harell
16.11.11, 19:17
Od dłuższego czasu jest mi smutno. Częściej płaczę.
W pracy panuje chora atmosfera, nie mogę sobie z tym poradzić. Płacą grosze a wymagania coraz większe. Córka chora to biorę zwolnienie( drugie w tym roku), ja zaczynam chorować razem z młodą. Trzeci dzień wydzwaniają do mnie z pracy (15telefonów dziennie). W końcu nie wytrzymuje i proszę przełożonego aby do mnie nie dzwonili bo jestem chora i nie będę pracować przez telefon. W słuchawce słyszę krzyki i słowa" skończę z Panią". Do choroby dochodzi ogromny stres związany z pracą. Czuję jak mój organizm nie ma siły na walkę.
Ojciec młodej wpadnie raz w miesiącu i w niczym więcej nie pomoże. Nawet nie kupi młodej spodni jak prosi bo przecież" płacę mamie alimenty".
wybaczcie... musiałam to wyrzucić z siebie.