Dodaj do ulubionych

jak można????

09.12.04, 14:19
witam wszystkich.

Pomimo moich najwiekszych staran..nie daje juz rady! Czy na prawde kobieta
ktora wychowuje sama dziecko ma tak malo perspektyw przed soba?? Jak mozna
zyc w takim systemie utrzymujac sie przy zdrowych zmyslach??
Mialam- ba nadal mam- ambitne plany na przyszlosc. Ale kiedy probuje zrobic
ruch w ktorakolwiek strone zblizajacy mnie do tego celu, okazuje sie to
nieosiagalne. Ciagle slysze ze mam dac sobie spokuj..albo ze nie ma
opcji "dla takich jak ja". Ludzie!! Czy ja jestem tredowata? Nie wiem jaka
jest jeszcze silniejsza motywacja do pracy i dalszego rozwoju, niz swiadomosc
ze opiekujesz sie mala istota i od Ciebie zalezy jej zycie, przyszlosc-
wszystko! Pracowac umiem i moge ciezko, glupia tez nie jestem..A moze ja
wymagam za duzo? Nie dam sie tak latwo.. nie mozna wkurzac matki ktora walczy
o przetrwanie swojego dziecka i swoje! hmm zabrzmialo chyba zbyt drastycznie
ale nie mam juz sil walczyc z systemem...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nooleczka Re: jak można???? 09.12.04, 15:01
      Eeee....no tak... ale o co właściwie chodzi?
      jaki masz ten cel i co konkretnie Ci przeszkadza go realizować? fakt posiadania
      dziecka?

      Czy to chodzi o "niemożność" znalezienia pracy?

      ja onegdaj miałam piękną rozmowę u swojego obecnego pracodawcy...
      On: "Dzieci pewnie jeszcze Pani nie ma?" (młoda byłam, hihi)
      Ja: "A i owszem, mam"
      On: "A ile?" (no bez przesady!!!!)
      Ja z szerokim uśmiechem: "No...jedno."
      On: "Aaa, no to spokojnie, jedno to nawet pomaga."

      Zupełnie nie wiem o co mu wtedy chodziło z tym że "jedno to pomaga",
      ale...zostałam zaakceptowana smile
      • iwcia75 Re: jak można???? 09.12.04, 15:15
        no i teraz wytlumaczcie mi,jak to,co czytam na tym watku i wiekszosci tutaj-
        kobieta,ktora zmaga sie z problemami, swoim poczuciem wartosci,sama soba i
        swiatem zewn-jak to sie ma do tego,co robia dziewczyny w watku wyzej. nagle
        staja sietakie silne i walcza cala grupa z jedna lub 2 osobami,ktorym nie
        pozostaje nic innego,jak przestac dyskutowac, krytykuja, ponizaja.

        czytajac wiele watkow, poplakalam sie tutaj, wczuwalam w wasza sytuacje i
        dziekowalam Bogu,ze nie jestem sama. ale po dyskusji powyzej to juz nie
        wiem,jakie Wy naprawde jestescie. czy to ja moze jestem tak naiwna??
        • natasza39 Re: jak można???? 09.12.04, 15:35
          iwcia, ale na tym watku jest ponad 20 Twoich własnie postów!!! I to w ciagu 3-
          ch godzin bodajże. Nie czytałam tego tylko policzyłam...
          • iwcia75 Re: jak można???? 09.12.04, 18:33
            ale co to ma do rzeczy?? chyba nie zrozumialas tego,co napisalam. posty
            wtracilam bodajze 3, bo zainteresowal mnie temat, gdyz mam do czynienia z
            takimi sprawai jak problem dzieci nadpobudliwych. reszta, ktora sie pojawila w
            tak krotkim czasie,to jedynie moja proba obrony-zupelnie zreszta bezcelowa.
            poza tym ja nie jestem jakby w Waszym gronie, poniewaz jestem mezatka i jeszcze
            nie calkiem matka, tylko dopiero w ciazy (no niby juz matka smiletutaj pojawiaja
            sie głównie osoby "samodzielne" i czesto zostawalyscie skrzywdzone, zdradzone
            przez mezow,wiec tym bardziej zachowanie niektorych osob dziwi mnie
    • iwcia75 chardonnay 09.12.04, 15:22
      a Tobie powiem taka rzecz. znam kobiety, ktore juz tracily nadzieje,ale udalo
      im sie,sa w tej chwili szczesliwe, maja nawet nowe rodziny. znam je ze swojego
      otoczenia- czasem trzeba przezyc nawet upokorzenie,zeby sie odbic. wiem,ze to
      Cie moze nie pocieszy,ale wiele osob,ktore byly juz spisywane na straty,
      zaskoczyly wszystkich. chcoby wszyscy cie opluwali, ty idz do przodu! i rob
      swoje, nie rezygnuj z wlasnych planow i marzen. ludzie sa okrutni- nie maja
      litosci i szacunku dla tzw starych panien i dla samotnych matek. i takim trzeba
      pokazac,ze sie myla!
    • natasza39 Re: jak można???? 09.12.04, 15:31
      No cóz mozna na taki post odpowiedzieć, jak nie to, że ludzi nie zmienisz i z
      całym światem nie wygrasz.
      Nie wygrasz z podziałem na "lepszych i gorszych". Tylko współczuc ludziom
      waskiego myslenia i tyle.
      Nie wiem czy do konkretnej sytuacji to odnosisz, czy tak wogóle piszesz o
      stereotypach myslowych.
      Te dotykaja teraz nie tylko "samotne matki" ale ludzi po 40-stce, bo za starzy,
      młodziez po szkole, bo nie ma doswiadczenia, jedni pracodawcy uwazają, że ktos
      jest za mało wykształcony, inny ze za bardzo i mu takiego fachowca nie potrzeba.
      Po prostu jest jak jest z praca i tyle.
      Powiedz konkretnie o co chodzi? Czy nie mozesz zmaleśc pracy bo masz dziecko,
      czy tez pracodawca z tej pracy cie wyrzucił, bo wg. niego to dziecko w pracy
      przeszkadza?
    • ann_mart Re: jak można???? 09.12.04, 15:43
      Nie chcę tu stawiać diagnozy - ale widzi mi się, że masz doła. CZy to dół czy
      konkretne problemy? Bo jak dół - to spróbujemy pocieszyć. A jak konkrety to daj
      nać jakie, jak nie tu to na priv. Bo może coś się da konkretnego pomóc?
      Pozdrawiam Cię ciepło
      Aaka
    • aniak04 Re: jak można???? 09.12.04, 17:10
      cześć , jeśli szukasz przyjaciół, wsparcia, pomocy albo po prostu chciałabyś
      pogadać o wszystkim lub o niczym zapraszam - www.dzieci.lunar.pl - ta stronka
      jest dla Ciebie - pozdrawiam aniak
    • chardonnay_79 Re: jak można???? 09.12.04, 17:36
      witam dziewczyny i serdecznie dziekuje za wszystkie odpowiedzi.
      Spiesze z wyjasnieniami..ale ostrzegam ze to moze przerodzic sie w powiesc wink)

      Z grubsza sytuacja znana...jestem sama z dzieckiem i na razie niewielki
      perspektywy na usamodzielnienie sie.. brzmi smiesznie? przeciez to forum dla
      samodzielnych mam.. a ja taka niestety nie jestem (nie mam wlasnej kasy,
      mieszkania, pracy..) wszystko to "oferuja" mi moi rodzice-przede wszystkim moja
      mama. Jest na prawde dobrym czlowiekiem i wiele mi pomogla, ale obecnie to juz
      wyszlo poza ramy "pomocy". Czuje sie bezradna w tej sytuacji. Zostalam wrecz
      zaszantazowana kiedy wspomnialam ze chce isc do pracy.. bo jeszcze sie ucze i
      musze uczelnie oplacic bo jeszcze mase innych zaleglosci, dziecko..itp.
      Mieszkamy w duzym domu-moi rodzice dół a ja z małą góra. Jednak kiedy mowie o
      pracy- co wiaze sie z tym ze nie bede juz mamie pomagac w firmie- ona mowi ze
      wtedy bede musiala radzic sobie sama. Nawet zrobila mi wyliczenie i z gory
      stwierdzila ze mi sie to nie oplaca bo tyle nie zarobie.. Pewnie ma racje.
      Dlatego postanowilam urwac sie stad. Kombinuje jak kon pod gore bo mozliwosci
      na prawde jest duzo-poczawszy od stazy 5-miesiecznych w placowkach rzadowych za
      granica, po przeprowadzke do irlandii...Nie brak mi ani zapalu ani odwagi. Z
      jezykami tez nie mam wiekszego problemu. Ale gdzie nie dzwonie to niestety..
      Jedyne co mnie jeszcze blokuje to strach- przed tym ze nie dam rady ze jak
      zwykle cos spieprze (czym jestem karmiona skutecznie od małego) ..Ciezko sie
      wyrwac spod tej presji.
      A co do moich celow, ktore nie moga sie urzeczywistnic..od kilku lat
      bezskutecznie szukam mozliwosci wyjazdu z dzieckiem np. na staz za granice. W
      naszym systemie jest malo mozliwosci i kiepskie perspektywy-np od roku staram
      sie o alimenty..nie dostalam ani grosza bo moj ex jest nieosiagalny a jakiemus
      madrusiowi nie podobal sie fundusz alimentacyjny..
      Dobra..koniec uzalania sie nad soba..zla jestem i juz smile Nie wiem..chyba
      powinnam na siebie bo nie potrafie sie wyrwac z tych "pomocnych szpon". Ale sie
      wygadalam i juz mi lepiej smile)
      Pozdrawiam gorąco smile
      • nooleczka Re: jak można???? 09.12.04, 17:55
        Chardonnay, sluchaj, a może rzeczywiście na ten staż za granicą jest jeszcze za
        wcześnie? No bo jak rozwiążesz problem: z kim zostawić dziecko? A jeśli ktos
        miałby go pilnować, to po pierwsze to kosztuje, po drugie musi to byc osoba
        godna zaufania.
        ja bym Ci na początek poradzila: rozejrzeć się na rodzimym rynku pracy i wybrać
        jakieś korzystne oferty dla siebie. Zorientować się ile możesz zarobić na
        początek a ile później, kiedy awansujesz. Na pewno po jakimś czasie uda Ci się
        odlożyć jakąś sumę, którą możesz przeznaczyć np. na swoje mieszkanko.
        Z rodzicami może uda się wynegocjowac tak, aby wilk był syty i owca cała, tzn.
        w ich firmie pracujesz np. weekendami, a w innej pracy w ciagu tygodnia.
        Podstawowa sprawa: nie wierz w te bajki że na pewno wszystko spieprzysz -
        niestety ja również mieszkam z rodzicami (koszmar) i mam to na codzień "bo Ty
        jesteś taka głupia" "bo Ty sobie nie dasz rady" itp itd i tak cały dzień w koło
        macieju sad(( Ale akurat te plusy że mam z kim zostawić dziecko gdy np.
        zachoruje i ma go kto odebrać gdy ja siedzę do późna w pracy przewyższają te
        minusy mieszkania u nich. Oczywiście też zamierzam się od nich wyprowadzić, ale
        nie będzie to wcześniej niż za rok sad
        W każdym razie, ja bym się na Twoim miejscu skupiła na szukaniu pracy na rynku
        rodzimym

        Pozdrawiam
        P.S. Fajny nick
        • chardonnay_79 Re: jak można???? 09.12.04, 18:07
          ehh nooleczka jasne ze szukalam..ale co to jest 1000 zlotych brutto?? i pol
          roczne doswiadczenie w pracy (legalnie oczywiscie no i jakze by inaczej-u moich
          rodzicow w firmiesmile) nie ma szans zeby oplacic mieszkanie liczniki jedzenie
          przedszkole i moje studia..a na to sie zapowiada jak zerwe dotychczasowy uklad.
          I nie ma mowy na odlozenie czegokolwiek! A co do wyjazdu na staz...mowilam ze
          bedzie ambitnie smile
          Szkoda tylko ze (znowu to powiemwink) system i to chyba w zadnym kraju nie
          przewiduje takich mozliwosci dla "takiej jak ja". Biore tylko pod uwage wyjazd
          z dzieckiem. Czuje ze wiele moglabym zyskac..nawet jakbym pozniej chciala
          wrocic i wskoczyc na nasz rynek.
          Pozdrawiam cieplutko smile

          P.S. zajrzałam na foto Twojego synka smile) Postawa prawdziwego mezczyzny smile
          • nooleczka Re: jak można???? 09.12.04, 18:20
            No niestety, takie są kochana realia w naszym kraju...
            wyobraź sobie, że ja mając wyższe wykształcenie zarabiałam tuż po studiach...no
            nie zgadniesz... dokładnie 920 zł BRUTTO. tak jest, dokładnie tyle.
            I stąd m.in. to moje wiszenie na rodzicach sad Teraz mimo ze zarabiam dużo
            wiecej, zdolność kredytową (np. na mieszkanie) uzyskalam dopiero 2 miesiące
            temu.

            Jest rzeczą oczywistą że staż za granicą daje dużo, daje doświadczenie, daje
            język, daje dużo większą kasę, tylko to małe ale... Ale z kim zosatwić
            dziecko??? Co zrobisz gdy zachoruje?
            No chyba że pojedziesz sama a dziecko zosatwisz rodzicom????

            A moze jednak wynegocjuj z rodzicami pracę pół na pół (pół tu, pół gdzie
            indziej), a moze w międzyczasie dostaniesz awans i lepszą płacę albo np. o
            wiele korzystniejszą propozycję.


            P.S. Dzięki smile))
            • chardonnay_79 Re: jak można???? 10.12.04, 15:11
              ojojoj...kolejny szalony pomysl urodzil sie mojej mamie dzisiaj... Ona na
              prawde potrafi znalezc mi tysiac funkcji i stanowisk w tej firmie smile)
              Tylko jeszcze zeby jakas kase z tego miec uncertain

              pozdrawiam smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka