Dodaj do ulubionych

zmaltretowane piersi

27.06.09, 18:28
Już 2 raz w życiu przezywam tę katorgę. Mam mały biust i nawał pokarmu
przychodzi położna i masuje mi piersi, które nie chcą puszcać mleka.
poprzednio z córką udało mi się z tego wyjśc i karmić 11m-cy. Czy teraz też
dam radę?
Mały wisi cały dzień przy cycku i zasypia po 5 łyczkach. Ma żołtaczkę -to
5doba po urodzeniu a ja mam dołek i jak określa położna blok oksytocynowy -
brak odruchu wypływu mleka.. staram się relaksować przy karmieniu ale to boli.
Obserwuj wątek
    • joshima Re: zmaltretowane piersi 27.06.09, 18:32
      windel09 napisała:

      > Już 2 raz w życiu przezywam tę katorgę. Mam mały biust i nawał pokarmu
      > przychodzi położna i masuje mi piersi, które nie chcą puszcać mleka.
      > poprzednio z córką udało mi się z tego wyjśc i karmić 11m-cy. Czy teraz też
      > dam radę?

      Nie wiem, czy masowanie to dobry pomysł...

      > Mały wisi cały dzień przy cycku i zasypia po 5 łyczkach. Ma żołtaczkę

      Przy żółtaczce dzieciaki sa własnie takie śpiące i niemrawe.

      > a ja mam dołek i jak określa położna blok oksytocynowy
      Nie wpuszczaj tej położnej do pokoju to Ci i blok przejdzie. :) A tak poważnie
      to trochę się rozluźnij może. Bo niby jak blok oksytocynowy może współistnieć z
      nawałem ? Może ja się nie znam, ale ta położna to według mniej jakieś dziwne
      rzeczy Ci wmawia.
      • agnes_ka13 Re: zmaltretowane piersi 27.06.09, 21:23
        Po pierwsze to takie polozne powinny w telewizji pokazywac jako
        przestroge.
        Po drugie jakie masowanie piersi?!!!
        Nawal najlepiej pokonac czestym przystawianiem dziecka, zoltaczkowe
        trzeba troche zachecic do aktywnego ssania.Jak jest ospaly to
        sprobuj go obudzic np. przez przebranie ,"chodzenie" palcami wzdluz
        kregoslupa, mowienie do dzidziusia.
        I tobie i dziecku na pewno dobrze zrobi bezposredni dotyk.Polez z
        nim nago , no moze byc w pieluszce, moze wspolna kapiel.Na pewno po
        takim poprzytulaniu pokarm sam ci poleci.I nie martw sie, i nie
        sluchaj juz tej poloznej.
        A swoja droga to z perspektywy emigracji dochodze do wniosku, ze w
        Polsce jest nacisk na karmienie piersia ale pomocy i wiedzy wsrod
        personelu medycznego niestety brak.
        • okri2 Re: zmaltretowane piersi 27.06.09, 23:53
          Ciepła kąpiel i częste okłady z liści kapusty - najlepiej schłodzić je w lodówce
          i ubić tłuczkiem przed obłożeniem piersi. Po kapuście mleko samo z piersi
          wypływa. Żadne masaże! I najlepiej wypłakać się, ale tak porządnie.
          Nawału nie powinnaś mieć, jeżeli nie poszły w ruch smoczki uspokajacze lub
          butelkowe.
          Wiem jak to koszmarnie boli :((( przytulam mocno i życzę szybkiego rozwikłania
          problemu.
    • basiak36 Re: zmaltretowane piersi 28.06.09, 11:59
      windel09 napisała:

      > Już 2 raz w życiu przezywam tę katorgę. Mam mały biust i nawał pokarmu
      > przychodzi położna i masuje mi piersi, które nie chcą puszcać mleka.

      O matko,dlaczego masuje Ci piersi, nie wolno masowac!
      Co to znaczy ze 'nie puszczaja mleka'? Piersi nie musza niczego puszczac, wiele
      kobiet nie ma sytuacji ze mleko splywa przy recznym odciaganiu...A wymiary
      biustu nie maja znaczenia.

      > Mały wisi cały dzień przy cycku i zasypia po 5 łyczkach. Ma żołtaczkę -to
      > 5doba po urodzeniu a ja mam dołek i jak określa położna blok oksytocynowy -
      > brak odruchu wypływu mleka..

      Ciekawe jak polozna to ocenila? Dziecko owszem ma wisiec na piersi, i ma
      stymulowac je do ssania. Skad wrazenie ze nic nie ssie? Czy mial mozliwosc ssac
      bardzo czesto od samego porodu, czy byl separowany? Dostaje smoczki?

      Co pomaga: cieply oklad na piersi, prysznic,odpoczywanie z dzieckiem, kladzenie
      dziecka na brzuchu, dziecko w samej pieluszce, mama bez bluzki i stanika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka