16.11.11, 19:17
Od dłuższego czasu jest mi smutno. Częściej płaczę.
W pracy panuje chora atmosfera, nie mogę sobie z tym poradzić. Płacą grosze a wymagania coraz większe. Córka chora to biorę zwolnienie( drugie w tym roku), ja zaczynam chorować razem z młodą. Trzeci dzień wydzwaniają do mnie z pracy (15telefonów dziennie). W końcu nie wytrzymuje i proszę przełożonego aby do mnie nie dzwonili bo jestem chora i nie będę pracować przez telefon. W słuchawce słyszę krzyki i słowa" skończę z Panią". Do choroby dochodzi ogromny stres związany z pracą. Czuję jak mój organizm nie ma siły na walkę.
Ojciec młodej wpadnie raz w miesiącu i w niczym więcej nie pomoże. Nawet nie kupi młodej spodni jak prosi bo przecież" płacę mamie alimenty".

wybaczcie... musiałam to wyrzucić z siebie.
Obserwuj wątek
    • he_xe Re: depresja? 16.11.11, 21:44
      Kochana, jesień sprzyja takim nastrojom. Nie daj się! W pracy różnie bywa, dlatego - podobnie jak faceta - można ją zmienić. Nie wiem jak zachowałabym się słysząc taki tekst od przełożonego, ale jedno jest pewne, nigdy nie byłam dobra w sztuce dyplomacji. Dziś np. poraz kolejny przypomniałam przełożonym do której godziny pracuję, że dokończę jutro i że właśnie wychodzę. Co będzie jutro ... zobaczymy wink Głowa do góry, zdrowiejcie dziewczyny. Jak się wykurujecie może jakieś spotkanko? jeśli czegoś potrzebujesz, mogę w jakiś sposób pomóc - daj znać
      • harell Re: depresja? 16.11.11, 23:06
        dzięki he_xe smile
        masz rację, że pracę i faceta można zmienić.

        W pracy chciałam za dobrze, zawsze pomagałam, zawsze godziłam się na wszystko... a teraz jak mnie nie ma to wielka tragedia bo ktoś ma więcej pracy. Mój przełożony okazał się strasznie fałszywy i zakłamany- niedobrze mi na myśl,że coraz więcej takich ludzi na tym świecie.

        Teraz to ja potrzebuje się wygadać smile
        bardzo chętnie się spotkamy z Wami.

    • lilith76 Re: depresja? 17.11.11, 09:19
      Ja niedawno miałam taki kryzys, teraz jest trochę lepiej.
      Dziecko w żłobku, choruje raz w miesiącu (1-1,5 tygodnia), a czasem dni zdrowia pomiędzy chorobami można na palcach jednej dłoni policzyć. Ja zaczęłam pracę w nowy miejscu od marca. Gdy mała jest chora wynajmuję opiekunki/ów i płacę dodatkowo. Zarażam się od dziecka i chodzę chora do pracy. Czasami ledwo się na nogach trzymałam, jechałam na rezerwie. Plus taki, że zrzuciłam 10 kg.
      Gdy widzę na wyświetlaczu telefonu nr żłobka, to mi żołądek ściska - pewnie znowu każą natychmiast zrywać się zza biurka i zabierać chore dziecko smile
      Tyle, że w pracy jest w miarę ok - dopóki nie biorę zwolnień lekarskich. Już słyszałam od szefa, od ilu dni chorobowego przestaje mu się chcieć kogoś zatrudniać.
      Ojciec małej nie płaci alimentów, ale to on jedzie do żłobka po chore dziecko i wcześniej zwalnia opiekunkę, bym nie płaciła za 10 godzin, czasem jeden dzień z nią zostanie. Tyle chociaż z niego. Ale jego ulubione zdanie, to "weź zwolnienie lekarskie na dziecko, masz przecież etat".

      Miałam nadzieję, że drugi sezon w żłobku będzie już bez chorób, a tu dupa. Bo gdy ona zdrowa, ja zdrowa, da się jakoś wszystko spiąć.
    • harell Re: depresja? 17.11.11, 09:57
      W zeszłym roku nie chodziłam na zwolnienia. Chorowałam bardzo często, co miesiąc angina, antybiotyk ale i tak chodziłam do pracy, nawet z gorączką. Bardzo źle to się mogło skończyć dla mnie więc teraz powiedziałam dosyć tego. Zdrowie jest dla mnie ważniejsze od pracy.

      • marokanska.zowica Re: depresja? 23.11.11, 12:41
        Moze wizyta u specjalisty? Moze rzeczywiscie masz depresje, a to sie leczy. MOja siostra miała podobne objawy ( zaczeo sie tuz po rozwodzie), brała leki i doszła do siebie. czasem trzeba sobie pomóc... Potem mozesz myslec o zmianie pracy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka