Dodaj do ulubionych

Znikam na jakis czas

18.11.04, 17:26
Wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze ojciec Julki odszedl do kobiety samotnej z
dwojka dzieci. Mimo, ze minelo od tego czasu juz 5 miesiecy, dzis zrozumialam
jaka naiwna bylam i glupia. Kochalam, bylam, kiedy on mnie potrzebowal,
trwalam przy nim w najgorszych chwilach jego zycia, a on w ciagu chwili
potrafil wyzec sie mnie i naszego dziecka.... Nie umiem tego zrozumiec... Nie
potrafie sie pogodzic z tym... Jak kobieta sama borykajaca sie z samotnym
macierzynstwem moze zabierac ojca innemu dziecku. Przyczynic sie do rozbicia
zwiazku w ktorym to dziecko ma sie wychowywac.

Musze pomyslec. Musze sobie na nowo swiat poskladac. Musze pobyc sama ze
soba...

Leeya
Obserwuj wątek
    • natasza39 Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 19:24
      Non coment....
      Ej tylko za długo w tej samotnosci nam nie bądź, bo bedziemy tesknic.
      Przynajmniej ja.....
      • pustulka_75 Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 19:29
        Ja też...
    • maminekb Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 21:33
      Leeya,
      Bardzo mi przykro. Mój były również uwił sobie gniazdko, wykreślił nas ze
      swojego życia (mnie miał prawo , Małej nie miał..), a na dokładkę co jakiś czas
      opowiada mi jakieś teksty związane z tamtym dzieckiem. Bardzo to boli. Nie
      znikaj Kochana.
      Nie obwiniaj tamtej Kobiety. Jest zmęczona samotnością pokochała i egoistycznie
      chciała go dla siebie. No chyba że namawiała do niewidywania Kulci jeżeli tak
      to zwykła k....w ale sama wiesz, iż to JEGO dziecko i to On powinien chcieć być
      ojcem.
      A jeżeli będzie normalnie widywał Kulkę to trudno, zakochał się w innej,
      odkocha za jakiś czas i pokocha kolejną. Ten typ tak ma.
      Jesteś dzielna zaciśnij zęby, przytul Kuleczkę i pomyśl że co nie zabija
      wzmacnia - wzmocni i Was (Ciebie i Kuleczkę)....
    • pimpek06 Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 22:15
      mam nadzieję, że leea nie weżmie sobie do serca słów delfiny6
      leea może on jeszcze wróci, zależy, może ona go jakoś chce teraz usidlić, to
      początek.A może będzie próbował wrócić.
      Wiesz mnie wkurza to, że faceci po prostu wykorzystują to, że są facetami im
      wolno więcej.
      Leea trzymaj się
      Nawet jak zrobisz coś żle, to wiedz, że masz przyjaciół.My Cię nie potępimy.
      Trzymaj się
    • maminekb Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 22:16
      A ja jestem za tym i występuję do Stynki (matko stynko bywasz tu jeszcze
      czasem????) z prośbą o skasowanie postu Delfiny.
      To forum służy do wyżalenia się, rozśmieszenia, porozmawiania z miłymi
      kulturalnymi osobami. Kubeł zimnej wody ??? Może zawsze się przydaje (choć w
      tym przypadku to kubeł nie wody .... ) tylko bardzo zniechęca do pisania i
      czytania tego forum. Nie chcę czytać takich odpowiedzi, czy istnieje szansa na
      skasowanie postu Delfiny?
    • delfina6 Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 23:42
      maminekb - ale moja wypowiedz nie naruszyla zadnego z tych ograniczen
      wec Twoje postulaty 9dotyczace usuniecia mnie z forum) sa bezsensu!!!!!!!!!!!!
      • maminekb Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 23:48
        obraziłaś leeye - a nie o to chodzi zebyśmy siebie obrażały.
        Mamy wystarczająco dużo przykrości żeby nawzajem wieszać na sobie psy....
        a obrażanie, oczernianie kogoś publicznie narusza wolność wypowiedzi smile
        no wprawdzie w przypadku tego forum nikt do sądu Ciebie nie poda smile ale choć o
        skasowanie postu można poprosić
        tu powinna być ciepła atmosfera Delfino i sporo z nas bardzo tego chce
        • delfina6 Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 13:35
          maminekb napisała:

          > obraziłaś leeye - a nie o to chodzi zebyśmy siebie obrażały.
          - obraziłam ją bo napisałam jej, że bezsensowne:
          - jest jej obarczanie winą obecnej partnerki ex, a zwlaszcza jej dziwowanie
          sie temu, ze ona mam dzieci
          - oczekiwanie ze jej były ukochany zostanie z nią dlatego, ze mają dziecko,
          - ponadto uważa miłość tamtej kobiety do jej exa za egoistyczna (poniewaz
          zabiera ojca dziecku - buhaha), a jej milosc jest dokladnie tak samo
          egoistyczna, tylko uzasadnia to dobrem dziecka - przeciez rodzic oprócz tego,
          ze jest mama lub tata, jest tez człwiekiem, ktory ma swoje pragnienia,
          marzenia, i nie uwazam za wlasciwe rezygnowanie ze wszystkiego w zyciu dla
          dziecka, bo to nie jest zdrowa sytuacja zarówno dla rodzica jak i samego dziecka
          • mikawi Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 14:49
            bardzo mi przykro i wierzę że leeya się pozbiera bo silna z niej kobieta
            świadoma swojej wartości; natomiast sądzę że po jej byłym nie warto splunąć
            nawet, bo w sumie to wiadomo było kim jest i jakie ma podejście do wierności i
            związku
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=14593756&a=14593756
            dziwi tylko cierpliwość leeyi na tak bogatą historię zdrad partnera, w którym
            kobiety wychowujące dzieci nie stanowiły wyjątku;
            więc nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem bo nie ma po kim/czym płakac tak
            obiektywnie patrząc - szkoda zdrowia leeya
    • maminekb Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 23:43
      > delfina6 napisała:
      > >
      > > > tez cie nie lubie fenix, ty straszny podstarzaly babsztylu

      .....
      człowiek człowiekowi wilkiem jest
    • stynka Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 23:46
      delfino, zamilcz kobieto!
      Otóż w Polsce jest cenzura, właśnie tu i teraz.
      Idź sobie gdzie indziej się wymądrzać.

      I nie zakładaj kolejnego wątku. Skasuję bez czytania.


      st.
      • maminekb Re: Znikam na jakis czas 18.11.04, 23:50
        Dzięki smile
      • stynka Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 00:07
        I jeszcze jedno.
        Nawet jeśli miewasz czasami rację, to przekazujesz ją w sposób bardzo, ale to
        bardzo niegrzeczny, delikatnie mówiąc. Przypomnij sobie swoją wypowiedź i
        zastanów, czy Ty w takiej sytuacji byłabyś zadowolona z odpowiedzi delfiny.

        Nadużycie przeze mnie "władzy" możesz zgłosić administratorom portalu, ale
        najpierw zapoznaj się z regulaminem forum i netykietą.

        st.
    • marcepanna Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 07:29
      ja tez mysle tak samo jak delfina
      w koncu ten mezczyzna tez ma uczucia i cos czuje
      wybral dla siebie optymalniejsza partnerke do zycia niz nasza piekna leeya
    • elaw2 Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 09:04
      Hej Leeya, nie rób mi tego, nie znikaj. Co prawda nie udzielam się teraz na
      forum ale czytam je codziennie. Twoje posty o córeczce bardzo lubię. Zresztą
      polubiłam Was obie, moje kochane. A co do faceta, kawał drania. Wczoraj
      czytałam swoją ulubioną Musierowicz i tam jest taka wypowiedź: teraz dużo jest
      dzielnych kobiet, które same wychowują dzieci, bo nie mogą liczyć na pomoc
      swoich mężczyzn. Nie jest to cytat dosłowny, ale wymowa właśnie taka. Ja też
      zastanawiam się czemu ludzie, którym ufaliśmy postępują w taki właśnie sposób
      ale chyba tak już jest. Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko i buziaczki dla
      Kuleczki. A głupmi wypowiedziami niektórych, po prostu się nie przejmuj.
      • kamila77 off topic - o Róży 19.11.04, 09:13
        Tak sobie myslalam, jeszcze przy lekturze "Jezyka Trolli", ze fragmenty
        dotyczace ciązy Pyzuni - Rozy powinny stac sie lektura obowiazkowa kazdej
        przyszlej matki, ktora wlasnie "nie moze liczyc na pomoc". I ta piekna rozmowa
        przy obiedzie, kiedy Pyzunia mowi o dziecku i slyszy: "male dzieci tak slicznie
        pachna", "takie male dziecko - co ono zje, zanim skonczysz studia, wykarmimy je
        kaszka".
    • elaw2 Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 09:21
      Tak, to cytat z "Języka Trolli". Fajnie, że jest tu więcej miłośniczek tej
      autorki. Rozmowa Ignacego Borejki z Fryderykiem, na temat jego ojcowstwa to też
      cudo! No, ale już znikam, bo to w końcu nie forum literackie. Ale Ty Leeyo nie
      znikaj!
    • capa_negra Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 09:25
      Leeya wracaj szybko - już zaczynam tesknić.
      Jeśli potrzebujesz więcej czasu na poukładanie myśli to może niech młoda
      przynajmniej raz na czas da cynk, że z Leeyą wysztko ok.

      I przyznaje, ze jestem zaskoczona obrotem sprawy , że nowa "miłość" "profesora"
      ma dwoje dzieci....
      Dziwny jest ten świat
      • bsl Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 10:10
        dziewczyny , jak czytam to co piszą niektóre z Was to przychodzi mi na myśl
        taki banalny wierszyk J. Brzechwy " na straganie ", przeciez wszystkie jedziemy
        na tym samym wóżku , każda z nas przeszła przez swoje małe piekło i wie co to
        ból rozpacz i samotnośc , nie dołujmy się jeszcze bardziej , to że leeya ma żal
        do ojca swojego dziecka to jej prawo ,jest rozgoryczona i oszukana , ale może
        to co się stało pozwoli jej trzeźwo ocenić sytuację i zacząć układać życie po
        swojemu , wiem jak cholernie trudno jest to zrobić a jak łatwo dawać dobre
        rady ale pamiętaj leeya : co nas nie zabije wzmocni nas !

        Trzymaj się , czekam na Ciebie - Beata
        • maja45 Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 10:59
          Leeya, z Twoich postów jasno wynika , ze jesteś wspaniałą , silną , niezalezną
          kobietą i ten Twój profesor, bez wzgledu na nadzieję jakie w nim pokładałaś,
          jest dla Ciebie jak strup na d...Skoro postępuje w tak debilny sposób, skacząc
          z kwiatka na kwiatek, jest więcej niz pewne , że nie dałby Ci szcescia, na
          które zasługujesz.Nie wiem jaka jest sytuacja, ale być może on nie powiedział
          swojej nowej kobiecie, o Twoim istnieniu, bo wygląda na to , że to tchórz.
          Zmierzam do tego, ze cala odpowiedzialnośc za sytuację ponosi on i jego
          powinnas winić.
          W każdym razie, jak pisały poprzedniczki-co nas nie zabije, to nas wzmocni.
          Pozdrawiam Cię serdecznie i nie znikaj, przynajmniej nie na długo.
          Marta
    • yonkee Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 11:30
      No to pisze szybko jak Capa prosilasmile
      Kulka wyprowadzila wlasnie mame na spacer, wiec nie dostane po uszach za
      pisanie na forumsmile

      Leeya ma sie dobrze, chociaz moze nie do konca, bo ciagle sprzata.. Zglupialy z
      ta moja makta z tym sprzataniemsmile Wczoraj bylo kiepsko, ale dzieki telefonowi
      do "szwagra" sie troche ta moja siora uspokoila. Julenstwo jest grzeczne,
      ladnie spi w nocy. Na razie tyle.

      yonkee

      Aha, Leeya ma straszne klopoty z zoladkiem. Nie wiem tylko, czy to przez
      sytuacje czy tak po prostu. Strasznie, tego no, rzygasmile
      • konkubinka Re: Znikam na jakis czas 19.11.04, 12:23
        ojej, chyba nic zwiazanego z jej choroba?pozdrow koniecznie.
      • capa_negra Re: Znikam na jakis czas 20.11.04, 11:34
        Dzięki yonkee smile
        Poprosimy leeye to zdejmie aresz z kompa
    • leeya Re: Znikam na jakis czas 20.11.04, 01:21
      Chcialam tylko powiedziec, ze juz mi lepiej.... Poukladalam sobie.... Chociaz
      jak dla mnie, ktora zawsze widzi tylko czarno-bialy swiat nie bylo latwosmile
      Zycie toczy sie dalej. Juz raz zamknelam sie w sobie na 2,5 roku... Duzo mnie
      wtedy ominelo. Teraz MAM dla kogo sie smiacsmile

      Jeszcze tylko musze cos wyjasnic:

      Delfinku, prosilam Cie kiedys bys sie odpiorkowala... Widze, ze musisz zawsze
      mi szpile dolozyc, ale jak Ci to humorek poprawia, to OK, nie krepuj sie..

      Marcepanno, a ja juz myslalam, ze mnie bierzesz za w miare myslaca osobk. Tak
      choc odrobinkesmile Wyjasniam, bo rzeczywiscie ten moj post brzmial nieco
      pompatycznie.. Ale sorry dziewczyny, zdenerwowana bylamsmile Otoz jak pisalam o
      moim bylym i wyzeczeniu sie mnie i Julki, to nie chodzilo mi o to, ze chce, aby
      on wrocil. Po prostu powiedzial mi z kim aktualnie jest zwiazany i ze sie chce
      poswiecic tamtym dzieciom. Na Julke mu juz czasu zabraknie... To mnie ciut
      zalamalo. Powiedzmy ladnie, ten post, ktory przytoczyla Mikawi chyba dobitnie
      wskazuje, ze ja juz z nim nie chce i nie mam najmniejszego zamiaru byc. Ale
      Julka jest jego dzieckiem i zdaje sie, ze mu krzywdy nie zrobila zadnej. Nie
      chce spakulowac, ile w tym next zaslugi, ale czuje jej wplyw. Trudno, jezeli
      nowa pani i jej dzieci sa wazniejsze od jego wlasnej krwi... Jego wybor. Mi nie
      pozostaje nic innego, jak tylko pogodzic sie z rzeczywistoscia i zapomniec z
      jaki panem sie zwiazalam. Moj blad, moja wina. Najwazniejsza jest teraz Kulcia
      i to, zeby ja wychowac tak, aby nie czula kompleksow z powodu braku ojca.

      I teraz mowie z cala swiadomoscia. Temu panu juz podziekujemy za wspolprace.
      Obie.

      Mysle, ze nie bedzie mnie jeszcze pare dni na forumsmile Musze doprowadzic dom do
      rownowagi.

      A Gdansku tak pieknie pada sniegsmile

      Leeya

      Ps. Dzieki za dobre slowa dziewczynysmile Co ja bym bez Was zrobila...??smile A
      yonkee ma przerabane jak w ruskim czolgu. Skonfiskowalam laptopa i kontroluje
      czas przy kompie domowym. Co to ma byc, ze dzieciatko nieletnie sie po forach
      wloczy.... Echhh.... smile
      • delfina6 leeyla 20.11.04, 10:39
        to ze twoje dziecko bedzie sie wychowywaalo w rozbitej rodzinie, to w duzej
        mierze Twoja wina (wniosek na podstawie tytułowego postu z watku "Spis
        cudzołoznic"),
        caly czas bylas swiadoma jaki jest Twój ukochany - ciągle Cie zdradzal -
        podczas pierwszej ciązy tez, a jednak zdecydowalas sie na kolejne dziecko z
        nim. dla mnie jest zagadka co powoduje takimi kobietami?????? przeciez nie
        trudno było zgadnac ze jak podczas pierwszej ciazy zachował się jak dupek, to
        następna tez go nie zatrzyma przy Tobie!
        • maja45 Re: delfina 20.11.04, 12:32
          Wiesz kobieto, to od tego jadu i niechęci do innych ludzi, masz powazne
          problemy z percepcją i czytaniem ze zrozumieniem. Moze zamiast produkowac te
          bzdety na Forum, poświcz logiczne myslenie.
          Pozdrawiam i zycze sukcesów na tym polu.
          Marta
          • delfina6 Re: delfina 20.11.04, 20:19
            maja45 napisała:

            > Wiesz kobieto, to od tego jadu i niechęci do innych ludzi, masz powazne
            > problemy z percepcją i czytaniem ze zrozumieniem.
            W ktorym momencie zle cos zrozumialam, bo naprawde nie wiem?
            "Moze zamiast produkowac te
            > bzdety na Forum, poświcz logiczne myslenie."
            niebzdety logiczne - czyli piesni pochwalne?
            zIdea forum jest tak
            • maja45 Re: delfina 20.11.04, 20:38
              A no w tym, że LEEya nie ma dwojga dzieci z Profesorem.Jej siostra, o której
              mowa w postach to nie dziecko, a siostra właśnie.
              Marta
              • delfina6 Re: delfina 20.11.04, 20:49
                maja45 napisała:

                > A no w tym, że LEEya nie ma dwojga dzieci z Profesorem.Jej siostra, o której
                > mowa w postach to nie dziecko, a siostra właśnie.
                > Marta
                Leeyla byla dwa razy w ciazy (o czym wiem z jej postu "Spis cudzoloznic),
                pierwsza ciaze poronila - jak twierdzi prze kochanke swego exa (profesorka),
                wiec sie zastanawialam dlaczego zdecydowala sie z nim na kolejna ciaze?
                • natasza39 Re: delfina 20.11.04, 22:07
                  delfina6 napisała:

                  > maja45 napisała:
                  >
                  > > A no w tym, że LEEya nie ma dwojga dzieci z Profesorem.Jej siostra, o kt
                  > órej
                  > > mowa w postach to nie dziecko, a siostra właśnie.
                  > > Marta
                  > Leeyla byla dwa razy w ciazy (o czym wiem z jej postu "Spis cudzoloznic),
                  > pierwsza ciaze poronila - jak twierdzi prze kochanke swego exa (profesorka),
                  > wiec sie zastanawialam dlaczego zdecydowala sie z nim na kolejna ciaze?


                  Może przebaczyła, może kochała, moze on sie przed nia kajał i uwierzyła.
                  Miłosc jest slepa, ale dla milosci wiele sie wybacza.
                  Czasem to sie opłaca, a czasem nie. Jak w zyciu, jak w biznesie.
                  A po co teraz dokopywać komus i mówić: "dobrze Ci tak bo byłes głupi", bo do
                  tego to sie sprowadza..
                  Pewnie kazdy kto kiedys kochał był "głupi".
                  To znaczy, ze jak ktos nie kocha i pernamentnie nie wierzy to jest madrzejszy
                  od tego co kocha.
                  Tez nie, bo moze przejsc obok swojej milosci nawet jej nie zauwazajac.
        • natasza39 Pytanie retoryczne do delfinki... 20.11.04, 12:39
          Delfinko, czy ty mialas kiedys orgazm?
          Jak nie, to polecam. Nawet jak sie paluszkami człowiek sam ze soba pobawi, to
          świat o wiele ładniejszy jest i mało co wqurza...
          Naprawde polecam...)))
          • capa_negra Re: Pytanie retoryczne do delfinki... 20.11.04, 12:48
            Nataszo tu JEDEN orgazm tu nie pomoże ..... chyba, że wielokrotny smile
          • samodzielny Re: Pytanie retoryczne do delfinki... 20.11.04, 13:52
            Moze moglbym byc pomocny???
            Pozdr
            • delfina6 Re: Pytanie retoryczne do delfinki... 20.11.04, 20:21
              samodzielny napisał:

              > Moze moglbym byc pomocny???
              a Tobie o co chodzi, to pytanie bylo do mnie?
              • natasza39 Re: Pytanie retoryczne do delfinki... 20.11.04, 22:01
                delfina6 napisała:

                > samodzielny napisał:
                >
                > > Moze moglbym byc pomocny???
                > a Tobie o co chodzi, to pytanie bylo do mnie?


                Chłop chciał pomóc, a Ty do niego z pazurkami. Ech nieładnie, a samodzielny tak
                z dobrego serca chłopina proponował....
          • delfina6 Re: Pytanie retoryczne do delfinki... 20.11.04, 20:12
            natasza39 napisała:

            > Delfinko, czy ty mialas kiedys orgazm?
            > Jak nie, to polecam. Nawet jak sie paluszkami człowiek sam ze soba pobawi, to
            > świat o wiele ładniejszy jest i mało co wqurza...
            > Naprawde polecam...)))
            Natasza - a co Ty ostatnio przezylas jakis orgazm (wywolany moze przez
            paluchy?), ktory zmienil Twoj swiatopoglad,ze tak szczerze mi go polecasz, bo
            jak mniemam nie podobaja Ci sie moje poglady????

            p.s. wiem ze chcialas napisac cos ujmujacego, ale tym razem Ci to nie wyszlo,
            poniewaz:
            - powtorzylas juz ten tekst (o orgazmie) po raz kolejny (wczesniej chyba do
            marcepenny)
            - ponadto takie jakies bylo to wolne skojarzenie, niekoniecznie na temat

            • natasza39 Re: Pytanie retoryczne do delfinki... 20.11.04, 22:00
              delfina6 napisała:


              > wiem ze chcialas napisac cos ujmujacego, ale tym razem Ci to nie wyszlo,

              Ja tylko proponowałam forme odprezenia, dla Twego dobra kotku i wyłacznie..
              Po prostu to luzuje kobiete...

              > poniewaz:
              > - powtorzylas juz ten tekst (o orgazmie) po raz kolejny (wczesniej chyba do
              > marcepenny)

              z marcepanna było inaczej... Ona przesadza z orgazmami ( o czym swiadczy jej
              czeste rozkojarzenie i nie czytanie wszystkich watków przed udzieleniem
              odpowiedzi), a w tym tez trzeba miec umiar!

              > - ponadto takie jakies bylo to wolne skojarzenie, niekoniecznie na temat

              Bo to nie mialo być na temat tylko tak cobyś zeszła z leeyi i zajęła się mna.
              Ja mam wieksza odpornosc ostatnio, więc mi to wisi!!!
      • capa_negra Leeya...odpuść yonkee 20.11.04, 11:39
        Mea kulpa.... bo prosiłam ja o informację.
        Ale miałam racje bo przynajmniej przyciagło cie to do kompa ....
        I ..sama napisałaś, że kiedyś już się zamknełaś w sobie na długo - nie rób tego
        bo to wielka strata dla świata smile
        Ograniczenie yonkee dostępu do siec ok , ale całkowite odcięcie jest
        nieludzkie smile
        Miej litość dla młodszej modziezy - starsza młodziez ładnie prosi smile
      • sokka Re: Znikam na jakis czas 20.11.04, 13:40
        ano, jak mawiała moja mama (nie jestem przekonana czy słusznie, ale w tym
        przypadku chyba tak), facet kocha dzieci, jak kocha ich matkę. a ponieważ Twój
        były jest kochliwy niezmiernie, więc pozostaje mieć nadzieję, że tych dzieci,
        których matkę kocha aktualnie, nie skrzywdzi... Twojej córeczki już nie
        skrzywdzi, za malutka jest, będzie dla niej obcym panem niestety-stety.
        a Ty dbaj o siebie i brzucha, wrzody zdaje mi się nie lubią nerwów.

        napisz też króciutko, jak tam sprawy formalne - on ma prawa rodzicielskie, czy
        nie ma?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka