trzymanie kciuków;) Mam nadzieję, że teraz już będzie z górki,
                                    przynajmniej w tej kwestii - bo zaczyna się z kolei etap rozglądania
                                    przy jedzeniu (córcia kończy pojutrze 3 miesiące), inne rzeczy
                                    zaczynają być bardziej interesujące...... Ale teraz już mam
                                    mocniejszą wiarę, że poradzę sobie z wszelkimi przeciwnościami w
                                    karmieniu piersią, jakie by nie były;))
                                    • mruwa9 No i pieknie :-) 31.03.09, 12:37
                                      ´Kolejny pozytywny przyklad, dowod na to, ze chciec to moc !
                                      Uciski dla maluszka i bardzo dzielnej mamy!
                                    • monika_staszewska Re: jest nieźle;) 01.04.09, 17:01
                                      Brawo Mama, brawo Klaudia :)) tak trzymać :) Bardzo się cieszę, że
                                      udało się Pani przejść trudny moment. Jeśli jakkolwiek w tym
                                      przechodzeniu pomogłam cieszę się tym bardziej.
                                      pozdrawiam serdecznie :)
                                      monika staszewska
                                      • biza7 Trzymamy się;) 11.05.09, 13:48
                                        W ramach aktualizacji informacji - Klaudia 2 maja skończyła 4
                                        miesiące, a wczorajsze ważenie pokazało 6330;) I urosła - już ma 63
                                        cm;)

                                        Natomiast mam teraz problem z dłuższym utrzymaniem córci przy
                                        piersi - zaczął się chyba ten okres ciekawości świata - ale się nie
                                        poddaję;) A tak na marginesie - kiedy to szaleństwo przy piersi
                                        minie?? Jest jakaś reguła?

                                        Pozdrawiam wszystkie Forumki i Panią Monikę;))
                                        • mad_die Re: Trzymamy się;) 11.05.09, 14:18
                                          Niektórym dzieciom mija, niektórym zostaje - zależy. Reguły nie ma.
                                          Wg mnie nie powinnaś się w ogóle przejmować zachowaniem córki przy
                                          piersi. Bo ono nie świadczy o tym, czy córka się najada, o tym świadczą tylko
                                          i wyłącznie
                                          przyrosty wagowe. Ale to już chyba wiesz ;)
                                          A żeby przetrwać ten trudny czas polecam karmienie z całkowitą eliminacją
                                          niepotrzebnych bodźców. Choć u mnie na przykład to się nie sprawdzało, bo nawet
                                          jeśli była cisza w pokoju, nic się nie działo i nie ruszało, to i tak zasłonka
                                          była ciekawsza niż pierś ;) Ale to minęło, nawet sama nie wiem kiedy :)
                                          • malwes Re: Trzymamy się;) 11.05.09, 14:47
                                            Tylko trzeba pamiętać o tym, że dziecko od czwartego m-ca to już nie
                                            będzie przybierać po 200g na tydzień - przystosty spowalniają i
                                            prawidłowe wg WHO utrzymują się na poziomie 110-120g tydzień. Czyli
                                            średnio około 500g na miesiąc. Potem zwolnią jeszcze bardziej - do
                                            200g na m-c (drugie półrocze).
                                          • biza7 Re: Trzymamy się;) 12.05.09, 14:49
                                            mad_die napisała:

                                            > polecam karmienie z całkowitą eliminacją
                                            > niepotrzebnych bodźców. Choć u mnie na przykład to się nie
                                            sprawdzało, bo nawet
                                            > jeśli była cisza w pokoju, nic się nie działo i nie ruszało, to i
                                            tak zasłonka
                                            > była ciekawsza niż pierś ;) Ale to minęło, nawet sama nie wiem
                                            kiedy

                                            Mam nadzieję że u mnie też minie, bo eliminacja bodźców przynosi
                                            zerowe rezultaty;) a niestety nie mam takiej możliwości w ciągu
                                            dnia, żeby znaleźć pomieszczenie zupełnie ciemne (żeby nic nie było
                                            widać), nie jestem też pewna czy to by coś pomogło. Zauważyłam,
                                            że "wariacje" zależą od "widzimisię" małej, bo czasami jest głośno w
                                            domu itd., a ona ładnie je, a czasami zero bodźców a i tak
                                            wariuje.....;)

                                            Natomiast trochę się martwię, bo niezależnie od
                                            wariacji "rozwojowych", dzisiaj i wczoraj ewidentnie nie chciała
                                            ssać, a głodna musiała być, bo niemożliwe żeby po trzech
                                            godzinach nie chciała jeść..... A tymczasem possała max 5 minut,
                                            potem zaczęła się prężyć, wykręcać główkę pod jakimś niemożliwym
                                            kątem, więc wzięłam do odbicia. Odbiło się ładnie, jeszcze trochę
                                            ponosiłam - a przy próbie przystawienia straszny ryk i płacz. Jak
                                            zabieram pierś jest wszystko ok, dziecię pogodne, chce się bawić i w
                                            ogóle, a chcę podać pierś - płacz..... I tak już dzisiaj od rana.

                                            Na razie biorę na wstrzymanie i staram się nie panikować, nawet jak
                                            jeden czy kilka dni będzie tak jadła - nie jadła, to krzywda wielka
                                            się jej chyba nie stanie, ale z tyłu głowy już mi się czai widmo
                                            spadku wagi..... tfu tfu. Czy to możliwe, żeby nie miała apetytu po
                                            syropie Pulneo?? Po powrocie ze szpitala (po ospie) został jej
                                            katarek, i od tego ma leciutką infekcję gardła, więc lekarka kazała
                                            dawałać syrop. A katar mamy już chyba od trzech tygodni, i nie było
                                            większych problemów z apetytem i jedzeniem, a syrop daję od tygodnia
                                            i teraz coś takiego się pojawiło......

                                            • mruwa9 Re: Trzymamy się;) 14.05.09, 09:50
                                              ale w tym wieku niemowle naprawde potrafi sie najesc w 5 minut!
                                              zwlaszcza w upale. Posluchaj swojego dziecka a dobrze na tym
                                              wyjdziesz!
                                        • monika_staszewska Re: Trzymamy się;) 11.05.09, 16:22
                                          To ja tylko pogratuluję przyrostu, podziękuję za aktualizację :) i
                                          pozdrowię serdecznie Panią I Klaudię:)
                                          monika staszewska
                                          • lola2221 Re: Trzymamy się;) 15.05.09, 13:59
                                            Hi moja corka tez sie urodzila 2stycznia :D!W srode bylismy u
                                            lekarza i wazyla 6450.tez mam tak samo.Odwraca glowe przy
                                            jedzeniu.Wogole krotko je.Przy jednej piersi spedza tylko okolo
                                            5minut,a to i tak juz duzo,bo nie zawsze jest to 5minut.Ale ja juz
                                            tak mam od miesiaca.Przez ten miesiac przybylo jej 550g.Czyli chyba
                                            nie tak zle.
                                            • biza7 Re: Trzymamy się;) 15.05.09, 14:30
                                              Ja cały czas próbuję "przetrzymywać" ją dłużej - zwłaszcza że często
                                              w dalszym jedzeniu przeszkadza nie odbite powietrze albo gazy.
                                              Zazwyczaj po jakimś czasie - od kilku do kilkunastu minut - je
                                              dalej, więc chyba te 5 minut jej nie wystarcza, sama nie wiem.

                                              My córcię ważymy co tydzień w domu, zobaczymy jak będzie wyglądała
                                              waga teraz w niedzielę.
                                              • lola2221 Re: Trzymamy się;) 15.05.09, 19:54
                                                Ja nie mowie,ze nie probuje moje Sary "przetrzymac".Zeby normalnie
                                                jadla probuje tez karmic ja "na spiocha",bo wtedy dluzej je,ale jak
                                                juz odwraca glowe i gada do siebie,albo usmiecha sie do mnie,to juz
                                                wiem,ze nic z tego,bo juz nie da rady ja namowic.Teraz wzielam sie
                                                tez na sposob,ze karmie ja przed,albo po kapieli,to jest okolo
                                                19stej,a potem jak spi,to wyciagam ja z lozeczka i karmie na spiaca
                                                okolo 22-23ciej.Dla mnie tez lepiej,bo budzi sie potem okolo 3-4tej
                                                na ranem,a tak budzila sie o 1-2giej.To juz zapobiegam,a poza tym
                                                wtedy ja nie jestem spiaca i pilnuje zeby dluzej jadla.Wtedy potrafi
                                                nawet pol godziny jesc.O ile sie nie przebudzi na chwile zeby
                                                pomarudzic :D.
                                                • biza7 Re: Trzymamy się;) 17.05.09, 20:20
                                                  Ha, chyba faktycznie córcia zaczęła się szybciej najadać, bo przez
                                                  tydzień przybrała 150g - dzisiejsze ważenie pokazało 6480;))

                                                  A tak z innej beczki - czy podwojenie wagi urodzeniowej, które
                                                  dziecko powinno osiągnąć w jakimś momencie, liczy się od
                                                  urodzeniowej czy od spadkowej?? Tak samo siatki centylowe - od
                                                  urodzeniowej się zaczyna czy od spadkowej??
                                                  • monika_staszewska Re: Trzymamy się;) 18.05.09, 15:37
                                                    Noooo, pięknie, pięknie się Dziewczę zachowuje :)
                                                    A jeśli chodzi o podwojenie masy ciała to .... stare zwyczaje
                                                    dotyczące karmienia mlekiem modyfikowanym, nie koniecznie Piersiowcy
                                                    muszą się nimi przejmować.
                                                    pozdrawiam :)
                                                    monika staszewska
                                                  • biza7 Jakie normy przyrostów? 02.06.09, 09:57
                                                    Witam,

                                                    i mam znowu małe pytanko (tylko nie piszcie że mam obsesję na
                                                    punkcie wagi, bo to wiem i staram się zwalczyć, ale jakoś pomału mi
                                                    idzie.....;)

                                                    Jakie są minimalne przyrosty w piątym i kolejnych miesiącach? Wiem
                                                    że zwalniają, ale o ile?

                                                    W poprzednią niedzielę córcia ważyła 5580 (przybór 90g przez
                                                    tydzień), a wczoraj - czyli po 8 dniach - 5680 (przybór 100g).
                                                    Wprawdzie urosła też na długość, no i coraz więcej się rusza (ostro
                                                    ćwiczy obroty na brzuszek i z powrotem), więc się jakoś bardzo nie
                                                    martwię, ale wolałabym mieć pewność że nie jesteśmy jakoś
                                                    bardzo "pod kreską";).....
                                                  • mad_die Re: Jakie normy przyrostów? 02.06.09, 10:22
                                                    Po pierwsze - nie waż jej co tydzień! Przecież to już duża kobieta :)
                                                    Po drugie - przyrosty w pierwszych 3mscach to 120g na tydzień, potem spadają do
                                                    około 100g/tydzień a potem nawet do 200g/miesiąc.
                                                    Więc się nie stresuj, weź na wstrzymanie i karm :)
                                                  • basiak36 Re: Jakie normy przyrostów? 02.06.09, 10:34
                                                    Nie waz jej co tydzien... niepotrzebnie bedziesz sie stresowac, raz na 2-4
                                                    tygodnie wystarczy jesli sie martwisz.
                                                    Srednie przyrosty wagi miedz 4-6 miesiacem wg WHO to 92g-126g tygodniowo.
                                                  • okri2 Re: Jakie normy przyrostów? 02.06.09, 12:09
                                                    linkuję siatkę
                                                    www.who.int/childgrowth/standards/WFA_girls_0_5_percentiles.pdf
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • okri2 Re: Jakie normy przyrostów? 02.06.09, 12:14
                                                    ps
                                                    wychodzi na to, że około 300 gr na miesiąc to norma :)
                                                    Też mam schizę wagową, więc rozumiem doskonale. Taką siatkę podlinkowała mi z
                                                    pół roku temu basiak36 i siedzę z nią do dzisiaj - paranoja :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka