leeya
18.11.04, 17:26
Wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze ojciec Julki odszedl do kobiety samotnej z
dwojka dzieci. Mimo, ze minelo od tego czasu juz 5 miesiecy, dzis zrozumialam
jaka naiwna bylam i glupia. Kochalam, bylam, kiedy on mnie potrzebowal,
trwalam przy nim w najgorszych chwilach jego zycia, a on w ciagu chwili
potrafil wyzec sie mnie i naszego dziecka.... Nie umiem tego zrozumiec... Nie
potrafie sie pogodzic z tym... Jak kobieta sama borykajaca sie z samotnym
macierzynstwem moze zabierac ojca innemu dziecku. Przyczynic sie do rozbicia
zwiazku w ktorym to dziecko ma sie wychowywac.
Musze pomyslec. Musze sobie na nowo swiat poskladac. Musze pobyc sama ze
soba...
Leeya