Moj ex oposcil mnie i corke dla innej kobiety. w trakcie trwania naszego malzenstwa urodzilo mu sie dziecko z nowego zwiazku. ja bylam w Polsce, on wtedy wyjechal do pracy w Anglii, oszukiwanie mnie trwalo 2 lata. w koncu doszlo do rozwodu, zgodzilam sie na rozwod bez orzekania o winie w zamian za alimenty 1200 zl. wszystko to dzialo sie kilka lat temu, exowi rodzina powiekszyla sie jeszcze bardziej a wraz z nia dlug alimentacyjny. bywalo ze nic nie placil, czasami 200 zl, czasami 400-600. dlug na ta chwile wynosi ok 30 tys bez odsetek, dwa razy wycofywalam zlozony w sadzie wniosek o odzyskanie dlugu gdyz wyslal jakis drobiazg corce, lub placil 600zl i wydawalo mi sie ze od tej pory bedzie juz ok

ex nie kontaktuje sie z dzieckiem, nie widzial jej juz 2 lata.po raz trzeci i mam nadzieje ostatni wystapilam o egzekucje i mam nadzieje ze nie wycofam sie. jego tlumaczenia sa pokretne, wlacznie z tym ze kiedys gdy prosilam o jakies fundusze na wakacje dla corki poradzil mi dorobic na sprzataniu

ja pracuje, ale z mojej pensji nie wystarcza na pokrycie wszyctkich potrzeb dziecka a 200 zl od niego to za malo. ciagle mam obiekcje i mialam jaka kwote mam podac w zaleglosciach? mi nie zalezy na odzyskaniu dlugu, tylko na zdyscyplinowaniu go, zeby placil na bierzaco za swoje dziecko. corka ma 10 lat a on mieszka i pracuje w anglii.poradzcie, czy jak podam cala kwote 30 tys nie spowoduje ze bedzie mial jakies mega klopoty?moze podac mniejsza kwote? co radzicie? nie jestem msciwa, ale widze ze idzie to wszystko w zlym kierunku