IP: *.* 01.04.02, 10:04
Kilka dni temu widziałam się ze swoim byłym chłopakiem. Zaproponował, żebyśmy spróbowali być ze sobą raz jeszcze... Co więcej, zaproponował, żebyśmy się pobrali... Fakt, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, nawet bardzo dobrymi, świetnie się rozumiemy, możemy gadać ze sobą godzinami, tematów nam nie brakuje. Jest to pewna podstawa udanego związku, ale czy wystarczająca? Kiedyś bardzo go kochałam, ale teraz, po latach, czuję tylko wielką sympatię. Miłość podobno przyjdzie sama... Czy faktycznie? Z jednej strony byłoby to dobre, Jasiek miałby ojca (oczywiście nazwiska mu nie zmienię), nie musiałabym odpowiadać na chyba najgorsze z pytań, które na pewno padnie, jeśli będziemy sami. Z drugiej strony może mnie w ten sposób ominąć coś cudownego, czego jeszcze nie jestem w stanie przewidzieć.Dziewczyny! Byłyście może w podobnej sytuacji? Co ja mam zrobić?! Przecież ta decyzja będzie miała skutki na całe życie moje i mojego dziecka... To duża odpowiedzialność...Pozdrawiam,stynka
Obserwuj wątek
    • Gość: ttt Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.02, 11:59
      Czy ten były chłopak to ojciec Jaśka- bo to istotne- zwłaszcza dla małego.Bo jeżeli nie to czy potrafi go pokochać?Najgorsze co mogłoby Cię spotkać to miotanie się pomiędzy uczuciami do synka i do mężczyzny.Obawiam się, że tą decyzję musisz podjąć sama.Misiek
    • Gość: Patyk Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.02, 18:44
      Stynka,a moze ten Twoj post to prima aprilis :what:pa - Patyk :p
    • Gość: Ika Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.02, 21:03
      Hmm... Prima Aprilis... Myślę, że Stynka nie żartowałaby sobie z takich spraw... W każdym razie, Stynka, decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie, wsłuchaj się w siebie, zaufal podszeptom intuicji...Ja miałam dokładnie taką samą sytuację kiedy byłam jeszcze w ciąży (przecież wiedziałam już, że będę samotną/samodzielną matką). Też ex, też propozycja ślubu, ze stwierdzeniem, że chciałby ze mną wychowywać mojego synka...Ale ja się nie zdecydowałam, co więcej, właściwie od razu wiedziałam, że się nie zdecyduję. Właśnie dlatego, że to już nie były te uczucia, co w przeszłości. Pozostała ogromna sympatia, ale to wszystko. A co, jeśli za rogiem czeka na mnie moja platońska połówka jabłka...?Wtedy on stałby się substytutem, i co gorsze, czułby to zapewne...Ja mam zasadę, że ze swoimi ex mogę się przyjaźnić, ale nie ponownie wiązać.Buziaki :)
    • Gość: bridgett Re: Za mąż? IP: *.* 02.04.02, 08:55
      Cześć Stynko,słuchaj, a czy od razu musi być ślub? Może trochę pożyć i pomieszkać razem na kocią łapę? I zobaczyć, czy uczucia wrócą? To faktycznie trudna i b. poważna decyzja, a skoro czekasz na coś cudownego i nie wiesz, czy to to, to może najpierw takie trochę dłuższe narzeczeństwo? MonikaS
    • Gość: Bożena Re: Za mąż? IP: *.* 02.04.02, 09:01
      Stynka jeżeli to nie prima aprilis, to rzeczywiście porady na tak lub nie tutaj nie znajdziesz.Ja byłam i jestem w takiej samej sytuacji. Mam dwóch kolegów od X lat, którzy są we mnie zakochani (przeżyli parę moich związków), a teraz z wielką chęcią chcieliby wykorzystać sytuację (samotnej matki) i złamać mnie.A jakie mam awantury z tego powodu w domu. Lubię ich obu ale jako przyjaciół - kumpli, którzy czasem pomogą. Waham się tylko w momentach, kiedy jest mi ciężko i mam dosyć wszystkiego, ale od razu wyobrażam sobie, że poślubiając któregoś musiałabym iść z nim do łóżka - od razu mija wszystko (bez namiętności nie ma siły).Też zasięgałam porady - i jedna z moich przyjaciółek poradziła mi, że własnego serca nie da się w żaden sposób oszukać, a czy takie poświęcenie dla dziecka, aby miało ojca jest właściwym wyjściem ? Nie - wcześniej czy później to wyjdzie i jak zwykle dziecko będzie tu znowu najbardziej poszkodowanym.Są różne opinie, sprzeczne zdania. Nie jestem też zwolennikiem odbierania rzeczywistości jako dobro - zło ; czarne - białe ; wiem, że zawsze coś jest pośrodku.Tak do końca też nie jestem pewna.A w życiu chcę być szczęśliwa, nie tylko ustawiona i poprawna społecznie.Pozdrawiam Skrzynia.
      • Gość: Eki Re: Za mąż? IP: *.* 02.04.02, 13:18
        skrzynia napisała/ł:> A w życiu chcę być szczęśliwa, nie tylko ustawiona i poprawna społecznie.hymmm .... bardzo mi się to zdanie podoba . Pozdrawiam Eki
    • Gość: paloma Re: Za mąż? IP: *.* 03.04.02, 20:03
      Stynka chyba musisz porozmawiać sama ze sobą...tam odnajdziesz najprędzej odpowiedź na Twoje pytanie. Masz wiele możliwości, nie musi to być od razu ślub. Myślę, że też ważna jest sama świadomość, że jest ktoś kto Cię kocha – może dzięki temu się otworzysz na coś innego ....nawet wspanialszego.....To z pewnością poważna i trudna decyzja. Zaraz po rozstaniu z moim ukochanym jego najbliższy kolega poprosił mnie o rękę...nie umiałam, nawet nie pomyślałam o tym. Może jestem naiwna, ale wierzę w MIŁOŚĆ....i powoli się na nią otwieram. Odkrywam siebie (banalnie brzmi!?)i wiem, że jeszcze pokocham.Też mogę się podpisać pod Skrzyniową sentencją: "w życiu chcę być szczęśliwa, nie tylko ustawiona i poprawna społecznie."Trzymam kciuki,Paloma
    • Gość: MagdaK30 Re: Za mąż? IP: *.* 08.04.02, 18:55
      Cześć Stynka !Za mąż?! to może nie od razu.Zapytaj się swego serduszka, czy to tylko przyjaźń czy może coś więcej? Jeżeli facet kocha Cię naprawdę... to tylko pozazdrościć i życzyć powodzenia!Trzymaj sięPozdrawiamMagda
    • Gość: bettina Re: Za mąż? IP: *.* 08.04.02, 22:50
      StynkoNa pewno nie możesz wyjść za mąż jeśli go nie kochasz. Może spróbujesz z nim być, ale z doświadczenia własnego wiem, że bez miłości i namiętności - jakoś nie idzie. Ale nie znam twojego byłego faceta, nie znam też Ciebie - więc nie wiem. Na pewno gdzieś za rogiem ktoś się czai. Jak nie dziś to jutro. Warto chyba czekać - ja tak to sobie tłumaczę. A przyjaciel niech zostanie przyjacielem i niech będzie dobrym wujkiem.buziaP.
    • Gość: jojo Re: Za ma˛z˙? IP: *.* 10.04.02, 22:50
      Ty stynka to zartujesz, co nie?Jak mozna w ogole myslec o slubie jak nie ma milosci pomijajac fakt, ze ostatnio w ogole jestem przeciwna slubom, z podatkowego punktu widzenia lepiej byc samotna mama.Przyjaciel niech bedzie przyjacielem. A co jak mu sie za rok odwidzi? Jak powiesz Jachowi, ze nowy tatus juz nie funkcjonuje w rodzinie?Ja o maly wlos nie sprezentowalam maxowi nowego tatusia zupelnie bez sensu, na szczescie w pore sie opamietalam i jestesmy kolegami i niech tak zostanie.Ale ja i tak wierze, ze to byl tylko glupi zart. Za madra jestes zeby miec takie dylematy :)Pozdro.j.
      • Gość: ruda Re: Za ma˛z˙? do jojo IP: *.* 11.04.02, 10:44
        Można się też rozwieść podatkowo tak samo, jak matka samotnakasia
    • Gość: stynka Re: Za mąż? Minął rok... IP: *.* 01.04.03, 12:30
      Takiego to żartu dopuściłam się rok temu... Niestety rzeczywistość odbiega od hmmm... pragnień?... Bo chyba chciałabym mieć naprawdę taki problem...Tymczasem wcale mi nie jest do śmiechu.Całuję,stynka
      • Gość: Zilka Re: Za mąż? Minął rok... IP: *.* 01.04.03, 12:34
        Ale Ci sie przypomniało! Po roku! och ty stynko!:)zilka
      • Gość: patyczek Re: Za mąż? Minął rok... IP: *.* 01.04.03, 15:54
        Stynko,moze malo mnie tutaj, taka jestem zarobiona, ale Twoj zart...tknal mnie do zywego.Moze ten zart stanie sie kiedys zakleciem?smile I zaczarujesz sobie, ze tak bedziesmile Znaczy nawet lepiej niz w zwiazku z rozsadku...bedzie szalenstwo i porwaniesmile uczuc i happy end.Sciskam Was Cieplo i PRIMA APRILISOWO choc moj post nie ma z tym nic wspolnego.DobrosciPatyczek mama Beniamina
    • Gość: agn1 Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.03, 12:52
      A więc jednak wciąż czekamy?? :-)))))
      • Gość: stynka Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.03, 12:56
        No bo tak ja i Jach w duecie do końca życia?... Trochę marna wizja, mimo wszystko...st.
        • Gość: Bożena Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.03, 14:19
          Czyli jak dobrze zrozumiałam ta "samotność" "zostanie samej" (czytaj bez partnera) to też Prima Aprilis :) Oj Stynka, Stynka - rok temu dałam się nabrać, ale w tym nie mam zamiaru ;) :lol: :lol: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: :love: "skrzynia pandory"
        • Gość: agn1 Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.03, 15:43
          Marna faktsad((((((((. Ja też mimo wszystko mam nadzieję, że poznam, kogoś, ale wiesz co nie warto iść na kompromisy, jeśli związek to tylko z miłośći. Przyjaźń nie wystarczy. Myśle, że nie muszę Cię o tym przekonywać. Lepiej być samemu z dzieckiem, ale szczęśliwym, niż w związku takim sobie. :-))))))))))))
        • Gość: agn1 Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.03, 15:47
          No i oczywiśćie świetny PRIMA ŻART. :-)))
          • Gość: jojo Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.03, 19:57
            ...bosheee......a ja nie spojrzalam na date i chcialam Ci awanture robic, ze nic nie wiemsmile...ale wiesz......na wszystko jest czas i miejsce......ja gleboko wierze, ze ni bedziemy sami do konca zycia......jakos tak to wiemsmile...wsluchaj sie w siebie, moze tez to uslyszyszsmile
            • Gość: stynka Re: Za mąż? IP: *.* 01.04.03, 22:03
              jojo kochane :)Dobrze, że się zaczęłaś czasem odzywać! No całe szczęście! Bom myślała, że już całkiem o tym naszym eDzieckowie zapomniałaś... A tu zmiany takie! Zamelduj się na gazetowej Samodzielnej, a ja obiecuję, że będziesz jedną z pierwszych, którzy się dowiedzą o moim zamążpójściu (jeśli takowe kiedykolwiek nastąpi... hihi)Całuski dla Maxia od cioci stynki i męskie uściski dłoni od kumpla Jacha!
              • Gość: jojo Re: Za mąż? IP: *.* 02.04.03, 00:42
                ...ale ja sie boje jakiegos nowego......ja juz z tym sobie srednio radzesad, powaznie... takie wielkie......caluskismileps: zagladam ale nie zawsze sie wpisuje... czasu malo jakos ostatnio, pracy duzo, nani jednak juz nie ma... nie jest lekko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka