Dodaj do ulubionych

Kupowe atrakcje a moja dieta.... Help!

23.06.09, 12:28
Hej,

Mam prawie 3 miesięcznego synka. karmie go w sposób mieszany - pierś
i Nan HA. Odciągam pokarm z piersi i podaję w butelce. Mały je dwie
porcie mojego mleka i trzy NANu.
Mój jadłospis ogranicza się do gotowanego w soli kurczaka,
marchewki, bananów, jabłek, pieczywa, wędlin, makaronu z serem i
cynamonem, ryżu z Danio a mimo tego mój synek ma zielone kupki. Mało
tego - są ciemno zielone i naprawdę pachną dość nieprzyjemnie...
Mały nie ma kolek, jest raczej pogodny, dobrze przybiera, rośnie i
rozwija się. Tylko te kupy... Co zrobić? Moja pediatra(wołam o
pomste do nieba i juz rozgladam się za innym lekarzem) nie wie co
mam zrobić. Powiedziała " niech pani je innaczej"
Tzn jak?
Może Wy tez macie lub miałyscie podobną sytuację? Mam zmienic mleko?
Nie dawać swojego?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • desse_o Re: Kupowe atrakcje a moja dieta.... Help! 23.06.09, 21:58
      Najpierw o moich przejściach z dzieciem (obecnie 4,5 miesiąca), które trafiło
      się wyjątkowo brzuszkowe.
      Długo przerabialiśmy diety eliminacyjne i kupy o gustownym kolorze
      fluorescencyjnej zieleni, konsystencji galarety i zapachu takim, że bez klamerki
      na nosie nie podchodź (dodam, że wszystko razem i to przez całe 4 tygodnie).
      Zmiany w diecie nic nie poprawiły, więc po wizycie u kolejnego lekarza -
      gastrologa dziecięcego zaczęłam jeść zróżnicowanie. Gastrolog powiedział, że
      mimo tych kupowych atrakcji dziecko jest zdrowe, ale jeżeli uprę się, to możemy
      "leczyć kupę". Powiedział, że dopóki zachowanie dziecka jest bez zmian tj. jest
      pogodne (wiadomo, każde czasem marudzi, płacze i drze się w niebogłosy), nie ma
      temperatury, większych niż dotychczas bóli brzucha i prawidłowo przybiera na
      wadze, to nie warto zajmować się kupą.
      Mnie to pomogło, bo przestałam się głodzić, a kupa sama wróciła do normy.
      Zresztą, co i raz jest jakaś inna, rzadsza, zielona, ale teraz obserwuję dziecko
      nie kupę.

      Zachęcam cię do wizyty u lekarza gastrologa, który obejrzy dzieciaczka. Zawsze
      bezpieczniej.
      PS. Trochę dziwna ta Twoja dieta, bo niby nie jesz nabiału (pierwszy
      podejrzany), ale Danio i ser tak a to też wchodzi w nabiał. Jakie wędliny (?),
      spróbuj pieczonego indyka (można kupić w sklepie).

      A może to kwestia mieszanki???
    • mloda121 Re: Kupowe atrakcje a moja dieta.... Help! 24.06.09, 15:17
      Zazwyczaj na początek odstawia się nabiał, więc jeżeli chcesz walczyc o lepsze
      kupki powinnaś zrzeygnowac z wędlin kupowanych w sklepie, Danio, bułek (jesli
      wchodzą w skład pieczywa, które jesz), sera. W zamian wzbogaciłabym dietę o
      wszelkiego rodzju kasze i więcej warzyw, jesli obawiasz się wzdymających to
      oprócz marchewki masz jeszcze dynię, cukinię, bakłażan. Mięsko na kanapki można
      sobie upiec. Banan może sam w sobie nie uczula, ale może uczula chemia, w której
      jest przechowywany i dojrzewa, dlatego przed obraniem ze skórki warto dobrze go
      wyszorowac.
      • lola2221 Re: Kupowe atrakcje a moja dieta.... Help! 24.06.09, 15:31
        Ja nie mialam takiego przypadku(karmie piersia),ale moja kolezanka
        miala dokladnie tak jak ty.Karmi blizniaki butelka i przy zmianie
        mleka z numeru 1 na 2 tez zaczely jej robic kupku strasznie
        zielone.Pomogla zmiana mleka.Ja tez czytalam,ze jak dziecko robi
        bardzo zielone kupki,to znaczy,ze nie toleruje jakiegos skladnika w
        mleku.Sprobuj zmienic mleko,a piersia karm nadal,bo to chyba
        najlepsze co moze byc dla twojego dziecka :D!
    • monika_staszewska Re: Kupowe atrakcje a moja dieta.... Help! 25.06.09, 15:14
      vvvvNieprzyjemny zapach może sobie niestety być skoro Dziecię
      dostaje mleko modyfikowane. Natomiast ciemnozielone kupki w istocie
      nie są zachwycające. Tyle, że pierwsza rzeczą, którą w obecnej
      sytuacji bym zrobiła to zamiana mieszanki na hydrolizat czyli na
      Nutramigen lub Bebilon Pepti.
      Do Pani diety mam generalnie uwagę taką, że jest za bardzo
      ograniczona, jeśli czegoś miałaby Pani na razie unikać to co
      najwyżej mleczności i produktów je zwierających, resztę
      proponowałabym jeść.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka