28.06.10, 13:21
Witam wszystkie mamy dzielne i samodzielne. Podpatruję, podczytuję,
jako że od pół roku też jadę na tym wózku... Znaliśmy się z mężem od
szczeniaków, była wspólna turystyczna pasja, bajkowy ślub i
wymarzony synek, aż po 14 latach wspólnych /z czego 5 w małżeństwie/
kolega małżonek wybrał wolność. W grudniu się wyprowadził, formalny
rozwód przed nami.
Zatem jestem teraz z Jasiem - i tylko z Jasiem, bo rodziny żadnej
nie mam... Synek ma 3 lata i 8 miesięcy, za sobą pierwszy rok w
przedszkolu i jest mądrym, kochanym, pogodnym ludzikiem. Dopóki na
horyzoncie nie pojawiły się znienawidzone przezeń "koleżanki taty",
chętnie utrzymywał kontakt z ojcem, były stałe ustalone dni, choć
widać jasno, że ze mną Jasiek jest daleko bardziej zżyty.
I tu do Was pytań kilka - czy jest tu jeszcze jakaś mama w podobnej
sytuacji? Tylko mama i dziecię, żadnych dziadków etc. do pomocy w
ogarnianiu rzeczywistości? Jak sobie radzicie, np. w razie choroby?
Ja próbuję ile sił, w dużej mierze dzięki przyjaciołom jakoś się się
udaje, pasje realizuję z synkiem - a on już je podziela - i nawet
znów umiem się śmiać. Ale czasem bywają chwile, kiedy obawiam się,
że skończy mi się inwencja uncertain
A co z wakacjami? Jak zapatrujecie się na wyjazdy dzieci z ojcami? U
nas były dotąd najwyżej długie weekendy, w lipcu pierwszy raz
rozstanę się z synkiem na 11 długich dni... Nie ukrywam, że mam
cykora z wielu powodów, choć i tak wiele już udało się ustalić.
Obserwuj wątek
    • amiko220 Re: Wakacje 29.06.10, 10:41
      jestem w podobnej sytuacji, co prawda jestem kilka lat po rozwodzie ale na
      poczatku samotnego wychowywania syna bylo mi bardzo ciezko.Wyprowadzilam sie z
      rodzinnego miasta, wiec babci czy cioci nie mialam pod reka.Syn rosl zdrowo ale
      bardzo brakowalo mu ojca, pracowalam od 6 do 16 i wcale nie bylo kolorowo.
      pomagala mi kolezanka i jej prawie dorosle dieci, na zmiane zaprowadzaly i
      odbieraly mojego syna z przedszkola, zajmowaly sie nim popoludniami a ja mialam
      wyrzuty sumienia,ze jestem wyrodna matka bo tak malo poswiecam czasu wlasnemu
      dziecku. jego ojciec poznal nowa przyjaciolke i dziecko poszlo w odstawke, to
      bardzo przykre kiedy dziecko pyta matki, dlaczego tatus o mnie nie pyta, czy on
      mnie jeszcze kocha? i czy zabierze mnie do siebie na ten weckend, nie mowiac juz
      o jakichkolwiek wakacjach!!!? Trudna droga przed matka samotnie wychowujaca
      dziecko a pamietaj, nie jestes w stanie zastapic dziecku obojga rodzicow, oby
      twoja pociecha miala dobry i czesty kontakt z ojcem i oby te kontakty mialy
      dobry wplyw na malca.Kontroluj to na bierzaco i obserwuj reakcje dziecka po
      powrocie.droga mamo, jestem z toba i sluze rada w razie potrzeby, pozdrawiam od
      ojca.
      • amiko220 Re: Wakacje 29.06.10, 10:43
        po powrocie ojca. Droga mamo jestem z toba i sluze rada w razie potrzeby, pozdrawiam
      • tusia-mama-jasia Re: Wakacje 29.06.10, 12:21
        droga mamo, jestem z toba i sluze rada w razie potrzeby,

        dzięki, Amiko smile
        A w jakim wieku jest Twój synek?
    • mamawsieci Re: Wakacje 29.06.10, 22:54
      czesc

      mam bardzo podobna sytuacje i tez mam sie pierwszy raz rozstac z
      mloda teraz w lipcu, gdybym wiedziala gdzie jedzie i miala choc
      sygnal od niego ze ok to bylabym spokojna ale niestety na to nie moge
      liczyc i rozrywa mi to serce...

      skad jestes? moze jakos razem damy rade a i moja mloda 4 latka moze
      pozna nowego narzeczonego wink przy okazji

      • tusia-mama-jasia Re: Wakacje 30.06.10, 09:52
        Jesteśmy z Gliwic, a Młody z tatą jedzie na Hel.
        Na długo Twoja córeczka wyjeżdża?
        Ja właśnie na niedzielny wieczór planuję spotkanie z prawie-byłym-
        mężem, żeby go uczulić na spraw kilka, zdrowotnych zwłaszcza... Może
        to zawodowe zboczenie /jestem lekarzem/ ale z obserwacji wynika, że
        tatusiowie /nie wszyscy oczywiście/ mają skłonność do
        bagatelizowania pewnych rzeczy, jeśli się drukowanymi literami nie
        podkreśli, że to ważne.
        Dobrze rozumiem, że nie wiesz, gdzie córcia jedzie? Mój eks też miał
        kiedyś taki szatański plan, że zabierze dziecko i nawet mi nie powie
        dokąd, bo mam się nie wtrącać... Ale wtedy juz sięgnęłam po
        argumenty z grubej rury - przecież takie zagranie jest nielegalne.
        Nie mam ograniczonej władzy rodzicielskiej i mam prawo wiedzieć,
        gdzie moje dziecko przebywa /zwłaszcza że on wtedy miał na myśli
        jakieś miejsce w... Europie uncertain/.
        Trzymajmy kciuki, żeby dzieciaki wróciły zadowolone...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka