kai_30
13.08.09, 23:33
Wczoraj byliśmy na szczepieniu - Młody 11 sierpnia skończył trzy miesiące. Od
urodzenia jest większy niż "norma", ale tym razem przesadził ;) Waży 9200!
Pediatra stwierdziła, że jest "zaniepokojona" - sprawdzała na siatkach
centylowych, liczyła przyrosty od urodzenia - wygląda to tak:
4690 - po urodzeniu
4300 - spadkowa w 3. dobie
5280 - po 3 tygodniach
6980 - po 7 tygodniach
9200 - po 3 miesiącach.
Musiałam się gęsto tłumaczyć, że naprawdę karmię tylko piersią, że tata
dziecka ma prawie 1,90m, i że moje starsze dzieci też były duże (do tej pory
na 97 centylu). W końcu odpuściła, ale wpisała w książeczkę ten nieszczęsny
nadmierny przyrost i stwierdziła, że zobaczymy, jak będzie przy następnym
szczepieniu, i że jeśli takie przyrosty się utrzymają, to "coś z tym trzeba
będzie zrobić".
Młody nie jest jakiś masakrycznie gruby - jest pulchny, owszem, ale po prostu
wielki (nie mieści się w gondoli już od jakiegoś czasu, ubranka nosi na 74cm).
Wygląda, zdaniem ogółu, w tym i pediatry, na roczne dziecko. Poza tym jest
silny, mocno trzyma już główkę, na brzuchu unosi się na wyprostowanych
ramionach i przewraca na plecy.
No i tu moje pytanie - przypuszczam, że za 6 tygodni mogę dostać polecenie
wprowadzenia warzywek, żeby Młodego trochę "odchudzić", bo to jest jedyne, co
"można z tym zrobić". Niespecjalnie mi się chce, i niespecjalnie jestem co do
tego przekonana, ale może takie przyrosty rzeczywiście są wskazaniem do
wcześniejszego rozszerzania diety? Help, help, bo naprawdę po wczorajszej
wizycie zaczynam wierzyć, że mam jakiegoś mutanta :/