Dodaj do ulubionych

miejsce pobytu dziecka

20.03.04, 20:39
Krótkie tło sprawy: tatuś odgraża się permanentnie, że odbierze mi dziecko
(dokarmiane jeszcze piersią), sam widuje się z nim po parę godzin (2-3) na
weekendy, nie zna jego przezywczajeń, potrzeb, godzin snu, ulubionych potraw,
godzin jadania, po prostu nic. Nie mówiąc już o tym, że dziecko jego też w
zasadzie "nie zna" i z pewnoscia nie czuło by się bezpiecznie gdyby nagle
znalazło się tylko z nim na parę godzin (a może to tylko moje
wyolbrzymianie??). Dodam, że nie utrudniam ojcu kontaktów z dzieckiem,
dopasowuję się do godzin dogodnych jemu. Po ostatnim wyczynie tatusia (opis
parę wątków niżej)trafiłam do Miejskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej gdzie
doradzono mi złożyć do sądu wniosek o ustalenie tzw. "miejsca pobytu
małoletniego" przy mnie. Czy wniosek taki nalezy jakoś uzasadniać? Co
własciwie dzięki niemu mogę osiągnąć (zaznaczam, że tatuś śmiejąc mi sie
prosto w twarz mówi, że ma gdzieś sądy, policje i wszystkie inne instytucje,
a w szczególności ich żółwie tempo działania i dziecko i tak sobie zabierze).
Obserwuj wątek
    • novikaa Re: miejsce pobytu dziecka 20.03.04, 20:47
      Hej, niestety nie mam teraz czasu,napisz na priv, obiecuję pomogę...a poza ty,
      krowa , która dużo ryczy, mało mleka daje, absolutnie nie obawiaj się gróźb.pzdr
    • chalsia Re: miejsce pobytu dziecka 20.03.04, 22:09
      Na razie zadbaj, byś nigdy nie była z nim sam na sam !!!Wystąp do sądu o to co
      Ci podpowiedziano. Możesz tez wystapić do sądu o ustalenie kontaktów
      ojciec/dziecko i o to by (z racji pogróżek) odbywały się pod pieczą kuratora.
      Grozić to on Ci może. Ale nic z tego nie będzie, bo muszą być NIEZŁE podstawy
      by przyznać opiekę ojcu.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • black30 więc jak to jest z tym miejscem pobytu dziecka? 27.03.04, 22:53
      co mi to garantuje? czego nie zapewnia?? Proszę jeśi któraś z Was wie, niech
      mnie uświadomi.
      • chalsia Re: więc jak to jest z tym miejscem pobytu dzieck 27.03.04, 23:33
        Wyrok sądowy, że miejsce zamieszkania dziecka jest przy matce daje to, że jeśli
        bez Twojej zgody dziecko zostanie zabrane (np. ojciec nie będzie chciał
        przywieżć dziecka po wizycie u niego wieczorem do Twojego domu i bedzie chciał
        je u siebie zatrzymać) to możesz iść z tym wyrokiem na policję. I policja nie
        może CI odmówić podjęcia działań (np. pojechanie z Tobą by odebrać dziecko).
        Możesz się też przeprowadzić z dzieckiem gdzie chcesz w granicach Polski - bo
        tam gdzie Ty, to i dziecko. I facet nie ma nic do gadania.
        To sformułowanie znaczy, że dziecko zostało sądownie oddane Tobie pod opiekę
        (ale nie ma to nic wspólnego z prawami rodzicielskimi).

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • 4chmurka Re: miejsce pobytu dziecka 01.04.04, 11:29
      Zrób wszystko, żeby nie bił ani ciebie, ani dziecka. Chroń je za wszelką cenę!
      Zrób to co radzą Ci dziewczyny. Szczerze mówiąc to porwałabym się na odebranie
      mu praw rodzicelskich i na pewno nie zostawiłabym z draniem dziecka samego.
      WALCZ O TO!
      Trzymam kciuki.
    • black30 miejsce pobytu dziecka a ograniczenie praw ... 01.04.04, 12:29
      ... rodzicielskich. Draze i draze temat. Ciezko mi szybko podejmowac tak wazkie
      decyzje,choc pewnie zwlekanie dziala na moja niekorzysc. Nie bardzo wyczuwam
      roznice miedzy miejscem pobytu (przy mnie) a konsekwencjami wynikajacymi z
      ograniczenia praw rodzicielskich. Gdzie moge odnalezc info na ten temat.
      • detinka Re: miejsce pobytu dziecka a ograniczenie praw .. 07.04.04, 10:11
        Jak najszybciej ureguluj sobie w sądzie sprawowanie opieki na dzieckiem, jeśli
        tego nie zrobisz Twój mąż ma rację, w każdej chwili może Ci zabrac dziecko lub
        nie oddać po wizycie i nikt tego nie będzie ścigał. Zarówno prokuratura jak i
        policja zapytają Cię jakie macie prawa do dziecka i czy są jakoś uregulowane
        przz sąd. Jeśli nie masz ładnie się uśmiechną i każą cierpliwie czekać w domu
        na dziecko aż sie tatusiowi znudzi albo dogadać się z nim. Dla mnie tez te rady
        były absurdalne i wyrywałam sobie włosy z głowy. Przez brak takich regulacji
        przezyłam koszmar. Mój syn chodzi do szkoły, tydzień przed rozpoczęciem roku
        szkolnego mąż zabrał go na ostatni wakacyjny wypad a potem zadzwonił że 1
        września dziecko pójdzie z nim do szkoły. Nie miał ubrania, przyborów a tu taki
        numer. W czasie wakacji umówwiliśmy się że dziecko wróci do końca lipca do
        domu, mielismy zaplanowane wczasy na 5 sierpnia, syn oczywiście nie wrócił w
        domu był dopiero 10 sierpnia. dziecko jest odbierane przez wiele osób ze szkoły
        na które wyraziłam zgode między inymi przez rodziców koligi z klasy syna,
        wujka i mojego partnera. Mąż zostawił w szkole polecenie że nie życzy sobie aby
        dziecko ze szkoły odbierały te osoby i szkoła musiała sie dostosowac , chyba
        nusze Ci pisac jak to wszystko skomplikowało nam zycie. Życzę Ci powodzenia i
        nie poddawaj się, a jeśli dostaniesz już decyzję i nie będzie sie do tego
        stosował to jeszcze są sądy i prokuratura.
        pozdrawiam detinka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka