Dodaj do ulubionych

Zastanawiam sie....

23.10.04, 07:29
Jest mi zle. Tak po prostu zle. Jestem chora, mam goraczke. Kulka wymaga caly
czas opieki i obecnosci mamy, a ja jej na opka wziac nie moge, bo bol
rozsadza mi plecy. Bidulka nie rozumie czemu zawsze bralam a teraz nie biore
i marudzi sobie ciut czesciej niz zwykle. Zasnela niedawno, a ja patrzac na
nia zastanawiam sie... co bedzie, jak mnie na prawde rozlozy jakies
chorubsko?? Moja mama daleko, dzieli nas 1500km, mieszkam w tym miescie
praktycznie sama.. Kto Malej zrobi mleko, kto ja nakarmi, wykapie. O siebie
sie nie boje, ale ona.. Ja po prostu nie jestem wazna w tym ukladzie.

Powiem szczerz, jestem wsciekla na siebie, ze wczesniej nie zauwazalam
wygodnictwa i egoizmu Tatuska. Ze usprawiedliwialam. Jego brak dojrzalosci po
prostu mnie wkurza. I znow z cala moca wracaja zle emocje. Czy juz zawsze tak
bedzie?? Po okresie, kiedy wszystko uklada sie dobrze, kiedy wszystko mam pod
kontrola bedzie przychodzil czas, kiedy znow bede sie czula nikim, ta
porzucona w 8 miesiacy ciazy?? To bedzie juz takie moje przeklenstwo?? Czy
juz zawsze bede zastanawiala sie gdzie byla moja wina, co zrobilam zle, ze
przeze mnie on odszedl, a Kulcia nie ma pelnej rodziny??

Podziwiam dziewczyny, ktore mimo wstepnych niepowodzen, mimo, ze przezyly
rozstania i zostaly same z dziecmi, ukladaja sobie zycie. Nie mam takiej
odwagi. Boje sie zaufac, boje sie zaangazowac, boje sie, ze Kulci nie
zaakceptuje, boje sie...

Ostatnio mam powtarzajacy sie sen, sni mi sie nasz poczatek z ojcem Kuleczki.
Budze sie zlana lzami i przerazona... Ale wtedy zawsze obok widze Kulke...
Wiecie, ze ona potrafi ziewac przez sensmile

Leeya
Obserwuj wątek
    • okruszek100 Re: Zastanawiam sie.... 23.10.04, 08:38
      witaj, Słonko...cóż..przeziębiłaś się trochę, stan podgorączkowy to i myślisz
      inaczej, bardziej negatywnie...smileWiem wiem, dobrze, że to tylko net, bo już byś
      we mnie czymś rzuciłasmile Nie zapominaj ,ze jestem w ciąży czyli pod ochroną więc
      mogę sobie gadać co chcę....smilePrzede wszystkim- nie, nie, nie...Jasne, że
      możesz czuć się rozżalona w ogólnej sytuacji, masz do tego prawo.Ale..nie
      chciałabym,żebyś się nakręciła w tę stronę, bo naprawdę Cię z nerwów zaatakuje
      większa gorączka..nie warto.Jasne- jest ciężko i czasem niewesoło.Masz prawo
      nazywać to po imieniu.Ale masz też prawo wynajdywać takie rozwiązania, które są
      realne.I myśleć pozytywnie, przede wszystkim...Jeśli masz ochotę posmucić się
      troszkę- to ok i jak najbardziej to rozumiem i nawet służę swoim rękawem...Ale
      jak Ci tylko trochę przejdą smutki- bierzemy się do roboty.! Co to znaczy? Ano
      to,że - jeśli jesteś z Warszawt- niestety jeśli chodzi o mnie to waruneksad-
      możesz sobie spokojnie mysleć,że nawet jak padniesz jak kawka NIC Ci nie
      będzie.Oferuję niniejszym,ze w razie drakismile zrobię Ci zakupy, pójdę gdzieś z
      Kulką albo chociaż zejdę do zsypu ze śmieciami.( to chyba najważniejsza
      potrzeba, zawsze przecież ze śmieciami chodzą facecismilePiszę to po to,byś miala
      w głowie taki wentyl bezpieczeństwa i by nie nakręcał Cię stres.Niedługo biorę
      zwolnienie - spoko- ciążowe, więc nic mi takiego znowu nie jestsmile i naprawdę -
      jeśli zechcesz i jeśli bdzie taka potrzeba- chetnie Ci pomogę w jakichś
      podobnych sprawach.Oczywiście , w "czynie spolecznym" smile,żeby to było jasne od
      początku.Pozdrawiam Cię cieplutko.Masz w chałupie cytrynę i miodek? Chyba ,że
      wolisz mleko z czosnkiem? Jeśli naprawdę czegoś potrzebujesz- nie wahaj sie
      napisać.Aha, podczytuję Cię często, to tak poza tymsmile
      • maminekb Re: Zastanawiam sie.... 23.10.04, 13:45
        Okruszku, wspaniały post. Tak waśnie powinno funkcjonować to forum. Naprawdę.
        Leeya - My również chętnie pomożemy. Naprawdę trzeba oddalać złe myśli,
        wspomnienia, gorycz i żal. Nasze życie i życie naszych dzieci jest
        wystarczająco skomplikowane. Takich dołków, kiedy córeczka była mała miałam
        wiele. Niezdecydowanie mojego Byłego doprowadzało mnie do szaleństwa. Ale to
        wszystko - zobaczysz - ułoży się. Pomyśl że to szaleją hormony, to tylko złe
        dni i gorączka, pomyśl jakie śliczne to ziewanie smile i postaraj się przestać
        analizować byłego, obwiniać siebie. I myśl o nim jak najmniej, wiem wiem to
        trudne ale można się tego nauczyć. Mów takim czarnym myślom sio. Czytam często
        Twoje posty i wierzę, że tak potrafisz smile Napradwę szkoda życia swojego i
        dziecka na zastanawianie się co było złe, jak nas skrzywdzono, jakie jesteśmy
        biedne, nie pozwalam żeby smutek mnie wypełnił nie poddaje się myślom złym,
        mówię im a kysz smile. Dopiero jak spotkam kogoś i pomyślę o związku wrócę myślami
        do przeszłości żeby uniknąć jej błędów.
        Mój były zamknął za sobą dzrzwi, już ich nie otworzy - nie chciał nas, wiec nie
        jest wart naszych myśli. Szkoda czasu.
        Trzymaj się cieplutko a jeżeli będzie trza Ci realnej pomocy to jak widzisz
        zawsze znajdziesz pomocną dłoń.
        Okruszku przywracasz moją wiarę w sens tego forum smile
      • samodzielny Re: Zastanawiam sie.... 24.10.04, 02:09
        Smieci ja wyniose..
    • sabiniuk Re: Zastanawiam sie.... 23.10.04, 09:31
      kontynuując to co napisałam na GG, bo tego nie chciałam upubliczniać, ot
      interesują się moim życiem także niepowołane osoby, wyrządzające mi i Iwoszkowi
      duzo zła, otóż jesli mowa o choróbskach...kochana, za kilkanaście lat kiedy
      samotnemu tacie wysiąda na maksa stawy, nikt mu nie poda kubka z herbatolka,
      nikt nie poprawi poduchy puchowej, nikt nie upichci obiadku a co wiecej bedzie
      musiał wyprowadzić psa na spacer, bo tylko psa miał bedzie.
      A Ty?
      No właśnie. Ty i Kulka...i może jej młodszy braciszek?
      A póki co mysl o wyjeździe! hihiih
      i uszi do góri, będzie dobrzej niz jest!
      stworki małe dwa
    • eina Re: Zastanawiam sie.... 23.10.04, 11:07
      Kochana - wiecznie chora nie będziesz, zatem nie zadręczaj się - wiem, że jest
      Ci ciężko, ale samotna nie będziesz na wieki, tylko pozwól sobie w to uwierzyć -
      ufać możesz stopniowo i nie do końca, ale nie zamykaj siebie przed światem - a
      jeśli jeszcze raz padną tu słowa:
      >boje sie, ze Kulci nie zaakceptuje<
      to się zdenerwuję... jak nie akceptuje, to znaczy, że to nie ten!!! jesteście
      jednością i całością - albo Wy razem, albo żadna z Was, nie?
      nie bój się, wypocznij, nie sprzątaj, skoro nie masz siły - świat się nie
      zawali od tego - a jak będziesz się fizycznie lepiej czuła, to pamiętaj o
      oszczędzaniu sił - w końcu (chwilowo) możesz polegać tylko na sobie, więc
      siebie szanuj
      pozdrawiamy serdecznie
    • matkapolka007 Re: Zastanawiam sie.... 24.10.04, 01:42
      witaj
      dasz rade - chocby dlatego ze Twoj organizm jeszcze przez 2 lata bedzie
      pracowal na pelnych obrotach i nawet jak Cie zmoze grypa, wyjdziesz ze tego
      obronna reka. O chorobach Kulki nie mysl - nie mysl o tym co moze byc a nie
      jest - pamietaj jak wielka moc ma myslenie - wiec mysl tylko pozytywnie. Co do
      snow. Ja tez miewam koszmary - nie dalej jak ostatniej nocy i placze we snie a
      potem na jawie. Ale wiesz mam wrazenie, ze w snach wszystko przezywa sie
      mocniej, na ogol wieczorem juz sie tego snu az tak nie pamieta.
      A tak w ogole - przeczytaj (polecam wszystkim samodzielnym) ksiazke "Sto
      odcieni bieli" (autorka Preethi Nair). To jest ksiazka dla wszystkich
      porzuconych - piekna, madra, dajaca wiare ze bedzie dobrze i sile, zeby o te
      wiare zawalczyc. Naprawde warto ja pochlonac. Trzymaj sie. Na goraczke dziala
      imbir.
    • natasza39 Re: Zastanawiam sie.... 24.10.04, 10:07
      leeya napisała:

      > Jest mi zle. Tak po prostu zle.

      JEst Ci źle i dobrze że o tym potrafisz powiedzieć.
      Czasem trzeba wypłakać i wykrzyczeć swój żal.
      Masz normalne odruchy. Gorzej jak przed sama soba grałabyś rolę silnej.
      Dodatkowo choróbsko, gorączka potęgują ten stan.
      Ale tak jak "dobre" nie trwa wiecznie niestety, tak "złe" z czasem mija na
      szczeście!

      > Moja mama daleko, dzieli nas 1500km, mieszkam w tym miescie
      > praktycznie sama..

      Fakt, przydałby Ci sie teraz ktoś bliski obok. Matka najlepsza byłaby.
      Ale choróbsko za chwilę minie, Kuleczko będzie coraz większa i ani się nie
      zorientujesz jak szybko, to ona będzie Ci herbatkę z sokiem malinowym do
      łożeczka przynosić.
      A może jakaś kumpela, sąsiadka?
      U mnie w klatce pomagamy sobie po sasiedzku w takich chwilach...

      > Kto Malej zrobi mleko, kto ja nakarmi, wykapie. O siebie
      > sie nie boje, ale ona..

      Fuj! takie czarne mysli odgoń od siebie zaraz!!!!
      Nic Ci sie nie stanie!!!
      Złe myśli przyciagają złą energię!!!
      Każda mama ma takie myśli czasem, ale większości nie musi to realnie dotyczyć,
      a więc Ty jestes w wiekszości!!!

      > Powiem szczerz, jestem wsciekla na siebie, ze wczesniej nie zauwazalam
      > wygodnictwa i egoizmu Tatuska.


      Wściekłość na siebie jest najgorsza.
      Zle wybrałaś na początku drogi, ale jestes bogatsza o doswiadczenia na
      przyszlosc.
      Nie ma ludzi, którzy przez życie bez pomyłki przeszli.
      I znów jestes w większości.


      > Jego brak dojrzalosci po prostu mnie wkurza.
      I znow z cala moca wracaja zle emocje.


      Jego brak dojrzałości kiedyś, wierz mi, jeszcze mu sie czkawką odbije.
      Wystarczy zaczekac...
      Nie myśl o tym tak często.
      Raczej bądź szczęśliwa, że lepiej teraz niż później wyszło szydło z wora.



      Czy juz zawsze tak
      > bedzie??

      Nie będzie!!!
      Jeszcze raz mówie!
      Będzie dobrze!!

      > Po okresie, kiedy wszystko uklada sie dobrze, kiedy wszystko mam pod
      > kontrola bedzie przychodzil czas, kiedy znow bede sie czula nikim, ta
      > porzucona w 8 miesiacy ciazy??

      Moja droga, to on jest gnojkiem, że Cie porzucił w 8 miesiącu ciąży. Nie ty!!!
      A Ty jestes wartościową i wspaniałą kobietą, która podjęła trud samotnego
      wychowania dziecka pomimo trudności.
      Dlaczego masz sie przez to "nkim" czuć?
      Ze sie jakiemus "gnojkowi" odwidziało Ty masz sie czuć nikim???


      > To bedzie juz takie moje przeklenstwo?? Czy
      > juz zawsze bede zastanawiala sie gdzie byla moja wina, co zrobilam zle, ze
      > przeze mnie on odszedl, a Kulcia nie ma pelnej rodziny??


      Tak wogóle nie myśl!
      Jaka była Twoja wina?
      Byłaś niewierna, byłaś niedobra, piłaś, awanturowałaś sie, łajdaczyłaś sie?
      Nie!
      A zatem po prostu za późno odkryłaś co to za ladaco.
      Nikt w nikim nie siedzi.
      Jakbyśmy umieli od początku wyczaić kto jest kto najprawdopodobniej ludzkość
      wyginęłaby.

      > Podziwiam dziewczyny, ktore mimo wstepnych niepowodzen, mimo, ze przezyly
      > rozstania i zostaly same z dziecmi, ukladaja sobie zycie.


      Ty tez sobie ułożysz.
      Na razie liżesz rany.
      Każdemu inaczej się goją.
      Jeden miesiac na to potrzebuje inny rok, a inny pare lat!

      >Nie mam takiej
      > odwagi. Boje sie zaufac, boje sie zaangazowac, boje sie, ze Kulci nie
      > zaakceptuje, boje sie...

      Jestes mamą a mamy przez całe życie boja sie, przede wszystkiem o dziecko!
      Nie o siebie.
      Ale ból minie, złość minie, nauczysz sie ufac na powrót.
      Czas, tylko czas....
      Głowa do góry!!!!
      I zdrówka zycze!!!

      Natasza
    • leeya Poryczalam sie... 24.10.04, 21:46
      .. jak bobr czytajac Wasze odpowiedzi... Na prawde... Dziekuje za to, ze
      jestescie i dziekuje za wszystkosmile Okruszku, Przywracasz wiare nie tylko w
      forum, ale przede wszystkim w czlowieka. Dziekuje Ci za to. Samodzielny, nie
      wiedzialam, ze mozna parsknac smiechem jednoczesnie placzac, kiedy wyobrazilam
      sobie Ciebie wynoszacego moje smiecismile Nataszko, dzieki, tak po prostu dzieki..
      A Ty Sabiniuk nie kracz na przyszlosc, bo jak sieie znam, to pojde i dam
      herbatke, a nawet piasek kotu w kuwecie wymienie, bo Tatusiek psa nie bedzie
      mial a kota. Wiesz, z kotem mniej problemow, a egoistyczne natury sie
      przyciagajasmileMatkoPolko, ksiazke sobie znajde z podziemi i przeczytam. Eina i
      Maminekb, macie racje, przeszlosc to tylko nuczka na przyszlosc, nic wiecej...

      A mnie plecy juz nie bola, wredny polpasiec juz zlazi, Julka smieje sie cudnie
      i cieszy sie z mamusinego opka... wszystko wraca do normy. Okazalo sie tez, ze
      mam kilka Dobrych Duszek w okolicy i nie jestem taka sama, jak sie nad soba
      rozczulalam.

      Dziekuje Wam, wiem, ze moge liczyc na dobre slowo i wsparcie przynajmniej na
      odleglosc, bo nie pozwole Ci Okruszku w Twoim stanie do Gdanska przyjezdzac,
      zeby zdolowana chwilowo babe pocieszacsmile

      Dziekuje....
      Leeya

      PS. Facet tez jest potrzebny do zmywania naczyn, ale ten problem rozwiazalam
      zmywarke kupujactongue_out
      • natasza39 Re: Poryczalam sie... 24.10.04, 22:32
        Ciesze sie ze juz lepiej i schodzi ten półpasiec.
        U Ciebie to i tak nawet szybko przebiega, bo moja mame trzymalo ze 3 tygodnie
        idlatego nawet nie chcialam cie dolowac, ze to moze trwac tak długo.
        Duzo witaminki B6 teraz zazywac trzeba.
        Cholera daleko ode mnie jest ten Gdansk, bo bym opnela Kuleczke jako ciocia
        przylatana chetnie.
        Ja jestem wprost "narkomanem-wąchaczem" takich dzieciaczków.
        Jak one cudnie pachna!!!
        Szczególnie głowki. Poezja.....
        • leeya Re: Poryczalam sie... 25.10.04, 08:12
          natasza39 napisała:

          > Ciesze sie ze juz lepiej i schodzi ten półpasiec.
          > U Ciebie to i tak nawet szybko przebiega, bo moja mame trzymalo ze 3 tygodnie
          > idlatego nawet nie chcialam cie dolowac, ze to moze trwac tak długo.
          ----------------------------------
          Tak... Zostalo stwierdzone, ze najgorszy okres przechodzilam i przyszlam, kiedy
          juz wlasciwie zlazlo to ze mnie. Lekarz zastanawial sie tylko, jak ja z bolem
          wytrzymalam przez ten czas. Sam chyba nigdy nie mial, bo bolec porzadnie
          zaczelo dopiero w sobote... Wczesniej dalo sie przezycsmile

          > Ja jestem wprost "narkomanem-wąchaczem" takich dzieciaczków.
          > Jak one cudnie pachna!!!
          > Szczególnie głowki. Poezja.....
          --------------------------------
          Poezja, bajka i w ogole odlotsmile Nie lubie, jak Kulka w dzien spi w lozeczku, bo
          nie mam jak sie przytulic i powachac jej. Za to poduszeczka cala pachnie nia.
          Czasem, jak znajde chwile, zeby sie w dzien przylozyc, biore jej poduszeczkesmile
          Echhh... zeby to trwalo jak najdluzej... Zostalo mi tylko 8 tygodni
          macierzynskiego, potem 26 dni zaleglego urlopu... i do pracysad

          Pozdrawiam,
          Leeya
      • samodzielny Re: Poryczalam sie... 24.10.04, 23:32
        leeya napisała
        > parsknac smiechem

        Wypraszam sobie. Wynoszenie smieci bywa baaaardzo niebezpiecznym zajeciem.
        Opowiem
        Facet mial kochanke pietro wyzej, wymyslil wersje dla zony delegacje, cmok,
        pozegnali sie, wrocil ale pietro wyzej.
        Minal dzien, dwa w upojeniu.
        Rankiem trzeciego przygotowuje sniadanko dla swej Lubej, wiaderko pelne.
        Jak zawsze od lat, w pizamce, za wiaderko i do zsypu na polpietrze.
        Jak zawsze od lat, z wiaderkiem pustym zszedl nizej, do domu, w pizamce, z
        delegacji.

        Nie waz sobie lekce , wynoszenia smieci wink))))))))))
        Pozdr
        • natasza39 Re: Poryczalam sie... 24.10.04, 23:59
          Teraz to ja oplułam ekran ze smiechu bo wyobrazilam sobie jak schodzisz
          wyrzucic smieci leeyi w pidżamce!!!

          Leeya, powiedz mu ze nie masz zsypu....
          • leeya Re: Poryczalam sie... 25.10.04, 07:59
            Boze.. Moj brzuch... tak od rana ataki smiechu nie wiem czy sa obre!!!

            Samodzielny nie mam zsypusmile)))))) W pizamce i kapciuszkach na dwor marszsmile)))))

            Leeya
            • smallm Re: Poryczalam sie... 25.10.04, 09:40
              W pizamce i kapciuszkach brzmi niezle big_grinbig_grinbig_grin
              Hehehehe smile

              Leeya, Ty i tak wydajesz mi się niezniszczalna smile
              Twarda babka smile
              Tylko... Nie badź nią na siłę. Pozwól sobie czasem na odrobinę słabości,
              popłacz itd. Wiem z własnego doświadczenia, że udawanie twardej babki przed
              samą sobą nawet, na dłuższą metę się mści. Nazbiera Ci się wszystkiego i
              wybuchnie z siłą wodospadu, jak jakiś środek do czyszczenia łazienek big_grinbig_grinbig_grin

              Choroba minie i zobaczysz, że zrobi Ci się lepiej jak kulkę troszkę ponisisz smile
              Szkoda, że mieszkam na drugim końcu Polski, bo naprawdę miałabym wielką ochotę
              Ciebie poznać.

              Buziaki
      • maminekb Re: Poryczalam sie... 25.10.04, 22:42
        Cieszę się leeya że Cię czytam w lepszym stanie smile
        Gdańsk powiadasz ??? Hmm lubisz Warszawę ? Może wymienimy się na wiosnę na
        jakiś weekend na mieszkania ? Przyjedziecie do nas do Warszawy pomieszkać a my
        do Was smile). Wy będziecie podziwiac brudną wisłę a my pochodzimy sobie po starej
        Strówce i po plaży. Hmm co powiecie na taką umowę barterową smile? Oj ale się
        upiłam smile
    • smallm Re: Zastanawiam sie.... 25.10.04, 08:56
      Leeya Sloneczko!!!
      Nie załamuj się!
      Kulkę dopiero co urodziłaś...
      Ja po urodzeniu swojej 5 lat byłam sama...
      Ale kiedyś wszystko przechodzi...
      Fakt, mam teraz czasem schizy, co się odbija na mnie i M.
      JUz nie jest się tą samą naiwną dziewczyna co kiedyś...
      Z jednej strony to dobrze, a z drugiej szkoda...

      Bedzie dobrze!!
      Trzymaj się cieplutko!
      • okruszek100 Re: Zastanawiam sie.... 25.10.04, 09:16
        cieszę się, że już Ci lepiej.Też mi się tak jakoś...zabłyszczało w oku kiedy
        przeczytałam inne posty i Twoje odpowiedzi..Widzisz? czasem trzeba tylko
        bardziej otworzyć oczy...smile, posłuchać, popatrzeć...Taki jest fajny kawałek u
        ks.Twardowskiego: "Kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno"Właście Ci otworzył,
        nawet jak to lufcik to i tak extra, co?smile
        Widzę też,ze Ci humor wracasmilePewnie i gorączka już całkiem od Ciebie uciekła
        albo stoi wlaśnie w drzwiach..Ufff, to dobrze, bo faktycznie trochę kawałek do
        tego Gdańskasmile A jeśli chodzi o wątek ze śmieciami- to mimo,że zadeklarował się
        Samodzielny- pamiętaj,że ja zaproponowałam to pierwsza! smilePoza tym Samodzielny
        dał mi pewną nadzieję- wracając z tym Twoim kubełkiem, może wpadnę do jakiegoś
        miłego, cieplutkiego mieszkanka , w którym bedzie się unosil zapach kawy i
        jaecznicy o porankusmileNo dobra, przecież wrócę Ci oddać wiaderko!smilePozdrawiam
        najserdeczniej i puszczam do Ciebie okowink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka