Dodaj do ulubionych

"Czy mam prawo"

27.04.05, 21:00
Zauważyłyście, że pojawiły nam się dwa różne wątki o tym samym tytule?

To mnie skłonilo do pewnej refleksji.
Otóż my, matki, bardzo często zastanawiamy się czy mamy do czegoś prawo
(jeśli chodzi o kwestie dziecko-ex-my). Ja sama również to robiłam i to nawet
tak, że wiele osób posądzało mnie o masochizmwink Prawo do prywatności (ex z
nogami na stole podczas odwiedzin u dziecka itp), prawo do oceniania jakości
ojcostwa, prawo do samodzielnym decydowaniu o dziecku mimo tego, że ma
przecież ojca (czy z nieodpowiedzialnym ojcem mamy obowiązek konsultować
wszystkie sprawy dotyczące dziecka?). I tak dalej.

Ojcowie, exowie, nie mają takich problemów. Oni bowiem doskonale wiedzą jakie
mają (powinni mieć) prawa. Oczywiście dużo gorzej z obowiązkami, ale to inny
tematwink

Uważam, że gdyby to ojcom w wiekszości przypadałoby szczęście przejmowania
opieki nad dzieckiem, to nie byłoby takiego certolenia się, wątpliwości,
wyrzutów sumienia. "A bo ja myślę, że coś źle robię, chlip, chlip". Taki
tatuś bez żadnych skrupułów ograniczyłby kontakty z dzieckiem matce
awanturnicy i alkoholiczce i - moim zdaiem - miałby rację.

Pomyślcie o tym, wszystkie Wy, które macie wątpliwości i skrupuły. Nie
namawiam oczywiście do zakazania/ograniczenia kontaktów, rozwodów itd.
Namawiam do zwiększenia pewności siebie, wsłuchania się w intuicję, swoistego
wyluzowania z tym nieśmiertelnym "dobrem dziecka" (zaraz posypią się gromywink

Co Wy na to?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pelaga Re: "Czy mam prawo" 28.04.05, 07:48
      Popieram, choc sama stosuje od niedawna wink)) Dawniej tez chcialam byc swietsza
      od Papieza, na szczescie u mnie byl to stan przejsciowy wink
    • aglesnik Re: "Czy mam prawo" 28.04.05, 08:27
      chyba nie możemy generalizować,faceci poprostu inaczej myślą, oni myśla prosto
      i wyraźnie. To my "wyprzedzamy" sytuacje, myślimy o konsekwencjach, o wielu
      opcjach co by było gdyby??? ich to mało obchodzi, oni robią bo TERAZ tak
      uwazają, tylko co niektórzy potem potrafią sie przyznać, ale to dotyczy
      też "etatowych" tatusiów. mój ex czasem strasznie się wscieka , kiedy gdybam,
      mówię o tym co bedzie jak tak zrobi, ale czasem potrafi sie przyznać. zgadadzam
      si w 200% , ze nie mieliby o wiele mniejsze wątpliwości z ograniczaniem
      kontaktów i "karaniu" niegrzecznych mam! ale tak to bywa.... kobiety są z.... a
      faceci z .... pozdrawiam ciepło smile ag.
    • elaw2 Re: "Czy mam prawo" 28.04.05, 09:46
      Popieram, Virtual! Tak, znam te rozterki z własnego doświadczenia. Te
      wątpliwości, to bicie się z myślami czy zrobiłam dobrze czy źle zabraniając
      ojcu na kontakty z córeczką. Sprawa jest oczywista bo ex jest ewidentnym
      alkoholikiem ze schizami, delirami, agresywnym na dodatek. I o tym masochizmie
      też prawda. Ileż razy wyrzucałam sobie, że zachowuję się jak potulna owieczka,
      gdy należało głośno krzyczeć NIE. Ale chyba niektóre (czytaj) większość kobiet
      tak ma. Dobrze, ze jest to forum, bo człowiek poczyta i znów wraca jasność
      myślenia. Czego sobie i innym życzę.
    • magdmaz Re: "Czy mam prawo" 28.04.05, 12:05
      Święta prawda, dziewczyny, święta prawda. A propos dobra dziecka: czy wasze
      dzieci też tak ślicznie wykorzystują zaistniałą sytuację? Moja sześciolatka
      drze się wściekle: " ja chcę do domu dziecka, bo ty ciągle tylko pracujesz i
      pracujesz!!!". Pozdrawiam wszystkie zbyt miękkie, czyli takie jak ja!
    • leeya Re: "Czy mam prawo" 29.04.05, 10:15
      Virtual,

      Masz racje jak cholera!! I to mnie wlasnie najbardziej wqrza!! Ze tez jestem
      jedna z tych ze skrupulami, przewidywaniem i ciaglym poczuciem winy. Wrrrrr....

      Leeya
    • bona20 Re: "Czy mam prawo" 29.04.05, 11:12
      Popieram, mamy prawo dp prywatnosci, do zachowania swojej godnosci. Kazdy
      czlowiek ma prawod do zycia ws posob, jaki pragnie.
      Ja juz nie mam wyrzutow sumienia. Teraz najwazniejsza jestem ja i moje dziecko.
      • milcha1 Re: "Czy mam prawo" 29.04.05, 18:47
        Zastanawiam się po co zadajecie się z mężczyznami skoro uważacie ich za
        pozbawionych zdolności do prawidłowego rozumowania.
        Póki co, to znakomita część samodzielnych na tym forum ogranicza kontakty
        dzieci z ich ojcami ze względu na jekieś własne widzimisię.

        Niektóre nawet miały wcześniej lekcje poglądowe jacy byli ich partnerzy dla
        swoich pociech z wcześniejszych związków i nie wyciągnęły z tego żadnych
        konsekwencji. A teraz wszystkim ojcom usiłujecie przypisać negatywne
        zachowania, które same prezentujecie.
        • iziula1 Re: Milcha, 29.04.05, 18:58
          bardzo spodobało mi sie twoje stwierdzenie
          "znakomita część samodzielnych na tym forum ogranicza kontakty dzieci z ich
          ojcami ze wzgledu na ich własne widzimisie".
          • nilka13 Re: Milcha, 29.04.05, 19:13
            iziula1 napisała:

            > bardzo spodobało mi sie twoje stwierdzenie
            > "znakomita część samodzielnych na tym forum ogranicza kontakty dzieci z ich
            > ojcami ze wzgledu na ich własne widzimisie".
            >
            >


            To, nie chwaląc się, jam uczyniła, niestety. Milcha po prostu wykorzystała
            okazję: z jednego "widzimisia" zrobiła zasadę. Och, jak prosto się żyje
            generalizując!

            Nilka
            • iziula1 Re: Milcha, 29.04.05, 19:17
              Wstydz sie Nilka, no juz przepraszac za generalizowanie, wrzucanie do jednego
              worka itp, itd.
              I żeby mi to było ostatni raz.
            • milcha1 Re: Milcha, 29.04.05, 19:19
              napisałam znakomita część a nie wszystkie. Poza tym dlaczegop dopiero po
              rozwodzie lub rozstaniu ojciec staje się upiorem?
              A wcześniej? jest cudownym partnerem, mężem, ojcem, człowiekiem? Co powoduje,
              że akurat z tym człowiekiem wiążemy swoją przyszłość. I nagle ten cz łowiek
              staje się nie do przyjęcia.
              Chciałabym wiedzieć czy naprawdę nie macie wokół siebie przykładu dobrego ojca
              taty z sąsiedztwa, podwórka, pracy, choćby z dzieciństwa.
              Wy też samodzielne generalizujecie.
              • nilka13 Re: Milcha, 29.04.05, 19:27
                milcha1 napisała:

                > napisałam znakomita część a nie wszystkie. Poza tym dlaczegop dopiero po
                > rozwodzie lub rozstaniu ojciec staje się upiorem?

                Oto jest pytanie... Nobla za odpowiedź, Milcho.

                > A wcześniej? jest cudownym partnerem, mężem, ojcem, człowiekiem? Co powoduje,
                > że akurat z tym człowiekiem wiążemy swoją przyszłość.

                Jesuuu, mój był Aniołem (przepraszam, bei...)Z osiem długich lat? Miłość i te
                rzeczy... dlatego czasem jeszcze wzdycham w poduszkę...

                > Chciałabym wiedzieć czy naprawdę nie macie wokół siebie przykładu dobrego
                ojca
                > taty z sąsiedztwa, podwórka, pracy, choćby z dzieciństwa.

                Mamy. Dlatego mój facet ma przesrane- przez proste chociaż porównanie z
                normalnymi facetami.
                Nilka
              • iziula1 Re: Milcha, 29.04.05, 19:32
                Każda z Nas ma swoje imie lub nick, bedzie milej jeśli zaczniesz sie do Nas
                zwracać posługując sie tym a unikając formy bezosobowej zwanej"Wy Samodzielne"
                Wiesz, ja zadawałam sobie te same pytania w stosunku do siebie. I sama
                znalazłam na nie odpowiedz. Lecz to dotyczy tylko mnie i moich doswiadczeń.
                Część z piszących tutaj mam moze nie znać odpowiedzi na to pytanie i nie
                oczekuj, że podzieli sie z Toba własnymi refleksjami. Podkreslam-sa to rzeczy
                bardzo osobiste.
                Jesli tak bardzo chcesz wiedzieć to moze zycie udzieli Ci na to odpowiedzi.
                Choc ja bym na twoim miejscu nie nalegała.
                Najwazniejsza rzecz w zyciu to dobrze wybrac. Pisałam juz o tym. Dotyczy to nie
                tylko partnera ale i innych wyborów jakie dokonujemy.
                To co nas skłania ku takim a nie innym opcjom to koncowy efekt naszych
                doswiadczen, wpojonych zasad, stereotypów wyniesionych z domów rodzinnych,
                obsesji i innych dziwnych rzeczy towarzyszących nam w zyciu.
                I marzeńsmile

                Pozdrawiam.
                Iza
                "...to,że nosze okulary nie znaczy że jestem głucha..."
              • chalsia Re: Milcha, 29.04.05, 21:32
                > A wcześniej? jest cudownym partnerem, mężem, ojcem, człowiekiem?

                Nie - nigdy (no może po za początkowym okresem fascynacji) nie był cudownym
                partnerem, cudownym mężem, cudownym człowiekiem (jakim ojcem był - nie dotyczy,
                bo dzieci wcześniej nie miał). Bo:
                - po pierwsze nie ma cudownych ludzi
                - po drugie - najkrócej to ujmując - "miłość jest ślepa"
                - po trzecie - człowiek ma nadzieję, że będzie lepiej, że to już "ostatni raz",
                bo przecież zrozumie, jeśli się mu wytłumaczy.

                Chalsia
                • iziula1 Re: Milcha, 29.04.05, 21:52
                  Bo miało byc tak pieknie...
        • pwrzes Re: "Czy mam prawo" 29.04.05, 20:07
          milcha1 napisała:

          > Póki co, to znakomita część samodzielnych na tym forum ogranicza kontakty
          > dzieci z ich ojcami ze względu na jekieś własne widzimisię.

          A udowodnisz, czy odszczekasz to oszczerstwo?

          > Niektóre nawet miały wcześniej lekcje poglądowe jacy byli ich partnerzy dla
          > swoich pociech z wcześniejszych związków i nie wyciągnęły z tego żadnych
          > konsekwencji. A teraz wszystkim ojcom usiłujecie przypisać negatywne
          > zachowania, które same prezentujecie.

          Za to milcha posiadla dar jasnowidzenia, proroctwa i telepatii. Podaj
          jutrzejsze wyniki losowanie duzego lotka jesli taka zdolna jestes.

          M.
          PS. Skad tylu prorokow z objawieniami jednej prawdy na wiosne na tym forum
          (milcha - jasnowidz, kini_m psy(tfu)cholog od siedmiu bolesci)? Jakas promocja
          byla?
          • kini_m Re: "Czy mam prawo" 30.04.05, 01:19
            Czy mam prawo..
            Oczywiście.
            Mam prawo

            Szkoda że swoje prawa jednak się ogranicza w momencie poczęcia dziecka.
            Eh, gdyby nie te dzieci nie trzeba by sie dogadywać z ich matkami....
            W wesołym miasteczku całymi dniami się bawić z dzieckiem
            z dzieckiem się urwać na kilka dni nie wiadomo gdzie
            w pubie pooglądać Małysza, albo piłkę z dzieckiem
            Bo z dzieciakami to jest extra...
            Eh, ta prywatność, godność, żyć jak się pragnie
            i te wyrzuty sumienia...
            Tylko ja i dziecko
            Ale, gdyby te matki..., gdyby one zrozumiały, eh..
            • nilka13 Re: "Czy mam prawo" 30.04.05, 14:06
              kini_m napisał:

              > W wesołym miasteczku całymi dniami się bawić z dzieckiem
              > z dzieckiem się urwać na kilka dni nie wiadomo gdzie
              > w pubie pooglądać Małysza, albo piłkę z dzieckiem
              > Bo z dzieciakami to jest extra...
              > Eh, ta prywatność, godność, żyć jak się pragnie


              Eh, jakie życie jest piekne, kiedy ma się 6 lat...
              Można się bawić całymi dniami, od rana do nocy...eh, tylko ta mam ciagle woła
              na obiad i do lekcji i posprzątaj w pokoju...eh, co za życie...ci dorośli to w
              ogóle nic nie rozumieją...

              N.
              • kini_m Re: "Czy mam prawo" 01.05.05, 17:09
                Nilka
                Całkowicie się zgadzam.
                W mojej rodzinie chociaż były 3 osoby to było aż "4" dzieci.
                Jak to możliwe?
                Ja miałem dwoje dzieci.
                I moja pani miała dwoje dzieci.

                Spróbuj rozwiązać zagadkę i znaleźć drogę wyjścia (pozytywną, inną niż rozwód).
                Pozdrawiam, Kini_m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka