Dodaj do ulubionych

Zwątpiłam w cyca moc...

13.05.09, 18:07
Nigdy nie wątpiłam w wyższość karmienia piersiowego nad butelkowym. Aż do
przedwczoraj...
Fanką karmienia piersią nie jestem ale cycem karmię od 5 miesięcy. Wyjątkiem
jest nocna butla - po niej dłużej śpi. Młody technikę obsługi cysia ma kiepską
- raczej wygryzanie niż wysysanie mleczka. Przyrosty jednak są ładne - średnio
1 kg na miesąc. Zła technika to pozostałość po moim nagłym, tygodniowym
pobycie w szpitalu gdy synek miał 6 tyg (w użyciu była butla i zdesperowany
mąż;-)Wygryzanie nie jest dla mnie miłe, ale nie boli więc daję radę.
Od prawie 3 tygodni przeżywam gehennę. Młody dosłownie wisi na cycu 24 h
(dziecko 5 miesięcy!) Początkowo zgodziłam się na to bez mrugnięcia okiem, bo
zawsze ma tyle cysia ile zechce. Kładziemy się na cały dzień i już. Okazało
się, że rosły mu zęby. Okej - 2 tygodnie, 2 zęby - leżymy, karmimy,
przytulamy, nosimy. Lekko zaniepokojona sprawdziłam laktatorem czy wszystko
wysysa- odciągnęłam zaledwie kilka kropelek- czyli ok. Jednak przedwczoraj
miałam niespodziewany najazd gości - nie mogłam więc leżeć i karmić a babci do
pomocy też nie było. W ruch poszła butelka i... ONIEMIAŁAM. Moje dziecko przez
CAŁY dzień było dzieckiem idealnym. SPAŁO łącznie 4 godziny w dzień co się ni
zdarzyło w jego życiu może kilka razy. Ciągle miało uśmiech na twarzy,
ślicznie się bawiło, było spokojne i zadowolone. Jak w reklamie. Wniosek-
wreszcie się najadło!I w dodatku w 10 minut!
Wczoraj przed południem "odważyłam się" i w ramach eksperymentu podałam
Młodemu 150 ml Bebilonu + cyś. Efekt - 2 godziny snu i wyśmienity humor.
Mam straszny kryzys... Okazuje się, że laktacyjny też...
Zwątpiłam w mego cyca moc... HELP!!!
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 18:11
      Jesli dziecko dostaje butelke, sa spore szanse na to ze z piersi niezbyt dobrze
      ssie i przez to niezbyt dobrze sie najada... To nie 'cyc', to dziecko zwykle ma
      problem.
      To spora roznica jak dziecko zlapie piers przy ssaniu. Stad czesto w pewnym
      momencie trzeba zdecydowac, albo butelka, albo piers, nie jedno i drugie.
    • mad_die Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 18:54
      Poza tym, mleko modyfikowane ma to do siebie, ze dłużej się trawi i tym samym
      dziecię wolniej głodne się robi. Wiec nie dziw sie, ze synek byl spokojny - Ty
      tez jakbys sie najadla po czubek nosa sytym i zapychajacym jedzeniem nie
      mialabys ochoty biegac zaraz potem.

      Zle robisz, ze dajesz butelke na noc - nie pozwalasz synkowi sie nauczyc
      prawidlowo ssac piersi. Sa owszem dzieci, ktore i butelka i piersia potrafia sie
      szybko najesc. Ale widac Twojemu synkowi butelka ewidentnie nie sluzy.
      • ajk10 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 21:32
        mad_die napisała:

        > Poza tym, mleko modyfikowane ma to do siebie, ze dłużej się trawi i tym samym
        > dziecię wolniej głodne się robi. Wiec nie dziw sie, ze synek byl spokojny - Ty
        > tez jakbys sie najadla po czubek nosa sytym i zapychajacym jedzeniem nie
        > mialabys ochoty biegac zaraz potem.
        >

        to jest w ogóle ulubiony eksperyment przeprowadzany przez babcie na żywym
        organizmie młodej matki: widzisz? masz słabe mleko, po butli dopiero się dziecko
        najadło :/
    • jo_hanna Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 19:20
      No dobrze. Ale dlaczego po karmieniu nie odciągam nic więcej? Moje piersi są
      "laktatorolubne".
      Do tej pory po takich "wiszących" dniach wydawał się całkiem najedzony. Po
      prostu wypracowywał sobie większe dawki mleka i już. Teraz tak fajnie już nie
      jest i to najbardziej mnie dziwi. Czy ja mam jakiś hiperkryzys laktacyjny czy
      dziecku zmienia się i tak niezbyt dobra technika ssania?
      • klusia.1 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 19:27
        jo_hanna napisała:

        Teraz tak fajnie już nie
        > jest i to najbardziej mnie dziwi. Czy ja mam jakiś hiperkryzys laktacyjny czy
        > dziecku zmienia się i tak niezbyt dobra technika ssania?

        Ja myślę, że jeśli nawet jakiś kryzys jest to baaardzo pogłębiany podawaniem mleka modyfikowanego. Jeśli technika ssania była nieciekawa, a butelka ją pogłębiła - dzieć się nie najada, bo ssie efektywnie. Stąd cudowny humor po butelce..
        Uwierz w piersi, odstaw butelkę, może technikę ssania skonsultuj z kimś fachowym i wsyztsko będzie dobrze!!
        • klusia.1 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 19:28
          klusia.1 napisała:

          > jo_hanna napisała:
          >
          > Teraz tak fajnie już nie
          > > jest i to najbardziej mnie dziwi. Czy ja mam jakiś hiperkryzys laktacyjny
          > czy
          > > dziecku zmienia się i tak niezbyt dobra technika ssania?
          >
          > Ja myślę, że jeśli nawet jakiś kryzys jest to baaardzo pogłębiany podawaniem ml
          > eka modyfikowanego. Jeśli technika ssania była nieciekawa, a butelka ją pogłębi
          > ła - dzieć się nie najada, bo ssie efektywnie. Stąd cudowny humor po butelce..
          > Uwierz w piersi, odstaw butelkę, może technikę ssania skonsultuj z kimś fachowy
          > m i wsyztsko będzie dobrze!!
          Miało być mał efektywnie
    • ewela38 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 20:16
      Tym, że nie możesz wyciągnąć laktatorem się nie sugeruj. Jedyną miarą jest przyrost wagi. Moja rada - odstaw butelkę ale bez wyjątków, dawaj pierś a masuj piersi laktatorem, żeby wspomóc laktację. Może Mały ma skok rozwojowy i potrzebuje więcej mleka ale organizm się szybko dostosuje. To co teraz robisz to koniec karmienia a w dłuższej perspektywie dziecku zaszkodzisz. W ogóle Ci się dziwie. Moje dziecko wisiało na cycu pół roku, nie mogłam ruszyć się z domu ale do głowy mi nie przyszło, żeby sztuczne mleko kupić. Pamiętaj zawsze w nocy jest najwięcej pokarmu i nocne karmienia decydują o prawidłowej laktacji ale jak wolisz się wyspać to nie możesz mieć pretensji, że w dzień jest mało mleka. Pomyśl, że już niedługo będziesz wprowadzać inne jedzenie i problem Ci zniknie. Powalcz trochę bo warto dla dziecka!
    • jo_hanna Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 21:54
      No cóż... Faktycznie przyszedł mi do głowy pomysł ze sztucznym mlekiem. Matki
      zwykle szukają sposobu aby uchronić dziecko przed śmiercią głodową gdy z dnia na
      dzień lądują w szpitalu na bardzo silnej kuracji antybiotykowej...
      Ponadto faktycznie przyszedł mi do głowy pomysł z mlekiem modyfikowanym na noc.
      Cóż, lubię pospać 5 (słownie- PIĘĆ) godzin na dobę. Tyle śpi mój syn po mleku m.
      Po moim śpi w nocy 3 godziny (jeśli w trakcie karmienia nie zaśnie). Po mleku
      m.od 21 do 2 w nocy jest cisza w eterze, później i tak nieustanne wiszenie na
      cycu do 6-7 rano. Mogę więc chyba:-) powiedzieć, że mam "kilka" karmien nocnych.
      W dzień je co 3-3,5 h.
      Interesują mnie rzetelne odpowiedzi, a nie emocjonalne "wycieczki".
      • mad_die Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 22:02
        No ale dostałaś rzetelne odpowiedzi.
        A to że Ty wiesz lepiej, to już niczyja wina.
        • jo_hanna Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 22:30
          No ale dostałaś rzetelne odpowiedzi.
          > A to że Ty wiesz lepiej, to już niczyja wina.
          >
          >
          Nie uważam, że pozjadałam wszystkie rozumy. Nie siedziałabym na tym forum od
          czasu ciąży. Wywalczyłam i wypłakałam cycowanie. Do wszystkiego doszłam sama, bo
          wszystkie położne, które mi doradzały twierdziły, że wszystko jest ok. Nie było.
          Butla jest. Trudno. Uratowała mnie, gdy nie moglam byc przy dziecku.
          Wypróbowałam wszystkie sposoby jakie znalazłam na poprawę techniki ssania. 1,5
          miesiaca prób i... guzik. Butli nie było- nic sie nie zmieniło. Tak więc
          wróciła. Przynajmniej mogę pojechać bez strachu do lekarza. Tata nakarmi.
          Sceptycznie przyjmuję więc rady o poprawie po odstawieniu jednego karmienia
          butlą. Szczególnie u 5-cio miesięcznego dziecka. Karmić własnym mlekiem i tak
          będę - za duzo mnie to kosztowało.
          efekt Bebilonu - powalający. Ale nie zrobie tego sobie i Młodemu.

      • mad_die Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 22:06
        To jeszcze dopowiem, że możesz butlę na noc zamienić na kubeczek - nie będzie
        psuć nic w technice ssania dodatkowo (o ile smoczków innych nie ma).
        I karmić częściej w dzień.
        I ewentualnie stymulować piersi laktatorem po karmieniu przez 15 minut.
        Jeśli chcesz oczywiście...
      • ewela38 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 22:34
        Nie czuj się od razu urażona bo niejedna z nas przechodziła przez to samo i
        rozumiem, że czasami brak cierpliwości, sił i można mieć chwilowy kryzys. Ale
        podawanie mleka modyfikowanego nie pomaga jeżeli chce się utrzymać karmienie.
        Pokarmu będzie coraz mniej i dziecko nie będzie umiało efektywnie ssać więc
        będzie wisiało na piersi coraz dłużej. W niedługiej perspektywie będzie lepiej
        bo zaczniesz wprowadzać inne jedzenie ale nieprzespanych nocy dalej dużo. Jak
        sobie kiedyś to podsumujesz na spokojnie to bilans i tak Ci wyjdzie na plus.
        Więc po prostu warto.
      • basiak36 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 23:42
        > Interesują mnie rzetelne odpowiedzi, a nie emocjonalne "wycieczki".

        Rzetelne odpowiedzi to takie ktore tlumacza dlaczego tak sie dzieje jak
        opisujesz w pierwszym poscie, butelka to jedna z przeszkod i tyle.
        To dlaczego dajesz butelke, to przeciez nie nasza sprawa.
        Wiec emocji w tym nie ma raczej zadnych.
    • bluebebe Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 22:11
      To wszystko dlatego, że nie ma rozwiązań idealnych:)
      Faktycznie może być tak, że dzieci karmione mieszanką lepiej i dłużej śpią.
      Ale nie oznacza to, że karmienie mieszanką jest dzięki temu lepsze:)

      Gdyby tak było WHO przedłożyłoby dobroć płynącą z długiego spania ponad inne
      oczywiste dla nas dobroci płynące z mleka mamy.

      Doskonale Cię rozumiem, bo jak sama zmieniałam tylko strony z prawej na lewą i z
      lewej na prawą to myślałam sobie, że to jest po prostu niemożliwe, żeby
      takie małe dziecko nie spało po ludzku chociaż z pół godziny tylko drzemki przy
      piersi sobie uskuteczniało.
      Wypisałam sobie w głowie plusy i minusy karmienia piersią oraz karmienia butelką
      i wyszło mi, że jednak pierś ma przewagę. Ma w każdej kwestii przewagę (poza tym
      nieszczęsnym spaniem).
      Potem jak córka zaczęła spać 9 godzin w nocy po piersi to z kolei się zaczęłam
      martwić w drugą stronę:)
      A teraz jak jako przedszkolak kompletnie nie choruje to myślę sobie, że kurczę -
      warto było:)
      A na marginesie napiszę, że jak poobserwuję obie moje córki, które biegają,
      krzyczą, toczą wojny o cośtam to ze łzami w oczach wspominam te cudowne chwile,
      kiedy tylko jadły i nic więcej ode mnie nie chciały:)
      pozdrawiam!
    • jo_hanna Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 22:55
      No fakt, jest jeszcze kubek...
      Dziękuję :-)
      • 3kathrin Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 23:11
        Czytając tak Wasze wypowiedzi zrodziła mi się w głowie taka refleksja...
        Wszyscy zgodnym chórem twierdzą a może nawet straszą biedne, przerażone mamy, że podanie od czasu do czasu dziecku mleka mod. prowadzi w konsekwencji do zaniku laktacji.
        Gdy tymczasem zadałam jakiś czas temu pytanie jak utrzymać laktację wprowadzając posiłki stałe - wszyscy zgodnym chórem odpowiedzieli,że laktacja na pewno nie zaniknie a się dostosuje, wystarczy karmić nawet raz dziennie a mleka będzie tyle, ile dziecko wypije.
        Czy zatem jedno drugiemu troszkę nie przeczy ? ;)

        Pozdrawiam :)
        • mika_p Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 23:39
          Nie ma paradoksu.
          Jeśli wprowadza się co innego niż mleko matki, laktacja stabilizuje się na
          mniejszym poziomie, ale dopóki jest regularne ssanie, choćby raz dziennie, to
          laktacja się utrzyma, na poziomie odpowiadającym zapotrzebowaniu na porcję mleka
          raz dziennie.

          Mleko modyfikowane jest traktowane inaczej z uwagi na sposób podawania. Stałe
          pokarmy podaje się łyżeczką, a modyfikowane najłatwiej wlać w butlę ze
          smoczkiem. A inna technika ssania butelki i piersi może spowodować albo niechęć
          do ssania piersi, które jest trudniejsze, a ludzie, nawet niemowlęta, lubią jak
          jest łatwo, albo problemy ze ssaniem piersi, bo dziecko może zacząć próbować ją
          ssać jak smoczek, więc się nie naje i powstanie błędne koło.
        • basiak36 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 13.05.09, 23:44
          > Wszyscy zgodnym chórem twierdzą a może nawet straszą biedne, przerażone mamy, ż
          > e podanie od czasu do czasu dziecku mleka mod. prowadzi w konsekwencji do zanik
          > u laktacji.

          Owszem, podawanie modyfikowanego oznacza ze piersi wyprodukuja odpowiednio mniej
          mleka, do tego czesto dochodzi problem cyrkow posmoczkowych i w konsekwencji
          gorsza technika ssania i jeszcze slabsza laktacja, wiele dzieci z czasem po
          prostu odrzuca piers.

          Inna zupelnie sprawa jest wprowadzanie jedzonek, ktore daje sie lyzeczka albo
          dziecku do reki. Laktacja sie dostosuje do zmniejszonych potrzeb, owszem, i sie
          zmniejszy, ale nie zaniknie dopoki dziecko bedzie efektywnie ssac. Nie dostajac
          zadnych zamiennikow piersiowych typu smoczki.
          Nic niczemu nie przeczy:)
          • orinoko130 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 01:18
            Oj oczywiście, że podanie butli może prowadzić do zaniku laktacji, sama jestem
            tego najlepszym przykładem - starsze córeczki po takim właśnie sporadycznym
            dokarmianiu butlą bardzo ale to bardzo szybko przyzwyczaiły się do łatwej "w
            obsłudze" butelki i pierś odrzuciły. Dlatego teraz jeśli w pierwszych
            miesiącach życia mojego synka zdarzyło mi się pomyśleć o dokarmianiu to
            wiedziałam - kubeczek, strzykawka, łyżeczka, wszystko tylko nie butla bo
            przypuszczam, że skończyłoby się to tak jak przypadku córci.
    • prank Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 02:15

      A ja dokarmiam butla bo niestety od poczatku mialam zbyt malo mleka.
      To położna w szpitalu kazala mi nakarmic dziecko sztucznym pokarmem,
      jak po 5 dniach dziecko wciaz tracilo wage. Teraz daje dwie butelki
      mieszanki na dobe i ok 6-ciu karmien piersia. Pisze ok bo jak maly
      ma okresy wzrostu to czasem wisi na cycku caly dzien. Nic nie
      poradze na to, ze mam malo pokarmu chociaz wyprubowywalam juz
      wszystkie zalecane metody pobudzenia laktacji.
      Doskonale cie rozumie jo -hanna. ŁAtwo sie mówi dziewczyna
      tryskajacym mlekiem.
      • klusia.1 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 07:00
        prank napisała:

        >
        > A ja dokarmiam butla bo niestety od poczatku mialam zbyt malo mleka.
        > To położna w szpitalu kazala mi nakarmic dziecko sztucznym pokarmem,
        > jak po 5 dniach dziecko wciaz tracilo wage. Teraz daje dwie butelki
        > mieszanki na dobe i ok 6-ciu karmien piersia. Pisze ok bo jak maly
        > ma okresy wzrostu to czasem wisi na cycku caly dzien. Nic nie
        > poradze na to, ze mam malo pokarmu chociaz wyprubowywalam juz
        > wszystkie zalecane metody pobudzenia laktacji.
        > Doskonale cie rozumie jo -hanna. ŁAtwo sie mówi dziewczyna
        > tryskajacym mlekiem.
        Ja naprawdę nie wiem na czy polega fenomen laktacji, ale kurcze dziewczyny to na prawdę działa. Przede wszytskim wiara! Pisałam, że miałam przeboje z karmieniem. Strasza córka poznała butelkę i za nic piersi nie chciała. Młodsza typ cycozwisa,ale hypotrofik i jak w 2 miesiącu zwolniła tempo przyrostów chciałam dokarmiać i nawet u cycozwisa miałam zonka przy butelce. Potem poszedł SNS i jakoś było. Wiecie kiedy "zalało mnie mlekiem?" Wtedy keidy odpuściłam zastanawianie się ile ona zjada, czy jak wkłada palce do buzi to głodna, a może nie dojadła, a może nie leciałona tyle.. może jednak przejść na sztuczne (jak radził tłum superdoradców). Odpuściłam, przestałam ją często ważyć a zaczęłam często przystawiać. Przestałam się zastanawiać czy jak nakarmię o 18 to na 19.30 będzie pokarmu na tyle żeby pojadła. Przystawiałam ile chciała, ssała ile chciała.. i co? efekt jest taki że Maja z najniższej wagi 2130 (ur 2320gr) teraz waży 7475gr - ma 7,5 miesiąca. Jest super, ja mam mleczarnię aż miło i nadal karmimy się z powodzeniem :)
        • monika_staszewska do klusia.1 15.05.09, 11:39
          Tak sobie czytam co Pani napisała i mam prośbę - gdyby w wolniejszej
          chwili mogła Pani opisać swoją historię, obserwacje i przemyślenia
          karmieniowe, byłabym bardzo wdzięczna, bo tak jakoś po prostu
          ujmująco napisała Pani tych kilka słów o pozbyciu się myślenia i
          skupiania, że chyba przyda się nieco je rozbudować i wówczas
          przyszpilić.
          pozdrawiam serdecznie :)
          monika staszewska
          • klusia.1 Re: do klusia.1 15.05.09, 13:33
            Pani Moniko, bardzo dziękuję za miłe słowa. Tak naprawdę Pani i dziewczynom z tego forum należy się WIELKIE DZIĘKUJĘ ode mnie :) Moja historia karmieniowa jest nieco dłuższa(Maja to moja druga córka). Ostatnio w którymś wątku conieco pisałam o tym. POstaram się dziś wieczorem odgrzebać i rozszerzyć nieco :)
            • klusia.1 Re: do klusia.1 15.05.09, 18:38
              Pani Moniko, udało mi się nawet wcześniej i do tego powstał wydaje mi się fajny wątek tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=95361091&a=95362436 .Wrzuciłam :)
              • monika_staszewska Re: do klusia.1 18.05.09, 15:31
                Bardzo, baaardzo dziękuję :) jak sama Pani wie, takie dzielenie się
                doświadczeniem jest ważne i potrzebne. Cieszę się, że karmienie się
                udaje, no i że udało się Pani napisać tych kilka dodatkowych słów.
                Raz jeszcze bardzo dziękuje.
                i serdecznie pozdrawiam :)
                monika staszewska
      • mruwa9 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 07:47
        prank napisała:

        > Nic nie
        > poradze na to, ze mam malo pokarmu chociaz wyprubowywalam juz
        > wszystkie zalecane metody pobudzenia laktacji.
        > Doskonale cie rozumie jo -hanna. ŁAtwo sie mówi dziewczyna
        > tryskajacym mlekiem.


        Jak to nic nie poradzsz? A kto ma poradzic? Mozesz WSZYSTKO na to
        poradzic, tj. np. zastepujac karmienia butla karmieniami piersia.
        Na poczatku moze to oznaczac dluzsze maratony przy piersi, az do
        momentu, gdy laktacja sie ustabilizuje na nowym, wyzszym poziomie.
        Prosta i genialna zasada popytu i podazy. A jakie to wszystkie
        sposoby na pobudzenie laktacji stosowalas dotychczas?
        Tryskanie mlekiem to nie jest cel i idealny stan podczas karmienia
        piersia. Idealny, pozadany stan to miekkie, sflaczale piersi (o
        dowolnej wielkosci), ktore produkuja dokladnie tyle pokarmu, ile
        dziecko potrzebuje.
        Ot, wiary Ci brakuje. I troche wiedzy.
        • malwes Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 08:41
          prank napisała:

          > Nic nie
          > poradze na to, ze mam malo pokarmu chociaz wyprubowywalam juz
          > wszystkie zalecane metody pobudzenia laktacji.
          > Doskonale cie rozumie jo -hanna. ŁAtwo sie mówi dziewczyna
          > tryskajacym mlekiem.


          Prank - ale naprawdę NIE MA podobno takiej możliwości aby kobieta
          miała za mało mleka - takich sytuacji jest dosłownie kilka ale
          związane są z ciężkimi chorobami, lekami czy operacjami piersi. W
          każdym innym przypadku kobieta jest w stanie mieć dokładnie tyle
          mleka ile potrzeba O ILE postępuje prawidłowo - a prawidłowo, to
          oznacza czasem przetrzymać kryzysy.

          Ja jestem tego najlepszym przykładem bo właśnie 5 lat temu wmówiono
          mi w szpitalu przy Karowej, że jak w 3ciej dobie nie mam mleka tylko
          siarę jeszcze to źle, że jak nie odciąga laktator to nie ma mleka
          itp, synek miał potem zapalenie płuc, karmili butlą i mimo moich
          wysiłków (ściąganie drobinek laktatorem przez 6 m-cy) to karmiłam
          Nutramigenem żyjąc w przeknaniu, że miałam za mało mleka....wrrr


          Przy drugim dziecku położne ze szpitala przy Żelaznej wybiły mi z
          głowy te wszystkie bzdury. Fakt, nie zawsze jest łatwo - ale okazuje
          się, że karmię spobie z powiodzeniem 4ty m-c. Ale to często oznacza
          wiele "niewygód". Na przykład karmienie nocne - mleko w nocy jest 3
          x tłustsze niż w dzień i naprawdę warto jak najdłużej karmić w nocy.
          Mój synek szykuje się do przesypiania wielu godzin ale ja go na
          śpiocha jednak karmię, bo noc to czas budowy mózgu i tłuste mleko
          jest mu bardzo potrzebne.
          Autorka wątku z jednej strony chciałaby karmić piersią a z drugiej
          przespypiać 5h więc daje butelkę - 99% prewności, że to początek
          kkońca karmienia. Owszem, są dzieci, które na cycu przesypiają całą
          noc mając świetne przysrosty ale jej dziecko jak widać chce jeść co
          3h więc niestety karmienie polega na tym, że trzeba się dostosować
          do dziecka a nie dziecko do siebie. Na mieszance śpi dłużej nie
          dlatego, że jest super najedzone, tylko dlatego, że tę sztuczność
          dłużej się trawi i organizm potrzebuje więcej czasu i energii na to -
          stąd programuje się na spanie.

          Problemem jest zla technika - nie jestem pewna, czy faktycznie nie
          da się nic z tym zrobić bo jednak wierzę, że człowiek z natury jest
          dośc pojętny i choć czasem potrzeba czasu to jednak można
          niemowlaczka nauczyć prawidłowo ssać. Są dzieci, które bez wpływu na
          technikę ssania łączą smoczki, butelki i pierś ale takich jest
          statystycznie podobno ok 4% więc nie ma co się łudzić, że na
          większości danie butelki się nie odbije. Była choroba - była
          potrzeba (nie dokarmiano wtedy łyżeczką, czy sonda po palcu -
          trudno) ale teraz jest czas decyzji - albo butelka albo pierś bo
          łączenie nie bardzo wychodzi. Można oczywiście karmić butelką tylko
          odciąganym mlekiem ale czy autorka znajdzie siłę na to - trzeba
          pracować laktatorem częściej i to bezwzględnie też w nocy co 3h.
      • akinom1205 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 09:35
        > A ja dokarmiam butla bo niestety od poczatku mialam zbyt malo
        mleka.
        > To położna w szpitalu kazala mi nakarmic dziecko sztucznym
        pokarmem,
        > jak po 5 dniach dziecko wciaz tracilo wage.

        Moja córka traciła na wadze przez pierwsze 7 dni!!! Ale położna
        powiedziała mi, że to jest zupełnie normalne, gdy dziecko w
        pierwszym tygodniu życia traci do 10% wagi urodzeniowej. Kazała mi
        przystawiać dziecko ile się da do piersi. No i się udało. Bardzo
        szybko mała odbrobiła straty! Karmię już piąty miesiąc tylko i
        wyłącznie piersią, nawet jeśli wstaję w nocy co 3 godziny przez to:-)

        Co do "siary" - (ktoś gdzieś wspominał ten problem i niedouczoną
        położną) - mleka może nie być nawet do 5 dni po porodzie i nie ma
        się czym przejmować. Ta siara też ma swój cel - np. zasklepia
        ścianki żołądka niemowlaka.
        • luska86 Re: Tez czasami watpie w cyca moc.. 15.05.09, 12:38
          Moja cora ma 6 miesiecy, od okolo trzeciego miesiaca zaczela
          przybierac na wadze o wiele mniej niz do tej pory, ale wiem, ze po
          pewnym czasie niemowlaki nie przybieraja juz tak intensywnie na
          wadze, wiec poszlam do pediatry, pediatra kazala dokarmiac
          Nutramigenem, bo podobno mialam za malo mleka, ja zwatpilam w moc
          cyca i probowalam dokarmiac, po pierwsze ze wzgledu na alergie i
          AZS, a po drugie, moja dzidzia wazy za malo! Ale dzidzia z butli nie
          chciala (cycus i koniec, dzidzia jest madra) No i w sumie nie
          dokarmiam, bo po co malucha stresowac tak okropnym mlekiem na
          dodatek.. Tylko, ze teraz ma 6 miesiecy i przy wadze urodzeniowej
          2970 teraz wazy 5700.. Zaczelam wprowadzac pokarmy stale i idzie nam
          nie najgorzej z lyzeczka, ale strach, ze cos jest jednak nie tak z
          ta waga (a moze mocz, pediatra nie zalecila posiewu..) nie daje mi
          spac, wszystkie takie pulpety, a moja taka kruszynka. Acha, no i
          najchetniej to dzidzia spedzalaby czas tylko przy cycuszku, no a jak
          juz sie bawi to za godzine i tak znowu glodna!
          • mad_die Re: Tez czasami watpie w cyca moc.. 15.05.09, 12:55
            No to karm, co z tego że co godzinę. Twoje mleko lepsze jest od najlepszej zupki
            i najzdrowszego słoiczka. I ma więcej kalorii. Więc jeśli dokarmiać, to tylko
            swoim mlekiem.
          • akinom1205 Re: Tez czasami watpie w cyca moc.. 15.05.09, 13:03
            Słuchaj - karm co godzina, jeśli trzeba, ale upewnij się, że dzidzia
            ssie dobrze - może jest za płytko przyssana i nie może dostać się do
            tego tłuściejszego mleka? Warto sprawdzić. Zobacz na stronach
            internetowych prawidłowe techniki ssania. Tak na wszelki wypadek.
            Pozdrawiam.
            • luska86 Re: Tez czasami watpie w cyca moc.. 15.05.09, 13:23
              Technika ssania chyba dobra, po pierwsze bylysmy w szpitalu kilka
              dni dluzej po porodzie, wiec jak wychodzilam pielegniarki
              stwierdzily, ze ssie rewelacyjnie, poza tym czytalam , ze musi
              chwycic nie tylko brodawke, ale i obwodke okolo 1 cm(mam juz bialy
              slad od tego ssania naokolo), poza tym jak zaczyna ssac to czuje w
              drugiej piersi, takie dziwne uczucie, wiec mysle, ze efektywnosc
              jest.. Widze teraz, ze zrobilam duzo bledow jak byla malutka i
              szkoda, ze nie trafilam na to forum wczesniej.. Mialam kryzysy,
              plakala, wiercila sie odrzucala piers, jak zasypiala, zamiast dac
              possac odkladalam do lozeczka, a ona znowu plakala, myslalam, ze
              jest chora, ze cos z nia nie tak , a po prostu powinnam byla dac jej
              ssac ile wlezie.. Teraz umie zajac sie soba, bawi sie (wlasnie
              zdjela skarpetke z nogi i wpycha ja do buzi) martwilam sie czy moj
              pokarm nie za slaby (przeciez kolezanki karmia czy butla czy piersia
              i dzieci maja prawidlowe przyrosty, dodatkowo jedza co 4 godziny)
              Moze taki urok mojej cory, ze bedzie drobniejsza i ze lubi cyca.
              Najgorsze jest chyba porownywanie do innych dzieci.. Teraz
              psychicznie lepiej i ciesze sie, ze nie ja jedna karmie mala tak
              czesto, ale jak sobie przypomne jak sie martwilam i czy dobrze robie
              karmiac cyckiem, jesli mozna butla (pewnie juz bym przeszla, gdyby
              nie uparta jak osiolek Mala, butli nie i juz)to moje! A no i jeszcze
              ta pediatra-masz za malo mleka! Porazka
      • basiak36 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 12:57
        Nic nie
        > poradze na to, ze mam malo pokarmu chociaz wyprubowywalam juz
        > wszystkie zalecane metody pobudzenia laktacji.
        > Doskonale cie rozumie jo -hanna. ŁAtwo sie mówi dziewczyna
        > tryskajacym mlekiem.

        Pobudzac sobie laktacje mozesz, ale jesli dziecko nie bedzie potrafilo ssac
        efektywnie, to sie nie naje i juz. A z tego co piszesz, dziecko nie mialo
        mozliwosci nauczyc sie ssac skoro w 5 dobie dali mu butelke - w czasie kiedy
        calkowicie normalny jest spadek wagi i jedyne co trzeba robic to przystawiac non
        stop do piersi.

        Pokarm nie musi tryskac, to wcale nie jest jakis objaw odpowiedniej ilosci pokarmu:)
        • lola2221 Re: Zwątpiłam w cyca moc... 15.05.09, 13:20
          U mnie tez bylo podobnie.Moj maz ze swoja mama juz od urodzenia
          mojej malej mowili,ze moze mam za malo mleka,bo mala plakala,ze moze
          za slabe.A ja jak osiol sie uparlam i karmilam.teraz ma 4,5miesiaca
          i nadal karmie.Nie twierdze,ze jest lekko,bo teraz robi tak,ze je
          troche,potem odwraca glowe,znowu je,znow nie chce,troche placze.Ale
          jak raz jeden maz kupil mleko i mi powedzial,zebym jej dala,to na
          szczescie moje dzecko jest madrzejsze i nie chcialo.Zrobilo jej sie
          niedobrze,wiec zrezygnowalam :D!A i bedeac ostatnio u lekarza
          zapytalam czy moge juz wprowadzac jakies nowosci do jedzenia,a on
          sie mnie zapytal po co.I jak on to powiedzial,ze mleko matki jest
          najlepsze i nie ma sie co spieszyc z nowosciami :D.Przez ostatni
          miesiac moja corka tez nie przybrala na wadze jakos duzo,bo
          550gram.I wazy 6450.Mam nadzieje,ze to cudowanie przy jedzeniu nie
          wplynie ja to ile przybierze na wadze.jak na razie nie mialo :D!
          Wytrwalosci zycze :D!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka