chardonnay_79
09.12.04, 14:19
witam wszystkich.
Pomimo moich najwiekszych staran..nie daje juz rady! Czy na prawde kobieta
ktora wychowuje sama dziecko ma tak malo perspektyw przed soba?? Jak mozna
zyc w takim systemie utrzymujac sie przy zdrowych zmyslach??
Mialam- ba nadal mam- ambitne plany na przyszlosc. Ale kiedy probuje zrobic
ruch w ktorakolwiek strone zblizajacy mnie do tego celu, okazuje sie to
nieosiagalne. Ciagle slysze ze mam dac sobie spokuj..albo ze nie ma
opcji "dla takich jak ja". Ludzie!! Czy ja jestem tredowata? Nie wiem jaka
jest jeszcze silniejsza motywacja do pracy i dalszego rozwoju, niz swiadomosc
ze opiekujesz sie mala istota i od Ciebie zalezy jej zycie, przyszlosc-
wszystko! Pracowac umiem i moge ciezko, glupia tez nie jestem..A moze ja
wymagam za duzo? Nie dam sie tak latwo.. nie mozna wkurzac matki ktora walczy
o przetrwanie swojego dziecka i swoje! hmm zabrzmialo chyba zbyt drastycznie
ale nie mam juz sil walczyc z systemem...
pozdrawiam