Dodaj do ulubionych

jak trudno być samej

21.04.10, 10:11
gratuluje wszystkim Pania któtym się udało, które po latach jeśli
one odeszły nadal wiedzą że dobrze zrobiły.
We mnie coś pęka po trzech latach kiedy odeszłam. nadal była
sama. Nie chce się przyznać, że z kimś jestem. Nie zdobyłam się na
rozwód, żyjemy w separacji. Mamy cudną córkę, która dorasta,
zadaje dużo pytań, teskni za tatą, płaczę- i to mnie wyrzuca,
wytrąca. I nie potrafie budować tego nowego zycia przy boku
innego. Czuję się nie ok w stosunku do dziecka, do obecnego faceta
i byłego męża.
Jak widze kiedy przyjeżdża do dziecka, jak ona się cieszy we mnie
coś pęka, wraca dawne.
Znajomi odeszli kiedy sie dowiedzieli że rozwaliłam małżeństwo,
powiedzieli że to trudna dla nich sytuacja, inni zamilkli.
Zostałam sama z dzieckiem i moją rodziną.
Domem, kredytem i spłatą męża.
Finansowo daje sobie rade ale emocje mnie zabijają.
Nie umiem zostawić tego co było, wraca za każdym razem kiedy on
przyjeżdża.
Pomieszało się w tym moim życiu.
Obserwuj wątek
    • lejla81 Re: jak trudno być samej 21.04.10, 11:00
      Można spytac, czemu się rozstaliście z mężem?
    • migata Re: jak trudno być samej 21.04.10, 11:26
      a twój były mąż ma kogoś? właśnie dlaczego się rozstaliście? i co na
      to wszytsko obecny partner?
      córeczka zawsze będzie kochała swojego ojca, ale chyba trzeba dużo
      rozmawiać o sytuacji która was spotkała i powoli powinna zacząć
      rozumieć, ale musisz zacząć od siebie.
    • teofila2006 Re: jak trudno być samej 21.04.10, 12:05
      dlaczego? sama ciągle zadaje sobie to pytanie.
      Zawsze wszystko mi w nim przeszkadzało ale go kochałam. Wkurzało
      mnie, że od urodzenia dziecka nie chciał zmian w życiu. Przed
      narodzinami, każdy weekand spedzalismy ze znajomymi, wyjeżdżaliśmy
      to tu tam, zawsze z kimś. Zabawa na całego. Po narodzinach, ja
      chciałam się wyciszyć, skupić na dziecku, na sobie(właściwie
      musiałam pracować do końca rozwiązania ciąży i właściwie po porodzie
      też) dziecko spało a ja zamiast odpoczywać to kompa, jak się budziłą
      to oddawałam się jej, zakochana zapatrzona mama. Chciałam, żeby
      chociaż wstał raz w nocy, ale nie. Po 3 miesiącach odmówił kąpania
      dziecka, czytana na dobranoc. Właściwie spędzał z dzieckiem godzinie
      dziennie, dac jeść, spacer i finito. A w weekand oczekiwal że znowu
      gdzieś z kimś się spotkamy, wyjedziemy lub ktos nas odwiedzi.
      Zaczelo sie we mnie wszystko buntowac. Powiedziałam dosyc.
      Ostateniego weekandu doszlo do wypadku corki pod opieka taty. Wtedy
      powiedzialam dosyc. 3 tygodnie spedzilam z corka w szpitalu. Nie
      moglam do niego wrocic, do tego zycia. Byl przy mnie kolega, ktory
      mnie wspieral, pomagal. Znajomi zamilki. Rodzina wspierala.
      Minelo duzo czasu, emocje opadlo, zlo wymazuje sie z pamieci,
      zostaja radosne chwile uwiecznione na zdjeciach, wspomnieniach.
      I jest ona- cale moje zycie.
      • lejla81 Re: jak trudno być samemu 21.04.10, 16:10
        Typ wiecznego Piotrusia Pana, mój był taki sam, chociaż odeszłam z
        innego powodu. Gdyby chodziło tylko o to, pewnie bym nie odeszła.
        Jeśli ciągnie Cię do niego z powrotem i nie było żadnych innych
        bardziej drastycznych powodów (sądzę, że wypadek może zdarzyc się
        każdemu, nawet najbardziej uważnej osobie), to może spróbujcie
        jeszcze raz?
    • teofila2006 Re: jak trudno być samej 21.04.10, 13:51
      odp na pytania dalej:
      Tak mój były mąż ma kogoś, choć jakiś czas temu twierdził, ze to nic
      takiego. Ale ma, cały czas się z nią spotyka.
      Co na to obecny partner- hm, akceptuje moje humory, jest b.
      wyrozumiały, ma wspaniały kontakt z moim dzieckiem, uwielbiają się.
      Mają fajne pomysły na zabawę.
      Ale mi jakoś zaczyna przeszkadzać, że to nie "tata", to magiczne
      słowo. A skoro mi, to ONA też się buntuję czasami.
      Wszystko zaczyna być b. trudne.
      Pani psycholog mówi, uporządkuj życie. Pozamykaj sprawy, ale nie
      umiem, nie umiem iść do sądu i złożyć papierów rozwodowych. Nie
      umiem zamknąć tamtego etapu.
    • kasiek281 Re: jak trudno być samej 21.04.10, 14:03
      hm... ja wiem jak trudno pozamykac takie sprawy sama jestem w trakcie choc juz
      pare razy próbowałam a tak naprawde wiazały sie one z nadzieja ze jeszcze
      wszystko mozna bedzie posklejac ale w moim przypadku to była tylko obłuda i
      załuje ze nie zlozylam wniosku wczesniej byłabym juz po
      • endzi11 Re: jak trudno być samej 22.04.10, 12:07
        Doskonale to wszystko rozumiem. Ja długo nie mogłam się pogodzic z tym że mój
        były sie odkochał i odszedł do innej. Było to o tyle trudne że jak pytałam co
        zle zrobiłam to On mówił ze nic ,że jestem wspaniała i że to on zawinił,po pół
        roku jak sie wyprowadził była sprawa rozwodowa,sama złożyłam pozew,i na niej po
        prostu wymiękłam,zaczęłam strasznie płakać i powiedziałam że nie chce
        rozwodu,rozprawe zawieszono,minęło kolejne pół roku i już byłam na to
        gotowa.Teraz mi lżej,ulga że już po wszystkim ,a on nadal przychodzi do córki i
        mamy dobre kontakty. W tym całym czasie też się z kimś spotykałam,i też miał
        dobre relacje z moim dzieckiem ale też przeszkadzało mi to że to nie "tata" też
        miałam humory i zadręczałam się. Wiec nie wyszło z tamtym facetem.
        Teraz nie szukam na siłe faceta ale nie jestem zamknieta,teraz jest lepiej bo
        mam jasną sytuacje.
        Musisz cośz tym zrobić,jeśli nie ma szans na powrót do męża(ja długo walczyłam)
        to sobie odpuśc i sie rozwiedz, i wez pod uwage to że twój obecny partner może w
        końcu tej sytuacji nie wytrzymać.
        Wiem jak trudno sie pogodzic z porażką,ja do tej pory chwilami mam ukłucie w
        sercu jak on do nas przychodzi odwiedzic małą ale za chwile mi to przechodzi bo
        ciesze się z tego ze jestem wolna smile
        życze dużo siły i uśmiechu na codzień,pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka