Gość: ekaśka
IP: *.*
27.10.02, 22:35
Dzisiaj mija rok od dnia, kiedy miałam wziąć ślub z ojcem mojego dziecka. To chyba najtrudniejszy rok w życiu: zostawił mnie człowiek, którego kochałam i byłam z nim przez ponad 4 lata. W zasadzie to ja odwołałam ślub ze strachu, bo on nagle zmienił swoje zachowanie, przestałam go obchodzić ja i nasze przyszłe dziecko. Były łzy, strach, głupie myśli. Ale dobrze się stało. Jak patrzę na to teraz, dziękuję za to,że coś mnie w porę oświeciło. Mój były przyszły mąż pije, oczywiście nie pracuje i robi jeszcze wiele innych rzeczy, o których szkoda gadać. Nasza córka go nie interesuje. Bycie samą to nie jest najgorsze wyjście, na pewno lepsze niz zmarnowanie sobie życia z kimś takim. Powiem więcej- jestem z siebie dumna za to, że potrafiłam przez to przejść i że sobie radzę. Czasami czuję się jak bohaterka.