Dodaj do ulubionych

pytanie do mądrych forumowiczów

27.01.11, 10:35
zerwałam całkowicie kontakt z biol. ojcem dziecka, on chyba mocno tego nie przeżył bo dłuższy czas był spokój i nagle mi pisze nan gg że jak ja mu nie pozwole się spotykać z dzieckiem to on mi je ZABIERZE. Ktoś napewno z tego forum troche zna się na prawie, czy on ma jakies prawa? Mój mąż oczywiscie o wszystkim wie i mówi że jak powtórzy się taka sytuacja to zgłosi to na policję.
Obserwuj wątek
    • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:37
      kasi-a789 napisała:

      Ciekawe kto się odważy odpowiedzieć po taki wstępie big_grinbig_grinbig_grin
    • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:40
      Na miejscu twojego meza oddalbym cie razem z dzieckiem biologicznemu ojcu.
      • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:42
        soulshunter napisał:

        > Na miejscu twojego meza oddalbym cie razem z dzieckiem biologicznemu ojcu.

        Razem z matką !!
        • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:44
          przeciez napisalem:
          > > Na miejscu twojego meza oddalbym cie razem z dzieckiem biologicznemu ojcu
          • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:47
            soulshunter napisał:

            > przeciez napisalem:
            > > > Na miejscu twojego meza oddalbym cie razem z dzieckiem biolo
            > gicznemu ojcu

            Przepraszam, z rozpędu nie doczytałem. smile
            Oddaje "palmę pierwszeństwa" i podpisuję się pod Twoim postem .
            • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:54
              podejzewam ze nawet bylbym sklonny co nieco doplacic do takiej transakcji.
      • masher Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:16
        nie sadzicie panowie, ze chlop przy malzenstwie i nie tylko powinien miec opcje gwarancji zwrotu do jakiegos czasu jesli nie dozywotnio? dla przykladu, baba sie roztyje ze w drzwiach sie nie miesci a wanne trzeba z musu na basen przerabiac... albo jak takiej odbije i zacznie chodzic z garnkiem na glowie, to powinno sie moc odstawic taka jej rodzicom pod drzwi i jeszcze odszkodowanie otrzymac? big_grin
    • grassant Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:40
      kasi-a789 napisała:

      > zerwałam całkowicie kontakt z biol. ojcem dziecka, on chyba mocno tego nie prze
      > żył bo dłuższy czas był spokój i nagle mi pisze nan gg że jak ja mu nie pozwole
      > się spotykać z dzieckiem to on mi je ZABIERZE. Ktoś napewno z tego forum troch
      > e zna się na prawie, czy on ma jakies prawa? Mój mąż oczywiscie o wszystkim wie
      > i mówi że jak powtórzy się taka sytuacja to zgłosi to na policję.

      czy jego ojcostwo zostało prawnie uznane?

      • alpepe Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:47
        z tego, co pamiętam, to nie, a poza tym to on alimentów nie płacił.
        • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:49
          alpepe napisała:

          > z tego, co pamiętam, to nie, a poza tym to on alimentów nie płacił.

          A co, w kwestii praw rodzicielskich, ma za znaczenie fakt, czy płacił alimenty czy nie płacił ???
          • alpepe Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:17
            nie, ale od obcego człowieka nie można wymagać alimentów, więc brak ich zasądzenia był pośrednim dowodem, że ten pan nie jest za biologicznego ojca uznany. KAPEWU?
            • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:22
              alpepe napisała:

              > nie, ale od obcego człowieka nie można wymagać alimentów, więc brak ich zasądze
              > nia był pośrednim dowodem, że ten pan nie jest za biologicznego ojca uznany. KA
              > PEWU?

              Z faktu bycia rodzicem biologicznym można wytaczać roszczenie w kierunku nabycia praw do alimentów. Z faktu płacenia alimentów nie ma drogi prawnej do wyjścia na roszczenie o ojcostwo !! KPWU?
            • six_a Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:31
              a czy ona w ogóle wymagała tych alimentów? od obcego też można, np. od rodziców ojca dziecka, jeśli ojciec zanikł albo nie płaci.
              ale samo to się raczej nie zasądzi.
    • berta-live Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:41
      Zmień nr gg, adres mailowy i nr telefonu. Będziesz mieć spokój.
      • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:43
        już zmieniłam numer telefonu, fakt z gg korzystam od czasu do czasu i całkiem zapomniałam żeby go zablokować, gorzej ze zmianą telefonu domowego bo to telefon mojej mamy.
        Prawnie dziecko jest mojego męża, jego nazwiska nigdzie nie ma
    • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:41
      kasi-a789 napisała:

      > zerwałam całkowicie kontakt z biol. ojcem dziecka,

      Co to znaczy ???? Uznał dziecko, nie uznał, miał prawa , nie miał praw, pozbawiono go praw?

      on chyba mocno tego nie prze
      > żył bo dłuższy czas był spokój

      To nie ma nic do rzeczy!!! Bo nijak na prawo się nie przekłada.

      i nagle mi pisze nan gg że jak ja mu nie pozwole
      > się spotykać z dzieckiem to on mi je ZABIERZE.

      Zabrać to on sobie może garnitur z pralni, a i to raczej odebrać.

      Ktoś napewno z tego forum troch
      > e zna się na prawie, czy on ma jakies prawa?

      W jakiej rzeczywistości ?? Polskiej??

      Mój mąż oczywiscie o wszystkim

      Co znaczy o wszystkim ???

      wie
      > i mówi że jak powtórzy się taka sytuacja to zgłosi to na policję.

      Co zgłosi?? W jakim celu zgłosi?? Co chce osiągnąć??

      To sa podstawowe pytania które zada Ci każdy, nawet głupi, prawnik .
      • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:47
        mój mąż wie że nie jest biologicznym ojcem dziecka, nigdy tego nie ukrywałam, uznał dziecko, tzn wg prawa jest jego biologicznym ojcem,
        tamten pan chciał owszem wychowywać dziecko ale najlepiej tylko na spacerach, no chyba że bym mu je oddała i on by sobie sam z dzieckiem mieszkał (tzn bezemnie)
        Nigdy nie utrzymywał dziecka,
        • alpepe Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:48
          głupia jesteś bezmiernie, ten twój były kochanek nie ma w ręku ŻADNEGO narzędzia prawnego, by mieć jakiekolwiek prawa do dziecka.
          Jak mogłaś była się związać z tak tępym człowiekiem?
          • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:49
            to na zasadzie ze ciagnie swoj do swego.
        • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:48
          ja zapytam w kwestii formalnej - I ty chcesz byc dr czegos tam i pracowac na wyzszej uczelni? No bez jaj.
        • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:52
          kasi-a789 napisała:

          > mój mąż wie że nie jest biologicznym ojcem dziecka, nigdy tego nie ukrywałam, u
          > znał dziecko, tzn wg prawa jest jego biologicznym ojcem,

          Skoro Twój mąż uznał dziecko i jest jego ojcem, a minęło pół roku od narodzin to tamten pan może spadać na drzewo. Nie ma żadnych ani praw ani obowiązków. Nie ma też żadnego sposobu tych praw nabycia normalna drogą prawną.

          > tamten pan chciał owszem wychowywać dziecko ale najlepiej tylko na spacerach, n
          > o chyba że bym mu je oddała i on by sobie sam z dzieckiem mieszkał (tzn bezemni
          > e)

          To nie ma żadnego znaczenia.

          > Nigdy nie utrzymywał dziecka,

          To tez jest zupełnie bez znaczenia.

        • berta-live Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:07
          > tamten pan chciał owszem wychowywać dziecko ale najlepiej tylko na spacerach, n
          > o chyba że bym mu je oddała i on by sobie sam z dzieckiem mieszkał

          A z czego by to dziecko utrzymywał, bo z tego co pamiętam, nie pracował i problemem był nawet zakup rajtuzów za kilka złotych? Posadziłby juniora przed domem na chodniku, z puszką i kartką "zbieram na pampersa"?
        • six_a Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:11
          zrobilibyście sobie badania, to by przynajmniej było wiadomo, czy jest się czego obawiać.
          chyba że kochanek i dziecko są skośnookie, to można sobie darować. z drugiej strony skośnookich też trochę jest, więc może to nie ten, co uprzykrza życie?wink
          • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:16
            zanim zaczął się ten romans to rozstałam się z mężem, nie byłam z nim, nie spałam. pewnośc mam
          • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:19
            six_a napisała:

            > zrobilibyście sobie badania, to by przynajmniej było wiadomo, czy jest się czeg
            > o obawiać.
            >
            Nie ma się czego obawiać i żadne badania nie są, do stwierdzenia tego, potrzebne!!
            >
          • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:21
            dlatego najlepiej jest gdy panna puszcza sie z murzynem. Watpliwosci zostaja rozwiazane tuz po porodzie.
            • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:28
              soulshunter napisał:

              > dlatego najlepiej jest gdy panna puszcza sie z murzynem. Watpliwosci zostaja ro
              > zwiazane tuz po porodzie.

              Też niekoniecznie. Znany jest z podręczników prawa, przypadek pewnej rodziny holenderskiej. Oboje biali, dziecko czarne, ogólna konsternacja, pozew o rozwód. Żona będąc pewna swego, żąda badań genetycznych. Dziecko jest bez wątpienia, potomkiem dwojga małżonków.
              Gdzieś tam w przeszłości jakich Holender bzdnął murzynkę, geny odezwały się w 5 pokoleniu.
              Zresztą prawo rodzinne i opiekuńcze dopuszcza tak zwaną fikcję prawną. Tłumacząc to na polski oznacza, że można uznać coś za dokonane, mimo, że znana jest prawdziwa inna od orzekanej rzeczywistość. Tak jest w tym przypadku. Za ojca został uznany ktoś, kto nim nie jest, ale to oznacza ,ze to on i tylko on jest ojcem tego dziecka.
              • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:35
                tez o tym slyszalem, niemniej jednak jest to wyjatek potwierdzajacy regule.
                • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:44
                  jak byłam w ciży to mówiłam o alimentach, ale on wtedy się oburzał, mówił że jestem podła, że tak się nie robi.
                  nie chcialam od niego kasy a jak nawet mówiłam że małemu to czy tamto potrzebne to on nijak na to nie reagował
    • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:48
      Ponad dwa lata temu też tak groził i nic z tego nie wyszło. Rada - zmień (tak jak napisała Berta) wszystkie podstawowe numery, jeśli znajdzie dojście do nowych - nie kontaktuj się. Z tego, co pisałaś to biologiczny Ojciec bardziej chce Tobie namieszać niż utrzymać kontakt z dzieckiem. Jeśli stanie się to nachalne to proponuję udać się po poradę do prawnika (to nie jest duży koszt, a wiele pożytku z tego) i zorientowanie się, czy to jest już nękaniem. Oczywiście (co jest naganne) możesz iść w zaparte, że mężczyzna ten nie jest Ojcem dziecka, gdyż prawnie nic tego nie potwierdza. Jeśli zdobędzie się na testy, by to wykluczyć/potwierdzić to wtedy sąd zdecyduje, czy widzenia z biologicznym Ojcem są potrzebne dziecku/Ojcu oraz ustanowi wysokość alimentów na rzecz dziecka.

      btw. jesteś rozbujana emocjonalnie, proponuję spotkanie z psychologiem, czasem taka rozmowa może być naprawdę kojąca, być może nauczysz się w inny sposób postrzegać otaczającą Cię rzeczywistość i ustalić odpowiednie priorytety w życiu Twoim i Twojej Rodziny.
      • alpepe Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:49
        ale jakie testy, jak już pozamiatane? Skoro mąż uznał dziecko, to biologiczny nic nie może zrobić.
        • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:54
          No nie wiem, nie znam się na prawie, ale może ten mężczyzna ma jakieś prawo to rozdmuchać smile
          • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:58
            pompeja napisała:

            > No nie wiem, nie znam się na prawie, ale może ten mężczyzna ma jakieś prawo to
            > rozdmuchać smile

            N
            Alpepe ma rację. Nie ma ŻADNEJ MOŻLIWOŚCI "rozdmuchania problemu.
          • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:58
            No nie wiem, nie znam się na prawie, ale może ten mężczyzna ma jakieś prawo to rozdmuchać smile

            błagam Cię, nie strasz mniesad żyje w takim stresie że myślę o tym żeby przeprowadzić się do innego miasta.
            ma smsy, ma zdjęcia, moje maile..sadsad
            Boże co ja narobiłamsad
            • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:02
              Już znasz odpowiedź, nie ma takiego prawa. Teraz tylko musisz uporać się z natrętem.
            • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:02
              kasi-a789 napisała:

              > ma smsy, ma zdjęcia, moje maile..sadsad
              > Boże co ja narobiłamsad

              Bardzo dobrze, że ma !!! Obyś i Ty miała. On miał 6 miesięcy od urodzenia się dziecka na to by podjąć walkę o nie. Nie zrobił tego - koniec. Ale te 6 miesięcy liczy się nie tyle od urodzenia co od dnia, w którym on się dowiedział, że dziecko może być jego. Jeśli więc istnieją jakieś dokumenty wskazujące na to, że on wie o dziecku więcej niż 6 miesięc, to działają one na Twoją korzyść, a nie przeciwko Tobie!!!
        • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:54
          chodzę na terapię, zmieniłam się. zerwalam z nim kontakt, moje dziecko mówi do mojego męża "tato" i bardzo go kocha, są ze sobą bardzo związani, ma dziadków (rodzice męża) pradziadków, ma siostre. Na testy nigdy bym się nie zgodziła, nie dlatego że chce mu zrobić na złość i zabrać dziecko tylko dlatego że dla dobra dzieci tak będzie LEPIEJ. Poszłam po rozum do głowy..namieszałam w swoim zyciu potwornie, ale przyszedł czas że zmądrzałam
          • grassant Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 12:57
            i tak dziecko dowie się kiedyś.
            • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 14:43
              ja i mój mąż mamy oddzielne konta, nie mamy wspolnych pieniędzy, opłatami się dzielimy ale ja finansuję wszystkie swoje potrzeby sama, nie chodziło o kasę. Kochałam biol. o. bardzo, wiele poswieciłam temu związkowi..ale to była chora milość, o tym że wszystko skończyłam zadecydowały slowa mojego starszego dziecka.."mamo nie chce się spotykać z....(imię tego pana) niechcę żebyśmy udawali że jestesmy rodziną" i coś we mnie pękło, najpierw wykręcałam się od spotkań, zresztą prawde mowiąc mały chorował, ja miałam dużo pracy później on sobie wyjechał na wycieczkę zagraniczną...i tak jakoś wychodziło ale nie ukrywam że i ja od nie dążyłam do spotkań, a definitywnie urwałam kontakt kiedy zrobił mi awanture po tym jak odmówiłam przyjazdu do niego w niedziele o 19 kiedy mały spał (krzyczał że zrobiłam to specjalnie, że mogłam małego przetrzymać).
              przez te lata poświęciłam mu całą siebie, zaniedbałam starsze dziecko, nie bede pisala o mężu bo to inna historia ale wierzcie mi że byłam na każde jego zawołanie, pomagałam, załatwiałam jego sprawy, pozyczałam zawsze kase, byłam ZAWSZE przy nim a powinnam być wtedy w domu. Nierozumiał tego że moje starsze dziecko ma poważne kłopoty, że potrzebuje odpoczynku, krzyczał że mam coś wymyślić żeby wyjśc na spacer, żebym zostawiło strarsze z babcią bo on chce TERAZ, JUŻ, NATYCHMIAST spotkac się ze swoim dzieckiem. Ja już tak dłużej nie mogłam. Doradzaliście mi żeby ten kontakt zerwać, zrobiłam tak, nie jest łatwo zabrać komuś dziecko, przynajmniej mi. ale ja chyba naprawde nie mam wyboru
        • six_a Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:14
          pono jednak może.

          "Inną, niż uznanie formą kształtowania stanu cywilnego dziecka jest możliwość sądowego dochodzenia ojcostwa. Legitymację czynną mają w tym zakresie dziecko i matka, ewentualnie prokurator. Trybunał uznał, że stan ten jest niezgodny z Konstytucją. Zdaniem TK prawo ojca naturalnego do ustalenia ojcostwa znajduje oparcie w zasadzie ochrony praw dziecka (art. 72 ust. 1). Uniemożliwienie ojcu dochodzenia praw stanu cywilnego narusza konstytucyjnie gwarantowane prawo do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji) oraz zamyka drogę sądową (art. 77 Konstytucji).

          Konsekwencją niniejszego wyroku jest wprowadzona ustawą z dnia 17 czerwca 2004 roku o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2004.162.1691) regulacja art. 84 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego umożliwiająca dochodzenie sądowego ustalenia ojcostwa przez domniemanego ojca dziecka.

          Źródło: www.trybunal.gov.pl
      • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:56
        pompeja napisała:

        Jeśli zdobędzie się na testy, by to wykluczyć/p
        > otwierdzić to wtedy sąd zdecyduje, czy widzenia z biologicznym Ojcem są potrzeb
        > ne dziecku/Ojcu oraz ustanowi wysokość alimentów na rzecz dziecka.

        Pompa, jak ciem kocham, zaraz Ciem zastrzelem.
        NIE MA TAKIEJ DROGI PRAWNEJ.
        Ojcem dziecka W KAŻDYM WYMIARZE I ZNACZENIU jest jej mąż.

        • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:00
          Mój drogi, cóż to za wyznanie? smile Pamiętaj, że ja dzieci chcę tongue_out
          • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:04
            pompeja napisała:

            > Mój drogi, cóż to za wyznanie? smile Pamiętaj, że ja dzieci chcę tongue_out

            Możesz sobie chcieć smile
            Ale to nie ze mnom, bo mniem siem przyrząd do robienia dzieciów zużył już całkowicie big_grinbig_grinbig_grin
            • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:06
              Czyli to prawda, że to jest jak mydło, się wymydla?

              Łaaaaj, chlip chlip, och łaaaj?!?

              No dobra, to zrezygnuję z tego, możemy ewentualnie prowadzić mocne rozmowy smile
            • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:09
              wie, wie od samego poczętku. bardzo długo mną manipulował, bawił się. Wierze że może kochać dziecko, ale nie wierze że myśli o tym by było mu dobrze, myśli o sobie, tak jak ja myślałam o sobie pozwalając na te kontakty
              • piotr_57 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:47
                kasi-a789 napisała:

                > wie, wie od samego poczętku. bardzo długo mną manipulował, bawił się. Wierze że
                > może kochać dziecko, ale nie wierze że myśli o tym by było mu dobrze, myśli o
                > sobie, tak jak ja myślałam o sobie pozwalając na te kontakty

                Tu ktoś wkleił linka do przepisu(nie chciałem go podawać bo to tylko kieruje rozmowę na tory dyskusji czysto akademickich), który w nadzwyczajnych sytuacjach mógłby mu dawać pewne możliwości. Ale, tak jak napisałem, normalną drogą prawną nic nie wskóra. Właśnie z tego powodu, że wiedział.
        • kum-nye Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:02
          Amen.
    • minasz Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:57
      jezeli bedziesz mu utrudniac kontakt z dzieckiem - bedziesz siedziec
      to wtedy faktycznie dziecko bedzie tylko z nim
      • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 10:59
        oooooooo i to jest odpowiedz madego forumowicza. Madrego inaczej.
        • minasz Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:06
          ja sie toba nie przejmuje w koncu to nie twoja wina tylko zanieczyszczen srodowiska
      • satelitka1 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 28.01.11, 19:28
        oooo???? a niby dlaczego ma pozwalać dziecku na kontakt z obcym - w świetle prawa - człowiekiem? ty dajesz swoje dzieci każdemu obszczymurkowi, jaki zapuka do twoich drzwi?
    • six_a Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:08
      jest biologicznym ojcem dziecka, więc może sądownie dochodzić ojcostwa, ale zabrać nie może, chyba że ma na myśli porwanie, co w sumie w tej waszej patologii nie byłoby niczym dziwnym.

      serio, dowiedz się, o co gościu chodzi. nie sądzę bowiem, by miał ochotę i warunki do samodzielnego wychowywania tego dziecka. ale skoro mu odcięłaś możliwość widywania własnego dziecka, to też bym się wku...ła.
      • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:14
        od lipca ma prace. od lipca przelał mi na dziecko 200 zł (ok) ale ja mu kiedyś 200 zł dalam jak potrzebował na opłaty więc w zasadzie mi oddał pieniądze ale nazwał to pięknie że to dla małego.
        • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:16
          Nie przyjmuj od obcego człowieka żadnych pieniędzy!
          • soulshunter Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:19
            Dlaczego? Pompka, przeciez cie nie znam ale jakbys mi chciala dac jakies pieniadze to zawsze masz zielone siwatlo u mię.
          • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:20
            znał numer mojego konta i przelał je, nie dał do ręki, ja mu odesłałam to on znowu przelał. te pieniadze są na koncie nie wydałam ich
            • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:24
              wiem że powinnam pomyśleć wcześniej a nie teraz biadolićsad potwornie się boje. Byłam głupia i slepa,
              • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:30
                przecież ten facet ją straszy six_a, już to zresztą przerabialiśmy z autorką wątku na tym forum, i to pewnie ze trzy razy. On nic nie zrobi, próbuje tylko zarwać znów dupę na weekend, bo myśli, że ona mu znów nie odmówi.


                teraz jest inaczej, my nie mamy ze sobą kontaktu, ja mam wrażenie że ktoś mu podpowiada co ma zrobić, jego mama mnie nienawidzi (nigdy mnie nie poznała) ale cały czas podpowiadała synowi żeby zerwał kontakt tylko ze mną i spotykał się tylko z dzieckiem ,ale nie pomyślała o tym że ktoś takie małe dziecko musi przywieść, zabrać..oczywiście jeśli chodzi o pieniądze na dziecko to ja powinnam być samowystarczalna
            • six_a Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:51
              a skąd facet znał numer twojego konta? rozumiem, że rozmawialiście kiedyś o wsparciu finansowym dziecka i dałaś mu ten numer dobrowolnie, tak?
              czyli można zakładać, że mieliście umowa, w ramach w zamian za jakieś tam wsparcie umożliwiałaś mu kontakty z dzieckiem. teraz chcesz się z układu wymiksować i gościa odciąć od dziecka. no nie wiem, czy to takie łatwe będzie.
              w każdym razie ucieczki i zmiany numerów, emaili i czego tam, to nie jest wyjście na dłuższą metę. nie lepiej się dogadać?
      • minasz o sixa zaskoczyłas mnie 27.01.11, 11:18
        a wygladało ze jestes slepo oddana twojej płcismile
        • menk.a Re: o sixa zaskoczyłas mnie 27.01.11, 11:21
          minasz napisał:

          > a wygladało ze jestes slepo oddana twojej płcismile

          Mogę być wobec ciebie złośliwa??


          Albo nie, nie będę.wink
        • six_a Re: o sixa zaskoczyłas mnie 27.01.11, 11:33
          a co mnie obchodzi, co ci się wydaje? hęsmile
      • alpepe Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:21
        przecież ten facet ją straszy six_a, już to zresztą przerabialiśmy z autorką wątku na tym forum, i to pewnie ze trzy razy. On nic nie zrobi, próbuje tylko zarwać znów dupę na weekend, bo myśli, że ona mu znów nie odmówi.
        • six_a Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:59
          pamiętam, przerabialiśmy. ale chyba nie domaga się seksu, tylko spotkań z dzieckiem. albo ja czegoś nie rozumiem.

          pamiętam za to, że ona domagała się pieniędzy dla dziecka i jeśli on temu dziecku coś kupował, no to obydwoje mają świadomość, że facet jest ojcem biologicznym, nawet jeśli dziecko zostało uznane przez męża. jak się facet uprze, to myślę, że ma jednak drogę do egzekwowania tego zdaje się dość jasnego układu, w którym dziecko miało się wychowywać z matką i jej mężem, a były kochanek miał mieć możliwość widywania dziecka.
          • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 12:27
            sixa źle pamiętasz, ja nigdy nie domagalam się pieniędzy, nigdy! czasami pisałam tutaj że wymaga odemnie codziennych spotkań nie licząc się wcale z tym że ja mam moje sudia i jeszcze drugie dziecko i obowiazki domowe i nie zawsze mogę wyjść na spacer ale jeżeli chodzi o wsparcie finansowe to cicho sza! w tym wszystkim bawi mnie to że on do tej pory bierze alimenty od swojego taty, mimo że pracuje, pamiętam jak jego mama zrobiła wielką aferę o to jak były mąż zmniejszył wysokośc tych alimentów o pare groszy..a przecież jej syn nigdy na własne dziecko nic nie dał, nic to może przesada, zdażało mu się kupić lizaka a w tym roku pierwszy raz kupił dziecku prezent na mikołaja, tak czy inaczej ja się pięniędzy nie domagałam.
            mój numer konta mial bo on prosił kilka razy o pieniadze, raz 1000, raz 100, czy 200
            • six_a Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 12:38
              "jak byłam w ciży to mówiłam o alimentach"
              sobie a muzom mówiłaś?
              tam jeszcze były dylematy, czy zostać z mężem, czy jednak z kochankiem, więc, myślę, że to sprawy finansowe przeważyły w stronę męża ostatecznie.
      • satelitka1 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 28.01.11, 19:31
        sądownie mógł dochodzić uznania swoich roszczeń względem dziecka - w terminie zawitym - określonym w kro. Nie pamiętam terminu - ale pewnie 6 m-cy od uzyskania informacji o potomku. Zdaje się, ze termin dawno minął... Więc gostek może cmoknąć psa pod ogon... wink
    • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:17
      może powinnam go poprosić żeby dał nam spokój, wytłumaczyć że dla dziecka tak będzie lepiejsad
      • berta-live Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:21
        Olej go, nie ma żadnych praw do dziecka. Dziecko ma ze 3 lata i od urodzenia figuruje jako pełnoprawny syn twojego męża i nic z tym nie da się już zrobić. Tak jak to ktoś wcześniej napisał, jest pół roku czasu na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości a potem sprawa jest zamknięta. Już na zawsze.
    • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 11:46
      czy jest na gazecie jakies forum z poradami prawnymi?
      • berta-live Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 12:43
        Jest, tylko trzeba poszukać. Nie na gazecie też są.
      • kruszynka.net Kasi-a789 30.01.11, 00:05
        Kasi-a789
        Z tego co mi wiadomo to Pan o nicku piotr-57 jest prawnikiem. Zaufaj mu pomógł już wielu osobą np. na forum Pomocne emamy. Zaufaj mu spokojnie.
    • bieda_zaglada_mi_w_oczy Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:04
      kasi-a789 napisała:
      Ktoś napewno z tego forum troch
      > e zna się na prawie, czy on ma jakies prawa?
    • masher Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:20
      nie wiem w jakim kraju zyjesz ale powiniem moc dochodzic swoich praw. lecz do czasu kiedy sadownie nie zostanie uznany za biologicznego ojca prawnie chyba nie ma mozliwosci kontaktu, jesli go wczesniej nie mial. sprawa jest wystarczajaco brzydka, wiec nie utrudnialbym mu kontaktu jesli go mial. jesli nie mial, to jeszcze bardziej komplikuje sprawe. osobiscie uwazam ze ojciec jaki by nie byl powinien miec to prawo aby poznac swoje dziecko. ale to juz tylko od was zalezy. dla mnie oboje jestescie niepowazni i zachowujecie sie jak dzieci :] ty mu wzbraniasz kontaktu, on jest zwykla nieodpowiedzialna pipa.
      • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:29
        widzisz ja też tak myślałam że jest ojcem więc ma prawi widywać dziecko ale bycie rodzicem to nie tylko prawa to także obowiązki, ja zajmowalam się małym, chorował więc lezałam z nim w szpitalu, karmiłam, nosiłam, pomagał mi w tym mąż, a biologiczny ojciec wtedy balował, bo to było ważniejsze, mógł o nas walczyć...byłam mimo tego jak mnie traktował na wyciągniecie ręki, był czas że odeszlabym od męża gdyby tylko chciał z nami mieszkać. Mógł po urodzeniu małego przyjechać do szpitala i zrobić cokolwiek..a on do dnia porodu niewiedział (tak mi się wydaje czy chce zobaczyć dziecko). Ciężko mi bardzo, ale pomyśl..mój syn ma ojca, ma ojca który go kocha, dba o niego, pomaga mi, nie jest takim "kanapowym" tatą, wraca z pracy, siada na podłodze i bawi się z dzieciakami, mój syn mówi do niego "tatusiu kocham Cię" po co to niszczyć?
        • masher Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:37
          czemu uwazasz, ze to zniszczysz? moze po prostu usiadzcie na wstepie we trojke, moze lepiej na sam poczatek we dwojke i porozmawiajcie na spokojnie. jak czlowiek z czlowiekiem. uzgodnijcie jakies sprawy i bedziecie wiedzieli co i jak. na teraz... ty sie ciskasz, martwisz, faceta tez moze nosi. tak ciezko zachowac sie jak dorosly czlowiek i jak czlowiek z czlowiekiem porozmawiac?
      • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:36
        Ale co to za tekst "jaki ojciec/matka by nie był niech będzie" ?
        • masher Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:39
          po prostu uwazam, ze kazdy powinien miec prawo a wrecz obowiazek poznac swojego potomka. a co by z tego wyniklo to tylko czas i rozsadek obu stron moze pokazac. glupi ludzie sie pozabijaja, madrzy usiada do stolu, wybiora jakies optimum ktore pozwoli kazdej ze stron wyciagnac to co najlepsze z sytuacji.
          • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:45
            masher to nie wyjdzie, mój mąż stawia ultimatum albo jest tak jak jest, czyli on jest tatą (jedynym) albo ja pozwalam na kontakty a on o wszystkim mówi całej swojej i mojej rodzinie i mnie zostawia. Rodzina mojego męża jest duża, dziadkowie, ciocie, wujkowie..nikt nie zna prawdy. NIKT, tylko nasza dwójka, to byłby ogromny szok dla wszystkich gdyby się dowiedzieli, niewiem jak traktowaliby małego.
            • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:47
              A sama jak czujesz? Uważasz, że na dobre wyjdzie maluchowi kontakt z biologicznym ojcem?
              • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:53
                pompeja, ja nie mogę powiedzieć że tamten pan jest tak zły że nie nadaje się na ojca, wręcz przeciwnie, jest troskliwy i cierpliwy i myślę że mógły by być dobrym tatą ale cała ta sytuacja, cała otoczka tego wszystkiego jest tak straszna że przejście przez to nie byłoby dobre dla małego. jeste jeszcze jedna sprawa, biologiczny ojciec mówił naszemu synkowi że jestem np. nienormalna, albo że jestem zła bo nie pozwalam żeby tata dawał mu lizaki (synek i tak ma problemy z ząbkami więc prosiłam żeby zamiast landrynek- swoją drogą kilku-letnich) tał mu jabłko, banana..wtedy się obrażał i mówił "widzisz jaka mama jest niedobra" i takie sytuacje były cały czas,
            • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:49
              ja się bardzo boję, boję się że będe musiała walczyć.
            • masher Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:57
              ale to jest zwykla dziecinada! jeden odwalil kaszane wczesniej, drugi teraz robi fochy tak jakby nie wiedzial ze pakuje sie w sytuacje gdzie jest dziecko z innego zwiazku. wybacz, ale oboje nie dorosli do pewnej odpowiedzialnosci. ty takze stoisz miedzy tym wszystkim i ze wszystkich stron obrywasz broniac dziecka i siebie. powaznie, zacznijcie zachowywac sie jak dorosli powazni ludzie. uszanujcie prawo dzieciaka do poznania biologicznego ojca, uszanujcie siebie wzajemnie. jesli maz kocha to przelknie wszystko, jesli bylemu zalezy na dziecku to zdobedzie sie na wiele ustepstw i dogada sie z wami. tylko trzeba sobie zadac pytanie- czy stac was na to? przemyslcie sobie sytuacje na spokojnie, bez emocji, bez wrzucania, wyrzutow itp. i nie skrzywdzcie dziecka, aby pewnego dnia nie padlo pytanie- kim byl moj ojciec i dlaczego nie mogl sie ze mna spotkac. latwo sie tak z boku mowi, trudniej robi. dlatego moge zyczyc tylko szczerze- powodzenia
          • pompeja Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:50
            Mój ojciec próbował mnie poznać jak byłam malutka. Mama nawet kiedyś kilka razy mnie tam zawiozła. Pierwszy raz świadomie (dziecięce lata pamiętam rozmyte i nie uważam tego za dobrej jakości wspomnienia) zobaczyłam Go w trumnie. Pojechałam na Jego pogrzeb nie dla Niego, a dla siebie, by poznać rodzeństwo. Usłyszałam jak podłym człowiekiem był. Mama miała racje, że strzegła mnie przed Nim, choć z początku próbowała nawiązać więź między nami. Takiego byle jakiego ojca to ja za przeproszeniem w De mam. Przez Niego zmarł mój brat, ja czas niemowlęcy w większości spędziłam w szpitalach. No byle jaki ojciec, ale był tak?
            • masher Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 16:05
              sluchaj, pisze o prawie do poznania swojego dziecka, ktorego czesto sie odmawia w takich sytuacjach biologicznym ojcom. to prawo jest dwustronne- dziecka i ojca. matka tutaj nie powinna zabierac glosu bo nie jest dysponentem tych praw. tak to wyglada z mojego punktu widzenia. pomijam tutaj ze w przyszlosci ojciec moze byc swietnym dawca narzadow, szpiku czy czegos tam ze wzgledu na zgodnosc. a to moze uratowac dziecku zycie. i moze chocby z tego punktu widzenia jesli nie dobra dziecka, elementarnej przyzwoitosci, warto trzymac dobry kontakt jesli jest na to szansa.
              teraz wracajac do twojej sytuacji- co powiesz na inna gdzie ojca nie znasz i nie wiesz czy byl dobrym facetem tylko miedzy matka i nim cos sie zepsulo i pozniej to matka nie pozwalala na spotkania a on bylby swietnym ojcem nawet w pojedynke. nie wiesz co by bylo gdybys go nie poznala, nie wiesz w takiej sytuacji co by bylo gdyby. ze roznie bywa w zyciu pisac ci nie musze smile moze zbytnio tutaj idealizuje, ale lubie miec jasne sytuacje i wole czasem zgiac kark, wyjasnic wszystko niz marnowac czas i nerwy na tarmoszenie sie. szkoda zycia i ludzi na takie przepychanki
    • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:30
      mieszkam w Polsce, myślałam o tym aby pozwolić biol. o. spotykać się z dzieckiem na zasadzie "wujek" ale on nigdy na coś takiego nie przystanie, on chce być jedynym tatą
    • jowita771 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 15:42
      Nie masz się czym przejmować. Sądy biorą pod uwagę dobro dziecka, a tu lepiej dla dziecka, żeby jako ojciec figurował Twój mąż, który się faktycznie dzieckiem opiekuje i jest mu bardziej ojcem niż pan biologiczny. I żaden sąd nie przystanie na to, żeby zmienić dziecku nawet zapis z akcie urodzenia, o przyznaniu temu panu opieki to w ogóle nie będzie mowy. Jedyną szansą dla niego byłoby udowodnienie, że nie wiedział, że ma dziecko, ale tego raczej nie udowodni, bo chyba masz jakieś maile, cokolwiek? Facet nie ma żadnych szans na odebranie Ci dziecka, więc niepotrzebnie się denerwujesz.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 16:39
      Chwila, bo albo się pogubiłam i dlatego nie kumam...
      Biologiczny ojciec dziecka nie płaci na dziecko. Prawnie też nie uznał ojcostwa, a w papierach ojcem jest twój mąż.
      Kochanek/ojciec biologiczny chce się spotykać z dzieckiem, jak ojciec z synem, a nie jako "wujek".
      A przepraszam, ile to dziecko ma lat?
      Bo ja nie rozumiem, jak dwoje dorosłych ludzi może wpierniczać dziecko w takie bagno. Jakaś totalna schiza.
      I on i ty chcecie dobra dziecka. No wiec jak chcecie dobra dziecka, tylko i wyłącznie, a nie używacie go do swoich porachunków, to są dwa wyjścia:
      1. Prawnie, wspólnie odkręcacie wszystko i wpisujecie biologicznego ojca jako ojca, co za tym idzie on płaci alimenty, poczuwa się do obowiązku wychowywania dziecka i tym samym regularnych wizyt.
      2. On zapomina o dziecku i zostawia prawną sytuację, taką jak jest w tej chwili.
      I tyle w temacie o dobru dziecka.
      A jak chcecie dalej ze sobą walczyć, to miejcie świadomość, że odbije to się na wszystkich, w szczególności właśnie na dzieciach (i twoim z mężem i drugim z kochankiem).
      Na samych deklaracjach zmiany swojego życia, niczego nie naprawisz.
      A dla mnie wciąż sama jesteś rozkapryszonym dzieckiem, myślącym tylko o sobie i wspominającym swoje krzywdy.
      • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 17:00
        mój mąż nigdy się nie zgodzi na to żeby syn się spotykał z biologicznym ojcem..nigdy. Nie ma na to szans, musiałabym kontaktować ich ukradkiem, a tak żyć się nie dasad
        • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 17:02
          pompeja bardzo mi przykro, miałaś nie łatwe życie, najważniejsze że masz kochającą mamę która Cię wspiera.
          Ja musze wybraćsad
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 17:11
          Wiesz, napiszę wprost - jesteś po prostu głupią panienką. I mam szczerą nadzieję, że trollujesz, a mąż, kochanek, jak i dzieci to postaci wymyślone na potrzeby tych historyjek, które tak dzielnie tworzysz.
          I teraz nie wiem, czy radzić ci zbiórkę pieniędzy na dobrego psychiatrę dla ciebie, czy w przyszłości dla twoich dzieci (o ile w ogóle istnieją).
          Żenada!
    • m.agdaa Re: pytanie do mądrych forumowiczów 27.01.11, 17:45
      Pytanie z innej beczki, skąd wyście sie tutaj nagle wszyscy pojawili? Lolsmile

      Do autorki:Jeśli ojciec biologiczny jest uznany za ojca, ma prawo do kontaktów. Należałoby te kontakty sądownie ustalić.
    • baltycki Nalot przyglupow.. i przyglupich :-) n/t 27.01.11, 21:57
    • whitekamien Re: pytanie do mądrych forumowiczów 28.01.11, 14:11
      Ojcem jest Twój mąż. On wychowuje Twojego syna. On pokochał go mimo, że nie jest ojcem biologicznym. To jemu należy się wyrozumiałość, a nie temu drugiemu, który moze pojawić się namieszać dziecku w głowie, Wam w życiu, a potem zniknąć. Dziecko tatę już ma. Ojciec biologiczny miał okazję zawalczyć o ojcostwo po urodzeniu skoro o tym wiedział.Nie zrobił tego. Nie spotykaj się z nim w tajemnicy przed mężem, bo tylko skomplikujesz sprawę jeszcze bardziej.

      • kasi-a789 Re: pytanie do mądrych forumowiczów 28.01.11, 15:31
        dziękuję
        • kruszynka.net kasi-a789 30.01.11, 01:15
          kasi-a789 Prawnie tak jak pisałam wyżej sytuację masz jasną i nie masz się czego obawiać. Bardziej na twoim miejscu obawiałabym się przyszłości i nad tym powinnaś się zastanowić sama lub z mężem.
          Czy zezwolić na kontakty, czy nie. Czy w i powiedzieć dziecku ,że ma dwóch ojców czy pójść z tym do grobu. Mnie wydaje się , że lepiej dla dobra dziecka powiedzieć mu o istnieniu dwóch ojców.
          Nie masz, żadnej gwarancji, że mąż kiedyś podczas kłótni z tobą bądź z dzieckiem nie powie mu , że nie jest jego biologicznym ojcem albo biologiczny ojciec może za parę lat spotkać syna na ulicy i powiedzieć dziecku,że jest jego biologicznym ojcem.Co jest bardzo prawdopodobne skoro mieszkacie w tym samym mieście... Może także o tym poinformować go ktoś inny np. znajomy biologicznego ojca. I co wtedy? Jak wtedy będzie się czuł twój syn...Cały świat mu się zawali, będzie się czuł oszukany przez własną matkę.
          Mój ojciec chrzestny miał adoptowanego syna. Nigdy ze swoją żoną mu o tym nie powiedzieli. Dowiedział się o tym jako dorosły człowiek (osiemnastolatek) od tzw życzliwych osób. Był to dla niego tak duży szok i wstrząs, że do dzisiaj nie utrzymuje kontaktu z adopcyjnymi rodzicami bo, poczuł się oszukany. Minęło 5 lat i nadal jest tak samo mimo ,że adopcyjni rodzice kochali go i nie było w tej rodzinie patologi więc nie było innego powodu do odcięcia się.
          Masz bardzo zagmatwana sytuację- współczuję.
          Nawet zmienienia miasta ,numerów konta tel. nie zagwarantuje tego,że dziecko nie dowie się prawdy więc bez względu na to czy pozwolicie na widywanie z o. biologicznym czy też nie to ważne żeby dziecko usłyszało taką wiadomość od was. Co oczywiście nie jest łatwe. Masz bardzo zagmatwana sytuację- współczuję.
          • kasi-a789 Re: kasi-a789 31.01.11, 10:02
            dziękuję za wszystkie odpowiedzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka