monikella
22.08.09, 00:16
Pani Moniko błagam o pomoc.Mam córeczkę 2 miesięczną, karmię ją
piersią.Problem polega na tym,że ona wymusza na mnie ciągłe
karmienie.Nie przesadzam ze słowem "ciągłe", Mała jest przy piersi
non stop.Każde podejśćie do karmienia trwa po 4 godziny, jak ją
odstawiam to strasznie krzyczy, wykręca głowkę jak do karmienia,
robi usteczka do ssania.Każdy myśli,że ja ją głodzę.Przez to ciągłe
wiszenie na piersi czuję, że się przejada, strasznie ulewa.Ważę ją
często i w ostatnim tygodniu przytyła 400g- to chyba dużo.. Dodam,że
śpimy razem, oczywiście Mała wisi mi na piersi.Problem jest tak
duży,że nie mogę jej zrobić przerwy na spacer,czy kąpiel.Ostatnio,
jak już długo jest przy piersi to też płacze- odstawiam płacze,
przystawiam płacze-już nie wiem co to znaczy. Moje piersi są ciągle
miękkie.Nie chce przekonać się też do smoczka, próbowałam już
wszystkich kształtów, próbowałam też zagęszczać jej moje mleko, bo
myślałam,że to może dlatego że strasznie ulewa ma ciągłe uczucie
głodu. Ta sytuacja mnie przerasta, jestem już bliska odstawienia jej
od piersi.Proszę o radę, jak mamy normalnie funkcjonować ona i ja??