motylek-28
04.06.11, 23:40
Mam pytanie do Mam które zostały same z dzieckiem/dziećmi gdy miało ono około 3latek.
Napiszcie proszę jak tłumaczyłyście dziecku, że np.nagle zmieniło się miejsce zamieszkania? Co odpowiadałyście dzieciom gdy pytały o tatę?
Z racji tego iż postanowiłam że nie pozwolę sobie na dłuższe poniżanie mnie wyniosłam się z domu narzeczonego. Sytuacja jest bardzo świeża ale w tej chwili najbardziej obawiam się że serce mi będzie pękać jak dziecko albo będzie mówić o powrocie do "domku" albo zapyta dlaczego mieszkamy teraz u babci albo dlaczego taty nie ma.
Powiedzcie proszę czy takie dzieci (w sensie wieku) raczej przystosowują się do takiej sytuacji czy może nastawić się że będzie koszmarnie ciężko w tej kwestii..
Wiem że muszę być silna i skupić się na tym aby było dobrze i w miarę normalnie ale może macie doświadczenie w tym temacie i podpowiecie co mówić ? Czy otwarcie tłumaczyć że teraz musimy mieszkać tu i żyć tak a siak bo tata i mama nie dogadują się /nie lubią czy co??
Czy może mijając się z prawdą mówić że tata musiał na troszkę wyjechać i będziemy się rzadziej z nim widywać a jednocześnie zapewniać że tata na pewno kocha itp??
Dodam tylko że moje dziecko było głównie pod moją opieką i tatuś raczej nie był skory ani do opieki ani do zabaw a dziecko niezbyt chętnie chciało zostawać z tatą jak ja musiałam na krótko zniknąć z domu..
Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi..