12.07.04, 20:38
Jestem w separacji z mezem , juz kiedys pisalam na tym forum.Wlasnie sie
dowiedzialam ze moj maz mial od dluzszego czasu juz kochanke.I wiecie kto mi
to dzis to powiedzial-dzis moja mama.Moj ex dzwomil czy moze z przyjaciolka
tam do mojej mamy na urlop przyjechac. To trzeba miec tupet o takie cos
pytac.Dlaczego nam sie trafiaja takie swinie w zyciu.
Obserwuj wątek
    • mate73 Re: Kochanka? 12.07.04, 20:41
      dodam ze od 01.06.04 nie jestesmy razem
      • fringilla Re: Kochanka? 12.07.04, 20:49
        Kochana, w głowie mi się to nie mieści! Taki tupet po prostu przerasta
        wszystko!!!
        • haribo Re: Kochanka? 12.07.04, 21:50
          Nie martw się - faceci to dopiero potrafią...... No, ale żeby mieć taki
          tupet??? A może zbyt mało pokory i własnego honoru w sobie???? Mój też nie byl
          wcale lepszy. Jeszcze się dziecko nie urodziło, a on juz miał inną i mieszkali
          razem we wspólnym gniazdu. Zaznaczam, że przez ponad dwa lata
          naszego "małżeństwa" eks nigdy nie mógł się postarać o tylko nasze gniazdko. A
          potem na sprawie o alimenty na dziecko twierdził, że nie płacił bo nie miał z
          czego (a w sumienieźle zarabia), no i musiał opiekować się "przyjaciólką".
          Ach, śmiać mi się tylko chce. Mam nadzieję, że nie wszyscy faceci to tacy
          bezmózgowce, bo jeśli tak to ludzkosć wyginie szybciej niż nam się wydaje.
          Pozdrawiam....
          • mate73 Re: Kochanka? 12.07.04, 22:01
            dziekuje wam za slowa otuchy ale mam takiego dola ze juz od ciagle rycze;
            dlaczego mnie to spotkalo.Faceci to kompletne swinie,i pomyslec ze takich sie
            kochalo .Niemam juz sily a musze je zebrac bo mam dziecko ktore musi widziec
            mamme usmiechnieta
    • 2929a Re: Kochanka? 12.07.04, 23:21
      o rany, jakbyś była gdzies blisko to dałabym ci pyszne piwo i trochę pogody
      ducha - ja ma jej "od metra", a przejścia takie że ksiazkę by napisać i tylko
      32 lata
      pociesz się że wszystko ci minie za jakiś czas a teraz rycz ile tchu w
      piersiach-pomaga
      później sie z tego uśmiejesz
      jak ci okropnie źle-pisz
      • mate73 Re: Kochanka? 13.07.04, 10:45
        dzieki 2929 za mile slowa ale jakos staram sie sama pocieszyc i gowno mi z tego
        wychodzi za przeproszeniem.Cala noc nie spalam bo nie mgloam zasnac.Teraz
        jestem zmeczona i wygladm jak 100 nieszczesc.Cholernie to boli i wspolczuje
        dziewczynom ktore to musialy przejsc.Musze isc do lekarza po cos na uspokojenie
        bo chyba sama nie dam sobie rady.Pozdrowionka
    • kruffa Re: Kochanka? 13.07.04, 12:35
      Szczyt szczytów i to z górnej półki. Można się tylko litowac nad jego głupotą,
      bo ręce opadają.
      Mój ex aż takim kretynem nie był - tym bardziej, że to ja odeszłam, ale mój
      tatus potrafił jeszcze lepsze numery wywijać. Kiedyś nie mogłam dostać się do
      domu (urwałam się wcześniej ze szkoły, żeby się przygotować na 18-tkę
      kolezanki) bo jak się potem okazało zamknął drzwi na zamek do którego nie
      miałam klucza, a potem wciskał mi kit, że nikogo w domu nie było. Tylko że jak
      mogłam się już do domu dostać, to jego kochanka siedziała w dużym pokoju i
      częstowała mnie potem orzeszkami. I to był jeden z lżejszych numerów wink))
      Faceci przeważnie (bywają wyjątki) najmadrzejsi nie są - ja to przyjęłam za
      aksjomat wink)). A swoją drogą tamta tez nie ma chyba za dużo oleju w głowie....
      Pozdr
    • 2929a Re: Kochanka? 13.07.04, 22:48
      lepiej ci trochę? lekarstwa nie bierz bo będziesz chodzić jak narkoman albo spać
      non-stop .jak wzięłam jedną silną tabletke - na receptę, to nie mogłam pracować
      i zasnęłam w kibelku w pracy!!!
      co dzień będzie lepiej, ta cholerna pogoda dołuje ale zapowiadaja afrykańskie
      lato. a na razie"poczuj chłodny świt wszystko przejdzie ci"
      • mate73 Re: Kochanka? 13.07.04, 22:54
        Dzis juz jest troche lepiej , pomogly mi przyjaciolki ale w glebi duszyczuje
        sie jak rogacz.Sama sie pocieszam ze nie ma co myslec co bylo kiedys i co sie
        stalo.Czas chyba wziasc sie w garsc dla siebie i dla dziecka ktore mi dzis
        oswiadczylo ze nie chce isc do ojca bo ta pani tam jest i koniec. Przeciez nie
        zmusze dziecka ale skoro "ta pani" juz tam mieszka to moj syn i tak bedzie ja
        widywal. Mam teraz o czym myslec i jak to rozwiazac i koniec z uzalaniem sie
        nad soba.pozdrawiam
    • 2929a Re: Kochanka? 13.07.04, 23:06
      i tak trzymać!
    • twoja_cholera Re: Kochanka? 14.07.04, 10:15
      zaraz, zaraz i twoja mama się zgodziła? moja to by go ze schodów zrzuciła jak
      nic. Wprawdzie mój eks też zawitał ze swoją Panią do moich rodziców by zabrać
      dziecko na weekend ale wcześniej zadzwonił do mnie i się spytał czy może.
      • mate73 Do twoja cholera!! 14.07.04, 18:26
        to dluga historia bo moja mamy jest od dwoch lat drugi raz mezatka i to wlasnie
        z ojcem mojego ex. dlatego on uwaza ze nie musi nikogo pytac bo przeciez on
        jedzie do ojca a niewazne ze to wszystko tam jest mojej mamy.a mnie nawed nie
        powiadomil wiem to tylko od mamy. coz poradzic na ludzka glupote?
        • chalsia Re: Do twoja cholera!! 15.07.04, 01:15
          O rany, ale numer sad((((((((((( z koligacjami rodzinnymi.
          Wspólczuję.
          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • paprykova Re: Do twoja cholera!! 15.07.04, 13:53
            Mordko jest tez dobra strona tego wszystkiego.
            Może twoja mamusia zrobi im kilka zdjec najlepiej z datownikiem, będzie do
            sądu. Niby nie dowód ale jednak...
            Mama moze zeznac z czystym sumieniem, że owszem w trakcie trwania waszego
            związku bywał u niej w domu z panianka. Mozna tez wezwac na śwwiadka męża
            mamy.
            Szukaj pozytywnych stron tego pomysłusmile)
            • mate73 Re: Do twoja cholera!! 15.07.04, 21:22
              niechce mamy w to platac tu mam i tak czysty burdel. Gdybym potrzebowala to
              napewno by mi porzja jako swiadek ale ja sie wcale niemartwie o sprawe
              rozwodowa bo mam ja i tak wygrana bo mnie pobil i dlatego zlozylam
              sprawe.Chodzi tylko ze ja chyba nieznalam swojego ex, ze niezauwazylam ze byla
              jakas panienka.Ze romansowal przez gg to widzialam bo odczytywalam jego
              archiwum, choc zawsze twierdzil ze to nic wielkiego i on sobie tylko pisuje. I
              tutaj sle pozdrowienia i uklony " JOLI ZE STALOWEJ WOLI" panience mojego ex z
              gg. Ta akurat najlepiej zapamietalam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka