Dodaj do ulubionych

samotny tatus...

19.01.05, 20:07
witam i prosze o rade... co zrobic by moj partner byl samotnym tatusiem wobec
parwa. Nie mamy slubu z spodziewamysie dzidizusia. W dniu urodzin
automatycznie wedle prawa staje sie samotna mama. A co zrobic by to tatus byl
samotnym ojcem? Chodzi mi glownie o mozliwosc rozliczania sie z podatku...
Obserwuj wątek
    • amfenix Re: samotny tatus... 19.01.05, 21:38
      NO tak, według prawa......... będziesz samotną matką.
      Achchch......Chyba ci nie pomoge.
      Bo musze się mocno podrapać w głowę,żeby samotnie utrzymać dziecko, firmę,
      dom,uwzględniając w tym także potrzeby moich rodaków: polityków kradnacych na
      prawo i lewo,fikcyjnych rencistów,fikcyjnych bezrobotnych,fikcyjnych samotnych
      matek,fikcyjnych samotnych ojców....
      Musze zapłacić podatki,zus....co miesiąc.Musze je wyjąć z własnej kieszeni i
      zanieść.Mam miesiace w których zostaje mi niewiele.
      Jestem samotna matką.Naprawde samotną.
      I nawet do głowy mi nigdy nie przyszło wystąpić o jakiekolwiek przysługujące mi
      świadczenia.Bo wiem, że budżet państwa to nie jest garnek bez dna.I licze na
      to,że sama nie siegajac do niego ręką dam szansę na lepsze życie innej samotnej
      mamie,która nie ma nawet tego co ja.Bo mimo wszystko wierzę w uczciwość.
      Zastanawiałas sie kiedyś nad tym skąd biora się pieniądze na
      renty,emerytury,zasiłki,zapomog i...?????
      • yo_oo Re: samotny tatus... 19.01.05, 22:50
        oczywiscie ze sie zastanawialam...
        jedni pracuja i placa podatki drudzy sie z nich utzrymuja. Ale nie czuje sie
        wina tego ze 4 lata temu zostalam samotna mama i moj byly maz nie raczyl grosza
        wplacic na dziecko. Ty sobie radzisz i chwala Ci za to. Duzo bym dala by miec
        normalna prace. Niestety ja nie jestem osoba dyspozycyjna.. musze corke odebrac
        z przedszkola o 17tej. A w wawie najczesciej prace konczy sie o 18tej lub 17tej
        A kiedy dojechac do przedszkola? Moj partner z ktorym jestem juz jakis czas
        ciezko pracuje by utrzymac mnie, coreczke (szczescie ze ktos nas
        bezinteresownie pokochal). Trzeba za cos zyc. Ktos powie, po co dziecko do
        przedszkola skoro nie pracuje... A po to by moc isc na rozmowe o prace chocby.
        Bo dorabiam by dziecko mialo jak najlepiej. Bo fakt czerpie dochody z opieki
        spolecznej. Ale ja zapracowlam kiedys ciezko na to by teraz panstwo moglo mi
        pomoc. Przeciez kazdy z nas Ty takze masz swiadomosc ze z naszych podatkow jest
        pomoc dla osob biednych i w trudnych sytuacjach. Ja wiem ze dzieki podatkom
        jakie zaplacilam wiele osob skorzystalo. Takze i ja z tego teraz korzystam. A
        to ze chce by moj partner stal sie samotnym ojcem wynika tylko z tego ze jako
        ze nei jestesmy malzenstwem on wejdzie w drugi prog podatkowy. Wiec albo
        oklamie opieke spoleczna i ten podatek oddadza w ramach zasilku albo niech
        stanie sie samotnym ojcem by mogl rozliczac sie w pierwszym progu podatkowym.
        Wybralam te druga opcje. Nie chce pieniedzy od panstwa na dziecko ktore ma jaca
        i matke. Ale potzrbuje pomocy finansowej. Nie mogac znalesc pracy podjelismy
        decyzje o dziecku. To jest dla mnei szansa na potomka drugiego bo latka plynna
        a wiekszosc z firm by mnie wywalila po roku gdyby sie okazalo ze jestem w
        ciazy. A dla swego egoistycznego usprawiedliwienia jedna rzecz. Panstwo chce na
        swoj sposob pomagac w zwiekszaniu urodzin dajac jakies glupie becikowe. Moja
        cora zachorowala na salmonelle. Wrocilam do pracy po 2 tyg pobytu z dzieckiem w
        szpitalu. Na wejsciu dostalam wymowienie za niedyspozycyjnosc. To bylo chamskie
        ze strony pracodawcy, ktory takze placi podatki dla takich jak ja. Uwierz mi,
        nie czuje sie zle chca zaoszcedzic pieniadze. Nie wykorzytuje to panstwa ani
        podatnikow. Ja na to zapracowalam.
        • omama Re: samotny tatus... 19.01.05, 23:30
          Ja wiem, że ty nie czujesz się źle, kombinując na lewo z progami podatkowymi.
          Wielu naszych współobywateli czuje się fajnie naciągając innych podatników w
          taki czy inny sposób.
          Jeżeli chcecie zbić podatki, może weźcie po prostu ślub? Tak będzie uczciwiej,
          nie sądzisz?
          A jeżeli chcesz zrobić z partnera samotnego ojca, to obawiam się, że musisz
          stracić (lub miec sądownie ograniczone) prawa rodzicielskie, przyznane
          następnie (wraz z miejscem zamieszkania) twojemu facetowi. Co wydaje mi się
          absurdalne - wyobraź sobie, że coś się między wami psuje. I co wtedy z
          dzieckiem? Tracisz je, kochana.
          • aletka1 Re: samotny tatus... 20.01.05, 09:04
            Witam,
            zgodnie z ustawa o podatku od osób fizycznych osoba samotnie wychowujaca
            dziecko jest osoba stanu wolnego (dotyczy obu plci, rozwiedziona, stanu wolnego
            w separacji i tak dalej jak napisano w ustawie, nie pozbawiona praw
            rodzicielskich) wychowujaca dziecko
            podatki.onet.pl/1108335,poradnik.html.
            Trzymajac sie tylko tego co pisze ustawa wlasciwie w konkubinacie obie osoby
            mogByby sie rozliczac jako samotnie wychowujace dziecko, spelniajace wszystkie
            warunki o statusie prawnym i wychowywaniu dziecka. W Polsce konkubinat nie jest
            prawnie usankcjonowany wiec interpretowanie tej ustawy ze tylko matka moze sie
            rozliczac jako samotnie wychowujaca uwazam za nadinterpretacje. Gdzie tu
            konstytucyjna równosc kiedy spelnia sie wszystkie warunki ustawy? Nie ma w
            niej napisane ze osoby zyjace w konkubinacie, nie majace ograniczonych praw
            rodzicielskich nie moga sie w ten sposob rozliczac!
            Moj partner znalazl gdzies w Internecie cos (o ile dobrze pamietam)
            Wielkopolskie doradztwo Podatkowe i tam uzyskac informacje, ze tak naprawde
            spelniajac warunki ustawy obydwoje spokojnie mozemy sie tak rozliczyc.
            Tak naprawde kto sprawdzi czy polubownie nie umowilam sie z partnerem i przez
            pol roku ja wychowuje nasze dziecko a przez pol roku on? Wtedy i ja i on jest
            samotnym rodzicem.

            Ciekawa jestem waszej opinii
            Malgorzata
            • ashan Re: samotny tatus... 20.01.05, 09:43
              Myślę, że urząd skarbowy mógłby się przyczepić do takiej
              interpretacji "samodzielnego rodzicielstwa". O ile się nie mylę w przypadku
              wypłat dodatków na dzieci w przypadku rodziców samotnie wychowujących dzieci
              sprawdzane jest czy faktycznie prowadzą oni samodzielne gospodarstwa domowe.
              Intencją ustawodawcy w przypadku ustawy o podatku dochodowym było umożliwienie
              zmniejszenia płaconego podatku osobom samodzielnie wychowującym dzieci i nie
              prowadzącym wspólnie gospodarstwa domowego, w przeciwnym wypadku istniałaby
              możliwość wyboru: czy w celu obniżenia podatku/zmieszczenia się w niższym progu
              rozliczam się ze współmałżonkiem, czy każde z nas osobno z dziećmi, nieprawdaż?
              POznałam osobę, która beztrosko stwierdziła, że jej nie opłaca się ślub z ojcem
              jej dzieci (mimo, że razem żyją), ponieważ w tej sytuacji oboje mają status
              osób samodzielnie wychowujących dzieci. Dla mnie to naginanie prawa (jeśli nie
              jego łamanie). I jeszcze jeden argument za likwidację wszystkich ulg
              podatkowych (także wspólnego rozliczania się) z jednoczesnym obniżeniem
              podatków.
              pozdrawiam
              a.
              • aletka1 Re: samotny tatus... 20.01.05, 09:57
                Wiesz nie nazwalabym tego lamaniem prawa tylko wykorzystywaniem luk prawnych.
                Powiedz mi w jaki sposob lamia prawo skoro spelniaja warunki jakie stawia
                ustawa, jednoczesnie nie zakazujaca jednoznacznie (mowie o rozliczaniu podatkow
                a nie braniu zasilków)takiego dzialania?
                Uwazam ze powolywanie sie na wspolne zycie w konkubinacie przez organy
                decydujace gdy ten nie jest prawnie usankcjonowany jest wlasnie lamaniem prawa.

                Malgorzata
    • aletka1 Re: samotny tatus... 20.01.05, 09:13
      Jeszcze raz ja,
      mforum.biz/viewthread.php?FID=2&TID=6681
      jest to link do forum prawnego gdzie toczyla sie podobna dyskusja (z moim
      udzialem), przed uzyskaniem tej informacji w doradztwie podatkowym, jest tam
      interpretacja jakiegos US ze wychowywac to znaczy dbac o rozwoj i zdrowie, i
      takie tam jeszcze dziecka, wiedziec co w szkole, przedszkolu, istniec w zyciu
      dziecka nie tylko od strony finansowej (np. alimenty) czy tak jak inny US
      argumentowal ze utrzymanie finansowe nie wystarczy do wspolnego rozliczenia.
      Wiec uwazam, ze jezeli spelnia sie warunki ustawy, uczestniczy w zyciu dziecka
      poprzez jego wychowywanie, ksztalcenie, takze finansowanie to oboje w zwiazku
      maja prawo rozliczyc sie jako samotni rodzice i my taka opcje bierzemy pod
      uwage.

      Malgorzata
      • maminekb Re: samotny tatus... 20.01.05, 10:34
        W ustawie o podatku dochodwym od osób fizycznych
        (j.t. Dz.U.00.14.176 ze zm. )jest mowa o :
        art. 6 ust. 4 i 5

        4. (24) Od osób samotnie wychowujących w roku podatkowym:
        1) dzieci małoletnie,
        2) dzieci, bez względu na ich wiek, na które, zgodnie z odrębnymi
        przepisami, pobierany był zasiłek pielęgnacyjny,
        3) dzieci do ukończenia 25 lat uczące się w szkołach, o których
        mowa w przepisach o systemie oświaty lub w przepisach o szkolnictwie wyższym,
        lub w przepisach o wyższych szkołach zawodowych, jeżeli w roku podatkowym
        dzieci te nie uzyskały dochodów, z wyjątkiem dochodów wolnych od podatku
        dochodowego, renty rodzinnej oraz dochodów w wysokości nie powodującej
        obowiązku zapłaty podatku
        - podatek może być określony, z zastrzeżeniem ust. 8, na wniosek wyrażony w
        rocznym zeznaniu podatkowym, w podwójnej wysokości podatku obliczonego od
        połowy dochodów osoby samotnie wychowującej dzieci, z uwzględnieniem art. 7; z
        tym że do sumy tych dochodów nie wlicza się dochodów (przychodów)
        opodatkowanych w sposób zryczałtowany na zasadach określonych w tej ustawie.
        5.  Za osobę samotnie wychowującą dzieci uważa się jednego z rodziców albo
        opiekuna prawnego, jeżeli osoba ta jest panną, kawalerem, wdową, wdowcem,
        rozwódką, rozwodnikiem albo osobą, w stosunku do której orzeczono separację w
        rozumieniu odrębnych przepisów. Za osobę samotnie wychowującą dzieci uważa się
        również osobę pozostającą w związku małżeńskim, jeżeli jej małżonek został
        pozbawiony praw rodzicielskich lub odbywa karę pozbawienia wolności.
        Zwróć uwagę na ustęp 5. moim zdaniem ojciec który nie jest małżonkiem może
        skorzystać z takiej formy rozliczenia, oczywiście wynika to z interpretacji
        przepisu nie ma tu mowy o wychowywaniu a stanie cywilnym rodzica lub faktycznym
        przy separacji. Nie jestem specjalistą z rozliczeń osób fizycznych ale no cóż
        to jest dość oczywiste.
        Natomiast wszelkie inne poglądy stanowią nadinterpretację, której nie uzna NSA.
        Inna sprawa to dyskusja o zasadności takiej definicji osoby samotnie
        wychowującej dziecko. Powinna być w tym przepisie mowa o wychowaniu a nie o
        stanie cywilnym luyb chociażby o zamieszkawaniu z dzieckiem samotnie - z
        drugiej strony jest to nie do przyjęcia w kwestii dowodowej. Tak więc uważam że
        Twój mężczyzna może skorzystać z dobrodziejstwa ustawy jako iż spełnia
        przesłanki z definicji zawartej w art. 6 ust.5 PIT. J
        • yo_oo Re: samotny tatus... 20.01.05, 11:58
          witam
          dziekuje za wasze odpiwiedzi. Dziekuje szcegolnie tym ktorzy sie powstrzymali
          od oceny postepowania mojego. Jakos trudno mi uwierzyc ze wszyscy tutaj nie
          dbają o to by miec jak najlepiej i jak najwiecej dla naszych dzieci. MOja
          systuacja jest taka a nie inna... padlo pytanie dlaczego nie mozemy wziac
          slubu... moja odpowiedz: BO NIE. Mam swoje powody zwiazane z religia i
          zasadami. Prosilam o pomoc i od wielu z Was ja dostala. Dziekuje jeszcze raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka