sokka
28.07.04, 14:01
wiem, że powinnam umieścić ten wątek na forum macochy, ale trzeba zgłosić
chęć udziału i takie tam... zatem umieszczam go tu, licząc na jakikolwiek
odzew:
zatem: moj były nie płaci alimentów, pisałam już dlaczego, ale powtórzę: po
prostu zarabia 3 razy mniej niz ja i jakakolwiek kwota bylaby dla niego dużym
obciążeniem, a u mnie nie zmieniałaby syt. finansowej prawie wcale (nie
twierdzę, że wcale, wydatki też mam duże). w każdym razie ja ich nie chcę i
już i, co podkreślam, on też płacić nie chce. do rzeczy - chcę mieć dokument,
że tych alimentów nie dostaję. zamierzam go (byłego) zaciągnąć do notariusza
i podpisać umowę, ja, że zrzekam się tych alimentów i zobowiązuję się sama
utrzymywać nasze dziecko, i że po sądach go ciągać o alimenty nie będę
(oczywiście z zastrzeżeniem dotyczącym mojej sytuacji finansowej, jeśli
pogorszy się dramatycznie, to nie będę miała wyboru, ale bądźmy dobrej
myśli), on, że zrzeka się jakichkolwiek roszczeń finansowych od dziecka.
i tu pytanie: czy Wasi mężowie zgodziliby się na taki układ? czy Wy byście
ich poparły? sama propozycja jest zupełnie uczciwa, potwierdza jedynie stan
faktyczny (nie ukrywam, że właśnie na tym mi zależy, nie ukrywam także, że
dokument ten zamierzam wykorzystać również na wypadek, gdyby były zechciał
nagle odebrać mi dziecko - po latach niepłacenia i nieszczególnego
interesowania się nim), a jakoś mam obawy, że były nie będzie chciał. wtedy
zamierzam o nie zawalczyć i stanowczo egzekwować by je płacił.
acha, właściwie nie byłam w sądzie i żadnych alimentów zasądzonych nie mam.
Domniemuję jednak, że to nie jest jednoznaczne z ich niepłaceniem przez
byłych, bo na pewno wielu byłych płaci alimenty, które nie są zasądzone, a
jedynie umówione z byłą.
mam jeszcze jedno pytanie, ale to później.
Dzięki za ewentualne odpowiedzi.