narsen
29.01.06, 23:57
Sytuacja jest następująca - rozstałam się z facetem z wielu powodów. Dziecko
miało wtedy niecałe 12 miesięcy. Nie było przemocy, alkoholu, ale była
kompletna niezaradnośc życiowa - unikanie podjęcia pracy, kłamstwa (ex niby
idzie od pracy a faktycznie szedł spac do kolegi) albo miał podjąc pracę -
zaspał, praca w zbyt dużym wymiarze godzin itp. Generalnie całe dnie spędzał
przed komputerem. Mieszkał u mnie, utrzymywałam go dłuższy czas. Moje
pieniądze wydawał na gazetki z grami, papierosy. Nie był złym ojcem. Dobrym
też nie. Zajmował się dzieckiem tyle ile musiał. Resztę zajmował komputer.
Zero własnej inicjatywy - robił to co musiał (czasem z oporami); dziecku
poświęcał minimum czasu wolnego. Nie wyszedł na spacer bo za zimno, za
ciepło, nie nakarmił "bo dziecko nie chce" (2 minuty starań) itp. Było
jeszcze kilka czynników, ale to raczej mało istotne. Po rozstaniu widział się
z dzieckiem 3 razy. Dwa razy przy okazji awantur (ja go zostawiłam) i
zabierania z domu rzeczy. Raz wyłącznie "dla dziecka" (spacer 10 minutowy).
Potem była sprawa o alimenty. Zakończyła się ugodą. Ex zapłacił połowę
alimentów RAZ. Na tym się skończyło. Z dzieckiem nie utrzymywał kontaktów -
nie dzwonił, nie pisał, nic. Alimentów oczywiście nie płacił. Tak minął czas.
Ja wyszłam niedawno za mąż - mąż wychowuje dziecko od dłuższego czasu - jest
prawadziwym tatą; dziecko go kocha; uwielbia wręcz. Mąż także kocha syna;
chce go usynowic. Mąż chodzi z synem na spacery, bawi się z nim, uczy,
wychowuje. Dziecko nie zna innego ojca - jedynym jest mój obecny mąż. To za
nim syn płacze, to jego przytula na dobranoc, do niego biegnie gdy się czegoś
przestraszy. Ja spodziewam się drugiego dziecka z mężem. Podałam już exa do
komornika - chciałabym mu ograniczyc prawa do syna. A w konsekwencji nie
ukrywam - odebrac prawa i pozwolic, żeby mąż stał się dla dziecka
pełnoprawnym ojcem. Biologiczny się nadal nie interesuje dzieckiem - podobno
mieszka u innej kobiety, która dla odmiany teraz go utrzymuje. Nie ma pracy
choc mógłby (ma dobry zawód), alimentów jak nie płacił tak nie płaci - do
mnie ani do dziecka się nie odzywa. Co byście mi radziły? Nigdy nie
utrudniałam "ojcu" kontaktów z dzieckiem. On sam się zwolnił z obowiązków (i
praw?) Teraz chcę żebyśmy stali się pełną/prawdziwą rodziną - ja, mąż i dwoje
naszych dzieci. Jakie mam szanse, żeby moje marzenie się spełniło?
Pozdrawiam.