elusia64
24.04.06, 08:59
jestem w krytycznej sytuacji. Zainteresowanym opowiem, wszysto ze
szczegolami, lecz za duzo tego by pisac tu. wiec napisze po krutce:
otoz przez meza (juz ex) ktory znecal sie nad nami musialam wraz z synkiem
(obecnie 11 lat) opuscic mieszkanie. juz od trzech lat nie mamy swojego
kąta. ale do tej pory pomagali mi znajomi. dzis mieszkam w mieszkaniu ktore
urzyczyli mi obcy ludzie w zamian za czynsz. okazalo sie jednak ze wlasciciel
miszkania nie mial prawa nas tam zameldowac.do tej pory nie chciano mnie
nawet wpisac na liste osob oczekujacych na miszkanie. w tym roku po nie
ustannych prosbach i blaganiach oznajmiinono mi ze moga mi zaproponowac
mieszkanie do remontu(to znaczy takie,ktorego nikt inny nie chcial)Pokazano i
jedno mieszkane(o ile mozna to nazwac mieszkaniem)nie mialo
okien,drzwi,podlog,ogrzewania ni pieca, lazienki, ani toalety.doslownie 4
sciany.nie moglam go wziasc bo nie stac mnie na taki remont.Teraz w ciagu 2
tygodni musze opuscic mieszkanie ktore zajmuje. ja moge mieszkac nawet pod
mostem, ale na miłość boską ja mam dziecko. jak zostane bez lokalu to mi go
przecierz zabiora. BŁAGAM POMOZCIE.gdzie mam szukac pomocy?? w opiece bylam-
odpmowili mi jakiejkolwiek pomocy.