Dodaj do ulubionych

Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka"

IP: *.* 21.08.02, 11:02
Kochane samodzielne!

Mimo, że bardzo rzadko piszę na tym forum, to z uwagą czytam prawie wszystko, co piszecie kochane "towarzyszki" niedoli. Cierpię z Wami i cieszę się też z Wami, bo często przeżywałam, bądź przeżywam to samo co Wy. Wczoraj znalazłam w skrzynce wrześniowe "Dziecko" i (swoim zwyczajem) zaczęłam od razu od szukania jakichś wypowiedzi z naszego edzieckowego forum. Jakież było moje zdumienie, gdy znalazłam całkiem obszerny "artykuł" złożony tylko z wypowiedzi (m.in. stynki, Palomy, Zilki, Iki, Iberii i innych) z tego własnie forum. Pięknie dobrane i skomponowane posty, choć wydawałoby się oderwane, a jednak składajace się na naszą rzeczywistość, codzienność... obawy, troski, marzenia. Bardzo się cieszę, że te wypowiedzi mogą przeczytać także inne samotne chociażby po to, żeby wiedzieć, że nie są same, a kłopoty można pokonać. Pomyślałam sobie, że byłoby cudownie gdyby kiedyś w "Dziecku" pojawił się ciąg dalszy. Tyle się przecież pozmieniało... stynka dostała pracę, Zilka urodziła cudowną Florkę, przybyło do naszego grona kilka nowych samodzielnych, nowe radości, ale i nowe problemy. Dziewczyny, Wam wszystkim i sobie samej życzę, aby dobro, którym emanujecie wróciło do Was zwielokrotnione, a cierpienia, jakich życie czasem nie szczędzi zamieniły się w same radości.PozdrawiamAneta

Obserwuj wątek
    • Gość: Ika Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 21.08.02, 13:00
      Anetko :)Dzięki, że dałaś znać - niestety nie kupuję "Dziecka", bo w obecnej sytuacji finansowej nawet na to mnie nie stać :( i przestałam kupować jakiekolwiek gazety. Zatem nawet bym nie wiedziała, że jest taki "nasz" artykuł! A może mogłabyś go zeskanować i mi podesłać?? :)Buziaki,Samodzielna Ika z coraz bardziej samodzielnym Oskarkiem ;)
      • Gość: szwedka Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 11:24
        Ojej, dziewczyny czy Wy nie rozumiecie, że dzięki Dziecku macie to forum i miejsce do spotkań - jak i inne mamy.Supeprofesjonalny mechanizm itd. - to wszystko kosztuje.My mamy miejsce do spotkań, a w zamian za to Dziecko drukuje wypowiedzi. I to jest zawarte w zasadach forum - można z niego nie korzystać.Może redakcja pomyślałaby po prostu np. nie o honorariach, a o prezentach dla forumowiczek, których posty są ppublikowane w wydaniu papierowym.Tak jak nagradza się "normalny" list nadesłany do redakcji i opublikowany.Mnie artykuł bardzo się podobał, chociaż znałam większość wypowiedzi z tego forum, to jeszcze raz poryczałam się czytając "Pierwszą rozmowę o tatusiu".Jestem z Wami i pozdrawiam.
        • Gość: Ika Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 13:32
          Szwedka,ale o czym Ty mówisz...?? :ouch: Czy ktoś tu wspomniał o honorariach??? :ouch: Chyba, że coś przeoczyłam ;) ale podpięłaś się pod mój post, drugi po Anecie w tym wątku.Czy ktoś tu oczekuje honorariów????? Czy choćby prezentów???? Redakcja nie ma obowiązku nagradzania naszych wypowiedzi (bez przesady, za co te nagrody??). My tylko mówimy o tym, żeby maila wysłać... z zapytaniem... i uszanować, jak ktoś prosi, by go nie drukować, jak Paloma... bo z jednej strony regulamin, z którym np. ja się zgadzam, a z drugiej dziewczyna ma nieprzyjemności... A nie, żeby nagradzać tych, których się drukuje, czy tym bardziej płacić! Takich zwyczajów to w żadnej redakcji żadnej gazety chyba nie ma :crazy:
          • Gość: szwedka Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 14:17
            Pisząc o honorariach i prezentach, miałam w pamięci bardzo podobny wątek z Salonu po opublikowaniu postów m. in. Meli.Było to mniej więcej dwa miesiące temu - wygląda na to, że ten problem pojwia się po każdej publikacji Dziecka, w której zawierane są wypowiedzi z forum.Nie miałam zamiaru "podpinać" się po Twój wątek, wysłałam go w odpowiedzi na post główny, wcięcie robi się samo, automatycznie. Dlaczego piszesz, że w żadnej redakcji nie ma zwyczajów nagradzania listów - przecież bardzo często tak jest!Wystarczy zajrzeć do Dziecka papierowego czy innych czasopism.Pomysł z honorariami i prezentami nie był mój, była to sugestia w dyskusji dot. osób "wykorzystanych" w poprzednim Dziecku (patrz Salon).Jeśli redakcja otrzymała maila od Palomy, że nie chce, żeby to drukować, to myślę, że powinna to uszanować (ale nie musiała, bo Paloma wysyłając post oświadcza, że zgadza się z zasadami forum, a więc z tym, ze redakcja może to wydrukować).
            • Gość: Ika Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 14:29
              maugosia napisała/ł:> Dlaczego piszesz, że w żadnej redakcji nie ma zwyczajów nagradzania listów - przecież bardzo często tak jest!Miałam na myśli honoraria. Nic mi o tym nie wiadomo, by jakakolwiek redakcja płaciła za listy - chyba, że ogłasza jakiś konkurs.Prezenty to inna bajka, ale myślę, że to mało realne by nagradzać tak wypowiedzi z forum (tzn ich drukowanie) :):hello:
              • Gość: szwedka Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 14:51
                A ja pisząc "nagradzane" miałam na myśli po prostu jakiś miły prezent - tak jak jest często w przypadku listów tradycyjnych.Z drugiej strony jak ktoś nie chce być drukowany, to najmilszy prezent mu nie pomoże - też prawda.Pozdrawiam gorąco.
    • Gość: monikajuly Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 24.08.02, 01:00
      Jeśli o mnie chodzi, to dzięki temu artykułowi zajrzałam dziś po raz pierwszy na forum. Do tej pory wystarczało mi "Dziecko" gazetowe, teraz wiem, ze wystarczac mi nie będzie. Jestescie super kobiety i moja dusza feministki raduje się, że sobie radzicie! ja sama jestem od niedawna samotna mama, na własne życzenia zreszta, i juz nie żałuję, a jeszcze przed paroma godzinami miałam depresję jak diabli. Dobrze miec jakies wsparcie, dobrze wiedzieć, że inne tez sobie jakos radzą. Dziękuję za wszystko. Monika July
      • Gość: paloma Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 24.08.02, 19:58
        Witajcie, Artykuł był dobry, jednak zastanawia mnie jedna sprawa DLACZEGO MIMO BRAKU MOJEJ ZGODY mój post został tam zawarty? Ktoś przed napisaniem tego artykułu pisał o prośbę zaczerpnięcia cytatów z mojego postu i ja się nie zgodziłam!!!! Po co więc takie zabawy jeśli nie traktuje się nas poważnie!? Piszę na forum o swoich największych smutkach, nie potrzebuje tego obwieszczać w ogólnopolskiej gazecie! Czuje się wykorzystana! Pozdrawiam, Ania
        • Gość: Ika Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 24.08.02, 20:19
          No proszę, a mnie nikt o zgodę nie pytał... :what: Pewnie dlatego, że fragment mojej wypowiedzi nie był osobisty, ale... czuję się trochę pominięta :sarcastic:Nie chodzi mi nawet o to, że mnie nie zapytano o zgodę - raczej szkoda, że nic bym o takim "naszym" artykule nie wiedziała, gdyby nie Aneta :jap:Żeby nie było nieporozumień - ja akurat nie mam nic przeciwko publikowaniu na łamach "Dziecka" tego, co piszę na eDziecku, bo dla mnie forum jest tak samo publiczne (ogólnodostępne) jak "Dziecko" gazetowe. Wychodzę z założenia, że skoro "publikuję" coś tutaj, to mogą to wydrukować w gazecie. Zawsze i wszędzie się pod swoimi opiniami podpiszę i mogę je też zawsze i wszędzie wygłosić. Zresztą coś takiego jest w regulaminie. Tak więc mi to "rybka" :) ale nie pierwszy raz kogoś zabolało, że jego tekst został zamieszczony bez pozwolenia (sorry, poprzednio chyba chodziło o to, że bez pytania...). Myślę, że można by jednak wysłać jakiegos mailika z zapytaniem i uszanować wolę autorów postów...No, chyba że to się jakoś z tym regulaminem kłóci - przyznaję, że nie czytałam tego o publikacjach, bo jak powiedziałam, mnie mogą cytować gdzie chcą i do woli.Może pójdę i przeczytam :crazy:
        • Gość: monikajuly Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 25.08.02, 15:29
          Paloma, z jednej strony rozumiem Twoje oburzenie, rzeczywiście publikacja bez Twojej zgody, a raczej przy wyraźnym sprzeciwie to przegięcie, ale z drugiej... w końcu "Dziecko" to nie "Wyborcza", sięgają po niego głównie mamy, z czego wiele w tej samej sytuacji. I niewielka chyba jest różnica między umieszczeniem tekstu na forum a w gazecie. Tutaj tez może wejść każdy (patrz ja - po raz pierwszy zresztą po przeczytaniu artykułu), bo rejestracja to czysta formalność. Powtarzam - nie neguję tego, że Twój post nie powinien się pojawić, skoro nie wyraziłaś na to zgody, ale czy naprawdę jest o co kruszyć kopie? W końcu nie opublikowano Twoich danych personalnych, a zatem nie została naruszona Twoja prywatność. Moim zdaniem, artykuł był strzałem w dziesiątkę, w końcu nie każda samotna mama ma dostęp do internetu, a poczytanie o tym, że inne tez maja takie problemy naprawdę podnosi na duchu i daje nadzieję na przyszłość, bo przecież koniec związku to jeszcze nie koniec świata. Ja w każdym razie wyszłam z ciężkiej depresji, także dzieki Twojemu postowi zamieszczonemu w "Dziecku".PozdrawiamJulyP.S. Cytat z regulaminu :"Redakcja zastrzega sobie prawo cytowania wybranych postów na łamach miesięcznika".
          • Gość: monikajuly Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 25.08.02, 15:32
            UUps, sorry, przez pomyłkę dwa razy wysłałam to samo. Co nie zmienia mojego pogladu na sprawe.July
        • Gość: Ika Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 25.08.02, 15:43
          Moniko,jedno spostrzeżenie: jakie jest moje zdanie, to można przeczytać powyżej - ale trochę rozumiem Palomę. Pomyśl, podano może nie jej dane personalne, ale na przykład imię jej córeczki, które jest dość charakterystyczne (podobnie jak np. imię mojego synka ;) ). W jej poście było sporo szczegółów. Ojciec dziecka może w takiej sytuacji mieć do niej pretensje, co więcej - w niektórych przypadkach niektórzy faceci mogą to wykorzystać przeciwko nam. To tez trzeba brać pod uwagę. Jeśli wyraźnie się nie zgadzała - to widocznie miała powód... powinno się to uszanować.A tak poza tym, Moniko, witaj serdecznie na Forum :hello:
      • Gość: iberia Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 24.08.02, 21:11
        a ja o zgode bylam pytana ,wyrazilam ja tylko teraz nie mam dostepu do gazetki zeby text przeczytacsmile.iza
        • Gość: Zilka Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 24.08.02, 23:59
          Wiecie Paloma i Ika dla mnie to lekki skandal - zwłaszcza z Palomą. Ja byłam pytana i wyraziłam zgodę ale po co ta cała szopka skoro okazuje się, że robią co chcą? Paloma napisz do tej Pani co cię pytała, może chociaż usłyszysz przepraszam???? Ika, ja tez regulaminu nie czytałam ale skoro pytają to znaczy, że możesz się nie zgodzić. Eee tam, jakieś zawracanie głowy, ciekawe czy to stare "dzieckowe" zwyczaje czy arogancja Agory... :) :) :)Pozdrawiamy po pierwszym nocnym karmieniu dziobaka-Florki :)zilka
          • Gość: pysia22 Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 10:39
            Wiesz Zilko, ja myslę, że wpływa tu wile czynników i nie zawsze jest tu wina Agory. W regulaminie jest fragment o tym, że puszczanie czegokolwiek na forum wiąze sie z automatycznym pozwoleniem na druk. Dziewczyny z Dziecka mimo to wysłały zapytania, choc nie musiały zrobic. Dlaczego komentarz Palomy został wydrukowany mimo jej sprzeciwu - moge sie tylko domyslać. Po pierwsez są wakacje i pewnie mało ludzi a roboty duzo. W takiej sytuacji zawsze cos umknie, cos sie pomyli i pokicka.Więc tak sobie kombinuje, że to właśnie dlatego...Ale mi było bardzo miło poczytac o Was w Dziecku. Bardzo...A swoja drogą, czy Ci faceci czytaja Dziecko, i nic nie moga udowodnić, bo przeciez nie jesteś podpisana imieniem i nazwiskiem i nie autoryzowałaś odpowiedzi. A w taki sam sposób moga wykorzystac Edziecko.Tak mi się wydaje...Pysia
    • Gość: Izusia Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 25.08.02, 19:52
      Postanowiłam zabrać głos, bo po przeczytaniu tego artykułu ryczałam jak bóbr. Ja też wychowuję sama 11m córeczkę. Jej ojciec był mężem mojej koleżanki, a moim byłym chłopakiem. Zostawił ją, potem mnie, a teraz jest z trzecią.I z każdą z nas ma dziecko. Boli ta cała samotność jak sie widzi tatusiów z dziećmi. Już teraz zadaje sobie pytanie co kiedyś powiem córce. Że mama była dziwką(przepraszam)bo była tą trzecią, że jej ojciec nawet nie wie jak ma na imię,że zostawił nas w 4m ciąży,i tysiąc innych rzeczy. Płakałam płaczę,bo będzie płaciła za moją głupotę, za to że jej ojca kochałam. Za bardzo kochałam.Ją ubóstwiam, nawet nie wiedziałam, że tak się kocha dziecko.Poświęcę dla nie wszystko co mam żeby była szczęśliwa. Ale czuję się podle.Całuje was bardzo, przepraszam te mamy,które zostały same przeztą trzecią, taką jak ja.Możecie byc pewne one nigdy nie będą szczęśliwe..życie im odda za wszystko. Wybaczcie mi.
      • Gość: jagooska Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 26.08.02, 11:35
        Iza nie płacz...Wystarczy jak powiesz, że bardzo kochała...Dzieci nie są od tego żeby nas osądzać, są od tego, żeby je kochać, może trochę po to, żeby nie zapominając o tym, co było złe, móc zrobić coś dobrego...Ty masz ją, ona ma Ciebie,zrozumiałaś,pamiętasz, cierpisz.Jesteś dobrą mamą- to na prawdę wystarczy. pozdrawiam, jeżeli będziesz chciała pogadać, jestem.
      • Gość: agnieszkaku Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 13:22
        Nie płacz maleńka, nikt nie ma prawa nas osądzać, a serce nie sługa tu nawet rozum niewiele może pomóc. I nie myśl o sobie źle! nie zrobiłaś tego ze złości tylko z miłości, a poza tym jak ten facet tak skacze z kwiatka na kwiatek to nie jest nic wart a już na pewno łez ani twoich , ani twojej koleżanki, no i nie jesteś sama masz przecież forum i forumowiczki i jest jeszcze Ktoś na górze kto nad nami wszystkimi czuwa i zawsze pomoże gdy Go mocno poprosimy.Głowa do góry, całe życie przed toba i masz wspaniałe dziecko!Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka
      • Gość: monikajuly Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka"- IP: *.* 27.08.02, 23:26
        Izunia, nawet nie wiesz, jak dobrze cię rozumiem!Po odejściu od męża wydawało mi się, że już nigdy nie będę z facetem, no bo kto się zainteresuje samotną matka z dwojka dzieci???No ale okazalo się krótko po mojej przeprowadzce, przy okazji załatwiania różnych formalności, że Ktos taki sie znalazł.Facet - ideał. Pięć lat starszy, przystojny, inteligentny, z poczuciem humoru, łapiący w lot różne aluzje i lecący na mnie energicznie. "Taka kobieta jak ty nie powinna byc sama" itd. Krótko mówiąc - oczarował mnie i zaczarował kompletnie. To jednak prawda, że samotne matki mają ogromny głód emocjonalny...No i ugasiłam mój głód emocjonalny z nim, a dziś właśnie sie dowiedziałam, że jest żonaty...I co? I tez ryczę, i nie wiem co będzie dalej. Żeby było śmieszniej, on myśli, czy sie się ze mną spotykac, a ja? A ja myslę, że o niczym tak nie marzę, i tez wyrzucam sobie, że jestem dziwką, ale nie mam siły z tym walczyć...Nie wiem co zrobię, najgorsze jest to, że NIE POWIEDZIAL MI że jest żonaty... Przesłał mi sms-a, że obowiazki "Praca, żona itp" nie pozwalaja mu na spotkanie...Nawet nie mial na tyle odwagi cywilonej, żeby powiedzieć wprost! A ja myślałam, że waha się czy byc ze mną ze względu na moje dzieci.Boże jakie my jestesmy głupie!Trzymaj się, myślę o TobieJuly
        • Gość: Izusia Re: Samodzielne, samotne, same... July IP: *.* 29.08.02, 12:54
          Cześć Krzysiu!"...Znamy się mało, więc powiem nie wiele..."(to cytat z debeściarskiego filmu "Rejs"). Jestem tu od kilku tygodni i nie znam zbyt dobrze wszystkich ale Twój post i Bajbusa (z pewnością go czytałeś) bardzo mi przypomina chwile z mojego życia. Pragniesz miłości bezinteresownej, zrozumienia bo też jesteś Człowiekiem i czujesz, że tego nie ma, ale przecież coś specjalnego połączyło Was razem i to coś z pewnością było bezinteresowne!!! A co się z tym teraz stało? Jest gdzieś tylko bardzo głęboko ukryte - pytanie tylko gdzie i dlaczego się schowało. Zapewniam Cię że gdyby brakło tego uczucia w Waszym związku to rozeszlibyście się wcześniej czy później (a tego przecież nie chcesz ani Bajbusek). Musicie razem poszukać tego co Was złączyło a to możecie zrobić tylko razem!!! Wiem, z własnego doświadczenia, że to bardzo trudne i wymaga dużo cierpliwości, zrozumienia i 1000% chęci z obu stron i mnóstwa godzin rozmowy pełych wszelakich emocji (kłótnia, obwinianie się, skargi, żale, aż w końcu zrozumienie), to będzie bolało ale warto - szcególnie, że kochasz swoje dziewczynki i Bajbuska! Pamiętaj, że po burzy zawsze świeci słońce a nowe życie rodzi się w bólach! Najtrudniejszy jest pierwszy krok i im szybciej tym lepiej - zrób go pierwszy bo nie ważne jest kto będzie pierwszy ale to, żeby razem postawić na końcu szczęśliwie kropkę. Czytając Twój post czuję, że jesteś wrażliwym mężczyzną i bardzo kochasz swoją Rodzinę, mnie o Tym przekonałeś! A teraz musisz przekonać o tym swoje "Kobietki"!!! a jak Ci się to uda - przekonasz się, że kochają Cię, nie tylko gdy jest wypłata (to strasznie krzywdzące, że tak myślisz i dla Ciebie i dla nich). Dzisiaj są takie czasy, że człowiek egzystuje zamiast żyć ( brak gotówki),Ty się tym martwisz i Bajbus też, to wam pewnie też przysłania "światełko w tynelu" (mam to samo co miesiąc), ale teraz martwimy się razem z Mirkiem (mój mąż)a nie jak wcześniej każde z osobna na swój sposób.Krzysiu, co do tych starych panien to się nie zgadzam z Tobą, ale przeraża mnie ciągły wzrost separacji, rozwodów lub tragedii dzieci, których często przyczyną są pieniądze.Miało być krótko (hi,hi)i prawie mi się udało.Krzysiu, wierzę że się Wam uda i znów będzie pięknie.Alicja.
          • Gość: Izusia Re: Samodzielne, samotne, same... July IP: *.* 29.08.02, 13:02
            mnie przez "roztargnienie" nie powiedział, że żona z którą był w trakcie rozwodu, i z którą nie mieszkał od prawie roku, jest w ciąży (chciał się z nią pożegnać,dlatego się z nią przespał - tak mi to wyjaśnił).Gdybym o tym wiedziała wcześniej wiele rzeczy ułożyło by sie inaczej.Cóż ja już też byłam w ciąży.Ciekawa jestem czy tej trzecie powiedział, że ma dwojedzieci.Zresztą mojej córki na oczy nie widział,nie wie jak ma na imię.Co ja gadam,nic o niej nie wie.Może tak jest lepiej.Nie jest mi łatwo.Prócz cholernego poczucia winy,nie mam pracy (jak większość tutaj) jedynie wychowawczy.Gdyby nie rodzice to byłoby baaaaardzo źle. Ale jak to napisała tu któraś z mądrych mam, babcia i dziadek są wszechobecni w wychowaniu córeczki.Nie pchaj się w to.Te wszystkie niewątpliwie cudowne chwile potem zamienią się w morze łez Twoich i (oby nie) Twoich dzieci.Ja przez to wszystko omało cztery razy nie poroniłam.Ale masz we mnie wsparcie!!!!!
            • Gość: monikajuly Re: Samodzielne, samotne, same... July do Izusi IP: *.* 29.08.02, 19:27
              Nie bój się, nie będę się pchać... Nie tylko o zonie mi nie powiedział... Dzis byłam z nim umówiona u niego w pracy - mial mi coś załatwic. Nie było go, zadzwoniłam na komórkę, był w domu, spytał kiedy sie spotkamy, a tu nagle głosik w tle: "Tatusiu, kto dzwoni?"Jeszcze nie przestałam płakac, i pewnie tak szybko nie przestanę...
    • Gość: MagdaK30 Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 25.08.02, 20:59
      Witajcie!!!Ja, o zgodę też byłam pytana, wątpiłam czy moje skromne wypowiedzi akurat ktoś wykorzysta, ale, oczywiscie zgodziłam się. Okazało się, że moje przemyślenia też zajęły tam skraweczek. Artykuł podoba mi sie bardzo i jeżeli komuś doda on sił to chwała temu co wpadł na jego pomysł. Niestety na forum nie zaglądam często od kiedy moja córunia jest ze mną. To największa od tamtej pory zmiana! Olivia jutro kończy cztery miesiące i jest moim największym skarbem! Jesteśmy same ale dajemy radę! Przyznam szczerze - jest mi ciężko ale o wiele łatwiej niż kiedy czekałam na przyjście Niuni na ten świat. Dzięki, że byłyście, kiedy byłam w ciąży!Dzięki, że jesteście teraz!Pozdrawiam!!!Magda
    • Gość: Ptaszyna Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 26.08.02, 12:41
      Witajcieraczej nie zaglądałam na to forum, wiedziałam że jest ale nie wchodziłam. Jednak zdaje się, że będę tu stałym gościem. Zmiana nastąpiła w piątek, po przeczytaniu Dziecka. Łzy lały się ciurkiem i nie mogły przestać. Artykuł uświadomił mi jak olbrzymią siłę muszą mieć samotne mamy, jakie obowiązki na nich spoczywają, często wręcz nie do wyobrażenia. Wasze wypowiedzi uświadomiły mi, że zaraz blisko, obok mnie są kobiety o silnym charakterze, nie dające się przeciwnościom losu. Podziwiam, to mało. Brak słów, żeby określić uczucie jakie mnie ogarnęło po lekturze. Mam nadzieję, że życie ułoży się Wam, że znajdziecie oparcie, czy w nowym partnerze, czy w rodzinie, czy w ciągle dorastających dzieciach. Że znajdziecie odpowiedzi na nurtujące Was pytania, i że pewnego dnia uświadomicie sobie jak jesteście wspaniałe.Trzymam za Was wszystkie bardzo mocno kciuki.Ptaszyna
      • Gość: PanKuleczka Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 26.08.02, 14:15
        Dziewczyny kochane!Dziękujemy za wszystkie posty, w których piszecie, że ten artykuł - utkany z fragmentów Waszych historii - poruszył Was, coś Wam pomógł zobaczyć, jakoś pomógł. Bo przecież o to nam w tej naszej pracy chodzi. Co do zgody na publikację, to (pomijając nawet sprawę regulaminu) chciałbym wyjaśnić, że wysłaliśmy do wszystkich osób maile z informacją o planowanym zamieszczeniu fragmentów ich postów z tego forum w powstającym artykule i żaden sprzeciw do nas nie dotarł. Jeśli jednak kogokolwiek coś w związku z tym artykułem zabolało - przepraszamy.Pozdrawiam serdecznieWojciech Widłak
        • Gość: Ika Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 26.08.02, 16:56
          Wojtek z "Dziecka" napisała/ł:> wysłaliśmy do wszystkich osób maile z informacją o planowanym zamieszczeniu fragmentów ich postów z tego forum Jestem niewidzialna?!!! :cry::lol: :lol: :lol:
        • Gość: as Re: Samodzielne, samotne, same... czyli debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 09:44
          Wojtek z "Dziecka" napisała/ł:> Dziewczyny kochane!> Dziękujemy za wszystkie posty, w których piszecie, że ten artykuł - utkany z fragmentów Waszych historii - poruszył Was, coś Wam pomógł zobaczyć, jakoś pomógł. Bo przecież o to nam w tej naszej pracy chodzi. > Co do zgody na publikację, to (pomijając nawet sprawę regulaminu) chciałbym wyjaśnić, że wysłaliśmy do wszystkich osób maile z informacją o planowanym zamieszczeniu fragmentów ich postów z tego forum w powstającym artykule i żaden sprzeciw do nas nie dotarł. > Jeśli jednak kogokolwiek coś w związku z tym artykułem zabolało - przepraszamy.> Pozdrawiam serdecznie> Wojciech WidłakDrogi Panie Wojtku,Właśnie wróciłam z wakacji i chciałabym podziękuować za publikację mojej wypowiedzi (zgodnie przecież z regulaminem). Pragnę jednak Pana zawiadomić, że nie dotarła do mnie informacja o tym fakcie - sądząc z Pana wypowiedzi, o tym, że takie informacje do zainteresowanych nie zostały wysłane, Pan nie wie. Zdaje się, że to dotyczy nie tylko mnie. I piszę o tym nie z wrodzonej złośliwości tylko dlatego, że "diabeł w szczegółach siedzi".Poza tym artykuł świetny, Dziecko jak zwykle też i wciąż lubię odwiedzać to miejsce. Pozdrawiam serdecznieAS - wielka fanka Pana Kuleczki
        • Gość: gra Re: Samodzielne, samotne, same... czyli NIE CHCIANY debiut na łamach "Dziecka" IP: *.* 27.08.02, 13:38
          Owszem, jest regulamin , owszem spytaliście czy można ale np. ja nie odpowiedziłam ,że się NIE ZGADZAM bo nigdzie nie było formulki, "brak odpowiedzi oznacza zgode "myslałam ,że pomimo regulaminu jak nie wyrażę jasno zgody to nie wydrukujecie mojego listucóż pomyliłam się będę uważać na przyszłośćgra
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka